Skocz do zawartości
Nerwica.com

jasaw

Użytkownik
  • Postów

    8 399
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez jasaw

  1. elle., włącz sobie tę relaksację... http://www.djoles.pl/mp3/pobierz/813301,ewa-foley-louise-l-hay-medytacja.html Powinna Ci pomóc....
  2. rina, przy tym uśniesz z pewnością.. http://www.djoles.pl/mp3/pobierz/813301,ewa-foley-louise-l-hay-medytacja.html
  3. monica_j, w Twojej sytuacji , moim zdaniem, wizyta u okulisty jest konieczna, by wyeliminować choroby oczu, a jeśli będzie OK, wtedy zacząć wyrzucać to z psychiki....
  4. monica_j, tak własnie się dzieje..ale dlatego, że mamy umęczony umysł, nie potrafimy odreagować nagromadzonych stresów. Uważam, że każdy, zanim trafi do psychiatry i psychologa, może spróbować nauczyć się odreagowywania i pozbywania się złych emocji. Może okazać się, że to jest droga do odzyskania spokoju, zdrowia, pozbycia się leków..zawsze warto próbować.... Ach, zapomniałam o najważniejszym...trzeba uświadomić sobie, dążyć do tego, by zrozumieć, co jest przyczyną naszych stresów,odnalezienie przyczyny rodzących się w nas sprzeczności, konfliktów. Wiem, że to długa i trudna praca, Wy- Młodzi nie macie zazwyczaj na to czasu...takie rencistki, jak ja, mogą sobie na to pozwolić. Jednak czasem warto zastanowić się nad sobą...dlaczego robię to, czego nie znoszę, dlaczego spotykam się z kimś, kogo nie lubię, dlaczego pozwalam, by inni narzucali mi swoje zdanie, itd, itd....
  5. chocovanilla , ja miałam to samo..o czym pomyślałam, czarny scenariusz jedynie przychodził mi do głowy. Zaczęło się w październiku ubiegłego roku. Przez cały rok, oprócz objawów hipochondrii, mam lęk przed wychodzeniem z domu. Listopad, grudzień tego roku, to miesiące,w których pojawia się światełko w tunelu...zaczyna powoli zmieniać się.Opanowałam obawy przed chorobami, zaczynam odczuwać ogromną potrzebę wychodzenia z domu a także przestałam widzieć wszystko w czarnych barwach.. Wysłuchałam mnóstwo medytacji, relaksacji. Regularnie, codziennie, często rano i wieczorem, poddawałam się rozluźnianiu i relaksacji. Dotarły do mnie, do mojej świadomości słowa jednej z nich...abym wykreowała obraz siebie, taki, jaki bym chciała widzieć, jaka chciałabym być. I wykreowałam...siebie zdrową, uśmiechniętą, spacerującą i robiącą zakupy bez problemów, bez wymyślania...co może mi się za chwilę stać... Zadziałało....nareszcie, dzisiaj miałam okazję przekonać się o tym. Dodam, że w domu funkcjonuję normalnie, poza bezsennością,panuję nad atakami, potrafię wyciszyć się, przetrwać atak...
  6. nextMatii , człowiek pozytywny nie będzie szukał zaczepki, nie ma potrzeby udowadniana, tak jak piszesz.... Znam wielu ludzi, którzy mają nadmierną potrzebę polemizowania, krytykowania, wytykania innym ich rzekomych błędów. Są również wiecznie niezadowoleni.. Ale cóż zrobić, oni też mają prawo żyć... Szkoda Twojego zdrowia, bo dyskusja w takich przypadkach nie jest możliwa, najlepiej ignorować, omijać, nie poddawać się prowokacjom...
  7. małaMI25, Sabaidee, Laima.....powiało optymizmem...oby tak dalej!!!! --------------------------- Mightman...leżąc na pleckach zawsze coś będzie Ci się wydawało nie tak...bo w takich sytuacjach "rasowy" Nerwicowiec zawsze coś sobie wynajdzie Najlepiej zajmij się czymś..a organizm sam sobie poradzi. Emocje po wizycie u lekarza też muszą znaleźć jakieś wyjście....
  8. Zgadzam się z tym..ja jestem w ogóle przeciwniczką picia alkoholu przez ludzi niemyślących. Zażywający leki, czy też nie, powinni przede wszystkim myśleć, bo wszystko jest dla ludzi, ale....wiemy jak jest Akurat ja należę do tych, którzy poza kieliszeczkiem likieru, głównie wiśniowego, czasem szampana.nie piją, więc nie mam wątpliwości, problemów z tego powodu. Kiedy widzę ludzi schorowanych, cierpiących na choroby przewlekłe i nadużywających alkoholu,nie mam dla nich zrozumienia...nie jestem w stanie pojąć tego. To jedyna dziedzina życia, gdzie nawet nie staram się być tolerancyjna...
  9. Rino, ja staram się kupować kosmetyki naturalne, a Vichy Dercos jest dość drogie.. Znam maski VAX, zresztą wiele z moich znajomych chwali sobie tę serię. Jednak dla mnie ona nie jest dobra /zużyłam 2 opakowania/, bo moje i tak bardzo cienkie i miękkie włosy, stają się po niej jeszcze bardziej miękkie i mam wówczas problem z ułożeniem, jakimkolwiek, ich. Znam też kosmetyki Himalaya,lubię pasty do zębów tego producenta, ale szamponu nie używałam. Muszę poszukać... Widziałam też kiedyś inne produkty Wax, może po prostu muszę kupić inny niż miałam???
  10. Rino...ja mam ten problem od lat, ale u mnie to sprawa hormonów. Z tego co wiem, dobrze jest zmieniać szampony i odżywki, bo każdy z nich ma inne składniki. Ja ostatnio trafiłam na szampony ajurwedyjskie.. http://www.shea.pl/?szampony,39 i zauważyłam lekką poprawę, chociaż w przypadku moim to musi potrwać, ale Ty, jak domyślam się, jesteś osobą młodą, więc może Twoje włosy szybciej będą się regenerować Nie wiem, czy nie mylę się, ale zamieszkujesz poza granicami kraju, i jeśli to jest Anglia, to tam powinny być dostępne te naturalne szampony i odżywki, zresztą jeśli nie te, to różne inne.
  11. rina, powodów wypadania włosów jest mnóstwo...od stresów do zaburzeń hormonalnych...często też brak mikroelementów w diecie.. Są specjalne tabletki, zioła, szampony...
  12. egon z poczty to trochę niegrzeczna wypowiedź, moim zdaniem. Agresja słowna nie pomaga w nerwicy...
  13. elle., wysłuchaj medytacji, do której link podałam Ci poniżej /po włączeniu dopiero w 13 s usłyszysz/: http://kzyhu.wrzuta.pl/audio/69sXugb1Gfk/medytacja_wzmacniajacego_oddechu_-_za_darmo To spięcia utrudniają oddychanie, nie denerwuj się, naprawdę warto spróbować...
  14. Kiya, cieszę się, że mnie rozumiesz..... Czasem mamy wrażenie, że nasze słowa są niezrozumiałe dla innych...dziękuję!!!
  15. rina, musimy zaakceptować swoje możliwości, a także brak niektórych... Nie mamy wyjścia, bo właśnie brak uświadomienia sobie tego, powoduje w nas frustracje, konflikty wewnętrzne. Nie możesz myśleć o sobie, że jesteś złą matką, że nie potrafisz zapewnić Dziecku atrakcyjnego życia. Matki mają za zadanie, tak wychować swoje pociechy, by one same potrafiły w przyszłości urozmaicać, wzbogacać, organizować sobie życie. Naszym zadaniem jest takie wspieranie dzieci, by wyzwalały w sobie te wszystkie cechy i potrzeby. Ty robisz co możesz, kochaj tylko prawdziwie, tak by Ono to czuło, że jesteś kiedy trzeba, że może na Ciebie liczyć. To tworzy bazę u Dziecka, która w dorosłym życiu mu pomaga, kieruje. Pisze o tym, bo ja także nie mogłam zapewnić swoich Synom wszystkiego, czego bym chciała, Ale byłam przy Nich w sytuacjach trudnych i radosnych...teraz gdy są dorośli, Oni są przy mnie, w sposób niezwykły, z wyczuciem, uczuciem, zrozumieniem. Są moimi najprawdziwszymi Przyjaciółmi,obok mojego drugiego/nie Ich ojca/Męża... Mogłabym jeszcze pisać o tym i pisać, bo dla mnie relacje dziecko-matko są czymś nadzwyczajnym, cudownym.....
  16. kaka1, oczywiście, że my wiemy, że to minie, że tak naprawdę nic się nie stanie, ale miłe to nie jest... Czasem jednak kilka słów zrozumienia, pocieszenia od innych może przynieść choć małą ulgę,..ja tak mam!!!! Prasowanie czynność pozornie prosta, ale męcząca bardzo..jednak ten efekt..rzeczy poprasowane, poukładane, sprawia przyjemność Miłej pracy
  17. kaka1,emme_4 , święta to czas pełen emocji, więc ataki mogą nasilać się. Dzisiejsza pogoda też nie jest przyjemna To wszystko minie....
  18. Już kolejny raz powtarzam, ale muszę o tym pisać...jakie miałam szczęście, że zupełnie przypadkiem trafiłam na to forum. Od bardzo wielu lat /ponad trzydziestu, jak sobie przypominam/, miałam te, jak nazywacie moi Drodzy...ataki. Ja nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Przez lata uważałam, że jestem chora..kolejno na wszystkie choroby. W tamtych czasach nikt nie leczył takich dzieci, uważali, że jestem nadmiernie wrażliwa, nerwowa itp... W latach osiemdziesiątych próbowano wyciszać mnie różnymi tabletkami, ale one źle na mnie działały. Teraz już wiem, dlaczego tak się działo, dlaczego mój organizm i psychika buntowały się... dzięki temu forum zgłębiam wiedzę na temat nerwicy, czytam różne książki, słucham różnych relaksacji, muzyki relaksacyjnej, uporządkowałam swoje życie... Ja miewam ataki prawie codziennie, z mniejszym i większym natężeniem, ale są uświadomione, więc nie załamuję i staram się je pokonać, bagatelizować. Jak pisałam wcześniej, moja nerwica "zaprzyjaźniła się" z zaburzeniami hormonalnymi /jak to u kobiet dojrzałych bywa/, i czasem "używają sobie" na mnie...bardzo nieprzyjemnie..wytrzymuję jednak, chwytam się każdego pozytywnego drobiazgu, każdej małej radości, mobilizuję swoje siły wewnętrzne, by nie dać się. Nie wiem, czy powinnam pójść na terapię, ale moja p.doktor rodzinna stwierdziła, że widzi we mnie możliwości do samodzielnej walki. Zobaczę..jednak mnóstwo młodych ludzi, wchodzących w życie potrzebuje pomocy,trzeba im dać te wolne terminy u psychologów, a ja na rencie, mam możliwości, by pracować samodzielnie.
  19. kaka1, to dobry objaw...bo jeśli coś robimy z ochotą, z ciekawością, to na pewno efekty przyjdą szybko...tego Ci życzę serdecznie bardzo!!!! Dużo spokoju i cierpliwości...byle do środy
  20. Kiya, życie Twojego Kuzyna, jak i wielu innych ludzi, sprawia, że czuję się osobą "wybrakowaną"...bo boję się - metra, "kto to słyszał - pod ziemią to tylko krety i nornice..., samolotem nie polecę, bom nie ptak...itp, itd... Wiem, że taka moja "uroda", cóż zrobić??? Nie chcę taka być..ale to moja natura, muszę z tym żyć....i przykład Twojego Kuzyna, bardzo pozytywnie na mnie działa, cieszę się, że ludzie potrafią pokonywać realne problemy życiowe, napawa mnie nadzieją, że może kiedyś i mnie się uda.... Muszę też bardzo uważać, by nie straszyć swoimi fobiami Synów, którzy, na szczęście, nie odziedziczyli po mnie okropnej lękliwości, bojaźni!!!! Zazdroszczę ludziom, że nie myślą o strachu /chociaż z pewnością, też czasem go odczuwają, ale nie determinuje on ich życia/,nie uprawiają czarnowidztwa...
  21. Fitmonster, myślę, że to wszystko razem działa na bezsenność...taka nasza natura...wrażenia przedświąteczne, świąteczne, ocieplenie, zmienna pogoda, ciśnienie itd,itd.. Może wypij miętę z melisą, one złagodzą trochę pieczenie w przewodzie pokarmowym, wyciszą??? Ja,miałam wiele wrażeń pozytywnych bardzo, naprawdę, a też spać nie mogę, bo one także "rozbijają" naszą psychikę, po prostu każde silniejsze wrażenia, niezależnie od zabarwienia, wpływają na nas. Jednak ja nie mam porannych obowiązków, mogę odespać, więc nie martwię się zbytnio.... Chyba trochę za dużo rozmyślamy, wsłuchujemy się w siebie, czy coś złego się nie dzieje z nami, a to nakręca bardzo spiralę niepokoju. Zaraz włączę jakąś spokojną muzykę i może uda mi się zasnąć....spróbuj i Ty może?????
  22. rina, też znam kilka osób, bo od dawna stosowany środek, ale podobno trochę już przestarzały, chociaż przy nerwicowych zaburzeniach pracy serca zalecany, nawet przez kardiologów. Jeśli ktoś czuje taką potrzebę, to sądzę, że tak jak z innymi lekami, przez jakiś czas można używać codziennie / np.3xdz po 20 kropelek/,ale ja wolę doraźnie, wtedy, gdy moje codzienne leki nie działają /leczę też nadciśnienie/, sięgam dodatkowo po Milocardin. Ty, jak się domyślam, jesteś młodą osobą, więc może rzeczywiście warto pobrać przez jakiś czas??? Rino...ale przede wszystkim postaraj się odnaleźć sens swojego życia!!!! Już sam fakt posiadania Maleństwa, narzuca Ci poszukiwanie spokoju i radości. Pomyśl, że szczęśliwa Mama, to radosne Dziecko!!!! Moja, nieżyjąca już Mama, chorowała przez całe życie, dlatego ja uświadomiłam sobie, że wyrobiłam w sobie przekonanie, że mnie też to czeka. To stało się, m.innymi, przyczyną mojej nerwicy, Dlatego warto, by Twoje Dziecko miało w Tobie wsparcie, być była silna wewnętrznie, bo to daje Jemu poczucie bezpieczeństwa. Wiem też, jak trudno się żyje, gdy brak drugiej osoby, która będzie oparciem, pomocą, miłością. Ale trudno, trzeba uporządkować sobie życie i w takiej sytuacji, wytworzyć własną stabilizację, odnaleźć w sobie siłę, którą posiada każda kochająca Matka. Nie wiem, czy już Ci wspominałam o ćwiczeniach wyciszających, relaksujących, one pomagają "zrobić porządek" w myślach...
  23. rina, ja też mam Milocard, przepisany przez lekarza, sięgam po niego, gdy już ziołowe środki nie pomagają, a zdarza się to rzadko. Ja jestem w ogóle zwolenniczką i wielbicielką ziołolecznictwa i ziół. Wiem, że to jedynie wspomagające środki, ale na pewno, odpowiednio stosowane, nie zaszkodzą. Musze dodać, że ogromny wpływ na samopoczucie psychiczne ma praca wątroby i proces oczyszczania organizmu z toksyn.Ponieważ ja miałam wiele lat temu dość silną chemioterapię, co zaszkodziło wątrobie, nauczyłam się dbać o nią, i wiem, jak to ważne dla właściwego funkcjonowania całego organizmu. Ostatnio zakupiłam bardzo tani środek, który stosuję codziennie, nawet w przypadkach takich jak Ty opisałaś wczoraj. Jeśli OSTROPEST PLAMISTY /tak się nazywa to zioło-mielony/ nie pomaga, wtedy dopiero sięgam po No-spę.
  24. Alex1963, jak minął Ci samotny wieczór..????
×