-
Postów
1 859 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Majster
-
Jak wyzej napisano - NL. Przemysl zobie plusy wynikajace z sytuacji, w ktorej bedziesz pracowal w personelu naziemnym. Nie chce Cie dolowac, ale wg mnie zaden odpowiedzialny dyspozytor nie wypusci w powietrze czlowieka na psychotropach ani tym bardziej nieleczonego. Ja tez kiedys chcialem byc pilotem, kosmonauta, pletwonurkiem itd.
-
http://www.doz.pl/leki/p4477-Zeldox
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
Majster odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
Z ketonalem to ostroznie - branie dluzej niz miesiac zwieksza ryzyko wrzodow zoladka. Serio, nie nakrecam nerwicy -
Ja mysle, ze onatonieptak, mieszala te gorsze rzeczy z jeszcze gorszymi rzeczami i nadal zyje. Nigdy nie czytalem o interakcji grapefruitow z jakimis lekami, ale z drugiej strony po cytrusach mam zgage wiec moglo mi to uciec. Pozdrawiam :)
-
Cale serca - nerki, jezory, watrobki i kurze zoladki - slowem, wspaniale podroby Pojechalem, nie?
-
1. Mimo to nadal uwazam, ze Twoja swiadomosc choroby jest zanizona. Poza tym nie widze tej depresji, ale przeciez nie musze, no i nie jestem lekarzem ani ojcem Klimuszko. 2. Polecam lekture: Eric Berne, "W co grają ludzie, Psychologia stosunkow miedzyludzkich" - otworz na str. 91. Wg Ciebie wszyscy są winni, w pewnym sensie Ty tez, ale tylko wtornie. No wiec to oni (w ogole wszyscy, niedlugo ja tez bede w tej grupie i wszyscy z Twojego otoczenia ktorzy maja inne zdanie) sa odpowiedzialni za Twoje polozenie a nie Ty. I niewazne zupelnie, czy to lekarze, rodzina, znajomi, obcy ludzie. 3. Jestes aktualnie jedyna osoba ktora moze sobie pomoc. Ze wszelkimi implikacjami jakie z tego wynikaja. Nic i Nikt na tym swiecie nie przelamie muru obronnego jaki wokol Ciebie wybudowal Twoj alkoholizm - tylko Ty mozesz to zrobic, a inni moze beda w tym chcieli pomoc albo i nie. 4. Przeczytaj sobie caly watek od gory do dolu: Twoja postawa jest wyraznie okreslona - jestes na etapie wylewania gorzkich zali na wszystko i na wszystkich, ale sama sobie nie pomozesz (cos o jakichs rybach tam jest), bo nie. Po prostu "nie bo nie", a na zlosc mamie i wszystkim ludziom odmroze uszy i poloze palec na szynach. Czytalas moze "Dzieci z dworca ZOO"? Dokladnie taka sama postawe miala glowna bohaterka, ale ona miala 15-16 lat. Tobie wydaje sie ze masz wiecej? Pozdrawiam
-
Ludzie pomóżcie już wymiękam:(:( co mi jest??
Majster odpowiedział(a) na whoami temat w Nerwica lękowa
Dlaczego na PW? Niech pisze tutaj otwartym tekstem - wszyscy sie posmiejemy :) Ja juz sie smieje bo wiele razy szlyszalem io takich wspanialych sposobach a jakos nigdy o ich cudownych efektach -
Wypowiedzi w mediach - rozmowa telefoniczna
-
Mnie tez zaskakuje czasem nonszalancja z jaka ludzie eksperymentują na wlasnym zdrowiu. Ale to przecie wolny kraj i jak ktos jest pelnoletni (czytaj: dostal dowod osobisty) to moze kupowac sobie alkoholu do woli i mieszac z czym mu sie podoba. A juz najlepiej brzmia uwagi w rodzaju ile to piw mozna wypic albo wódek po jakichs tabletkach. Ludziska!! - toć nawet po glupiej apsirynie nie powinno sie alkoholu przyjmowac a co dopiero po psychotropach? A jak jeszcze czytam o narkotykach (tak, tak - bylo tu juz o tym tez), albo o samodzielnym ingerowaniu w farmakoterapie to nabieram podejrzeń czy czytam doroslych ludzi czy prowokatorow?
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Majster odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
No nic tylko deprecha. A somatycznie jak jest? Jakies bóle? Jakies kolatanie pikawy? Śpisz? Jesz? -
Chyba do psychiatry czas .. Nie boj sie, on nie krzyczy i nie straszy
-
Mialem na mysli raczej skrajny przypadek: gdy choremu sie wydaje, ze wszystko moze, ze caly swiat jest dla niego, ze wszyscy ludzie są fajni i mili, zadnych problemow ani przeszkod zyciowych nie ma itd. Chory zyje w iluzji wszechmocy, ze moze zalatwic wszystko i wszystkim, a czasem wszystkich. Ze zna (a jak nie zna to pozna bez problemow) kazdą wazną osobe w miescie (powiecie, wojewodztwie, sejmie), ze w kazdym urzedzie ma jakies wejscia, ze jakiekolwiek trudnosci (nawet powazne) to drobiazgi, ze jest w stanie splacic kazdy kredyt, rowniez kredyt zaufania. A potem nastepuje niz nastroju i okazuje sie ze to wszystko jest urojeniem..
-
Witamy witamy :)
-
Czytajac tytul wątku i pierwszy wątek nabieram podejrzenia, ze autor wpadl tu z ciekawosci i nie rozumie podloza nerwic. Bo niby takie to proste ze kazdy by wpadl, prawda? Jak wyzej napisano, jest to nieco bardziej skomplikowane i bardzo trudno nad lękami zapanowac, dlatego ich napady nazywane są atakiem, a nie zlym nastrojem. W skrajnych postaciach odbieraja choremu jakąkolwiem mozliwosc oceny swojej sytuacji i nie ma w nich miejsca na jakies "pozytywne myslenie", dlatego wlasnie tak istotne jest zrozumienie ich anatomii i wczesniejsze rozpoznanie tego co nadciąga. Jesli zas mowimy o wmawianiu sobie ze wszystko jest OK, ze w ogole nie ma problemu, ba - wręcz wiara w swoje gigantyczne mozliwosci moze tez miec chorobliwe oblicze: tak wlasnie wygladaja zaburzenia afektywne dwubiegunowe (mania). Nie wiem co lepsze.
-
Albo kolacja, albo cudzoziemcy - zaleznie od nastroju. Hydraulika nie znam ale i nie musze - sam naprawiam wszystko w domu :) Germanie czy Slowianie?
-
Skuteczna walka z nerwicą - terapia grupowa.
-
Jednak kuchnia (bądź cokolwiek w tej kategorii), ale dlatego ze nie przepadam za Hiszpania. Wystawne wesele na 150 osob, po ktorym kredyt splaca sie 5 lat, czy slub czteroosobowy i kolacja w zwyklej knajpie?
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
Majster odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
Ja szukalem u siebie raka i rozedmy. Ale nie mialem w kierunku tych poszukiwan jakiegos wielkiego napedu, skonczylo sie na rtg i respiratorze. W sumie moja hipochondria miala dobra strone - 3-4 lata temu skutecznie rzucilem palenie, a buchalem prawie 20 lat .. -
Z Kubusiem Puchatkiem mam swietna przygode :) Ale to na kiedy indziej Kubus Puchatek - Zdecydowanie Skaczący Tygrysek
-
Nie jestem cynikiem :) Staram sie po prostu być zwięzły i konkretny, bez urazy Tego już sama nie wiem. Niedawno miała krótki romans. Nie wiem, kogo poznaje na uczelni. A na za dużo osób czasu nie ma w życiu. Jest Ojciec Jej Dziecka, jest Dziecko, jestem/byłam ja, w pracy i szkole - nowe osoby. Nie musi Jej wcale zależeć na kontakcie ze mną skoro Ją denerwuję. A ja nie muszę o niego (ten kontakt) jak lew walczyć. Ale generalnie to patrzysz na nią jak przez szybe? Rozumiem, ze oddalilyscie sie od siebie, masz jakies podejrzenia co do przyczyny tego oddalenia? No i jak? Chyba jednak nie masz :) Popatrz: gdybys napisala tylko "witam" to ta cala dyskusja w ogole nie mialaby miejsca, a tak, dzieki Twojemu postowi i mojej na niego reakcji nawiazala sie juz rozmowa. Poza tym przeczytaj jeszcze raz 2 pierwsze posty wątku i pomysl chwile: czy Twoja wypowiedz nie jest wyrazem jakichs zali? A czy moja odpowiedz jest przykra? Ja widze dwie rzeczy: 1. Kazde zaburzenie o podlozu psychicznym tworzy dla siebie mur obronny wokol chorej osoby i stara sie ukryc. Najbardziej zaprzeczal chorobie bedzie wiec sam chory. I tak: narkoman odrzuci uzaleznienie, bo on sam odstawi dragi w kazdej chwili tylko akurat mu sie nie chce. Schizofrenik powie, ze wszystkie jego urojenia są elementami jego zycia nie mniej realnymi niz sąsiedzi czy kawa na sniadanie (dokladnie jak we wspanialym filmie "Piekny umysl"). Ktos z deprechą (to ja, dzien dobry ) powie, ze chory nie jest ale za to beznadziejny i denny... Jak myslisz, do czego zmierzam? Wg mnie tu jest pies pogrzebany i nie posuniesz sie do przodu jesli tego w sobie nie odkryjesz. 2. Jako kobieta "kochająca inaczej" (nastaw sie na to, ze predzej czy pozniej to tutaj wyplynie, mam nadzieje, ze nie urazilem) bedziesz pewnie szukala pomocy u innych kobiet, odrzucajac racje facetow. Ja nie mam w sobie zadnych fobii na "h", i nie po to odpisuje na czyjs wątek zeby komus dokopac, a juz szczegolnie komus kto szuka pomocy, lapie sie byc moze ostatniej deski. Tak po mojemu, to chyba najwyzszy czas: - sprobowac pogadac z jakims psychologiem, psychiatra, ale szczerze. - sprobowac pogadac z Nią, bo bez rozmowy nic do przodu nie pojdzie. - podjąć sie terapii, leczenia i pokazac Jej to, zeby widziala ze sie starasz. Oczywiscie leczysz sie dla Siebie, nie dla Niej, a korzysc z terapii bedzie sprawa dlugofalowa, a nie tylko lekarstwem na kryzys w związku. No i jak teraz? Nieco lepiej? Pozdrawiam :)
-
Po jakim srodku? Winna zawsze jest ta druga strona, nigdy my :DDD Szukac winnych, czy zgody?
-
No i sama sobie odpowiedzialas na pytanie. Skoro Ci na niej zalezy, a ona Cie nie skresla, to chyba masz motywacje, prawda? No to juz masz wiecej niz niejedna osoba na tym forum. A jesli uwazasz (ostatni akapit), ze ludzie tutaj Cie nie zrozumieja - to po co szukasz tu kontaktu? Chyba chcialas pomoc sobie, prawda? Czy tylko wylać gorzkie zale w jakas proznie?
-
Czyli zakonczyc przyjazn, o to chodzilo? Bo po takim wyznaniu nic nie bedzie tak jak przedtem. Natomiast milczec i nie komplikowac sobie zycia to chyba nie jest druga strona medalu, bo fascynacje tą osoba będą przeciez w Tobie rosly a wiec wcale nie bedzie latwiej. Uprośćmy w takim razie pytanie: próbowac i żalowac? Czy zalowac ze sie nie probowalo?
-
Ja nie mialem zadnych problemow z sexem. Sexu jak nie bylo - tak nie bylo
-
No jak nic nerwica, objawy dosc typowe. Przede wszytskim: nie wmawiaj sobie zadnych innych chorob, urazow, dysfunkcji etc. - to dosc czeste pulapki tej zmory. I jak najszybciej do psychiatry i jesli bedzie mozliwosc - terapia.