Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. Masz jakieś myśli w głowie, chociażby takie, że przejmujesz się pustką w głowie. Nie czuję się człowiekiem, który zrozumiał jak pomóc każdemu ziemianinowi być szczęśliwym. Dlatego rady od siebie nie dam. Standardowo po prostu rusza się do psychologa, albo psychiatry. Jak czujesz, że nie dasz rady samemu, bo przecież sam możesz szukać sposobów na zmianę swojego życia. Albo na poziomie zewnętrznym, a jak się nie da to wtedy zostaje poziom wewnętrzny. No i nie myśl, że sam masz takie objawy. Na planecie żyje 7 mld ludzi, a psychologowie zawsze są czujni, więc twój problem prawie na pewno został gdzieś opisany. Nie jesteś jakimś Neo, wybrańcem.
  2. Zewnętrznie na poziomie obiektów wszystko, na poziomie wewnętrznym nic.
  3. monk.2000

    Sylwester 2013/2014

    Jak nic się nie zmieni, to też będę świętował z wami. Dobry pomysł to sylwester z Polsatem/TVP, ale ja nie solidaryzuję się ze społeczeństwem, ci ludzie są mi obcy. Więc pozostaje forum.
  4. monk.2000

    zadajesz pytanie

    hooain, chciałbym jakiś cywilizowany kraj. Norwegia się wydaje mniejszą dziczą, ale kto wie. Jakiej emotki brakuje na forum?
  5. monk.2000

    witam

    Cześć. :-)
  6. monk.2000

    Trzy pytania

    1. Nie jestem ekspertem, ale Jotter od Parkera jest całkiem fajny, mam drugi taki już. 2. No z pewnością jest, jesteśmy jak samochody nakręcone dawno temu i nie ma możliwości zatrzymania się. 3. Miałem, ale kot mi zbił. 1. Czy masz problem tego typu, że z różnych miejsc dopływają sprzeczne informacje i nie wiesz co masz myśleć? 2. Gdzie byś chciał mieszkać? 3. Najlepszy smak napoju typu cola?
  7. Ja fizycznie w miarę okej. Jedyny minus to mały bałagan w głowie i niechęć do życia. A może to nie życie, a jego definicja w mojej głowie są niewłaściwe?
  8. monk.2000

    Czy masz?

    Saraid, nikt nie jest samotną wyspą, nawet na bezludnej wyspie. Czy masz przyjaciół?
  9. Dam krótką radę. Nie traktuj wszystkich swoich cech bardzo osobiście. Jest wiele prawidłowości, które dotyczą wszystkich ludzi. Nikt nie lubi być kategorycznie krytykowany. Nikt nie lubi, gdy narusza się jego prywatność. Ludzi łatwo skrzywdzić, wystarczy przypatrzeć się rodzeństwom. Cała ich "historia" opiera się na poczuciu krzywdy. Kłótnie o uwagę rodziców, sprzeczki o to kto ma rację, co kto może, a kto nie może. Naruszanie praw, traktowane jako "robienie na złość", poczucie krzywdy, gdy starszy brat/siostra "wymądrza się", poczucie zdrady, gdy jeden "kolaboruje" z rodzicami. Etc, etc. To przykre, ale życie wielu ludzi to właśnie krzywdzenie i bycie krzywdzonym. No i chyba wszystko gra, dopóki nie masz dosyć tej spirali i chcesz przestać.
  10. lady_butterfly, sama musisz się nauczyć racjonalnie myśleć. Nie znam się na natrętnych myślach, ale jak dla mnie dobra metoda to sztuka racjonalnego myślenia. Mi przynajmniej pomogło na natręctwa religijne.
  11. carlosbueno, przynajmniej masz stabilną sytuację. :) bedzielepiej, próbowałaś pozytywnego myślenia? Szukania pozytywów i cieszenia się nimi, doceniania tego co masz, ale bez porównywania. Poszukaj czegoś wkoło. To może być nawet pogoda, co z tego, że to nie twoja pogoda. Pogoda jest dla każdego, nawet dla ciebie. :) A jak pada deszcz to możesz dostrzec złożoność zjawiska. Jak w jakieś grze komputerowej jest dobrze odwzorowany deszcz to wszyscy się fascynują, ale jak pada za oknem to źle. Jak mgła, no dobra nic nie widać, ale przecież to jak chodzić wśród chmur. Na prawdę, zawsze znajdziesz jakieś plusy sytuacji. Chyba, że wolisz być ponura, jak carlos w swoich postach. Ale nawet wtedy możesz się cieszyć, że masz wybór, bo jak się smucisz to na własne życzenie, więc masz jakiś wpływ na swoje życie.
  12. Candy14, chodziło o piosenkę M. Jacksona z albumu Dangerous.
  13. Ja od czasów liceum jako niedoświadczona osoba wyznawałem filozofię PUA, czyli pewnego środowiska podrywaczy "zawodowych". Powoli jednak staję się bardziej elastyczny, myślę, że można zabiegać o dziewczynę zwyczajnie okazując jej zainteresowanie. Wszelkie pozytywne cechy charakteru grają swoją rolę. Ja mam sprawę trochę uproszczoną, nie chciałbym kobiety, na którą działają wszelkie techniki i teorie podrywu, ani rzeczy jak pieniądze, prestiż, częściowo nawet wiedza. Szukam osoby świadomej swoich zapędów. Nie kogoś kto mówi jedno, a tak na prawdę jest kolejną statystyczną dziewczyną działającą wg jakiś nieświadomych mechanizmów. Jednym słowem ktoś świadomy swoich motywów. Myślę, że jeśli poznałbym jakąś podobną do mnie, to dogadywalibyśmy się na tyle, że moglibyśmy otwarcie o tym mówić, czy chcemy być razem. Nie byłyby potrzebne żadne pochody i inne sposoby/techniki.
  14. Granie w grę przygodową. A teraz piosenka Jam.
  15. Łapa, też to gdzieś widziałem. Jak ktoś ma czas, to studiowanie życiorysów tzw. wybitnych postaci to pouczająca lektura. Dla jednego ktoś jest wybitny, a drugi ktoś nawet o nim nie słyszał, bo jest ignorantem.
  16. Marcelina09, jak nie sufit to zwierzątko, roślinki. Przyroda pomaga oderwać się od myślenia, bo nie jest to rzecz zaprojektowana przez człowieka, przez co nie zastanawiamy się jak trzeba się zachować, co można dotknąć, do czego co służy, itd. Ja się zastanawiałem niedawno czy mógłbym być wolontariuszem w schronisku. Zrobiłbym coś pożytecznego, a sam bym zyskał.
  17. Marcelina09, ja mam tzw. baranek na suficie, więc ma rozbudowaną fakturę i czasem się dopatruję różnych kształtów. lexon, no, najwięcej osób chyba lubi drugą wojnę. Sam nie wiem czemu taka popularna jest. Ja lubię XIXw i starożytność. -- 20 gru 2013, 01:19 -- Marcelina09, w dzień jeszcze więcej osób. Po prostu forum duże jest i zawsze się znajdzie jakiś Nocny Darek zwyczajnie.
  18. Marcelina09, cześć. A masz ciekawy sufit? Czasem fajnie sobie pooglądać.
  19. Saraid, posiedź z nami. Zapal jakąś fajną lapmkę na biurku. Zapodaj Led Zeppelin i możemy imprezować.
  20. monk.2000

    Co teraz robisz?

    Porno jest nudne. No chyba, że oglądasz jakieś specjalne, wyrafinowane. Nie znam się na tyle.
  21. Ja w gimnazjum jechałem z każdą wiedzą jak szło, byle piątka była. Dopiero w liceum zacząłem się zastanawiać po co mi wiedza i uczyłem się dla siebie. Trudno było zerwać stare przyzwyczajenia, że zawsze chce się być prymusem. Ale może to i dobrze, bo wizja ocenowego kujona, za to osoby bez wolnego czasu, albo bez samodzielnego myślenia (wszystko pod klucz) nie podobała mi się.
  22. Reiben, jedyny minus, że mniej się żyje teraźniejszością. No ale coś za coś. Ostatnio miałem w rękach magazyn W Sieci Historii. Może trochę ideologii w tym, ale przynajmniej jakaś wiedza historyczna ciekawa. Miło się czytało, może kiedyś jeszcze sięgnę. Jedyny problem to czas. W dzisiejszych czasach ilość informacji przybywa z taką szybkością, że nie jest możliwe, żeby nadążyć. Ja sobie nie daję rady, żeby połapać się z kartami graficznymi, czy grami na peceta i konsole. A ile tego jest przecież. No, nie mogę przeżyć tego, że na moim etapie edukacji trzeba się specjalizować. -- 20 gru 2013, 00:40 -- Monar, a uczyłaś się? Czy grałaś w Angry Birds?
  23. Reiben, historia w szkole to głównie wojny, powstania, migracje. Rodzące się kraje, a potem ich upadki. Podsumuję w ten sposób, że historia potrafi wiele nauczyć, a ten kto jej nie zna jest uboższy. :)
×