Skocz do zawartości
Nerwica.com

depresyjny86

Legenda Forum
  • Postów

    7 083
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez depresyjny86

  1. CzlowiekwMasce najlepiej to nic nie robić,nie reagować,pozwolić żeby był sobą...Samo poprawienie relacji z ojcem nie da nic.Tu trzeba psychologa..pracy nad sobą.Samo nic się nie zrobi,a obawiam się,że w gimnazjum sobie nie poradzi...byłem (z tego co pisze margor tak sądze)podobny w wieku 13 lat..i w gimnazjum przeżyłem koszmar... -- N sie 26, 2012 3:15 pm -- Btw troche dziwnie brzmi jak siostra mowi o swoim młodszym bracie,że jest ładny ....
  2. Widocznie jemu nie zalezy na Tobie ani na dziecku.Btw. z jakiegos powodu musialo sie rozpasc jego malzenstwo.
  3. Wydaje mi się,że powinni zmienić tekst piosenki o 20latkach....."Ty masz 20 lat,ja mam 20 lat...mamy wspólne dziecko"...To takie ogólne spostrzeżenie,bo coraz więcej widzę tak młodych ludzi z własnymi dziećmi... linka mądrze prawichłopak ma dopiero 19 lat.....wiadomo co takiemu w głowie może siedzieć? Pamiętaj,że tu już nie chodzi tylko o Ciebie,ale również o Twojego synka..
  4. Candy- po bieganiu,po wysiłku,w ogóle zawsze mam ochotę na słodkie -- Pt sie 17, 2012 7:01 pm -- Candy- po bieganiu,po wysiłku,w ogóle zawsze mam ochotę na słodkie
  5. Candy - ja właściwie mam tak,że po wysiłku jem jeszcze więcej. Co do biegania to z tym mam problem,bo latwo wpadam w panikę po bieganiu,czując szybkie bicie serca...A co do ćwiczeń to....mam problemy z kręgosłupem...
  6. W sumie przepraszam za poprzednie pytanie bo było trochę nie na miejscu...W 2003 roku miałem 80 kilo...wcześniej ponad 70...zacząłem tyć w momencie kiedy zaczeło się branie leków...i zaczeły się pojawiać inne problemy...Zajadałem swoje lęki,doły...właściwie nadal to robię..teraz mam 100kilo przy wzroście 185cm i stłuszczoną wątrobę.Wiele razy próbowałem odpuścić słodycze i inne rzeczy na rzecz warzyw,owoców....ale trwało to może 2-3 tygodnie...W tym roku byłem dietetyczki i na diecie zaproponowanej przez nią wytrzymałem ponad miesiąc...Skąd Wy bierzecie motywacje do chudnięcia?Wiem że mogę przez moją wagę miec problemy z wątrobą,z sercem.....ale nie czuje motywacji! ...może to dlatego,że podświadomie tak bardzo nienawidzę siebie,że chce siebie hmm w perfidny sposób zniszczyć?(teraz na to wpadłem,ale to głupie chyba)
  7. Linka przepraszam,mam pytanie: byłaś kiedyś otyła? (Nie mówię tutaj o przekroczeniu prawidłowej wagi o kilka kilogramów).To samo pytanie mam do sergiego.Oczywiście nie zgadzam się z promowaniem otyłości czy też w przeciwnym wypadku:promowaniu super-pakerów w tv,pojawiających się na ekranie tylko dlatego,że mają mięśnie.
  8. Ach ten wygląd........:(Nienawidzesswojego wyglądu..
  9. Fakt Linko,tak właśnie jest.I właśnie najgorsze to,że mwciąż zachowanie debilnych ludzi wciąż w jakiś sposób mnie boli i powoduje coraz większy lęk przed ludżmi.
  10. Akurat w moim przypadku,postawa życiowa nie ma nic tutaj do rzeczy.Nawet jak miałem normalną postawę życiową to trafialem niezależnie ode mnie na toxiców.Np. w szkole czy na stażu
  11. linka, cieszę się,że u Ciebie wszystko ok i że nadal kroczysz tą odpowiednią drogą na którą nakierowała Ciebie Terapia.Gratki i szacunek dla Ciebie,że zwalczyłaś chorobę/zaburzenie.u mnie walka z lękami jest o tyle trudna,że np dla mnie. Wszyscy ludzie z reala są hmmm czynnikami stresogennymi,i cały czas spotykam na swojej drodze toksycznych debili i niektórycxh nie mogę wyrzucić ze swojego życia....No a poza tym nie radzę sobie z lękami znowu:przed smiercią,atakami paniki,z lękami przed ludżmi -- Pt sie 10, 2012 3:59 am -- I niestety tych lęków coraz więcej...a ja nie wiem już co robię nie tak,że jest coraz gorzej. -- Pt sie 10, 2012 4:02 am -- Wybaczcie błędy ortograficzne,interpunkcyjne,składniowe...ale jest 4 w nocy i piszę z komórki.
  12. Linka - generalnie zgadzam się z Tobą w kwestii leczenia -leki plus terapia. Ale nie zawsze terapia jest skuteczna...co nie znaczy,że lepiej siedzieć na dupie i tylko żreć leki .Miałaś szczęście.Ja szczerze i sumiennie wykonywałem polecenia terapeutów...i kończyło się na tym,że mijał rok i nie było żadnego kroku do przodu,a czasem wręcz lęki się bardziej nasilały..Miałem 4 psychologów w życiu,z pierwszym pracowałem prawie rok,a z resztą tak ponad rok,teraz będzie rok współpracy z moją obecną panią psycholog(która ma chyba anielską cierpliwość w stosunku do mnie....ale nie o tym). Tak właściwie efekty pozytywne terapii miałem po roku spotkań z moim drugim psychologiem...Ataki paniki ustały na długi czas.Niestety ten Pan zaczął chorować i zmarł(ten pierwszy też nie żyje).. No i teraz mam panią psycholog,zamierzam dłużej z nią pracować nad sobą niż z innymi psychologami...ale narazie po roku spotkań nie ma efektów w ogóle...A wręcz ciągle mam ponawianą propozycję terapii na oddziale dziennym,na którą z racji poszukiwania pracy nie mogę sobie pozwolić... W ogóle czytam,że psycholodzy niektórym zadają jakieś zadania typu : zrób to,zrób tamto i opowiedz jak było - nigdy nie spotkałem się z czymś takim. Więc tak : z 4 psychologów z jednym miałem pozytywne doświadczenia(psycholog nr 2),psycholog nr 1 - to totalne nieporozumienie (nie że facet,ale pomysł terapii w której on wszystko by paplał rodzicom,więc mu nie ufałem),psycholog nr 3 brał 70 zł na tydzień i jeszcze mnie w pewien sposób oszukał,czego nie znioslem więc "zerwałem" z Nim ...No i teraz mam panią psycholog i.....trochę mi pomaga,aczkolwiek nie na tyle,żebym się nie bał :( .
  13. Jasne,że można .Co do wstydzenia się........Właściwie to nie ma czego,fakt.Ale facetowi chyba nie wypada hmm np. pisać ,że coś dla niego jest romantyczne
  14. Svafa - to tak trochę romantycznie zabrzmiało > Niestety w realnym świecie taka miłość nie miałaby szans...
  15. Hmm co daję,znaczy co dawał bym: -zaufanie,wierność,przyjażń -chciałbym dać,zapewnić swojej partnerce tzw poczucie bezpieczeństwa -dał bym jej wolną przestrzeń,nie "zadręczał" bym jej sobą 24/7 -swoją miłość(o jesu czuje się jakoś zawstydzony jak takie rzeczy piszę ) - swój intelekt - chociaż Go nie mam ...........- no dobra,trochę intelektu mam - charakter - poświecał bym partnerce czas (oczywiście nie cały swój czas -> każdy musi mieć swoją wolną przestrzeń) - mogłaby zawsze na mnie liczyć Trudno jest tak wymieniać
  16. Aż mi się przypomniała pewna dawna użytkowniczka tego forum....
  17. no to zależy kogo masz na myśli pisząc "innych" Partnerkę,kobietę: -za to że jest jaka jest - za jej charakter,intelekt.wierność,przyjażń(zaraz ktoś powie,że miłość to nie przyjażń,ale...no tak jakby jest oparta na przyjażni trochę) -za to że mogę jej zaufać, i że ona również odwzajemnia to zaufanie - za to,że daje mi w związku własną przestrzeń. - za inność - za to,że pomimo upływu czasu,potrafimy nadal siebie pozytywnie czymś zaskakiwać - za uśmiech - za to,że mogę na nią liczyć,tak samo jak ona na mnie... Mam dalej wymieniać..?
×