Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lusi

Użytkownik
  • Postów

    790
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lusi

  1. Ale masz pomysły sisi1234. Niestety nie do mnie należy ostatnie słowo. Ale może coś się uda wykombinować z tym gabinecikiem. Byłam wczoraj u mojej pani psycholog. Powiedziała mi, że nic mi nie jest, że czasem może być gorzej ale to minie. Zaleciła mi więcej odpoczynku, więcej wysiłku fizycznego (ile to jest "więcej" kiedy się wogóle nie ćwiczy?) i więcej kontaktów z ludźmi. Powiedziała, że jako stworzenie bardzo towarzyskie muszę dużo szaleć z ludźmi, że to mnie "rozładuje". No to teraz się mnie bójcie!!!
  2. Lusi

    Ari

    Witaj Ari! Postaramy sie pomóc.
  3. Lusi

    chetnie sie podziele

    Witaj ewab! Będzie dobrze!
  4. Lusi

    nowość

    Witaj lula!
  5. Witajcie wszyscy przyczepieni do tematu
  6. sisi1234 - teraz mam (miałam) blisko domu. Znalazłam coś w pobliżu, ale jaszcze nic nie wiem.
  7. KTOŚ SIĘ MUSI ZA TO W KOŃCU WZIĄĆ!!! TRZA SIĘ SPOTKAĆ!!!
  8. Urodziny: Brak danych Ja też nie wiem, czy nie bedziesz najmłodsza. Ale iść możesz. Jeśli wogóle kiedykolwiek gdziekolwiek pójdziemy
  9. Imovane - lęki precz, zasypia się na stojąco po 15 min. Doooobry jest.
  10. Nie ma czego zazdrościć Kecajku. Nigdzie nie ide. Dostałam polecenie od szefa, żeby szukać pomieszczenia na biuro. Jak se znajdę to se pójdę. Przecież nie zabiorę wszystkiego pod pachę i nie zaniosę do domu. NO COŚ TY
  11. Lusi

    Odstawianie leków

    Może wrócić ale nie musi. Ja nie biorę leków już chyba rok (nie licząc propranololu, którym się ratuję przy atakach arytmii) i jakoś żyję. Ostatnio mam lekki nawrót ale w porównaniu z tym co działo się ze mną kiedyś jest to bułka z masłem.
  12. Nie na każdego działa zmęczenie. Ja im bardziej byłam zmęczona - tym bardziej nie mogłam zasnąć. Jedynie lęki miałam przeogromne.
  13. Jezu Kecaj!!!! Nie mieszkanie, biuro. Boże kochany!!! Mam gdzie mieszkać. Nie mam gdzie pracować. Cholera jasna. Źle zrozumiałeś. Uspokój się. Nawet się uśmiechnęłam przez to całe niporozumienie.
  14. Już mnie coś spotkało: właścicielka budynku wymówiła nam lokal. Do końca lutego musimy się wynieść, ale im prędzej tym lepiej. Zajebiście. Moje serce zamieniło się w królika - raz zapiernicza, raz przystaje, raz podskakuje. Muszę znaleźć w tym wszystkim jakieś pozytywy bo oszaleję.
  15. Zjadłam kanapkę, popijam meliskę. Ze wszystkich sił będę się starała utrzymać to wszystko w żołądku jak najdłużej. Za chwilę przyjedzie mój szef - nie mógł wybrac gorszego dnia.
  16. Jestem głodna ale na samą myśl o jedzeniu robi mi się niedobrze. Oczy spuchnięte - czyżbym płakała? Raz mi zimno - raz gorąco. Serce nabiera rozpędu. Idę dziś do psychologa.
  17. Był taki czas, że mogłabym wogóle nie spać. Pół nocy siedziałam w fotelu a drugie pół walałam się po łóżku. Przysypiałam dopiero kiedy zaczynało świtać. Koszmar. Lekarka przepisała mi proszki nasenne. Brałam je chyba przez 2 tygodnie i wszystko się unormowało. Teraz nie mam problemów z zasypianiem a nie biorę ich chyba od roku.
  18. Dzisiaj ja też muszę pojęczeć. Mój mąż mnie nie rozumie. Mogę na niego liczyć ale on chyba myśli, że ja udaję. On jest przekonany, że nerwica przychodzi z dnia na dzień. A jak się zachoruje, to wystarczy pójść dwa razy do psychologa, łyknąć cztery tabletki i wszystko już jest w porządku. On nie rozumie, że ja uczę się żyć od nowa, że codziennie walczę o normalność. Musiałabym chyba opowiedzieć mu i wytłumaczyć 20 lat mojego życia, bo on nie pamięta jaka ja byłam kiedyś. Po prostu nie pamięta. Jak mu mówię o różnych rzeczach, to on jest wielce zdziwiony. Szkoda gadać. Mam wrażenie, że lepiej by było gdybyśmy się rozeszli. Nie musiałabym udawać, nie musiałabym tłumaczyć. Jemu też byłobo lepiej. Może mam doła i jutro będę myślała inaczej. Oby.
  19. Trza zacisnąć zęby i przeć do przodu. Jak po wszystkim wrócisz do domu, to możesz sobie spokojnie panikować. Kiedy czuję, że jednak niestety nie dam rady - albo ucieknę albo umrę - łykam procha.
  20. Lusi

    Suchar na dzisiaj :)

    O! Teraz zrozumiałam i nawet się uśmiałam.
  21. Ło jesu. Znowu wieje. Ale dzisiaj jestem (w miarę) wyspana. Może dla tego, że w nocy słabiej wiało. A może dla tego, że obaliliśmy z mężem butelkę winka wieczorkiem. Sama nie wiem. Maiev - moje gratulacje! Zostałaś przyjęta do klubu Dachów Spadających Na Łeb i Gałęzi Wpadających Do Domu. U mnie przed blokiem rosły dwie choinki. Teraz rośnie już tylko jedna - drugą ukręciło. Ofiar w ludziach nie było. Ludzie!!! Słońce świeci!!! Naprawdę widzę słońce za oknem!!!
×