Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lusi

Użytkownik
  • Postów

    790
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lusi

  1. Ufffff To dobrze. Może już chodźmy stąd, bo nie wnosimy nic mądrego do tematu. Tylko czat nam się tu zrobił.
  2. Czyja wina? Harrego czy Shada?
  3. Połączyłeś matrix z harrym potterem?!! Ciekawa kombinacja.
  4. Aha. Ciekawe co powie Shad, kiedy zobaczy, jak się temat rozwinął? Od grzeczności do harrego pottera.
  5. oki To już wszystko wiem. Harry potter mnie ominął, nie lubię bo to taka baja baja. Masz rację hacketbrain, że oni mogą tak mysleć. A my czarujemy czy robimy fiki miiki?
  6. Sorki. Ale ni cholery nie wiem, co to jest mogul. hi hi hi śmieszne okreslenie olśnij mnie, to może będę wiedziała, co on może pomyslec.
  7. To nic strasznego. Moja teściowa na okrągło pyta czy jestem pewna, że nie chcę. A na poważnie. Zastanawiałeś się skąd to się bierze? Czy nie lubisz jeść sam? A może masz obawę, że coś Ci się może gdzieś "przyczepić" i będzie obciach? A jak będziesz jadł z kimś, to może jemu też się "przyczepi". A może po prostu jesteś "grzecznym chłopcem" i wiesz, że trzeba się dzielić? Ja też pytam po kilka razy. Chcesz? Nie? A może jednak? Później nie będzie. Nie wydaje mi się, aby było to coś niestosownego. Takiego natręctwa ludzie nie postrzegają źle.
  8. Ja też się często zastanawiam co jest normą. Może to my jesteśmy normalni, postrzegamy świat takim jakim jest on naprawdę. A reszta żyje w nieświadomości. Chyba zajechałam MATRIXEM, no ale coś w tym jest.
  9. Lusi

    Przytulanki w offtopie.

    A ja dziś przytulam kaloryfer, bo jest zzzzimno.
  10. Maleństwo, nie jest tak jak mówisz. Moim zdanem jest na odwrót. To te złe rzeczy są odpowiedzialne za nerwicę. To się wszystko ze sobą łączy i zapętla. Jedno powoduje drugie, z kolei drugie ma wpływ na pierwsze. I tak w kółko. Z czasem gubimy się w tym wszystkim.
  11. Och, gusia. Dzięki, że mnie "oświeciłaś".
  12. Lusi

    Zegnam sie z Wami

    O co chodzi? Nic nie rozumiem........
  13. Nie załamuj się kukubara "jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie". Jak chcesz, to możesz napisać do mnie kartkę świąteczną. Bo ja nie dostaję życzeń od nikogo.
  14. Jestem z Tobą kukubara. Też czuję się samotna, mimo iż mam męża i kochaną córeczkę. Czasem mam wrażenie, że mój mąż taki pomocny i wspierający wogóle mnie nie rozumie. On nie ma pojęcia co się ze mną dzieje, co ja czuję. Od soboty od godziny 16 nie odzywamy się do siebie. Pokłóciliśmy się. O głupią bzdurę. Ale padło o jedno słowo za dużo. No i jest cisza. Trudno. Jestem przyzwyczajona do rozmawiania tylko z córcią. Mojego męża nie było 4 miesiące. No właśnie. Łapię się na tym, że wolałabym, żeby go nie było w domu. I tak naprawdę to nie chce mi się z nim gadać. Sama jestem ciekawa co będzie dalej.
  15. Lusi

    Cześć wszystkim!

    Trzymam parasol, nic Ci sie nie zwali. Witaj u nas.
  16. Lusi

    Przytulanki w offtopie.

    O jeju kukubarcia tulam moćko
  17. Nie martw się kukubara, ja tez czasem mam taką blokadę. Przejdzie Ci. I tez czasem mało rozumiem. Najbardziej to nie kumam zycia. Ktoś zapomniał dołączyć do niego instrukcji obsługi. A może to tylko ja mam wybrakowaną wersję gry w życie? Hmmmmmmm
  18. Lusi

    objawy non stop

    Nie ma się czym martwić. Objawy bywają różne. Jednych trzymają krócej a innych dłużej. Ale zawsze przechodzą.
  19. Cześć Aruns! Już dawno nikt nic tu nie pisał. Myślałam, że wszysci Gdańszczanie wyzdrowieli. Ludki kochane, może byśmy tak zrobili jakiś spęd zanim spadnie snieg?
  20. Maleństwo, my sobie radzimy raz lepiej raz gorzej. Ale musimy sobie jakoś radzić. Lęki też mamy, różne, różniste ale wiemy skąd się one biorą. Ty też nauczysz się żyć normalnie, zobaczysz. Ja dziś z rańca myślałam, że się uduszę. Założyłam nowy sweterek z golfem i ten golf był tak ciasny że po 5 minutach zaczęło braknąć mi powietrza. A jak sobie pomyślałam: chyba się duszę, to byłam ugotowana. Ale wszystko wróciło do normy. Zdjęłam go i odłożyłam w ciemny kąt z postanowieniem, że nigdy więcej. Teraz muszę uważniej sprawdzać ciasność golfów. A teraz podsumowanie: Czy golf jest w stanie zrobić mi krzywdę? Oczywiście, że nie. I to samo tyczy się poczty, autobusu, kuchni, kościoła, sklepu itd itp... Nic nam się nie stanie - trzeba tylko w to wierzyć. Dziękuję za uwagę.
×