Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

fionka12

Użytkownik
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Może ktoś ma jeszcze jakiś pomysł jak walczyć z czerwonymi plamami? Zaczyna się lato i trudno wciąż chodzić w golfach lub w apaszkach na szyi. A może wcale nie trzeba z nimi walczyć tylko je zaakceptować?Jeśli ten problem tkwi w głowie to może wtedy znikną? A może to jest problem czysto fizjologiczny?Może mamy czegoś za mało w organizmie?Te czerwone place wyglądają jak uczulenie, więc może za mało wapnia?Albo zbyt pobudzony układ nerwowy?Lekarze mówią :"To z nerwów". Ale chyba jest jakiś mechanizm powstawania tych plam?Dlaczego nikt nie potrafi tego wytłumaczyć?
  2. *Wiola*, mam jeszcze czasami bóle w okolicy klatki piersiowej - po lewej stronie, którym często towarzyszy wybuch gorąca i błyskawiczne pocenie sie całego ciała.Po chwili wszystko przechodzi...aż do następnego razu.Nie byłam jeszcze z tym u lekarza bo te objawy pojawiły się niedawno, ale wybieram się żeby zrobić chociaż EKG.Mam nadzieję,że coś się wyjaśni.
  3. paradoksy, z jednej strony to zabawne ale z drugiej zastanawiające- dlaczego lekarze są tak ograniczeni??? Ja się czułam u tej lekarki jak bym była pierwszą osobą na ziemi z takimi objawami... Jakby co najmniej UFO wylądowało. Jest nas tylu na tym forum, tylu ludzi się boryka z nerwicą a lekarz rodzinny nie potrafi jej zdiagnozować albo chociaż wysnuć podejrzenie i wysłać do specjalisty... Ale nie o tym ten wątek.... A jak Twoje plamy?Minęło trochę?
  4. Czytam wasze posty, bo mam podobny problem.Najgorsze jest to,że osoby takie jak my "raczki" są wyśmiewane przez otoczenie.Kiedy "palimy cegłę" to zaraz pojawiają się komentarze:"Łe ale czerwona się zrobiła". "O! Ale burak" i wtedy jest jeszcze gorzej.Inaczej by było gdyby człowiek był akceptowany i rozumiany.Gdyby towarzystwo to po prostu zignorowało tego "buraka" udając,że nic się nie stało.Albo ktoś by powiedział "Nie przejmuj się..."Ale niestety każdy wykorzystuje naszą słabość i jeszcze ją podsyca robiąc sobie żarty. Dlatego z czasem zaczyna to narastać i w końcu pojawia się lęk przed takimi sytuacjami. Szkoda,że osoby, które się świetnie bawią naszym kosztem nie wiedzą jaki to dla nas problem...
  5. Kiya , ja byłam z tym u lekarza rodzinnego.Wszystko dokładnie opisałam , kiedy sie plamy pojawiają itd( nawet się pojawiły podczas wizyty, więc lekarka mogła je sobie obejrzeć!). Wystawiła skierowanie na badanie tarczycy.Zasugerowałam jej,że może to nerwica a ona na to,że jak czuję się zdenerwowana to mogę brać sobie persen...Tak wygląda pomoc lekarza rodzinnego...Żenujące
  6. Kurcze, dla mnie to trochę krępujące...Ludzie się pytają co mi się stało?Najczęściej dzieje się to w pracy, więc mówię,że mam alergię na pracę *Wiola* jak sobie z tym radziłaś?Samo minęło? U mnie się zaczęło stosunkowo niedawno.Niestety mam odpowiedzialną pracę( służba zdrowia) i chyba doszłam do kresu mojej odporności na stres...
  7. Czy czerwone plamy pojawiające się w stresującej sytuacji na szyi i dekolcie są objawem nerwicy? Plamy wyglądają jak uczulenie(takie czerwone place), jak mija stres powoli zaczynają blednać a potem znikają. Czy ktoś ma też takie objawy?
  8. jasaw, dzięki za załączone pliki. Na pewno skorzystam. Niektóre z tym medytacji znam: kiedyś słuchałam Ewy Foley i Louis Hay , korzystałam też z treningu autogennego w/g Schultza. Muszę po prostu do tego wrócić i robić to częściej. akademiaeft, dzięki za film. Z dużym zaciekawieniem przeczytałam również inne Twoje posty na temat jogi emocjonalnej. Muszę przyznać,że dla mnie nawet zwykła hata joga z medytacja jest bardzo pomocna. Rozciąganie mięśni i rozluźnienie powodują uwolnienie nagromadzonego stresu. Ćwiczę jogę od ok 15 lat( z przerwami) i naprawdę bardzo mi pomaga.To o czym piszesz,że ciało zapamiętuje stresy i negatywne przeżycia i jakby je gromadzi , doświadczyłam na własnej skórze. Wiele razy w czasie jogi wypływają one na zewnątrz, nawet kiedy się tego nie spodziewam...Najczęściej w postaci płaczu i innych reakcji.Dlatego lubię ćwiczyć sama w domu ( a nie w grupie) bo wtedy mogę na prawdę się rozluźnić i pozwolić aby to co niepotrzebne odeszło...Ale również kilka razy nastąpiło u mnie takie odreagowanie w czasie masażu.Miałam wtedy mrowienie wokół ust a potem cała się trzęsłam. Dlatego wiem,że ciało zapamiętuje wszystko , nawet jeśli my nie jesteśmy tego świadomi...
  9. Dziękuję za Twój post. A czy możesz napisać co robiłaś w czasie tych ataków?I co najbardziej pomaga?Ja staram się przykryć ciepło i głęboko oddycham.Ale nigdy nie jest tak,że przejdzie od razu.Po prostu wydaje mi się,że swoje muszę"wytrząś" i wtedy przechodzi.
  10. Szczerze mówiąc kiedyś medytowałam i wtedy czułam się na prawdę lepiej.Kilka razy w czasie medytacji miałam takie objawy o jakich piszesz tylko,że łagodniejsze.Ale to pewnie przez to,że medytowałam regularnie i ten stres jakoś się wtedy częściej rozładowywał.Ostatnio zaniedbałam medytację i ćwiczenie jogi a miałam niedawno dużo stresu więc pewnie dlatego przyszedł taki atak...Organizm musiał się jakoś pozbyć tych nerwów i negatywnych emocji. Dzięki za Twój post.Jakoś raźniej się robi gdy się wie,że ktoś też "tak ma". I chyba się zmobilizuję i wrócę do medytowania oraz ćwiczeń...
  11. Chyba masz rację- Nerwica może mieć różne oblicza... Może po prostu trzeba to zaakceptować,że organizm reaguje tak a nie inaczej i nauczyć się z tym żyć... No i może więcej relaksu i zdystansowania się do problemów życiowych... W każdym razie będę się starać
  12. Nie sądzę abym miała problemy z kręgosłupem, bo mój problem nie dotyczy samego drętwienia tylko zespołu objawów.Zaczyna się "trzęsionką", potem mrowienie palców rąk i wokół ust potem czasami występuje lekki paraliż( ale nie zawsze tylko w tych cięższych atakach).W czasie ataku staram się głęboko oddychać i okryć czymś aby było ciepło.Po paru minutach kiedy się wytrzęsę wszystko przechodzi.Po za tym te ataki nie występują często ,tylko jak mam jakieś ciężki przeżycia i stresy.Dlatego wiem,że to na pewno nie od kręgosłupa.
  13. Też mi się wydaje ,że ta diagnoza jest na wyrost.Kiedy czytam o objawach nerwicy na forum to ludzie piszą o lękach, atakach paniki, myślach na temat swojego zdrowia itp. U mnie nic takiego nie występuje.Po prostu wydaje mi się,że po przeżyciu stresu mój organizm tak odreagowuje.Tym bardziej,że ataki które miałam pojawiły się nagle np. jak oglądałam telewizję czy leżałam w łóżku.
  14. Witam na forum! Jestem tutaj nowa.Założyłam ten temat ponieważ szukam informacji na nurtujący mnie temat ale niestety nie mogę nic znaleźć. Od pewnego czasu występują u mnie pewne objawy , można powiedzieć ataki. Zaczyna się od drżenia całego ciała( drgawki podobne jak z zimna), mrowienie w kończynach górnych oraz wokół ust.Niekiedy występuje paraliż.Chcę coś powiedzieć ale usta mam tak zdrętwiałe,że wychodzi z tego bełkot.Ostatnio zesztywniała mi cała prawa ręka oraz prawa część twarzy. Lekarz z pogotowia powiedział,że to nerwica i zaproponował podanie relanium. Odmówiłam ponieważ nie czułam się zdenerwowana. Później w przypadkowej rozmowie z psychologiem dowiedziałam się,że mogło to być odreagowanie sytuacji stresowych, które wystąpiły wcześniej i o których już zapomniałam. I rzeczywiście po przeanalizowaniu sytuacji zauważyłam,że rzeczywiście te ataki występują po jakiś ciężkich przeżyciach .U mnie była to najpierw śmierć babci a potem wywłaszczenie domu w którym mieszkałam. Mam tutaj pytanie?Czy powinnam się jakoś leczyć?Czy takie ataki mogą być niebezpieczne?Czy są objawem nerwicy wegetatywnej? Bardzo dziękuję za wszelkie wskazówki.
×