-
Postów
518 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Atalia
-
Transfuse, toże zdziwiona, że jeszcze nie sennam, aczkolwiek, pewnie powoli będę się stąd zmywać :)
-
Transfuse, myślę więc, że nie było w tym nic "nie w porządku" w stosunku do dziewczyny. Wątpliwości, normalny stan, podobnie, jak potrzeba wyizolowania. Nie byłbyś w porządku starając się za wszelką cenę zacieśniać więź, w przypadku, jaki opisałeś - nie widzę nic zdrożnego...
-
Transfuse, świnia - nie komputer! Psuje nastrój wzajemnej adoracji
-
Dlaczego celowo unikałeś z nią spotkań?
-
Transfuse, póki co, to ja powinnam Ci się kłaniać /jakże słodko się robi /
-
Stark, coś w ten deseń. Powinieneś stworzyć jakąś dysertację, totalnie szokową, ekstrawagancką o treściach iście burzących i nowatorskich, a znajdą się ludzie gotowi personę Twą ozłocić
-
Transfuse, nie dziękuję.. No i ja wysyłam jakie - tam fluidy, coby się jakaś fajna dziewczynka na horyzoncie pojawiła /a jeśli już się pojawi i przestanie być fajna - wiesz, gdzie mnie szukać /
-
To się nazywa "świeże spojrzenie", ponoć bardzo w cenie!
-
Transfuse, wiem, mam tego świadomość, a jednak ..jakoś nie potrafię. Nie teraz, nie dzisiaj. Jestem mistrzem w wysadzaniu. Jeśli masz kogoś, kto Ci przeszkadza, dawaj namiary, długo gnębić Cię nie będzie
-
Myślę, że progresywnie. Myślę, że spieprzyłam pewną relację, na którą z uporem maniaka ostatnio chuchałam. Myślę, że należałoby mnie wyizolować ze społeczeństwa.
-
Wow, ja nie wyobrażam sobie stale funkcjonować na obrotach omni, przynajmniej, nie odśrodkowo. Owszem, udawanie osoby powszechnie zajebistej - swoją drogą, ale - to ciągle jednak udawanie... Co do ostatniego pytania - myślę, że to nie psychoza, aczkolwiek - ekspertem to ja tu nie jestem Mi pod wpływem nerwów nieraz zdarzały się depersonalki, nieco rzadziej derealizacje. Aczkolwiek, nie kojarzę już, czy o tym pisałam, czy nie, mam na koncie mnóstwo historii z 'urwanym filmem', i to na trzeźwo :) - momenty chwilowych (cokolwiek to znaczy) 'niepamięci'..
-
Like it! Jestem jej fanem. Smakuje (co wnioskuję na podstawie zapachu) jak woda, w której całą noc moczono pety Fakt, naprawdę zdrowa: - wzmacnia naturalną odporność, pobudza aktywność białych ciałek krwi - to, o czym pisał blitz - zwiększenie wydajności pracy umysłowej i energii - poprawia nastrój (wit. B jako naturalny antydepresant) - wspomaga prace układu krwionośnego (sole mineralne i ksantyna) - działa leczniczo na pęcherz, wspomaga pracę nerek oraz oczyszcza z toksyn - zwiększa odporność na zmęczenie - witaminy A, B1, B2, C; fosfor, żelazo i wapno. Tyle z ulotki mej propagandowej A. Mate powinno się umieć parzyć
-
Jak cuuuuudnie....!!! Co do cmentarza szamańskiego - wow, "prawdziwy"?, w znaczeniu - z krowami i koniami? - co do odwiedzania cmentarzy - ciekawy zwyczaj, nie nawiedza się zmarłych w obawie, iż sprowokuje się duchy do powrotu na 'ten świat'. Cały obrzęd pochówku jest wprost bajeczny... :)
-
Bellatrix, powo powo powodzenia! Zdolnaś dziołcha, poradzisz sobie!!
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Atalia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Snejana, święta racja, nie ma co podejmować nauki "na odpieprz". A rodzice - może zrozumieją.... Jeśli nie - tym bardziej trzymam kciuka i gratuluję postawy bezkompromisowej w walce o siebie -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Atalia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Snejana, trzymam więc kciuki za tę rozmowę! Najważniejsze, iż myślisz o sobie. Może, przy tym uda Ci się na przestrzeni roku wypracować jakiś solidny pomysł na studia Ja swoich nie zamieniłabym na jakiekolwiek inne, a były kwestią impulsu, jak każda moja życiowa decyzja... -
Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)
Atalia odpowiedział(a) na atrucha temat w Zaburzenia osobowości
Snejana, dokładnie tak. Wsjo wychodzi w praniu (tj. w rozmowach), testy (pytania i warianty odpowiedzi) są często strasznie wąskie i ograniczające. Coś w stylu: "no, ale ja zachowałabym się gdzieś między 4 a 5, choć ani 4., ani 5. to to nie jest"). Między moim teścikiem a doświadczaniem mnie empirycznie była przepaść.... -
Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)
Atalia odpowiedział(a) na atrucha temat w Zaburzenia osobowości
Testy działają na zasadzie zawężenia obszaru rozpatrywanych zaburzeń etc., nigdy nie dadzą 100% pewności i uważam, iż bardziej 'prawdopodobne' co do określenia problemów są właśnie rozmowy - z psychiatrami, terapeutami, psychologami. Owe "600" pytań przerabiałam toże -
Transfuse,
-
Transfuse, toże chciałabym się cieszyć, ale zamiast tego zbiera mi się na wycie (dooobra, to nie ten wątek)...
-
Fakt, że jestem dziś trzeźwa (gratuluję, dziewczynko)
-
Spoko, szefie - lub, jak wolisz, - bogu Nieee, ja tam bogiem bywam tylko w fazach omni, ta "przed chwilą" wygasła mi na dniach, nad czym nieco ubolewam.. Im większa presja, tym obraz bardziej zaciemniony, co nie? Tak, bycie "naj" to truizm i konieczność, ot co..
-
Nie ma lypy Jak wyglądała moja psychoza? Hmm... Myślę - która :) Epizody były naprawdę 'chwilowe', ze słyszeniem głosów, poczuciem bycia wyjętą z rzeczywistości i elementami zakrawającymi na synestezję. Najpoważniejsza psychoza - ostre wizualizacje (m.in. trup wiszący za oknem, ściany tryskające krwią), konkretne wyrealnienie z tezą: "jestem Bogiem" ("i potrafię zniszczyć każdego, daj mi kilka dni, a ja najpierw przywiążę jednostkę do siebie, a następnie stoczę bardzo, bardzo nisko" ), ogólnie, jedna wielka klatka nie mojego filmu w mojej głowie... Co to znaczy "położyłaś"? Testami aż tak nie przejmowałabym się. Nic nie zastąpi rozmów, rozmów i rozmów. W jednych można oszukiwać (pieprzona konieczność pozytywnej autokreacji), na inne ma wpływ chociażby samopoczucie w danej chwili. W moim przypadku widząc kiedyś we mnie niesamowite pokłady inteligencji wtłoczono mnie w test IQ :) Poza nim miałam robiony test osobowości (jaki? nie wiem, nie pamiętam), kilkaset pytań. Niczego więcej niet :)
-
marija2010, tak, o psychopatii wspomniano wówczas właśnie (było to daleece na wyrost). O psychozie pisałam w wątku "psychoza" (coś w ten deseń), musisz odkopać Diagnoza? Najpierw oddz. zamknięty, później, podczas leczenia farmakologicznego, licznych terapii.. "Chwilę" dojście do diagnozy trwało, aczkolwiek było to bardziej na zasadzie przypuszczania, później potwierdzania i tak w kółeczko. Jeśli wątku o psychozie nie znajdziesz, odezwę się jutro, póki co spadam do edukacji
-
marija2010, jam ostatecznie border. Po drodze słyszałam też "narcyz", "schizotyp" i.. raz padło określenie psychopatii. Ale, jak się okazało, było to totalnie wyrwane z dupy i kontekstu, tj. byłam w trakcie psychozy i "niszczenia ludzi", totalnego zaniknięcia odczuwania.