jasaw
Użytkownik-
Postów
8 399 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez jasaw
-
Dzień mogę zaliczyć do udanych..wizyta w banku, zakupy, domowe, codzienne obowiązki - wszystko odbyło się dość spokojnie, poza małym "ataczkiem" w banku, który udało się mi opanować.........i najważniejsze - WYJŚCIE Z DOMU NIE BYŁO DLA MNIE PROBLEMEM...!!!
-
gosiagre , coś optymistycznego!!!! Twój post dowodzi, że warto próbować, poszukiwać, walczyć o siebie, mimo wszystko
-
Wg.informacji pochodzących od mojego lekarza rodzinnego, nie powinno się zażywać Gripexu, który zawiera paracetamol, z aspiryną. Są wyjątkowe sytuacje, ale należy wówczas zachować odpowiednie dawkowanie. Acard czy Polocard, który zażywam w dawce 75mg, ma głównie działanie p/zakrzepowe, stosowany jest przy chorobach serca, wątpię czy ta dawka spełnia również funkcję p/zapalną... Aspiryna czy Polopiryna zawiera 500mg kwasu acetylosalicylowego. Na pewno nie powinno się stosować aspiryny łącznie z ibuprofenem. W ogóle z aspiryną też należy uważać, bo o ile jest świetna w stanach zapalnych, przeziębieniowych, bardzo źle działa na śluzówkę żołądka i w ogóle przewodu pokarmowego, więc raczej należałoby skonsultować z lekarzem dłuższe stosowanie.
-
courtney, fachowej rady Ci nie udzielę, bo nie jestem psychologiem ani psychiatrą. Jestem zwykłą matką i po przeczytaniu Twoich zwierzeń, przeraziłam się. Przecież Ty nie potrafisz żyć własnym życiem, a jedynie starasz się żyć, tak, by Mama była zadowolona. Tak nie można...Ty masz prawo do własnych wyborów, decyzji, do własnych błędów. Dziwię się Twojej Mamie, kobiecie doświadczonej przez życie, że nie rozumie swoich i Twoich praw i obowiązków. Rodzice powinni być blisko dzieci, obserwować, czy nie robią sobie i innym krzywdy, ale nie mogą wymagać, by one żyły pod dyktando i podobieństwo ich samych. Piszę o tym, bo wiem, że sama także, z pewnością, popełniłam różne błędy wychowawcze, ale zawsze wpajałam im, że muszą iść własną drogą,powinni bronić własnego zdania i nauczyć się zdrowej dyskusji. My wszyscy mamy prawo nie wiedzieć i wolę, by dowiedzieć się tego, co nas interesuje i co jest potrzebne do życia... Nie trzeba kłócić się, ale gdy będziesz pewna tego, co chcesz powiedzieć, Mamie czy innym ludziom, siła będzie Cię niosła ku prawdzie... 'Podstawowym ograniczeniem dla każdego jest poczucie: "nie jestem dość dobry" ..a to nieprawda
-
Masz rację dominiko92, ja też, mimo wszystko, chciałabym normalnie funkcjonować w porach dziennych i nocnych -- 15 sty 2012, 19:22 -- Spacer krótki, ale szybki...nie jest ślisko, więc można przyspieszyć troszkę. Jeszcze kilka minut na rowerku domowym...i na dzisiaj wystarczy, choć czuję niedosyt, ale nie ma co przesadzać
-
dominiko92, nie uważaj tego dnia za zmarnowany...widocznie tak miało być Mój Mąż twierdzi, że to nieważne kiedy śpimy, wypoczywamy, ważne by wypocząć i zrelaksować organizm.Oczywiście pod warunkiem, że nie burzy to naszego porządku dnia- praca, szkoła. Wszystko jednak można zmienić i dostosować do naszych potrzeb...nie obwiniaj się....., bądź dla siebie dobra, wyrozumiała!!!
-
dominika92, cieszę się bardzo...dzisiaj jeszcze nie wychodziłam,bo bardzo późno wstałam /zasnęłam o 6/, gotuję obiad, zrobię szarlotkę dla Męża, wyjdę później, na pewno!!! Pozdrawiam.....
-
nobodyme, tak to już bywa, że jedni świetnie czują się wszędzie, przynajmniej takie sprawiają wrażenie, a jak jest, to tylko oni sami wiedzą, są też tacy, którzy, najczęściej z powodu braku wiary w siebie, strachu przed oceną nieznajomych,zapominają języka w buzi, mają pustkę, chcą zapaść się " w mysią dziurę". Znałam ten problem w młodości, teraz już poradziłam sobie z tym, i szczerze radzę Ci...pokochaj, przede wszystkim, siebie, zaakceptuj siebie, taką jaką jesteś, a poczujesz się lepiej, pewniej. Poza tym, nie musisz wszystkich lubić i nie wszyscy muszą Ci się podobać...i vice versa...
-
dominiko92,
-
Midas, sama radość!! Aż żal, że pogadać z nimi nie można....
-
Midas, te kochane zwierzaki nigdy nie zawodzą....!!!
-
gwiazdka0911, te dolegliwości, które odczuwasz, tak własnie nazywasz, ktoś inny użył by, być może, innych słów...to nie zmienia faktu, że większość z nas odczuwa najróżniejsze bóle. Trzeba się nad nimi zastanowić i przekonać, czy ten ból, powoduje ograniczenie Twojej sprawności fizycznej czy psychicznej, czy mija szybko i czy aby na pewno jest taki straszny... Wiem, to nie jest proste, ale warto to przemyśleć, przeanalizować...to moja metoda, do której doszłam po wielu,wielu latach lęków, podobnych do Twoich, łykałam mnóstwo różnych tabletek...i cierpiała moja dusza.
-
Cieszę się bardzo...tymczasem
-
dominiko92, ja kładę się późno bardzo, ale może Ty po spacerze będziesz miała ochotę na sen...więc do jutra/???? :papa:/ -- 15 sty 2012, 01:24 -- Ach, jeszcze jedno, czyli sporo nas łączy Szkoda, że nie mam takiej córeczki, oczywiście swoich 2 Synów też bardzo kocham, ale troszkę brakuje mi córeczki.....
-
Supełek, ja też używam tej sypanej, nie lubię ekspresowej, bo czuję smak papieru. Właśnie pijemy z Mężem, dzisiaj wyjątkowo dodałam troszkę mleczka, ale zwykle piję bez dodatków, nawet cukru, bo jestem diabetykiem, czasem dorzucę jedną tabletkę słodzika. Z mlekiem też dobra. dominika92, już od pół roku, kiedy zaczął "szaleć" mi puls, przerzuciłam się na Inkę. Naturalnej kawy nie pije w ogóle. Cieszę się, że tak jak ja, masz radość z zakupionej wykładziny - niedawno przeprowadziłam się do nowego mieszkania i znam te przyjemności. Nie wspomnę już o spacerze nocnym, kiedy na dworze zimno,a ja jestem zimnolubna, wiatr, lekki mrozek owiewa twarz...ja czuję się szczęśliwa. Co za dziwne upodobania, pomyśli ktoś. Ja też kiedyś się temu dziwiłam, ale od wielu lat wiem, że noc i zima to moi sprzymierzeńcy... Dowodem może być mój drugi dzisiaj spacer...samodzielny...kiedy za oknem zrobiło się ciemno, "wyrwałam" się Mężowi z domu i pół godziny spacerowałam w pobliżu naszego budynku... Miłego spaceru z pieskami i Narzeczonym dominiko92.... Może napiszesz kilka zdań po powrocie, jeśli Twój Partner nie będzie miał nic przeciwko temu...
-
Supełek, już biegnę zrobić sobie Inkę, ale zwykłą, a jutro na pewno kupię sobie karmelową...już czuję jej smak i to cappuccino, och Popieram dbałość o siebie, wyszukiwanie odpowiednich diet, suplementacji i ćwiczeń....gwarantowane efekty, a wiem coś o tym....
-
Aniu,witamy..... miło, że zajrzałaś na forum, czy to jakieś problemy sprowadziły Cię do nas...???
-
Dzisiaj jestem bardzo zadowolona z siebie, co zdarza mi się rzadko - wiadomo,odbyłam długi spacer - sama, pokonałam lęki, bez zwrotów głowy, a z przekonaniem, że albo zacznę wierzyć w swoje możliwości /poruszania się samodzielnie/, albo już do końca życia będę tkwić w domu..... Dzisiaj wygrałam, jutro będę nadal próbować, ale z wiarą, że potrafię i mogę, bo chcę.....bo mam prawo do tego. Zabrzmi to dziwnie, ale nareszcie zimno, być może padający śnieg i zimny wiatr sprzyjały mi??? Jak ja lubię mroźne powietrze
-
sens, przede wszystkim dobrze byłoby wyciszyć je, uporządkować. Do tego potrzeba spokoju, relaksu, ulubionej muzyki, pozycji leżącej-wygodnej i optymizmu, zrozumienia, że takie stany powodują nasze myśli pogubione, rozproszone, tworzone przez nasz umęczony umysł i duszę.... Każdy ma prawo żyć, być zdrowym: "Kluczem do pozytywnych zmian jest samoakceptacja" W necie jest mnóstwo muzyki relaksacyjnej i różnych ćwiczeń relaksacyjnych. W razie potrzeby służę linkami
-
Drgawki, częściowy paraliż , mrowienie kończyn
jasaw odpowiedział(a) na fionka12 temat w Nerwica lękowa
fionka12, pamiętam takie zdarzenie ze szkoły średniej...wezwano pogotowie, bo właśnie mój atak wyglądał tak, jak opisałaś, zrobiono mi zastrzyk na uspokojenie i leżałam w gabinecie lekarskim dłuższy czas, okryta i zwinięta w kłębuszek...przykre wspomnienie . Podobne sytuacje przydarzyły mi się 3 czy 4 razy w młodości. Teraz mam inne objawy. Myślę, że dobrze byłoby porozmawiać o tym z lekarzem rodzinnym, który, być może, zleci Ci badanie, które wykluczą inne choroby i wtedy mozna będzie podejrzewać, że masz do czynienia z nerwicą. Jeśli chciałabyś, na początek, nauczyć się sztuki odprężenia, odreagowywania stresów, polecam Ci kilka relaksacji, które, często powtarzane, naprawdę mogą wiele pomóc. Oczywiście uważam je wspomagające wyciszenie, zrozumienie siebie, swoich obaw i lęków. Na pewno nie zastapią fachowej porady lekarza. Ale spróbować warto...mnie one bardzo pomagają. Na początku trzeba popracować nad cierpliwością, by wysłuchać nagrania do końca...ale warto: http://w810.wrzuta.pl/audio/12cY0Z8NaTK/trening_relaksacyjny_jacobsona http://hjdb.wrzuta.pl/audio/4X8G0SAMsQa/rozluznianie-medytacja http://www.djoles.pl/mp3/pobierz/474389,ewa-foley-pokonaj-stres.html Pozdrawiam serdecznie... -
Wiolatak, własnie plamy to odczyn alergiczny /reakcja fotoalergiczna/.
-
Wiola, mam nadzieję, że każdy dorosły człowiek, który zdecyduje się na ziółka, zapyta swojego doktora, czy są jakieś przeciwwskazania/?????/,zdaję sobie sprawę, że nie wszystko dla wszystkich....pozdrawiam. W ogóle, co do dziurawca, należy uważać w dni słoneczne-uczula, ale wiem, też, że osoby, które maja przeciążoną wątrobę, mogą mieć problemy z koncentracją, a te ziółka, tylko przy dłuższym stosowaniu, działają bardzo korzystnie!!!!
-
Oczywiście melisa jest bardzo dobra, dziurawiec-ale nie w porze letniej, rumianek, a także jest mnóstwo bardzo dobrych herbatek, będących mieszankami różnych ziół o działaniu uspokajającym. Ja od dzieciństwa uwielbiam zioła, wierzę w ich działanie,stosuję zewnętrznie jak i wewnętrznie. Stosuję olejki eteryczne do nawaniania pomieszczeń, do kąpieli i smarowania. Polecam wszystkim serdecznie.... Trzeba jednak także czytać zalecenia na opakowaniach i skutki niepożądane.
-
Drgawki, częściowy paraliż , mrowienie kończyn
jasaw odpowiedział(a) na fionka12 temat w Nerwica lękowa
Ja w młodości miałam kilka podobnych zdarzeń. Drętwienie kończyn, mrowienie całej twarzy, zesztywnienie ust, utrudniające mówienie,a także objawy podobne troszkę do padaczkowych. Wykonano mi szereg badań i stwierdzono nerwicę. Brak umiejętności odreagowywania stresów powodował napięcia tak silne, że organizm nie radził sobie z tym. Aktualnie, jestem już w dojrzałym wieku, nerwica w inny sposób daje o sobie znać, ale to tylko dlatego, że jestem już świadoma, co się dzieje, nie wpadam w skrajną panikę, potrafię opanować atak...ale minęło wiele lat, wiele się zdarzyło w moim życiu. Pewnych lęków się pozbyłam, pewnych nabawiłam...i tak zabawa z nerwicą trwa........ Pozdrawiam i wytrwałości życzę... -
Wiele problemów i wewnętrznych konfliktów pokonałam, zrozumiałam.... Nie mogę jednak odnaleźć się w świecie nieżyczliwości, a pełnym złośliwości i gierek . Od wczoraj pracuję nad znalezieniem metody wzmocnienia siebie, swoich reakcji na niemiłe sytuacje. Wiem, że to moje oczekiwania sprawiają mi najwięcej przykrości...mam idealistyczne zapędy!!!! Tak, na pewno, nad tym popracuję...nie mierz swoją miarką, nie oczekuj za dużo, ciesz się tym, na co masz wpływ i możesz osiągnąć, nabierz dystansu do otaczającego cię świata i zjawisk Czy dam radę...sądzę, że tak, bo pragnę tego bardzo Pozdrawiam wszystkich