Skocz do zawartości
Nerwica.com

bittersweet

Użytkownik
  • Postów

    5 256
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bittersweet

  1. Wiem, ze dobra dieta to taka, kiedy nie czujesz głodu. Kiedys jadłam 5 małych posiłków dziennie, ponieważ były często to zawsze małe ilości i żoładek mi sie skurczył. No i trzeba się ruszać, a nie zalegać przed lapem na kanapie, eh
  2. Nie wystarczy mniej jeść, bo wtedy organizm zwalnia przemiane materii i tez się nie chudnie
  3. Ciekawe czy ta pani obsługuje Murzynów i Żydów, czy tez się jej nie podobają ?
  4. Proponuje takie osoby puknąć porządnie bejsbolem i zapytać, czy je to oczyściło i uszlachetniło Poniższy utwór dedykuje wszystkim bipolarnym /BTW, Młynarski tez ma CHad/ [videoyoutube=TniEe4ay_0Y][/videoyoutube]
  5. bittersweet

    Moja babcia.

    Dziwaczne, złośliwe zachowania, agresja, mogą /ale nie muszą/ byc efektem chorób charakterystycznych w zaawansowanym wieku, takich jak Alzheimer albo demencja starcza. Częsta w tym wieku jest tez depresja. Kiedy członek rodziny się tak zachowuje, najlepiej odwiedzic lekarza i opisac objawy, żeby ewentualnie wdrożyc jakies leczenie, lub choćby aplikowac srodki uspokajające. Dwa, ignorowania takich zachowań może byc zagrożeniem dla wszystkich, to tak jakby dziecko zostawic z dostępem do zapałek, gazu, ostrych narzedzi itp.
  6. bittersweet

    antynatalizm

    Pokochanie kogoś może być gorsze od pobicia Myśle, ze clou całej sprawy leży w instynkcie samozachowawczym, którym ludzie świadomie lub nieświadomie kierują się w życiu. Zrobią wszystko, żeby przetrwać, tak samo jak instynktownie starają sie przedłużyć gatunek. Antynatalizm opiera sie rozumowym, racjonalnym podejściu do sensu naszego istnienia, a z moich skromnych doświadczeń wynika, że logika przegrywa w starciu z emocjami. A emocje na pewno są po stronie zachowania naszego gatunku Tzn akurat nie moje, ale większosci ludzi na pewno tak.
  7. [videoyoutube=k30_3FHb4_c][/videoyoutube]
  8. .[videoyoutube=8ZVGzQ9SEh8][/videoyoutube]
  9. Dla mnie mamy wpływ na te rzeczy, których jestesmy świadomi. Np musze wiedzieć, ze jestem chora, żeby podjąc decyzje o leczeniu/lub braku leczenia. Muszę zdawać sobie sprawę, że robię coś źle, inaczej dalej będę to robić itd. Kolejna sprawa, czy rozpoznanie problemu skutkuje prawidłowymi decyzjami, działaniami... do sukcesu daleka droga - często nawet jeśli próbujemy cos zmienić, nie udaje się z róznych przyczyn.
  10. Pewnie dokładnie tak właśnie myslę kobiety usuwające ciąże Co do argumentu, że płód by chciał się urodzić i na pewno chce zyć, to sie nie zgadzam. Ja byłam niechcianym dzieckiem, mam pretensje, że się urodziłam wolałabym nigdy sie nie pojawic na swiecie, niz dorastać w zaburzonej toksycznej rodzinie. Niestety zmuszono mnie do tego bym sie urodziła, nikt mnie o nic nie pytał. Dlatego nie zgadzam sie z argumentami, ze nawet kaleka, niechciane dziecko, niedorozwinięte chciałoby na pewno żyć. Nikt tego tak naprawdę nie wie.
  11. tahela, "Droga przez mekę" to jedna z lepszych ksiażek jakie znam - psuje ją tylko natrętna czerwona propaganda
  12. Ja nie cenię swojego zycia, wolałabym je stracić niż dokonywac jakiś trudnych wyborów i potem sie gryźć.
  13. Kalebx3, ja nikogo nie wprowadzam, nie jestem regreserem ani hipnotyzerem, jak prowadziłam regresje to pod okiem regresera. Ale tak, jest to jazda do tyłu. Jak daleko do tyłu, zależy od efektu, który chcesz uzyskac i od delikwenta to wszystko nie zawsze sie udaje, ale ja jestem podatną na sugestię ekstrawertyczką i nigdy nie miałam z tym kłopotów. Podejrzewam tez, ze jeśli ktos z góry jest nastawiony na NIE albo sie boi, to tez nic z tego.
  14. Ja na seansach regresji cofałam się do okresu płodowego, albo i wczesniej oczywiscie, można by dywagować, czy jest to "prawdą" ale nie sadzę, żeby doznania po psychodelikach były bardziej "prawdziwe"
  15. Kalebx3, podobno po ibodze też są takie doznania. Ale sama nie brałam, dragi wydawały mi się zawsze zbyt nieobliczalne i przez to niebezpieczne..... a dogrzebac się do podświadomosci potrafie i bez nich.
  16. Chłopie, jak ja kończyłam studia, to Ty na chleb bep mówiłeś, a na muchy tapty
  17. Hm, a mieliście gotowe scenariusze czy spontanicznie musiałeś udawac napaloną wróżke ?
  18. deader, a musiałeś siedziec w studio w peruce i ciemnych okularach ?
  19. zmienny, dość dawno tego używałam i juz nie pamietam za bardzo formułek autohipnozy. Jak Twoje afirmacje ?
  20. Hehe, pamietam jak pod koniec studiów wszystkie niezajete dziewczyny sobie meża szukały. Pewnie chodziło o to, żeby nie wrócić do siebie do domu ze studiów z etykietka "starej panny"
  21. zmienny, powiem Ci, ze ja bez hipnozy i regresji bym była w o wiele gorszym stanie. Często po takim seansie czułam wręcz natychmiastową ulgę, znikały natrętne myśli etc
  22. Hm, przechodziłam wielokrotnie regresje niehipnotyczną i sama ją przeprowadzałam. To nic innego ja wyciąganie brudów z podświadomości i czyszczenie ich. Pisałam o tym zresztą wielokrotnie na forum. Teoretycznie mogłabym być pomocna . JużTuByłem, jeśli masz ochotę, to możemy pogadać w temacie.
  23. Muszka2, moja rada - pryskaj zagranicę, ja w PL pracowałam 15 lat, wielokrotnie zmieniałam miejsce pracy i było coraz to gorzej, coraz większe współzawodnictwo i mobbing, bo ludzie sraja ze strachu że będa bezrobotni i przełożeni to wykorzystują, pozwalaja sobie na wszystko.
×