Skocz do zawartości
Nerwica.com

yans

Użytkownik
  • Postów

    454
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez yans

  1. yans

    zadajesz pytanie

    pytanie Lubomira zjadł smok z gatunku pytajnikojadów pospolitych Czy smok wawelski, gdyby żył - miałby coś przeciwko Kaczyńskim w wawelskiej krypcie?
  2. Kompletnie się już pogubiłem kto czego nie doczytał. Że zdjęcie miała oceniać jedynie Magda? Że Magda - modelka która dopiero marzy o staniu po drugiej stronie obiektywu nie jest laikiem, a pasjonat fotografii - i grafik komputerowy - laikiem jest? (nie ujmując Magdzie wiedzy - sam pisałem, że podejrzewam że wiesz Magdo więcej, niźli się Tobie wydaje i sądzę że wiedzę teoretyczną masz większą od wielu hobbystów - ja bym się z Magdy zdaniem liczył, choć nie skomentowała moich zdjęć ... ) k_o82 - pewnie, że tylko ktoś, zajmujący się fotografią najlepiej podpowie, jak robić dobre zdjęcia. Pewnym też, że o pracy z fotografią w komputerze wiedzą najlepiej Ci, co się w życiu naprzygotowywali trochę materiałów do prasy . Ale gubisz w tym jedną fundamentalną rzecz - cała nasza praca - praca fotografów, modelek i grafików komputerowych - skierowana jest do odbiorcy, konsumenta - i ma cieszyć jego oko. Właśnie tego laika, którego opinię masz za nic. To ten laik kupuje w empiku album fotograficzny, idzie do Twojej galerii, kupuje produkt, który wyeksponowałeś. Nie liczenie się ze zdaniem wielbicieli sztuki, którzy lubią ją podziwiać choć nie są twórcami - zmyliło już wielu niespełnionych artystów.
  3. Nie wiem o co Tobie chodzi - faktycznie nie wiesz, co robić z krytyką. Zapatrzony w swoje zdjęcia - nie zauważyłeś, że ja też robię zdjęcia, i nawet pokazałem je forumowiczom - wystarczy klik by się z nimi zapoznać. I to kurde w tym temacie hahaha! Po wtóre - akurat uważam to konkretne zdjęcie - za jedno z Twoich najlepszych - podoba mi się w nim kolorystyka, kompozycja, temat. Pisałem o tym w pierwszym poście tutaj, gdy tylko pochwaliłeś się pracami! Nie zdobyło by dla Ciebie Pulitzera, ale nadaje się do albumu, na plakat czy reprodukcję na ścianę. Krytykuję jedynie Twoją pracę ze zdjęciem w komputerze - i swoją odpowiedź uzasadniłem. Także z mojej strony wielki LOOOOOOOOOOOOOOOL
  4. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    trzeba było dopisać to 2012 pewnie bym wykapował hihi
  5. To nie ja tu proszę o krytykę - tylko Ty. Mi wystarcza opinia zadowolonych klientów i parę lat doświadczenia w branży
  6. yyy, czyli że to dwie identyczne fotografie? Każdą z nich oglądamy na dwóch różnych monitorach, stąd różnica? Nie bardzo rozumiem... Ja też nie ufam monitorom (jak wspominałem - jestem profesjonalistą) - wrzuciłem sobie Twoje zdjęcia do photoshopa i czytam wartości
  7. Druga wersja moim zdaniem gorsza. Moja diagnoza - przekombinowanie. Dlaczego? Pierwszy plan poprzez złą manipulację kolorem stracił głębię - koń i dorożka wyglądają teraz bardziej płasko, bo straciły kontrast. Zlewają się bardziej z budynkami w tle - szczególnie koń - który właściwie znika. Czerń - zamiast ja wzmocnić - osłabiłeś. To odbiera moc zdjęciu - którego tematem jest właśnie dorożka. No i nie rozumiem po cóż wlewać tyle madżenty i żółtego - czyt. podbijać czerwień - w zdjęciu, w w którym one już dominują. Osiągnięty efekt ma jakiś cel? Bo przecież zdjęcie oryginalne jest dobre - sam chwaliłem plastykę żywcem wziętą z malarstwa XVIII wiecznego. Jedyne co widzę in plus, to wzmocnienie błękitu nieba, ale też zbyt agresywne moim zdaniem. Innymi słowy lepsze jest wrogiem dobrego - o ile manipulacja kolorem, walorem nie ma na celu zmiany jakości dzieła - lepiej skupić się jedynie na korekcji błędów a nie upierać się przy "poprawianiu natury". Mam nadzieję, że nie zepsułem dnia koledze tylko dlatego, ze moja opinia nie jest po myśli autora (piję do problemów z przyjmowaniem krytyki). Zawodowo zajmuję się grafiką komputerową, dlatego mam doświadczenie w tych sprawach i możesz brać moje rady za dobrą monetę . Doksy - drugie zdjęcie to tylko manipulacja nasyceniem barw - nie może być bardziej prześwietlone - przecież to ta sama fotografia :) Zresztą porównałem wartości - błękit ze zdjęcia nr. 2 ma niemal identyczne wartości co ten ze zdjęcia nr 1. To tylko kontrast z czerwienią i żółcią okłamuje Twoje oko - że jest dużo bielsze.
  8. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    Linko! Przecież nie twierdzę żeśmy pierwsza liga - po prostu nazywanie nas biedakami co nie mają nic do powiedzenia to takie nasze polskie samobiczowanie a często i usprawiedliwienie dla naszych nieudolnych działań na arenie międzynarodowej. Nas zastopował komunizm, nie dziw że nie dorastamy bogactwem do Niemiec czy UK - ale tempo wzrostu mamy szybsze - gdyby tendencję utrzymać - to kto wie? (no ale i tak zbankrutujemy bo dług narodowy rośnie na potęgę ) Celowo nie podałem Julka i Adasia - może i wielcy poeci, ale dla nas - nie dla Niemca, Francuza czy Amerykanina. Co miałaby im dać lektura "Pana Tadeusza"? Chodziło mi właśnie o Polaków - z których możemy być dumni przed innymi narodami. A trudno nie tworzyć na obczyźnie - jak kraj pod rozbiorami. Co do euro - Ty piszesz serio? Linko - nie widzisz co się dzieje? Nie widzisz jak się Bruksela wije i zadłuża, żeby ratować Grecję - po to by udzielić jej pożyczek, których wiadomo że Hellada nie spłaci (ich eksperci sami to "po cichu" przyznają)? Że Grecji nikt kasy nie chce dać, dlatego Bruksela się zapożycza żeby potem pożyczyć Grekom? Nie słyszysz jak Niemcy psioczą na euro i marzą o powrocie do marki - bo przynajmniej sami by odpowiadali za wartość swojej waluty - a tak ich walutę obniża jakaś Grecja? Której jeszcze muszą - dzięki kochanej pani Merkel - dać ze swojej kieszeni ponad 100mln euro? Wreszcie - nie czytałaś, że nikt nie chce kasy Mumii pożyczyć, więc się już przygotowują do dodrukowania eurasów żeby pomóc Grekom - a dodruk pieniądza zawsze zaniża jego wartość? Chciałabyś mieć w Polsce euro - żeby za rok lub dwa - gdy to co spotkało Grecję stanie się w Hiszpanii i Portugalii (jak przewidują eksperci) - Ty, ze swojej kieszeni - miast na drogi i szkoły w PL płaciła na ratowanie socjalizmu w tych krajach? Euro nam nie odbiorą - sami go nie powinniśmy tykać nawet przez rękawiczkę! A myślisz że czemu oni tak tą Grecję chcą uratować? Wcale nie z dobroci serca (choć tak pewnie mówią w tv). Raz, że mają z nią wspólną walutę i Grek ich ciągnie w dół, a dwa - że przykład Hellady jest kolejnym dowodem na porażkę socjalizmu - a oni nie mogą sobie pozwolić na to, by jakiś europejczyk - np. Polak - dodał sobie fakty w głowie i zamiast na Bronka czy Jarka - oddał w czerwcu głos na jedynego przeciwnika socjalizmu - Korwina-Mikkego. Potem by już poszło jak lawina - i nie udałoby się zbudować Nowego Wspaniałego Świata Rober - masz całkowitą słuszność. Przypominam tylko - choćby Magdzie ( ) że JKM jest konserwatywnym LIBERAŁEM co oznacza - liberalne poglądy względem wyznania obywateli oraz konserwatyzm zupełnie odmienny od tego prezentowanego przez Jarka - jest to konserwatyzm względem podwalin naszej łacińskiej cywilizacji - konserwatyzm względem prawa i wolności. Konserwatyzm zaś Jarka to przede wszystkim przywiązanie do Kościoła oraz - niestety -wiara w idee socjalistyczne (które zrodziły się niespełna 200lat temu i cywilizację łacińską doprowadzają właśnie do rozpadu - nie rozkwitu ) Zaś do słów izabelli ustosunkowałem się już wcześniej - więc tylko powtórzę. Prezydent ma inicjatywę ustawodawczą, możliwość stopowania kuriozalnych ustaw (które potem trzeba przegłosować jeszcze raz, 2/3 głosów co jest trudniejsze), ma wpływ na politykę międzynarodową i kontakt - wpływ - na wyborców (zorganizuje orędzie i już - wszyscy wiedzą co ma mądrego - albo głupiego - do powiedzenia). To ważna osoba w państwie - nie warto wyborów prezydenckich bagatelizować.
  9. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    Tak czytam ludzie Wasze wypowiedzi i dostrzegam dwie ciekawe sprawy - po pierwsze - pojedynek frazesów i sloganów. Pojawia się tu mnóstwo utartych opinii, które krążą z ust do ust od tak dawna, że już nikt kto je wypowiada nie zastanawia się ile w nich prawdy i czy mają one jakiś sens. Drugie zaś spostrzeżenie - które mocno mnie dziwi - główną oś obrony/ataku stanowią dla większości z Was kwestie, które tak naprawdę nie dotyczą Was osobiście - przeszłość, której już się nie da zmienić, prawa gejów, którymi nie jesteście, kwestie wspólnych kont czy znajomości lekkich narkotyków - czyli coś osobistego, nie wpływającego specjalnie na np. budżet państwa . Osobiście jestem przeciwnikiem demokracji jako że uważam ją za ustrój wadliwy, zagrażający wolności człowieka i prowadzący nieuchronnie do socjalizmu - który prowadzi wprost do upadku całego państwa. Ale nawet mnie uczono w szkole, że do urn idę zagłosować na swojego reprezentanta. Czemuż więc najważniejszym okazuje się, czy dany kandydat pija herbatkę z Rydzykiem czy z Jaruzelem, a przestaje się liczyć co chce zrobić dla mnie, dla Linki, dla montechristo i reszty? Może mi ktoś to wytłumaczyć? A wracając do pierwszej uwagi - te rzucane jako argumenty w dyskusji opinie, rodzą masę moich pytań: Skąd taki wniosek? Na czym się opiera? Rzucając okiem wstecz - mieliśmy takie momenty, kiedy byliśmy liczącą się potęgą w Europie. Ba, nawet na tron carski w Rosji wepchnęliśmy "swojego" - ino się nie utrzymał (szkoda, nie? ale by było...). A dziś - biedni? Wg. danych z 2008 PKB per capita dał nam 50te miejsce na świecie, ze 180 państw - nie jest tak źle Daleko nam do żebraków. Jest nas 40mln - wciągamy nosem małe państewka europejskie jak Czechy, Dania, Portugalia pod względem liczby ludności - a więc jesteśmy liczącym się rynkiem zbytu. Gdy wstępowaliśmy do Mumii (tak nazywam Unię - bo to już trup, jeno nadal podłączony do respiratora) byliśmy najsilniejszą gospodarką spośród dołączających krajów - stawiali nam warunki, ale tak naprawdę Bruksela ostrzyła sobie na nas (i naszą kasę) zęby od dawna. Światu Daliśmy Chopina, Kopernika, Skłodowską - wyróżniamy się jak cholera i powinniśmy być z siebie dumni a nie żyć w ciągłych kompleksach Nawet dziś mamy wielkich ludzi, mimo że Hitler i Stalin przetrzebili zdrowo naszą inteligencję. A to Ci dopiero - skąd ten pomysł? Tzn, skąd niby ta nieugięta pewność, że bez ścisłej współpracy ani rusz? Bo tak mówią komisarze z Brukseli? Czy Ameryka zbudowała swoją potęgę dzięki współpracy z jakimś innym państwem? A malutka Japonia? A RFN zniszczone i rozdarte na pół, które w 5 lat po wojnie wyprzedziło gospodarkę UK? Współpracowało z kimś? (Może z UK? ) Gospodarkę - silną i niezależną można sobie zbudować bez współpracy z innymi państwami. Ba! Lepiej, żeby sąsiad nie widział jak sobie człowiek tę gospodarkę buduje - bo jeszcze zacznie z uśmiechem na twarzy szkodzić nam za plecami. Jak mawia stare powiedzenie - państwo jest silne słabością swoich sąsiadów. Jedyne co potrzeba - to łatwy handel z sąsiadami - żeby kupować surowce i technologie, których się nie ma (którą to łatwość w Europie gwarantowało EWG - nie trzeba zaraz Mumii, parlamentu europejskiego i całej machiny biurokratycznej). Tyle że jak to w handlu - próbujesz sprzedać najdrożej a kupujesz najtaniej. Więc trudno to nazwać współpracą - raczej rywalizacją, konkurencją. eee... że niby Jarek to patriota? Tzn, może nie wypada oceniać człowieka po czynach brata bliźniaka, ale brat Lech 9 kwietnia 2008 jako prezydent Polski złożył podpis pod Traktatem Lizbońskim, czym pozbawił Polskę suwerenności - złamał przy tym Konstytucję, ale co tam - w nagrodę za ten jakże patriotyczny czyn pochowali go na Wawelu. Wybaczcie, mam na ś.p. prezydenta wiele epitetów, ale nigdy go nie nazwę patriotą (kiedyś słyszałem opinię, ze był, bo się przed podpisaniem wzbraniał - śmiech na sali). Jeśli Jarek to taki sam patriota jak Lech, to aż strach co podpisze za swojej kadencji! (proponuję rozbiór Polski - rodacy i tak nie zauważą ) I znowuż - ile trzeba sprytu i przebiegłości, by tak patriotycznie gadać przed kamerami, że nikt nie zauważył że się właśnie Ojczyźnie wbiło nóż w plecy! Magdo - Olechowskiego słabo znam (mam na myśli tak jego życiorys jak i program) ale dwie sprawy powinny dać Ci do myślenia: 1) Zwerbowali go jako "szpiega" za komuny, gospodarczego czy nie - mniejsza o to. Co prawda sam się nie przyznał - ale nie o chodzi mi tutaj o jego moralność, ale raczej o to, że nie mamy pewności co Michniki i inne szare eminencje w kraju mają jeszcze na tego człowieka. Chcesz za prezydenta faceta, który nagle wypcha się na swoje obietnice względem Ciebie, bo go w kuluarach zaczepili "koledzy" i pogrozili, że jak będzie podskakiwał to go obsmarują w prasie i straci poparcie (tak, jak to się stało za pierwszym razem, gdy wyszło że wyjeżdżał za granicę w zamian za "współpracę")? 2) Kręcił się kiedyś przy BBWR Wałęsy, potem przy Unii Wolności, zakładał PO, wychodził z niego, żeby być niby w Stronnictwie Demokratycznym - ale nie jest - zdaję się że to raczej sprytna "rybka" co się stara dobrze ustawić - jego "niezależność" nie polega na tym, że kategorycznie odcina się od innych partii bo ma "coś szczególnego", innego do zaoferowania wyborcom - raczej ma pewien potencjał ale nie potrafi go wykorzystać jak jego koledzy po fachu (Tusk) więc chce zdobyć wysoką pozycję i będzie czekał, co mu wtedy zaproponują - sprawia wrażenie konkretnego, twardego - ale to raczej "człowiek-chorągiewka".
  10. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    Może grała w Doom'a?
  11. yans

    zadajesz pytanie

    chyba ze dwa - trzy razy - gdy zaczęła mi się nerwica i jeszcze nie wiedziałem co i jak czy miałeś/aś okazję wzywać straż pożarną do pożaru? Jeśli tak, to co się paliło? (a może trzeba było ściągnąć kotka z drzewa? )
  12. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    Przynajmniej się szybciej nauczyłem używać pęcherza i korzystać z toalety, nie tak jak pampersowe pokolenie które biegało i biega z pampersem nawet do 4tego roku życia bo nie ma odruchu powstrzymywania moczu A w latach 80tych też były komputery!
  13. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    yyy... książka genialna, ale hmm... ona była przestrogą moja droga - przed socjalizmem i totalitaryzmem. Tak jak "rok 1984" Orwella. Chociaż z drugiej strony - czytałem już że "nowe pokolenie" odpowiednio "urobione" odczytuje te książki wbrew intencjom mądrych ludzi, którzy je napisali. Brrr, dostaję gęsiej skórki... the end is nigh!
  14. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    po co zaraz zamykać temat, wystarczy upomnieć tych, co nad językiem nie panują.
  15. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    "Nowy Wspaniały Świat" Huxley'a jako żywo!
  16. A ja życzę więcej oleju w głowie :)
  17. Nie do końca mam pewność, czy szukasz jakiegokolwiek kontaktu - czyli choćby przyjaźni, czy zależy Ci głównie na tym, by znaleźć chłopaka. W pierwszym wypadku sprawa jest dość prosta - w Twoim wieku najlepszym sposobem na znalezienie znajomych, przyjaciół (obojga płci) są zainteresowania. Masz jakieś? Tylko nie typu: książki, muzyka czy telewizja. Chodzi o jakąś konkretną pasję - którą można dzielić z rówieśnikami. Taniec, fotografia, malarstwo, teatr (w sensie grania), śpiew w chórze, bractwo rycerskie (tam są też dziewczęta!), gry role-playing (nie te komputerowe), wspinaczka, aikido, granie na instrumencie - i masa tego typu rzeczy. Jak takie coś masz - gwarantuję, że nie będziesz nudzić się w weekendy. Np bractwo - wchodzisz na stronkę, wyrażasz chęć przystąpienia na forum i po roku masz masę znajomych. Malarstwo - zapisujesz się na kółko, chodzicie razem w plenery - poznajesz fajnych, hehe "natchnionych" ludzików. Aikido - zapisujesz się na kursy, poznajesz masę ludzi o cudownym przysposobieniu, przy okazji może poprawisz figurę (nie, żeby w pulchności było coś złego :)) Latem jeździsz z nimi na obozy - a kończysz z przyjaźniami często na całe życie. Jeśli brakuje Ci czegoś takiego - skup się na tym, by to znaleźć. Ludzie z pasją prowadzą zawsze dużo ciekawsze życie. Z chłopakiem inna sprawa. Nie da się ukryć - cudne wnętrze cudnym wnętrzem, ale najpierw trzeba być atrakcyjnym dla płci przeciwnej. Spróbuj przeanalizować dlaczego spotykasz się z pogardą i kpiną. Wiem, to bolesne - a ich postępowanie jest podłe i na pewno przesadzone - ale świadomość pewnych niedostatków czy wad nie musi być zaraz źródłem kompleksów - wręcz przeciwnie - może wskazać wyjście z sytuacji. Ciężko napisać jakie wyjście, bo z Twojego postu nie wynika, jakiego rodzaju kpin musisz doświadczać. Czy są to kpiny z Twojej urody, stylu ubierania czy np. wstydliwej, bojaźliwej natury? Ważna jest też pewność siebie. Jeśli się nie wierzy w to, że się kogoś znajdzie, umniejsza się własne szanse. Zaczyna działać mechanizm samospełniającej się przepowiedni. Umysł, nastawiony na porażkę i jej oczekujący, "bez wiedzy właściciela" sprawia, że nie dostrzegamy sygnałów płci przeciwnej, w rozmowie stajemy się bezwiednie oschli, nawet nasza mowa ciała wyraża lęk przed bliższym kontaktem i zamknięcie. Człowiek sam sobie wyrządza niedźwiedzią przysługę. Jeśli taka Twoja wola - napisz nieco więcej. Myślę że wiele osób da Ci wskazówki, jak poprawić stan rzeczy. Powodzenia i broda do góry! :)
  18. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    A to mi też Magdo zazdrościsz? Bo widzisz, mieszkam teraz w Polsce (też byłem na emigracji parę latek), i będzie dwa dni temu, jak wybrałem się do centrum na badania. Kazali mi czekać 2h, więc poszedłem sobie do galerii (takiej sklepowej, nie prawdziwej galerii sztuki), w empiku zakupiłem czasopismo, zamówiłem łososia w sezamie z pyszną fasolką szparagową, rozsiadłem się wygodnie, popiłem herbatką i oddałem lekturze co rusz spoglądając na urocze, zgrabne dziewczęta biegające z torbami pełnymi nowych ciuchów (zdecydowanie piękniejsze od otyłych Brytyjek z zepsutymi zębami ). I też w tej chwili relaksu kompletnie nie martwiłem się polityką i socjalizmem, który sprawił, że za wszystko zapłaciłem 2x więcej niż powinienem. Więc nie bardzo rozumiem, w czym "kolega_o_długim_nicku" ma niby lepiej ode mnie
  19. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    Ale ja mu nie karzę kochać Polski. Radzę tylko obudzić się ze snu i patrzeć uważnie co się dzieje. Szczególnie - będąc emigrantem. Bo zawsze pierwszy dostaje kamieniem "obcy". A prawdziwy patriotyzm nie polega na tym, że się innym zwraca uwagę, jak mają się odnosić względem ojczyzny.
  20. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    Ridllic, spokojnie . Jak tylko socjalistyczne rządy w parlamencie (ich ukochana Partia Pracy), rozdmuchany budżet i rosnące roszczenia społeczeństwa Zjednoczonego Królestwa względem utrzymania zasiłków, zapomóg i dotacji itd zaczną chylącą się już gospodarkę UK wpędzać na drogę bankructwa, to nagromadzone za czasów kapitalizmu bogactwo zacznie się wyczerpywać. A to kapitalizm był potęgą UK, która jak wiadomo - pozbawiona kolonii - nie ma żadnych bogactw naturalnych, które mogłyby przesunąć w przyszłość to, co nieuchronne. Wówczas może i nadal będzie się wygodnie siedziało w kafejce z gazetką, ale już gorzej z wystawieniem głowy na ulicę - bo na emigrantów "zabierających pracę uczciwym Anglikom/Szkotom/Walijczykom" skierują nienawiść tłumów politycy, którzy Anglię - tak samo jak nasi Polskę - chcą doprowadzić do ruiny. I albo się kamulcem po główce oberwie, albo sztachetą z płotu po plerach dostanie. I nawet nie będzie można skryć się w kościele, bo już same meczety tam będą Wtedy emigracja zarobkowa wróci do kraju - a nasz lewacki rząd - nie martw się przyjacielu - już was porządnie opodatkuje na 10 różnych sposobów. Pewnie że jak kto się nie zna kompletnie na polityce, to może i lepiej że nie idzie do urn, bo pewnie bez namysłu odda głos na socjalistów (ale mi się rymnęło hehe). Ale ślepa wiara, "że będzie dobrze, bo jest dobrze" już wielu sprowadziła na manowce. Inna sprawa, że nikomu źle nie życzę, i oby moje słowa w gówno się obróciły, jak mawiała moja babcia. Ciągle jest nadzieja w Brytyjczykach, że nie zapomnieli jak się robi prawdziwy pieniądz.
  21. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    ja proponuję Stan Tymiński!
  22. yans

    zadajesz pytanie

    Raczej to pierwsze. Chociaż tak perełki jak i szajs można znaleźć w obu przypadkach. Kolonizacja Marsa czy głębin oceanów?
  23. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    Ja też żyłem nadzieją, że doczekam się komentarza czy to w sprawie prawicowości PO czy słuszności działań rządów państw w kwestii kryzysu. Nie doczekałem się również komentarza w sprawie niespełnionych obietnic przedwyborczych Tuska. Nie wiem za bardzo co o tym myśleć. Ciche przyznanie mi racji? Raczej nie... Mógłbym oczywiście iść drogą Nataschy i zasugerować - że ślepo wierzy w czyjeś słowa, nie potrafi samoistnie myśleć i tylko powtarza co zasłyszy (jak to sugerowała mnie). Ale to też jest mało prawdopodobne - przecież gdyby było prawdą, pogrążyło by ją poważnie - no bo jak wygląda człowiek dostrzegający drzazgę w oku bliźniego, a nie widzący belki we własnym? Więc to też nie to... zagadkowa kobieta jednym słowem. A teraz już całkiem zamilkła...
  24. Kilka moich refleksji i spostrzeżeń (mam nadzieję że o to Ci chodzi ) Adasiu: - na pewno taka analiza to dobry krok. Wielu ludzi nie jest zadowolonych ze swojego postępowania ale nie potrafi go uzasadnić - Ty przynajmniej dostrzegasz w tym jakiś proces, mechanizm i zasady jego działania. Myślę że to dopiero pierwszy krok... - ...bo zbiega się to akurat w okresie wchodzenia w dorosłość. Zatem stoisz przed sytuacją, kiedy będziesz mógł nareszcie pokierować w pełni swoją osobą. To doskonała okazja by np. uwolnić się spod negatywnych wpływów. Myślę że taka postawa charakterystyczna jest dla wszystkich - oczywiście - Twoja sytuacja jest dużo poważniejsza niż innych - ale sam fakt że na tym etapie życia dostrzegasz te rzeczy, daje nadzieję, że się z nimi uporasz. Bo każdy staje u progu dorosłości z "bagażem rodzinnym" i dostaje okazję, by skorygować to, co skrzywiło życie w domu rodzinnym. - myślę że ważne jest, byś to usłyszał od kogoś z zewnątrz, kogoś "obiektywnego" - masz absolutne prawo i słuszność mieć pretensje do swoich rodziców za to, że tak Cię ukształtowali. Masz prawo czuć negatywne emocje takie jak gniew, złość w stosunku do ojca i matki za te wzorce, które sprawiają że czujesz się nieprzystosowany i niezadowolony z samego siebie. Powinieneś je też okazywać - ale najlepiej dopiero, gdy staniesz się w pełni samodzielny i autonomiczny wobec rodziców. I nie chodzi o to, by robić to w celu pogarszania stosunków z rodzicami czy wzbudzania w nich poczucia winy - po prostu myślę, że czasem trzeba coś takiego wyraźnie zamanifestować, żeby móc się uwolnić od "przeszłości". - w Twoich słowach dostrzegam dwóch Adasiów. Pozwolę sobie nawet napisać - dostrzegam Adasia i Adama. Myślę że te słowa napisał Adam, który ma dość Adasia. Adam mocno wkur**** na Adasia, na tę tożsamość narzuconą z góry przez rodziców i bliskich, która powoduje, że Adam cierpi. To dlatego najchętniej by wszystkich rozszarpał - Adam ma już tak dość Adasia, że skoro nie może sobie z nim poradzić, chciałby uciec od ludzi albo ich powybijać, żeby ten Adaś wreszcie nie wypełzał na wierzch przed nimi. Ale to nie jest rozwiązanie - bo jak weźmiesz siekierę i zarąbiesz rodzinę to jedyne co Ci pozostanie po chwili namysłu to zarąbać na koniec siebie (i tak to się zwykle kończy ). Mogę być oczywiście w błędzie - ale wydaje mi się że Adam to fajny gość, z wadami i zaletami - o dobrym usposobieniu, ale myślący o własnym dobrze nie tylko o dobru innych. Skory do pomocy, ale skupiony na własnych potrzebach, które stara się zaspokoić (nawet jeśli są one trochę zakręcone ). Sympatyczny i skory do kontaktów z innymi, ale unikający ludzi którzy chcą ingerować w jego prywatność, zdanie, narzucających swoje poglądy. Całkiem normalny. Nie chodząca doskonałość i męczennik za sprawy innych, tylko ktoś z krwi i kości. Musisz pozwolić dojść do głosu Adamowi, jego wydobyć na wierzch. Poznać go lepiej, zaakceptować go (czyli np. fakt, że on jest nadal bardzo "spoko", mimo że nie ma ochoty wszystkim ciągle pomagać, jak zasrany altruista Adaś ) Innymi słowy - alternatywą do wyduszenia i wybicia wszystkich ludzi może być "zarąbanie siekierą" Adasia, tak żeby Adam mógł wreszcie być sobą. Myślę, że jak na afisz przestanie się pchać Adaś, to i Adam nieco złagodnieje, nie będzie musiał stronić od ludzi, czy żyć pełen lęków i obaw (nerwice). Może - wolny od Adasia, nabierze też większej ochoty do życia, świadom własnych potrzeb postanowi je zrealizować (depresja). Może tu leży jakieś wyjście z sytuacji? Co o tym myślisz?
  25. yans

    Wybory Prezydenckie + II tura

    Wybacz, ale swoje poglądy na politykę i gospodarkę buduję na podstawie różnych źródeł, pisałem już kiedyś w jakimś innym temacie o swoich inspiracjach: bardzo lubię Ron Paul'a, jednego z kandydatów republikanów na prezydenta USA, lubię Michalkiewicza, Rajcę. Prowadzą świetne blogi, czytuję też ich teksty w prasie. Moje poglądy na gospodarkę i ekonomię zrewolucjonizował Newsweek i tamtejsze artykuły Gwiazdowskiego na ten temat. Korwin-Mikke to tylko jeden z wielu moich autorytetów w tych dziedzinach, który tak się składa że akurat kandyduje na stanowisko prezydenta, dlatego na niego głosuję. Po raz kolejny odwracasz kota ogonem, próbując tym razem zarzucić mi brak intelektu, a jedynie małpowanie. Jak zwykle więc - nie podejmujesz rękawicy, tylko próbujesz umniejszyć mój wkład - obrażając mnie przy tym. Po raz kolejny nie ustosunkowałaś się zaś do moich wypowiedzi. Nie podałaś kontrargumentów, nie wykazałaś gdzie w moim rozumowaniu pojawia się błąd. Moją dobrą opinię o UPR zburzyły ostatnie afery w partii i typowe, polskie piekiełko, które było zupełnie niepotrzebne (JKM nie kandyduje zresztą z ramienia tej partii - tak przy okazji). Pomimo że nadal popieram program tej partii, straciłem do nich zaufanie i stałem się dużo bardziej krytyczny, niż wcześniej. Bo krytyczny staram się być zawsze (wbrew Twojej bezpodstawnej opinii - znowu krzywdzącej dla mnie, ale nie krzywdzącej samych argumentów, które podałem). Parę lat temu myślałem podobnie jak Ty - po prostu za dużo rzeczy na pozór logicznych wydawało mi się nie trzymać do końca kupy - więc dążyłem do ich wyjaśnienia. Gdy spoglądam na siebie z tamtych lat, nie uważam że byłem niezdolny samodzielnie myśleć. Dlatego nie myślę tak o Tobie. Szkoda, że nie mogę w dyskusji liczyć na podobny szacunek z Twojej strony. Dziękuję za życzenia - faktycznie dzień zaliczam do udanych - z rana ucieszył mnie e-mail z wyrazami uznania (sic!) od zadowolonego z mojej pracy klienta, a niedawno wróciłem z przyjemnego spacerku z przyjaciółką i jej fajowym psiakiem (nie rozmawialiśmy o polityce, nie jest to główny temat moich rozmów). Dotknięty jednak tonem Twoich wypowiedzi i rozczarowany brakiem rzeczowych argumentów - pozwolę sobie nadal nie życzyć tego samego Tobie (i tak, masz prawo odebrać to jako wyraz mojej niechęci - wyraźnie podałem w tym poście czym umotywowany )
×