-
Postów
2 296 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez New-Tenuis
-
Anders Breivik czyli co dalej z Europą ......
New-Tenuis odpowiedział(a) na Badziak temat w Off-topic
Takie poglądy są niebezpieczne i niszczą kapitał zaufania społecznego. Ponadto, skąd wyrażenie "biali chrześcijanie"? Pragnę zauważyć, że jest ogromny odsetek chrześcijan o czarnym kolorze skóry. Ponadto, zgadzam się, w wielu muzułmańskich krajach łamane są prawa człowieka i powinno się temu przeciwdziałać, jednak nie w taki sposób jak Breivik, który uznał, że każdy muzułmanin to złoczyńca i pozabijał bezbronną młodzież. Breivik jest takim samym terrorystą jakim był Osama ben Laden czy Mohamed Atta. Nie ma między nimi różnicy. -- 13 maja 2012, 12:32 -- a) Jakich "dobrowolnych asasynów", bo jakoś nie łapię? b) Tymi słowy deprecjonujesz zdanie żeńskiego elektoratu, który (zapewniam Cię) nie jest mniej inteligentny od Ciebie. -
Anders Breivik czyli co dalej z Europą ......
New-Tenuis odpowiedział(a) na Badziak temat w Off-topic
Ja napiszę tak: Intel nie jest pierwszą osobą, z którą się zetknęłam internetowo, która w bardzo brutalny i rażący dla mnie sposób wyraża poglądy rasistowskie i homofobiczne. Uważam, że głoszenie takich poglądów powinno być karane (choćby wyrzuceniem z forum). A co do zaburzeń, którymi są spowodowane... hm... tak, wyjdźmy na ulice z siekierami i pozabijajmy przechodniów, a potem powiedzmy, że to nie nasza wina, tylko naszych zaburzeń. -
Anders Breivik czyli co dalej z Europą ......
New-Tenuis odpowiedział(a) na Badziak temat w Off-topic
Nie, dziękuję. Co Ty w ogóle robisz na tym forum? -
Anders Breivik czyli co dalej z Europą ......
New-Tenuis odpowiedział(a) na Badziak temat w Off-topic
Jest możliwe usunięcie tego użytkownika z forum za namawianie do nienawiści? Krew mi się zagotowała. -
To jest cepelia, a nie nasza ludowa tradycja.
-
Jestem Polką i uważam, że ta piosenka to okropny wstyd.
-
Kiya, no patrz, a ja już liczyłam na to, że nie jest tak źle ze mną. Tak serio, to chyba nie jest najgorzej faktycznie. Chociaż fobia społeczna to jest największa dolegliwość, która mi dolega. A głupie jest to, że jak już sobie wkręcę, że ludzie mnie wytykają palcami, to jestem na nich strasznie wkurzona. A tak naprawdę nic się nie dzieje, nikt o mnie nie mówi, tylko to mnie się zdaje, że mnie wyśmiewają... to jest bardzo uciążliwe. I dołącza się do tego poczucie jakiejś alienacji i niezdrowej odrębności...
-
W teście na nasilenie socjofobii wyszło mi 57 pkt (lęk wyżej niż unikanie). Ledwie się łapię... a przemyślałam odpowiedzi. Myślałam, że skrajnie się boję ludzi... a tu jednak chyba nie jest tak źle.
-
thbthb, ja się z Tobą zgadzam. Lekarze psychiatrzy i psycholodzy w naszym kraju są raczej beznadziejni. Ale jak ktoś naprawdę się męczy i zagraża samemu sobie, lepiej, żeby na jakiś czas poszedł na oddział niż miał się zabić. Osobiście, na szczęście leczę się prywatnie i do tej pory nie byłam zmuszona skorzystać z pomocy szpitala, ale nie wiem, co się jeszcze wydarzy w życiu. Także nie przestrzegaj ludzi przed szpitalem, bo zdarzają się sytuacje, że nie ma innego lepszego wyjścia.
-
Taaa... witaj w klubie "oschłych". Moja samoocena też nieraz sięga dna.
-
karenina.a., e tam. Współczuję Ci tych koleżanek, które zachowują się jakby miały najwyżej trzynaście lat, ale generalnie ludzie aż do tego stopnia nie dają się zbajerować. Ja też trzymam dystans między sobą a ludźmi, najczęściej po to, aby mnie nie zranili (to znaczy mam maskę w grupie ludzi, nawet jak gdzieś idziemy razem). A zastanawiam się, czy nie powinnaś pójść do psychologa z tym... bo myślę, że masz baaardzo zaniżoną samoocenę i gro problemów może się brać z tego.
-
karenina.a., na pewno nie będzie tak, że one komuś powiedzą, że jesteś głupia i wszyscy się od Ciebie odwrócą. Ludzie nie są aż tak skończonymi kretynami i mają jednak jako-tako swój rozum.
-
karenina.a., pewnie to były takie dziewczyny, że jak stanęłaś w obronie kogoś, a nie byłaś im podporządkowana, po prostu im to nie pasowało. Ja miałam podobną sytuację, ale w gimnazjum. :) Zrobiły koleżanki nade mną sąd, twierdząc, że jestem fałszywa, bo mam jedną przyjaciółkę poza nimi. Takie akcje mi się kojarzą z wczesnym wiekiem nastoletnim. A jak Twoje koleżanki obgadują wszystkich, pewnie zaraz zaczną na boku obgadywać siebie nawzajem.
-
A z tym obgadywaniem... hm... a to nie jest tak, że trochę sobie to wkręcasz? Ja mam taka paranoję, że ciągle mi się wydaje, że jestem w centrum uwagi i wszyscy ze mnie szydzą, ale to jest po prostu moja paranoja, a nie rzeczywistość. W jakich okolicznościach koleżanki Ci powiedziały, że Cię nie lubią? Może niewłaściwie odebrałaś ich komunikat? Czy to było wprost: "nie lubimy Cię" czy coś bardziej skomplikowanego, a Ty to tak zinterpretowałaś?
-
karenina.a., nie możesz się do niczego zebrać, bo masz tak złe samopoczucie, że nie masz sił, to naturalne. Skąd przekonanie, że młodzi ludzie "powinni" iść na imprezy? Ja np. jestem młoda, a imprez nie lubię.
-
To, że wyszłam wreszcie z zebrania wspólnoty mieszkaniowej i kupiłam sobie dwa piwa.
-
wiola249, ja bym na Twoim miejscu powiedziała przyjaciółce, że zrobiła Ci przykrość tym tekstem. Lepiej szczerze powiedzieć, niż dusić w sobie.
-
migrena
-
[videoyoutube=]http://www.youtube.com/watch?v=6NjKZXClA0g[/videoyoutube] Kocham tę piosenkę. Jest taka dzika.
-
Ja się od ponad roku czuję stabilna (tj. bez myśli samobójczych, kilkudniowych stanów depresyjnych, bezsenności - w czym na pewno mi Ketrel pomaga i wrażenia, że nie ma dla mnie nadziei), jednak fobii społecznej (która czasem osiąga poziom naprawdę abstrakcyjny - że boję się sprzedawców w sklepie) nie pozbyłam się. Nie wiem, czy terapia mi w tym pomoże, czy taka po prostu "moja uroda", bo geny też robią swoje (a moi rodzice są i byli bardzo nerwowi)... Ale czuję, że mam stabilną i niezmienną osobowość, więc mogę powiedzieć, że po części też zdrowieję, na tyle, na ile mogę... A leki być może będę zażywać do końca życia. -- 19 mar 2012, 13:12 -- Moja rada, to ustalić sobie rytm dnia - typu o której się wstaje i kiedy się wychodzi i nie zastanawiać się potem nad tym za długo - to wejdzie w nawyk. Ja przynajmniej już nie czuję, że coś sobie narzuciłam - robię swoje, a pozostałe rzeczy mi wychodzą odruchowo.
-
Bez jaj, przecież ludzie nie odsuwają się od innych ze względu na zainteresowania. A często jest tak, że samotność jest tylko w naszej głowie, przez to sami odpychamy innych. Przynajmniej ja się zetknęłam z przypadkiem, w którym ktoś był dla mnie niemiły, bo miał doła.
-
czy to prawda ze niektórzy powinni całe życie brać leki
New-Tenuis odpowiedział(a) na betty_boo temat w Kroki do wolności
Jak się ma zaburzenia natury psychologicznej, dające się "naprostować" przez psychoterapię - nie trzeba brać leków przez całe życie. Jeżeli się choruje na depresję kliniczną, która jest biologiczną dysfunkcją mózgu - trzeba brać przez całe życie leki przeciwdepresyjne. -
kasia000, przestań wreszcie atakować Asię. Jak Ci się coś nie podoba, nie czytaj Jej postów.
-
Wiatr przemienił kroplę w lód Zaczarował wodę Teraz wokół szkli się dzień Szkło kruszy na drodze A odłamek lodowego szkła Wpadł komuś do oka Świat zamroczył, zamajaczył Otworzył przestworza Toną w lodzie na chodniku Toną w niewidzialnej paszczy Wyciągają dłonie Chwytają się drzew Czuję już chodnika zew Lód jest śliski, szkło się szkli A wnet się załamie Łapię czyjąś zimną dłoń Czyjeś słabe ramię Deszcz przemienił chodnik w morze Płynę statkiem czarnym Teraz wokół dnieje noc Księżyc gwiazdy karmi
-
Facet z kiosku na przystanku, gdy nie działają automaty biletowe.