Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lord Cappuccino

Legenda Forum
  • Postów

    14 806
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Lord Cappuccino

  1. To się ładnie nazywa "przewagą napędu nad hamowaniem"- w przypadku niektórych lpd na początku leczenia pojawia się nasilenie myśli samobójczych i działań autodestrukcyjnych(zwiększa się ich moc sprawcza), poza tym może się też nasilić agresja i zachowania impulsywne. Chyba najbardziej znanym przypadkiem jest chłopak, który będąc na fluwoksaminie wystrzelał kilkanaście osób w Columbine High School. Druga sprawa to nastolatek z Winnipeg, który zażywał fluoksetynę i dokonał morderstwa. Takie masakry w szkołach powtarzają się cyklicznie, a nie wszyscy sprawcy są pod wpływem antydepresantów(właściwie większość nie jest). Ilu ludzi nie biorących żadnych leków dokonuje morderstw? To takie głupie wytłumaczenie, że leki robią z ludzi morderców. Ci chłopcy mieli już zapewne wcześniej "zrytą" psychikę i komponentę dyssocjalnego z.o., a lpd(jeśli w ogóle, bo nigdy tego nie udowodniono) mógł stać się tylko katalizatorem dla tych predyspozycji.
  2. Escitalopram lepszy. W ten sposób to można dyskutować o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą.
  3. Mirtazapina(Miansec) jest metabolizowana w wątrobie przez enzymy CYP1A2, CYP2D6 i CYP3A4, a jest wydalana w 75% przez nerki z moczem i w 15% z kałem. Jej okres biologicznego półtrwania wynosi od 20 do 40 godzin- co oznacza, że dopiero po takim czasie stężenie leku w osoczu krwi zmniejszy się do połowy wartości początkowej.
  4. Eee... co jest kwestionowane? Kwestionowana jest co najwyżej hipoteza serotoninowa i katecholaminowa czyli stawiająca za głównego winowajcę depresji deficyty 5-HT i NE. Neuroprzekaźników jest co najmniej kilkadziesiąt, a rodzajów receptorów kilkaset. Nawet sama FDA(amerykańska Agencja Żywności i Leków, która w USA kontroluje żywność, leki, suplementy diety, kosmetyki itp.) wypowiedziała się kiedyś w kontekście złamania zasad etyki przez koncern farmaceutyczny(Pfizer), który w reklamie Zoloftu karmił ludzi właśnie takimi głodnymi kawałkami i bajkami o "braku równowagi chemicznej". Wypowiedź agencji rządowej była w stylu, że "takimi bajkami to można karmić co najwyżej ludzi na poziomie 6 klasy szkoły podstawowej". No i racja. Bo gdyby wgryźć się w cały patomechanizm depresji to jest on dużo bardziej skomplikowany i niejasny, całym mózg i układ nerwowy to jest jedna wielka "bioelektrochemia" i tego nie ma co kwestionować. Ale dla prostych, niewykształconych kierunkowo ludzi, którzy nie chcą w domowym zaciszu studiować biochemii, neurofizjologii i psychofarmakologii tylko poczuć się lepiej to takie wytłumaczenie o "niedoborze serotoniny" jest w zupełności wystarczające. Wystarczy, żeby zablokować dość silnie oba receptory jonotropowe dla glutaminianu (NMDA i AMPA), a jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienisz się w bezmózgie, śliniące się warzywo- i nie pomoże Ci tu fakt posiadania duszy jakkolwiek ją zdefiniujemy, bycia religijnym, uczęszczania na psychoterapię, pracowania nad emocjami, wsparcia rodziny, posiadania przyjaciół, bycia w związku, posiadania hobby, [wstaw cokolwiek innego]- jesteś warzywem i kropka. Czym zatem jest człowiek jeśli nie spaghetti splątanych synaps(choć co po niektórzy nie chcą się z tym faktem pogodzić), które można zmiażdżyć w sekund pięć? To pytanie retoryczne.
  5. Leki- czy to ziołowe czy syntetyczne nie mają być smaczne tylko mają być skuteczne. A prawda jest taka, że sporo z nich jest w smaku obrzydliwych. Znam takie, przy których te krople uspokajające to zapewne pikuś. Jak się chce "zjeść" coś smacznego to się idzie do restauracji z wyższej półki albo do babci na obiad.
  6. Utycie na flupentiksolu(fluanxolu) to aż dziwne, bo według wszelkich opracowań jest to jeden z nielicznych neuroleptyków po którym się nie tyje.
  7. Mało prawdopodobne. Zacząć łysieć można po kwasie walproinowym i walproinianach(np. Depakine)- ale to stabilizatory nastroju, nie antydepresanty.
  8. Co do alkoholu to przecież tego nie pijesz w litrach tylko na krople albo ewentualnie łyżeczki. Co do dziurawca to nie powinno się go łączyć głównie z lekami serotoninergicznymi(SSRI, IMAO). Niektóre związki zawarte w dziurawcu są też induktorami cytochromu P450 i zmieniają metabolizm wielu innych leków niż tylko psychotropowe. Poza tym przyjmując dziurawiec trzeba unikać słońca i opalania, bo zawarta w nim hiperycyna można nasilać reakcje fototoksyczne ,a o to może być trudno zważywszy, że wiosna pełną gębą i idzie lato.
  9. Jeśli chce Ci się w to bawić. Możesz w aptece kupić gotową nalewkę alkoholową na suchym albo na świeżym dziurawcu. -- 03 kwi 2014, 12:46 -- https://www.cefarm24.pl/23004,tinctura-hyperici-100-ml-nalewka-z-dziurawca-herbapol-krakow-.html http://www.doz.pl/leki/p1873-Intractum_Hyperici -- 03 kwi 2014, 12:47 -- Ktoś tu kiedyś pisał, że Niemcy mają bzika na punkcie dziurawca. Tak trochę nie chciało mi się wierzyć, ale posprawdzałem i faktycznie Niemcy kupują więcej dziurawca niż jakichkolwiek "syntetycznych" antydepresantów.
  10. Deprim zawiera extractum siccum czyli wyciąg(ekstrakt) suchy z dziurawca zwyczajnego spreparowany do odpowiedniej gęstości. Taki ekstrakt się otrzymuje metodą maceracji albo perkolacji i surowiec roślinny wytrawia się rozpuszczalnikiem(często jest to alkohol etylowy w odpowiednich rozcieńczeniach). Taki ekstrakt wyekstrahowany z rośliny przy pomocy etanolu(masło maślane) może mieć jak najbardziej właściwości p/depresyjne. A herbatki z dziurawca mają inne zastosowania. Dziurawiec ma też przecież właściwości poprawiające trawienie, lekko moczopędne itp.
  11. Tylko depresja, ZOK i bulimia. FDA w USA zarejestrowało do depresji, ZOK, bulimii, lęku napadowego i PMMD.
  12. Ja pierd... za taki odkop sprzed 5 lat to powinni zsyłać na Syberię do obowiązkowych robót w kamieniołomach. Nudzi Ci się?
  13. Ja pierd... za taki odkop sprzed 5 lat to powinni zsyłać na Syberię do obowiązkowych robót w kamieniołomach. Nudzi Ci się?
  14. Nie wiem czy dobrze rozumiem(w razie czego popraw mnie), ale ubolewasz nad faktem, że w tym mieście jest mało poradni, które specjalizują się w leczeniu zaburzeń afektywnych wyłącznie u studentów? W Krakowie jest mnóstwo miejsc, gdzie można się zwrócić z prośbą o pomoc- gabinety psychiatryczne, poradnie psychologiczne, centra psychoterapeutyczne, nawet szpital ze słynnym chyba w całej Polsce "7F". Do wyboru do koloru. Na NFZ i prywatnie.
  15. Lord Cappuccino

    4Flex na Stawy?

    Jak na stawy to tylko Universal Animal Flex albo Nutrend Flexit Drink. Wszystko inne daleko w tyle i szkoda kasy.
  16. Tzn. bardziej chodziło mi ogólnie o jakieś trwałe problemy po odstawieniu nie tylko w tej sferze. Jak brałem paro czy klomi to też nie było za różowo.
  17. Jak ktoś chce mieć satysfakcjonujące życie seksualne to niech się nie bierze za SSRI- proste. Ewentualnie niech sobie dołożył jakiś moduł antySSRIpierdziellosexowy, np. trazodon czy mirtę. Jest dużo innych lpd, które nie rujnują seksu- bupropion, tianeptyna, mianseryna, mirtazapina, trazodon, agomelatyna, moklobemid. Chociaż niektórzy mistrzowie to twierdzą, że biorą np. paro 60mg, a chućliwi są nadal jak króliki, ale do takich sensacji to ja podchodzę z rezerwą.
  18. Nic nie udowodnisz, bo oficjalnie nie istnieje taka jednostka nozologiczna jak PSSD(Post-SSRI Sexual Dysfunction). To tylko "robocza" nazwa syndromu hipotetycznie wywołanego zażywaniem SSRI na podstawie case reportów w internecie. Nawet gdyby faktycznie udowodniono, że patomechanizm tych długofalowych dysfunkcji seksualnych jest powiązany z zażywaniem SSRI to żaden koncern farmaceutyczny nie dopuści do wciągnięcia na spis chorób i problemów zdrowotnych rzadkiego, aczkolwiek uciążliwego powikłania będącego wynikiem przyjmowania powszechnie stosowanych na świecie leków, które według wszelkich zapewnień i opracowań miały być bezpieczne. Nawet ostatnio wywalono artykuł o PSSD z angielskiej wikipedii i cichaczem wkomponowano drobną wzmiankę na stronie poświęconej SSRI. Poza tym musiałabyś wykazać, że w okresie poprzedzającym zażywanie tych leków wszystko z Tobą było w porządku- miałaś normalne libido, odczuwanie, satysfakcję itp. Nie wiem jak to można udowodnić- zeznania "świadków"(partnerów), wyniki badań na hormony(estrogeny, progesteron, prolaktynę) w normie? Wykluczyć milion pinscet sto dziwinscet innych czynników, które mogły spowodować dysfunkcje(zaburzenia hormonalne na innym tle, choroby przewlekłe, inne leki, używki, styl życia, czynniki psychologiczne, zaburzenia psychiczne itp.). Wykazać, że pogorszenie funkcji seksualnych jest ściśle skorelowane z przyjmowaniem tego, a tego leku (no bo chyba nie chcesz pozywać naraz kilku koncernów farmaceutycznych, których zyski idą w miliardy?)- np. po terapii lekiem znów zeznania "świadków" wskazujące na wystapienie dysfunkcji, wyniki badań hormonalnych, które się zrypały po zażywaniu leku, jakieś opinie psychiatrów, seksuologów bezpośrednio po leczeniu itp. Lekarzy też nie ma za bardzo jak i o co pozwać, bo postępowali lege artis(w ulotkach znajduje się informacja, ze te leki powodują dysfunkcje seksuale- obniżenie libido, anorgazmię itp.), przyjmując je niejako godziłaś się na to, a koncerny mają "zasłonę dymną", bo wszystko jest w ulotce. Identyczna sprawa z innymi objawami. Musiałabyś mieć dowody z okresu poprzedzającego, że wszystko było ok, i dowody bezpośrednio po zażywaniu leków, że wszystko się zrypało. No i wykluczyć wszystkie inne czynniki. Mi samemu jest czasami trudno uwierzyć w prawdziwość takich twierdzeń, że komuś konkretnie odwaliło coś po lekach, bo na tyle co sam zażywałem, to powinienem być dawno śliniącym się warzywem albo mieć nie po kolei w głowie, a jakoś nie widzę u siebie żadnych trwałych deficytów. Równie dobrze mógłbym wcinać tic taci i na to samo by wyszło. Podczas przyjmowania też rzadko kiedy miałem w ogóle jakieś działanie niepożądane. No ale to w końcu to te złowrogie "psychotropy", a jedni są bardziej wrażliwi, a inni mniej( to nie ironia).
  19. Ja generalnie lubię fluo. Kiedyś lekarz, myślę że ten był akurat dość ogarnięty, powiedział, że w swojej praktyce klinicznej lubi fluo nawet może bardziej od sertraliny.
  20. że tak się spytam ile To są te rzadkie przypadki o których kiedyś coś tam wspominałem(być może związane z perm downregulacją rec. 5-HT1a). Pewnie słyszałaś o PSSD? U większości sprawność seksualna wraca po dość krótkim czasie od odstawienia, ale u niektórych dysfunkcje się utrzymują tygodnie, miesiąca, lata po odstawieniu.
  21. Tumiwisizm to dobre określenie w przypadku tego leku zwazywszy, że paroksetyna blokuje syntezę tlenku azotu.
  22. Wenlafaksyna ma okres biologicznego półtrwania około 5+/-2h dla wersji normalnej i około 15+/-6h dla wersji o przedłużonym uwalnianiu, a jej metabolit-deswenlafaksyna 11+/-2h. To(czyli jej krótki half-life)+strukturalne podobieństwo do tramadolu decyduje o uciążliwościach przy jej odstawianiu, mimo że posiada aktywne metabolity. dzidektancerz fluoksetyna ma half-life wynoszący 4-6 dni(96-144h) przy regularnym zażywaniu, przy dość krotkim- 1-3 dni, a jej metabolit norfluoksetyna od 4 do 16 dni(96-384h). Dlatego na niektórych ulotkach znajduje się informacja, że jak chce się przejść z fluoksetyny na inhibitor MAO to trzeba odczekać nawet od 5-7 tygodni(takie info jest np. na ulotce moklobemidu). Poza tym nie ma to jak wyciepnąć fluoksetynę do śmieci po 3 tygodniach brania, gdy na osiągnięcie stężenia stacjonarnego w osoczu potrzebuje ona 30-60dni, a w przypadku SSRI przyjmuje się ogólnie, że zaczynają działać po 4-8 tygodniach. Zażywanie leków w ten sposób to strata czasu i pieniędzy. Ale on nie pytał po jakim czasie od odstawienia utrzymują się nadal efekty farmakologiczne czy układ serotoninergiczny wraca "do normy" tylko ile lek utrzymuje się w organizmie- eliminacja leku z ustroju dotyczy fazy farmakokinetycznej. SSRI już w parę godzin po zażyciu powodują wzrost ilości 5-HT w synapsach o nawet 500-600%, ale efekt terapeutyczny ujawnia się dopiero po pewnym czasie(zwykle paru tygodniach). Czemu? Bo pod wpływem chronicznej stymulacji receptorów serotoninowych muszą zajść pewne procesy neuroadaptacyjne- wpływ na aktywność osi podwzgórze-przysadka-nadnercza, wpływ na cytokiny, rec. glutaminianu NMDA, wzrost uwalniania neurotropowego czynnika pochodzenia mózgowego(BDNF), zmiany w obrębie niektórych rec. 5-HT= co ostatecznie prowadzi do zmian w ekspresji genów. Nawet naukowcy, którzy zsyntetyzowali te leki do końca jeszcze nie wiedzą z czym to się je, a na większości ulotek są głodne kawałki w stylu "mechanizm leku nie został wyjaśniony/nie jest znany, ale uważa/podejrzewa się, że...", więc historyjki lekarzy nt. braku równowagi neuroprzekaźników w takiej formie to można między bajki włożyć. Ktoś tu kiedyś wrzucał link do eksperymentu- u zdrowych ludzi zablokowano prawie całkowicie syntezę serotoniny poprzez blokadę hydroksylazy tryptofanowej(serotonina powstaje z tryptofanu)- u żadnej z tych osób nie wystąpiła depresja. Przejawiali oni jedynie sporą agresję, ale to akurat normalne, bo deficyt 5-HT jest powiązany z agresją i zachowaniami impulsywnymi.
  23. Dawidoff, W przypadku leków z grupy SSRI(jak sertralina) istnieją rozbieżne wersje, ale generalnie te leki zaczynają działać pomiędzy 4- 12 tygodniem regularnego stosowania.
×