Skocz do zawartości
Nerwica.com

shadow_no

Administrator
  • Postów

    7 530
  • Dołączył

Treść opublikowana przez shadow_no

  1. shadow_no

    Samotność

    Niektóre z Twoich opowieści zdecydowanie zaliczam do brawury;p ale z mojej perspektywy to, że ryzykujesz ma też swoje plusy:P
  2. shadow_no

    Samotność

    Życie można stracić nawet wychodząc wyrzucić śmieci gdy jest ślisko. Nie przewidzisz. Ale zgadzam się, że należy odróżniać adrenalinę od brawury. Bo co innego w kontrolowanych warunkach szukać wrażeń a co innego igrać ze śmiercią lub kalectwem
  3. Pieczesz w piekarniku pobratymców @Doktor Indor
  4. Eeee? Wg składu jak i oznaczeń tam przecież nie ma konserwantów. Aż poszedłem do lodówki sprawdzić bo mam jeszcze jeden obiadek. Gdzie tu widzisz konserwanty Wg mnie to jest analogiczne do tego co masz w diecie pudełkowej
  5. Brzmi jak dobra motywacja, by popracować nad tym, aby i w przyszłości było za czym tęsknić
  6. Pytanie pomocnicze: Czymś co było czy czymś czego nie było?
  7. Polecam gotowe dania z żabki. Dobra cena (z apką masz 2 za 50%) i smaczne
  8. @Dalila_ przez to się pokaleczyłaś?
  9. Ja biorę warzywo, nóż i kroję bezpośrednio do parowaru. Oprócz noża nic nie jest ujebane. A jak obliżesz po wszystkim, to nawet nóż nie jest
  10. 2/3 Jak to dużo roboty? Właśnie to wygrywa ze wszystkim innym, bo roboty jest prawie zero. Zalewasz wodą, kładziesz rybę, wkrawasz cukinie czy tam marchew cokolwiek, wsypujesz ryż i przekręcasz na ~13 minut. A później wrzucasz do zmywarki o_O gdzie tu robota. A nawet jeśli np. myć ręcznie pod zlewem to to też proste i szybkie
  11. @Doktor Indor uważaj na tą panią Z kuchennych rzeczy to ja jakiś czas temu kupiłem sobie parowar i dla mnie to jest idealne rozwiązanie. Wrzucam rybkę, ryż i wkrawam warzywa, później dokładam kimchi i mam paskudny ale zdrowy obiad. Jeśli ktoś je żeby żyć a nie żyje żeby jeść to rozwiązanie genialne
  12. Właśnie hiszpański jak sobie czasami nawet coś samemu tłumaczyłem to wydaje się wręcz łatwy. Te słowa wszystkie takie jakieś proste i wymówić i napisać o łatwo się zapamiętuje. Szkoda że nie było go do wyboru wtedy. Francuski to dramat i nie wiem po co tu i nas go tak forsują
  13. Wszak taki czajniczek jest jak ozdoba. Ja na widoku trzymam nawet gdy pusty Bo po udanej naprawie zawsze zostaje kilka rzeczy. Ale już jak mówisz że zostały sprężyny i tryby... To obawiam się o ten sukces
  14. Ale to nie jest czajnik ze stawiasz na ogień. Tylko z czajnika wlewasz do... Czajniczka xd To czajniczek z funkcją dzbanka. Co za różnica czy masz pionowa kolumbryne czy taki. Ważne że ciepło trzyma i Co się nie potlucze
  15. W liceum miałem francuski jako drugi język i to była chyba moja najgorsza decyzja jaką podjąłem w LO że się na to zapisałem. Dziś wiem tylko jak jest słońce po francusku a zagrożenia miałem co roku. I ta pizda jeszcze co uczyła. Ehhh. Uraz do tego języka na resztę życia
  16. Dopóki mi na kafe nie obrabiają dupy to tu jest pod kontrolą wszystko
  17. Ty przechodzisz przez jakąś pozytywną przemianę więc bardziej odgrabiasz niż grabisz
  18. Jaaaaa to samo robiłem i też nie dałem rady. Ale ominąłem tych co po paru piosenkach mieli naprawdę fatalny gust. Teraz głównie patrzę czy po pierwszej nutce coś mi się spodoba. Zwykle nie
  19. Znając życie to się wydziela bo zanim się dowiedziałem że żelwa się nie myje w zmywarce to ze 3x poszedł cały cykl xddd Tak to wygląda Ja dostałem jako prezent ale tu wygląda podobnie. Są też bez tych kubeczków bo pieruńsko parzą to można olać: https://allegro.pl/oferta/imbryk-zeliwny-zaparzacz-do-herbaty-2-czarki-czarny-czajnik-1200ml-18215194829
  20. Krejzi wstawiała ostatnio Maanam więc śmiało. Można nabijać posty nawet piosenkami starszymi niż 7 lat
  21. Wątek o pocisku w dupie? Zauważyłem ale jakoś nie miałem zbytnio nic do dodania. Wolę się w inny sposób rozerwać
×