-
Postów
7 530 -
Dołączył
Treść opublikowana przez shadow_no
-
No tak się właśnie robi. Ja mówiąc o tym że pije np. od rana do popołudnia mam na myśli, że raz zasypuję całe matero w później tylko dolewam gorąca (ale nie wrzącą) wodę. Stąd na pierwszym zdjęciu kubek termiczny obok
-
Chwilowy chill przed TV z kotem na brzuchu, później Ekstraklasa i najważniejszy mecz kolejki ^^ a później pracaaa
-
Bardzo różnie ale nie codziennie. Jednak kawa wygrywa. Yerba zwykle 1-2x w tyg ale wtedy jest mocna i pije ja długo w sensie zalewam prawie do wieczora
-
Jak na Żabę to całkiem spoko masz dietę, Ci powiem. Czy to cierpienie się kiedyś skończy Ja dzisiaj już trochę lepiej niż wczoraj. Był pełnowartościowy, gotowy obiad z Żabki (tym razem chodzi o sklep a nie @Żaba Monika), było kimchi, był kozi twaróg z macą, salami i cykorią i brushetta grzybowa. Jakoś tak mniej więcej
-
Ja do rodziców wracałem 2x po tym jak były cięższe czasy w tym bankructwo. Jak masz tylko taką możliwość to warto z niej skorzystać. Poczytaj sobie o tym jak wygląda sytuacja mieszkania z rodzicami w krajach takich jak Włochy czy Hiszpania. My mamy inne podejście ale to raczej nie jest powód do wstydu, żeby poprosić o pomoc. A odwdzięczyć zawsze będziesz się mógł później
-
Dlatego trzeba mieć zapas xd @Chongyun wydzieliłem nasze yerbowe pierdololo do istniejącego tematu o Yerbie i zapraszam innych do dyskusji
-
-
Z trzech łyżeczek piłem jak byłem niemowlakiem. Teraz minimum 3/4 naczynia a najczęściej prawie pod korek XD wtedy jest moc
-
Każdą xd w mieszkaniu nie mam ekspresu bo wiem, że bym przeginał z ilością. Tak jak gdy jestem w biurze to potrafię po 4-5 wypić w ciągu dnia. Wiec najczęściej po prostu sypaną. Ale taka z dwóch czubatych zazwyczaj. I tak parę razy dziennie. Chociaż czasami zechce mi się rozpuszczalnej to taką też. Bez mleka i bez cukru. Ale co kilka dni mam też dzień yerby wtedy kawy w ogóle nie pije tylko od rana do popołudnia sama yerba edit: Dalszy offtop o yerbie wydzielony do: https://www.nerwica.com/topic/20117-mateina-yerba-mate-herbaty/
-
Zależy czy masz jakiś pomysł na ogarnięcie życia po sprzedaży. Bo jeśli chcesz "kupić sobie czas" no to wybór wydaje się oczywisty. Tylko musisz wiedzieć, że kasa będzie szybko się kurczyć. Więc ważne, żeby nie popłynąć. A najlepiej zainwestować ją w rozwój siebie i przeznaczyć go na docelową poprawę sytuacji. Bo taka sprzedaż i wpływ sporej gotówki to może być początek końca. Więc najlepiej sobie to wszystko policz i najpierw się przygotuj do tego aby przestrzegać później budżetu w żelazny sposób. I dobrze, żebyś wiedział do czego dążysz
-
Z ashwagandą trzeba trochę uważać. Najpierw wejdź sobie na swoje docelowe leki i dawki i dopiero wtedy eksperymentuj z ashwagandą. Niby wiele osób chwali ale znam przypadki, że zadziałało odwrotnie i pogorszyło stan. Także z tym zalecam ostrożność. Na sobie nie zauważyłem ani pozytywnych ani negatywnych efektów
-
Musiałem pozałatwiać parę rzeczy na mieście i jednak nie żartowali, że jest zimno. Brrrr. Ale już w ciepełku. Teraz zabieram się za nadrabianie zaległości bo do popołudnia dzisiejszy dzień był jedną wielką niemocą i nic nierobieniem
-
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
shadow_no odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
Ale to normalne że wszyscy którzy coś tu odpisali, patrzą przez swój wewnętrzny filtr i w pierwszym odruchu piszą co im się wydaje że będzie dobre. Był tu już cały przekrój reakcji i porad łącznie z tymi imho najważniejszymi - pilna konsultacja że specjalistą. Co niby więcej można tu dodać oprócz właśnie takich rad jak "zmień to i to bo stoisz w miejscu"? Z tego co pamiętam pisałeś że to nic złego mieć takie myśli jak on i że w sumie to moralnie obojętne itp. a dla mnie z kolei to właśnie takie podejście jest destrukcyjne. Ale kluczowe i tak jest to co nasz kolega w ogóle zrobi dalej, bo jeśli nic to w zasadzie i nasza dyskusja tu jest bez większego znaczenia -
Aaaaale dobra wiadomość!
-
Hahaha właśnie tak I pytanie czy w nagrodę czy żeby stop To co, ja na basie a Ty wokal? Tylko jutro, bo już śpię. Wiec ciężko do łóżka gitarę przytargac
-
Takkk jeszcze przed otworzeniem tego z pamięci powiem, że basista nawet chyba śpiewał?
-
Trochę inaczej to leci Ale zainspirowałaś
-
Ale pomijacie tu kluczową kwestię w tej dyskusji. Mi nie chodziło o sam fakt, że tatuaż fajny albo nie fajny, jest spoko albo nie spoko. Tylko chodzi mi o timing w którym ta decyzja została podjęta. I obecny stan, czy aby na pewno jest w pełni pod kontrolą. I mówię to tylko naprawdę z całą sympatią i troską.
-
To jest indywidualna kwestia czy szpecą czy nie. Wiadomo, że ważne, by się podobały właścicielce/właścicielowi natomiast jeśli np. ja uważam, że ją oszpeci to pewnie może być nas więcej. Dlatego to powinna być baaardzo świadoma decyzja. Ale każdy żyje swoim życiem i robi to co czuje, że powinien robić. Ja tylko daję sygnał, że może lepiej chwilę jeszcze poczekać. Bo zrobić zawsze można. A usunąć jest już trochę trudniej
-
Ale mimo, że ostatnio jest u mnie nerwicowo względnie git, to ja nie rekomenduję takich śniadań. Da się zauważyć różnicę (negatywną). Tylko, że to jakaś forma uzależnienia. I ciężko się powstrzymać. Ale osoby, które nie mają w pełni pod kontrolą swoich problemów raczej takich wzbudzaczy na pusty żołądek powinni unikać. Ja tak długo piłem kawę na czczo, że naprawdę późno to zauważyłem:P Że to nie służy