Skocz do zawartości
Nerwica.com

depresyjny86

Legenda Forum
  • Postów

    7 083
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez depresyjny86

  1. Linka,hmmm muszę się pochwalić,że ostatnio właśnie coraz bardziej siebie lubię.Na serio I uważam,że jestem osobą godną lubienia. Chodzi mi o to,że człowiek może być nieladny itp,itp.......ale nie może przekraczać pewnych norm,np. ktoś z dużą nadwagą. A co do pasji......nie wiem co Wy ludzie macie z tą pasją....
  2. przeczytalem Tapety psychiatryczne
  3. depresyjny86

    Co teraz robisz?

    A ja sobie myśle czy Domi rzeczywiśćie będzie całą noc na forum;-)
  4. Hmmm muszę Wam to co mam na myśli jakoś inaczej napisać,dokładniej...bo nieumiejętnie to określiłem -- N lip 03, 2011 12:57 am -- No chodzi o to,że facet żeby w ogole być branym pod uwagę musi dobrze wyglądać,być chudym chociaż.Wiadomo,że nikt nie związe się z kimś kto ma nadwagę dużą np 120 kilo
  5. Ale gdyby Ci zupełnie nie odpowiadała z wyglądu nawet byś na nią nie spojrzał.
  6. Wcale nie,cała rodzinka wraz z tą 30tką co roku jeżdzi gdzieś na wakacje.
  7. Nie Linka,marsz z rodzicami na wakacje!!!!!! Hehe a teraz sobie wyobrażcie,że pewna osoba powyżej 30tki którą znam,co roku jeżdzi z rodzicami na wakacje OnaZagubiona masz jechać z rodzicami - w końcu nie tylko ja będę tak cierpiał(na szczęście już nigdy nigdzie z nimi nie wyjade na wakacje.NEVER),ale do 20 lat jechalem z rodzicami. Swoją drogą zawsze zazdrościłem tym wyzwolonym,że mogą tak sobie sami jechać,że rodzice im pozwalają,że nie boją się itp.
  8. A ja nie mam ipodów iphonów itp.Nie potrzebne mi to.
  9. Prawda jest taka,że musi jednej osobie odpowiadać coś w wyglądzie drugiej osoby i odwrotnie.To jest warunek na to,aby w ogóle osoby były zainteresowane sobą,aczkolwiek jak póżniej się dogadują/nie dogadują to nie wiem jak jest. Wszystko się da Hmmm wystarczy kupić gumową lalę i.......
  10. Nie wiem mi się wydaje,że go nie kochasz....Ale w sumie to nie jest takie łatwe do stwierdzenia....Najlepiej będzie jak Ci którzy są z kimś w związku coś powiedzą,bo oni pewnie wiedzą lepiej.
  11. Hahah no wtedy dyskusja na IRCu była niezła Ja tak z boku patrząc,to myślę,że ważne jest nastawienie do choroby...no bo jak człowiek jest nastawiony hmm dobrze,i ta druga osoba jest nastawiona dobrze(znaczy nie dołuje się i partnera i na odwrót),i jest te wzajemne wsparcie to wtedy jest chyba ok jednak.Więc jak coś to zmieniłem zdanie,związki osób z nerwicą mogą być,ale konieczne jest wspieranie siebie nawzajem i no jak Thazek napisał wyżej:zrozumienie
  12. Moim zdaniem związki przez internet są nie tego.
  13. Co Ty z tym siedzeniem w domu masz?Nie mówie przecież,że każdy ma siedzieć w domu......
  14. Nie marudzę wiecznie.Widocznie żle kojarzysz. Skończmy te wycieczki,jak prosiła Korba. Co do spokojnych pasji,to jest dla mnie ok.Ale już np coś wiążącego się z ryzykiem uszczerbku na zdrowiu bądż utraty życia już nie jest ok.
  15. Nie jestem trupem za życia,a do podniesienia poziomu adrenaliny nie potrzebuję pasji Po drugie nie gnije w domu i nie nie robie niczego(ciekawe po czym w ogóle to stwierdziłeś?,bo jeżeli uwierzyłeś we wszystko co piszę......) Michuj nie marudzę wiecznie.To też ciekawe skąd to wziąłeś,a na forum piszę i marudzę tylko wtedy kiedy mam zły humor,a nie cały czas.Ale oczywiście lepiej powiedzieć,że marudzę wiecznie.Ehh. Wymień mi jakąś interesującą pasję.
  16. Oj oj,czytałem idiotyzmy Twojego autorstwa,ale jakoś nie pamiętam żebym je komentował w taki sposób.Ale luz,nie obrażam się każdy ma własne zdanie.Nie możecie zaprzeczyć temu,że w tych dwóch przypadkach gdyby nie ich pasja to jeden nie miał by wypadku a drugi by żył...Tak samo,gościu co wchodził na jakiś tam szczyt i tydzień wcześniej chwalił się jaką ma pasję w TVN24...oczywiście zginął w górach.Zdecydowanie rozumiem natomiast jakąś pasje typu nie wiem no...zbieranie czegoś itp.
  17. Pasja tylko niszczy ludzi.Chociażby Kubica - gadał że jego pasją są wyścigi samochodowe i prosze miał wypadek;/albo ten pan co miał wypadek na pokazach lotniczych i zginął...
  18. A we mnie jakieś takie dziwne uczucia wzbudza ten temat.Nawet szczerze nie wiem o co mi chodzi tam w srodku.Chyba ciężko jest mi przyznać,że przez 5 lat mojego życia rekompensowałem sobie brak kontaktów,a raczej zły kontakt z ludżmi na realu - kontaktem z ludżmi w necie. No i trochę taka lekka zazdrość,że nawet tutaj przez 5 lat nie umiałem z nikim nawiązać jakiejś relacji która by się przełożyła na real. -- Pn cze 27, 2011 1:21 am -- Ale w sumie tu też poznałem,w sumie mogę to napisać chyba: przyjaciół,co prawda internetowych,ale jednak to osoby na które zawsze można liczyć i które zawsze będą mogły na mnie liczyć,i które po prostu traktuje jak rodzinę
  19. Ja w sumie nie wiem kogo szukam........jakoś tak nigdy nad tym nie myslalem......Jedyne co wiem to to ze niestety chociaż mi się nie chce,to muszę zadbać o siebiee i o swoje życie...Ale mi sie totalnie nie chce bo boję się zmian jak ognia. Ale przynajmniej zaakceptowalem siebie,chyba....
×