czuję się śmieszna ze swoimi problemami.
a jednak wszystko mnie przerasta.
czuję się fatalnie fizycznie, psychicznie już nie wspomnę.
w przyszłym tygodniu do 7F, lekarka wspominała o zwolnieniu na cały tydzień. mam trochę lekarzy jeszcze do poodwiedzania. reumatolog, ortopeda, neurolog.
mam problemy gospodarowaniem pieniędzmi i chyba zmniejszę ilość spotkać z terapeutką do jednego co 2 tygodnie.
dowiedziałam się, że mam jakieś zaległości czynszowe, o których nie mam pojęcia skąd się wzięły, bo tego akurat pilnuję.
degrengolada jednym słowem.
jestem totalnie niedojrzałym dorosłym, dużą głupią dziewczynką, która powinna dostać kopa w dupę i wylecieć na księżyc.