-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
LATEK1962, wiadomo. Mama czarną Dilmah kupiła i piję, ale tylko 25 torebek i się pewnie skończy niedługo. Wtedy będzie trzeba pić sypaną, a z tym jest więcej roboty. Ale może to i lepiej, więcej zabawy i zajęcie w ramach przerwy. Ściągam demo Lego Batman 2 DC Heroes.
-
A ja jadłem makrelę, a teraz herbata i zaraz 9# odcinek CD-Radia.
-
platek rozy, szkoda, że idziesz. No ale tak to jest, ktoś się loguje, ktoś odchodzi. Papa. Ja jeszcze pewnie tu trochę zabawię.
-
Ja ostatnio cieszyłem się z przedmiotów jak dostałem nowy telefon: smartphone. Trudno mnie zadowolić.
-
cyklopka, szacun! Gra MMO zrobiona z rozmachem w świecie Gwiezdnych Wojen, kiedyś mi się śniło, że w to grałem i się nieźle wciągnąłem.
-
acherontia-styx, pewnie się nie dowiemy, bo koleżanka już poszła. Trzeba zapytać później. Też się zastanawiam.
-
wieslawpas, no to fajnie. Lubię słuchać jak masz wypady na parking. Duży ten parking, są jakieś fajne samochody?
-
Też jak przetrwam ranek to wieczór jest przyjemniejszy. Tylko trzeba dotrwać w jednym kawałku.
-
Doberman, fajnie że ci się chce chodzić do pracy. Też bym tak chciał, wtedy czułbym się potrzebny, miałbym motywację do życia. A tak nawet odpoczynek nie cieszy. Zobaczę za jakiś czas jak uda mi się szkołę skończyć.
-
wieslawpas, cześć. To sobie pospałeś. :-)
-
Infinity, ja się zabieram za naukę programowania i tworzenie sieci, ale się nie mogę zabrać. :/
-
Cześć, witam wszystkich nowo przybyłych i tych, którzy siedzą dłużej. Ja słucham sobie radia CD-Action o grach i próbuję przetrwać dzień. Niestety zamulenie daje się we znaki i ledwo żyję. Położenie się do łóżka wykluczone, bo wtedy jest jeszcze gorzej i jestem bliski stanu gdzie pojawiają się haluny.
-
Też się dołączam do trzymanki.
-
Jak ja bym chciał mieć takiego terapeutę, do którego chodziłbym z zaufaniem, że mi pomoże. Dodatkowo, żeby był moim przyjacielem, mógłbym zadzwonić w chwili kryzysu, żeby się poradzić. Najlepiej grupę kilkoosobową ekspertów, która za mną by chodziła i prowadziła nade mną badania, żeby mi pomóc. Może wtedy coś by zdziałali. Bo aktualnie terapie mi nie pomagały, nad czym ubolewam, bo moje życie jest jałowe od dobrych paru lat.
-
„Wyleczyć słowem“ – Mój pobyt w szpitalu.
monk.2000 odpowiedział(a) na ala1983 temat w Poradnie i szpitale psychiatryczne
W sumie trochę się stęskniłem za szpitalem. Jest jakieś poczucie, że człowiek się leczy, nawet jak polega to w większości na przesiadywaniu na oddziale i graniu w karty z innymi pacjentami. -
Odświeżam temat. Jak tam Koninianie? U mnie stara bieda. Ma ktoś pomysł jak wykorzystać ten temat dla dobra Koninian? Może jakieś spotkanie forumowe? Klub nerwicowca?
-
A mi się przyjemnie siedzi. Udałbym się kiedyś na jakieś ognisko nocną porą.
-
*Monika*, popieram. Ja chciałem kiedyś założyć bloga o muzyce lat 80. Na razie, od 3 lat przesłuchuję muzykę z różnych źródeł. Chciałem sobie wyrobić słuch, żeby umieć lepiej wsłuchać się w utwór i wyłapywać poszczególne elementy, prowadząc analizę ze słuchu. Nie do końca wyszło. Nie wiem co robiłem źle, ale bloga mógłbym pisać, zastanowię się jeszcze. Dzisiaj słucham zespołu Klymaxx, oczywiście z lat 80.
-
Heh, taki ktoś ma złowieszczy błysk w oku. Nie wiem jak wygląda, wahałem się pisząc to. Ale chodzi mi o to, że raczej wyglądałeś na kogoś kto ma w sobie życie. Jak ktoś jest zadowolony to raczej nie robi sobie krzywdy, to domena niezadowolonych. Ale mówię na podstawie krótkiego spotkania i zabaw w zgadywanie piosenek i pobytu w kawiarni.
-
Pieprz, co jest? Jakaś życiowa porażka? -- 06 sie 2014, 22:28 -- Sorry za buźkę, jakby co. Ale na zlotach nie wyglądałeś jak ktoś kto robi sobie krzywdę.
-
Też witam nocną porą. Górne światło zgaszone, tylko lampka kreślarska się pali. Okno otwarte, słychać pociągi. Moskitiera zamontowana, owady nie wlatują. Gra muzyczka ze Spotify. Nic już nie jem, bo zęby umyte. A co u was?
-
Sądzę, że błędem będzie wchodzenie w rolę zły brat i dobra siostra. Miałem taki trójkąt w domu i choć to był stabilny układ jak jakiś związek chemiczny to jednak z dzisiejszej perspektywy szukałbym plusów sytuacji. Chodziło o ojca, który pił i nie pracował robiąc za czarną owcę w rodzinie. W sumie teraz został sam, więc jakby ktoś mu wtedy źle życzył to jego życzenie się spełniło. No ale to wy jesteście rodziną i lepiej wiecie, ja nie mam rodzeństwa więc się niby nie znam.
-
Na to, żeby znalazł się ktoś kto by mnie zrozumiał. Dzisiaj nie mam większej potrzeby.
-
Ja z czasów jak byłem ministrantem seks zapamiętałem z jednej strony jako coś niezwykle pociągającego, z drugiej strony jako destruktywny popęd tożsamy z grzechem. Czytałem teksty na stronie http://onanizm.pl/ i próbowałem zwalczać onanizm, żeby móc chodzić do komunii. Niestety potem popadłem w chorobę i mi się wszystko poprzestawiało. Aktualnie nie mam zbyt dużych potrzeb seksualnych, nie kręci mnie to. Aczkolwiek się zastanawiam, czy walką z tą sferą nie była elementem zapalnym mojego schorzenia.
-
Teraz to mi się już nie chce. Byłem studentem i sobie dałem spokój. Wolę się uczyć dla siebie, a nie po to by doktorek mi dał 5. Ale to wina mojej choroby, kiedyś byłem bardziej chętny do nauki, potem mi się pogorszyło.