Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kiya

Użytkownik
  • Postów

    7 502
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kiya

  1. Siasia, nie, pisałam o takich rzeczach jak Ty...
  2. Karteczki praktykowałam przez wiele, wiele lat. Zawsze przynajmniej część zajęć "na dziś" pozostawała nieskreślona i to jeden z tych wielu drobnych czynników, który wpędził mnie do tego stanu, w którym jestem teraz :|
  3. Nie masz mówić, masz działać! Ale nie z psycholog!
  4. Dużo zależy od trybu życia. Ja na przykład dużo więcej czytam zimą, bo w długiej, gorącej kąpieli A gdy mieszkam z kimś, kto lubi słuchać muzyki, nawet niekoniecznie głośno, ale tak, że słychać przez ścianę, to nie czytam, nie potrafię, po prostu, nie mogę się skupić, wczuć. Zawsze dziwię się ludziom, którzy czytają książki w komunikacji miejskiej. Nie dość, że tak w hałasie, to jeszcze nie boją się, że przejadą przystanek... Jakie to... normalne :/
  5. detektywmonk, przestań wymyślać sobie wymówki i działaj!
  6. Kiya

    Samotność

    aga-79, i co z tego, że oczekują po Tobie na przykład zabawy w sylwestra? W ogóle się tym nie przejmuj. Też strasznie nie lubię przyjętych norm, robienia tego, co "wypada", w ogóle ten świat jest dla mnie jakiś dziwny, dwulicowy, pełen kłamstw i braku zrozumienia... Ostatnio miałam w pracy taką sytuacją - znajoma wybierała się na wesele i już dwa tygodnie wcześniej narzekała, że będą zmuszali ją do picia, a potem będzie się źle czuła. Nie rozumiem czegoś takiego. Jeśli nie chce pić, to niech nie pije, proste. Nie chcesz wyjść w sylwestra z domu - nie wychodź. Ludziom coś takiego (podobno) sprawia przyjemność, ale jeżeli Tobie w danej chwili nie - nie widzę sensu, by udawać... Jest tylko jeden drobny problem - czasem ciężko dostrzec tę granicę, gdzie kończy się zwyczajny brak ochoty, a zaczyna depresja. Co do świąt - zmień coś. Nie zastanawiaj się nad wyborem rodzina czy mąż. Zrób coś nietypowego, zupełnie nietradycyjnego, np. wyjedź gdzieś. Oczywiście raczej z mężem, chyba nie wypada zostawić go w domu A jak nie, to wybrałabym chyba mimo wszystko męża. Mniej ludzi, przed którymi ma się ochotę schować. I przynajmniej na swoim "terenie".
  7. Mowa była o wynajmowaniu, nie o kupowaniu - to drugie to dla mnie czysta abstrakcja I poprzez wyrzucenie brata raczej miałyśmy na myśli na noc, a nie na całe życie Jak masz 34 lata, to raczej nikogo nie powinno dziwić, że chcesz mieć trochę intymności, mogą oglądać Na dobre i na złe, M jak miłość, obojętnie, byle by nie przeszkadzali
  8. Nie uciekli, tylko poszli się umyć, czasem trzeba
  9. Alienated, też tak kiedyś myślałam. Teraz żałuję, bo stałam się skorupą bez uczuć. Z dwojga złego lepiej cierpieć, niż nie czuć nic...
  10. Kiya

    Samotność

    W zeszłym roku, cała uchachana, biegałam po sklepie od regału do regału wybierając swoje pierwsze własne ozdoby świąteczne. Z chłopakiem. Do świąt się rozeszliśmy. Zostałam sama ze swoimi ozdobami... Dałam się namówić na kolejne "święta" z rodziną. Co prawda tym razem obyło się bez wzywania policji, ale i tak żałowałam, że się na to zgodziłam...
  11. Kiya

    Magnez ...

    Jak to, w czekoladzie nie ma magnezu?
  12. Kiya

    Samotność

    Smsów z życzeniami, była mowa o smsach Ja święta lubię i nie lubię jednocześnie. Lubię świąteczne filmy i choinkę, nie lubię przebywania z rodziną. Łudzę się, że może kiedyś, w odległej przyszłości, będę miała własną rodzinę i własne, przyjemne święta... Ale moi rodzice też pewnie tak myśleli. Przecież nikt nie planuje patologii...
  13. Kiya

    Co teraz robisz?

    samara22, czym się charakteryzują oszukane gołąbki?
  14. A ja z off-topem: gdzie na tym forum są komentarze do zdjęć? Bo, cholerka, parę razy trafiłam na nie przypadkiem, ale jak szukam, to nie mogę znaleźć
  15. Kiya

    Samotność

    Smsy z życzeniami to żaden test, ja na przykład po prostu ich nie lubię. Na początku starałam się odpisywać, ale niektóre i tak "umykały", więc w końcu machnęłam na nie ręką. Z kolei zawsze uwielbiałam świąteczne pocztówki. Ale po części czasy pocztówek minęły (wyparte właśnie przez smsy), a po części wynik mojego "testu" z pocztówkami wyszedł tak, jak Waszego z smsami. A może co roku KAŻDY przeprowadza taki test i przez to wszyscy są smutni, bo nikt nie dostaje wyczekiwanych życzeń?
  16. W takim razie w ostateczności zawsze można wynająć wspólny pokój, a nie mieszkanie... No, ale trochę się zapędziłyśmy w przyszłość naszego drogiego kolegi
  17. kornelia_lilia, jak się znajomość rozwija do tego stopnia, to wynajmuje się razem mieszkanie. A i wcześniej nie widzę problemu, jeżeli rodzina jest w miarę dobrych relacjach - na czas wizyty brat śpi na podłodze w drugim pokoju i tyle. Wiek nie ma tu nic do rzeczy, ludzie sobie radzą niezależnie od warunków... Znam całe rodziny, które mieszkają w JEDNYM pokoju.
  18. Nie wiem, czy ma rację, ja przywykłam do takich warunków, jak i większość moich znajomych. Brata zawsze można wyrzucić Ile właściwie masz lat, jeśli można zapytać? Możesz podać sam przedział wiekowy
  19. Czemu akurat Gdańsk lub Poznań? O.o Zawsze możesz zaprosić do siebie
  20. Kiya

    Siema ;D

    Restart?
  21. kornelia_lilia, rzucić zawsze można, a umowa to duży plus... Powodzenia
  22. dune, żadna skrajność nie jest dobra... Dobranoc wszystkim
  23. dune, ja nieważne o której się położę, śpię do 11-13... Toteż do pracy muszę nastawiać sobie setki budzików, a i tak codziennie się spóźniam...
  24. dune, no jakoś tak jeszcze tu nie trafiłam na obrzydliwców. A na pewno nie w tak niekonwencjonalny sposób jak nasz/Twój. Żyletki są dla mięczaków
×