Skocz do zawartości
Nerwica.com

Majster

Użytkownik
  • Postów

    1 859
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Majster

  1. To w sumie takie prawie TABU, nawet tutaj. Ale jak juz mowimy na ten temat to chyba trzeba postawic wyrazne rozroznienie roznych przypadkow: samobojstwo w afekcie, w wyniku naglego drastycznego skoku nastroju, gdy cos sie nagle stanie, ktos powie cos glupiego a chory uslyszy i sie nakreci, a wyniku tego poleci do lazienki nalykac sie tabletek albo pociachac jakimis zyletkami, lub wyskoczy oknem. A drugi model to zaplanowane z zimna krwia samobojstwo ze szczegolowo zaplanowanym scenariuszem w ktorym wszystko sie dokladnie zgadza i jest zapiete na ostatni guzik. To sa dwie zupelnie rozne sprawy chociaz obie wlasciwe zaburzeniom afektywnym. Trzecim, chyba spokrewnionym tematem są samookaleczenia, bez checi odebrania sobie zycia, wlasciwe chyba bardziej BPD niz depresji. O jakim smaobojstwie tutaj mowimy? To jedno, a drugie - ja mysle, ze jak juz ktos w depresji sobie zrobil "rachunek sumienia" to jest nikla szansa na to ze zmieni plan i sie zreflektuje. Obsesja samobojstwa jest tak silna, ze nie ma szansy "bez wspomagania" zmienic nastawienie do tego, zasiac jakiejs nadzieji na poprawe. Zreszta odnosnie depresji statystyka jest wykladnia takich nastawien: smiertelnosc depresji endogennej szacuje sie na 15-20%.
  2. Wszystko (absolutnie kazda tresc) mozna powiedziec komukolwiek w sposob akceptowalny dla innych bez niepotrzebnego ich urazania. To co zaprezentowala joanna nie jest ani akceptowalne (zarzuca komus symulacje) ani grzeczne ani mile. To raz. A dwa: sugerujesz ze potrzebni są na forum ludzie zdrowi ktorzy swoją opinia (chocby i sprzeczna z jakims modelem) beda wspierac pozostalych. Tego nie neguje, sam jestem takim wlasnie "zaleczonym" osobniekiem i potrafie z perspektywy wlasnych doswiadczen podejsc do chorego z wlasciwym zrozumieniem, nie raniąc go i nie obwiniając o nic, nie wywolując w nikim poczucia winy, bo to najgorsze co mozna zrobic komuś kto nie widzi szansy na pomoc z zadnej strony. Jesli natomiast joanna twierdzi, ze przerabiala te wszystkie zaburzenia o ktorych wspomniala to osmiele sie stwierdzic, ze jej podejscie do sprawy jest dla mnie argumentem za tym, ze byly to jdynie fanaberie wieku dojrzewania.
  3. O jakim wydarzeniu mowisz? Jak juz powiedziales A to powiedz i B
  4. hej hej :) Czyli wczesniej nie byles? Bo jesli sie leczysz sie z nerwicy to zakladam, ze sam tego nie robisz, tylko w konsultacji z psychiatrą. Osobiscie doradzam terapeute, o ile jeszcze nie wybrales. To chyba proste: egoizm to realizowanie swoich prywatnych celów bez uwzgledniania potrzeb lub mozliwosci innych ludzi, kosztem innych, z uwzglednieniem wyłącznie swoich racji i swoich potrzeb. Asertywnosc jest natomiast postawą obronna wobec czyjegos egoizmu, ustalenie sobie wlasnych priorytetow, ale tak aby nie kolidowaly z potrzebami innych ludzi o ile zaklada sie jakąś równowage tych potrzeb. Chyba kazde dziecko tak ma wobec rosnacych potrzeb rodzicow, nauczycieli, wychowawcow itd. Mysle, ze naturalna konsekwencja jest "utworzenie" sobie przez dziecko swojego wlasnego swiata w ktorym wszystko jest "nasze", "znajome", "swojskie", "przyjazne". Popatrz tak: przeczytalem sobie Twoj post i nie znalazlem w nim ani jednego błędu, czy to nie fajnie? Jestes w takim razie w zdecydowanej mniejszosci ludzi piszacych bezblednie, to chyba juz cos znaczy, prawda? Sprobuj popatrzec na swoja aktywnosc przez pryzmat tego co uwazasz za dobre: czy zrobiles dzisiaj cos co sprawilo Ci frajde? Poczytales fajną książke? Spotkales fajnych znajomych, pogadales z nimi? Moze pogadales z kims z rodziny? Pomogles komus? Obejrzales cos ciekawego co dalo Ci do myslenia? Nie oczekuj od siebie ze bedziesz codziennie zbawiał świat - zostaw to batmanowi
  5. Ja mysle, ze najlepiej byloby z kims zwyczajnie zamieszkac, czlowiek to jednak istota stadna
  6. Tu sie zgodze, porownanie pojawilo sie jedynie w kontekscie tematu wątku.
  7. Tutaj czesto sie zdarza, ze nagle na forum pojawia sie ktos nawiedzony i atakuje innych? Bo jak widze, joanna5 napisala kilka raptem postow, z ktorych bije totalna nieznajomosc tematu a za to sączy sie z nich jakis jad. Ostatnio tez pojawil sie jakis (chyba) "erwin", czy cos takiego, i tez sie tak brzydko czepial Pawla i innych. Czesto zdarzaja sie tu takie "naloty"?
  8. Majster

    Ból jąder

    Bez urazy, ale został Ci chyba tylko proboszcz. A powaznie to skoro raz Cie zbadano i wszystko wyszlo OK, a wiesz o tym, ze masz nerwice to wszystkie nastepne badania są pozbawione sensu gdyz objawy jakie u siebie obserwujesz to produkt Twojej choroby. Anorektyczki w lustrach tez widza nadwage i grube tylki, ale my wiemy ze to ich lustro jest krzywe.
  9. Tak jak napisano. Ale ja sie domyslam o co autorowi chodzi: On ma nerwice ale wkreca sobie depreche. A jak juz wyczyta o objawach deprechy u innych, to jego nerwica uzyska licencje na te objawy i zacznie mu je produkowac. Prawdopodobnie ma jakies zaburzenia nastroju (co jest oczywiste przy częstych lękach) i usiluje znalezc ich przyczyne. Tak jak z podniesionym tetnem czy dusznosciami - nerwicowiec bedzie wkrecal sobie od razu zawal serca. Niestety takie doszukiwanie sie wszelkich objawow jest dla nerwicy typowe (to jeden z podstawowych objawow wtornych) wiec On tego nie uniknie, prawdopodobnie tak dlugo bedzie wkrecal sobie tą depreche az znajdzie sobie jakies inne schorzenie. Bez urazy, ja z nikogo absolutnie nie drwię, tak wlasnie to dziala, nerwicowcy to potwierdzą. Od siebie dodam tylko, ze objawy deprechy takie jak smutek, utrata napedu, obnizenie aktywnosci, bezsennosc (lub w drugą stronę: ciągłe spanie, nadmierna sennosc), brak apetytu (lub w drugą stronę - nadmierne obzarstwo, niejako z "nudow"), pogorszenie komunikatywnosci, poczucie bezsensu istnienia itd. - wszystkie te odczucia są permanentne, tzn nie pojawiają sie "po obiedzie", czy "przed zasnieciem", one trwaja nonstop! 24h/dobe!! A w nerwicy jednak np. serce przyspiesza tylko w trakcie ataku. Znamienne, ze w czasie badania EKG najczesciej serce nerwicowca jest spokojne. Kiedys juz na forum wyplynal aspekt porownania nerwicy z deprecha - stwierdzilem wtedy (i nadal tak twierdze) ze jak mialbym wybierac z dwoch, to chyba wlasnie wybralbym nerwice, bo robi przerwy, a deprecha nie
  10. Kolejna specjalistka od dobrych rad..
  11. Majster

    zalidar

    W takim razie powiedz - wtedy sie dowiem i sie odezwe
  12. Majster

    Skojarzenia

    Czemu zapomniana? Przeciez tego jest wszedzie teraz pelno dzieciece zabawy - Robert Usewicz
  13. Majster

    Skojarzenia

    oryginał - klocki lego
  14. Wlasnie dlatego rzeczywiste terapie mają wiekszy sens niz takie gadaniny internetowe. Na odpowiedz nie trzeba czekac a i pytania mozna zadac w kazdej chwili Ale nie ma za co, ja sie wcale nie gniewam I tak bedzie sie tak czul. To ze ktos iny ma gorzej nie lezy aktualnie w spektrum jego zainteresowan, takie obnizenia nastroju są bardzo ksobne Wzajemnie
  15. Majster

    zalidar

    O ile wiem, to nie ma aktualnie w polsce dopuszczonych do obrotu lekow o jakiejs wiekszej toksycznosci, w kazdym razie nie takich po ktorych sie odjezdza, mozna sobie co najwyzej rozwalic nerki, watrobe itd. ale zyciu to nie zagraza, poza tym wiecej z tego bedzie wiszenia nad kiblem - a po co to komu? Chyba nawet jest przepis okreslony prawem UE, ze w pojedynczym opakowaniu nie moze sie znajdowac dawka smiertelna wlasciwa danej substancji leczniczej. Tak wiec nie ma sensu buszowanie po apteczkach - chyba jednak lepiej pogadac z rodzicami albo psychologiem a najlepiej z nimi wszystkimi
  16. Bylas kiedys na terapii? Kazda zaczyna sie wlasnie od tego, zeby czlowiek odkryl w sobie cos co uwaza za wartosciowe, jakąs swoja ceche ktora uwaza za fajna, za którą siebie lubi, cos, co go trzyma jakos Mowienie mu ze ktos ma gorzej wcale go nei pocieszy bo nie dotyczy jego osoby ani jego problemow, to tak jak tlumaczenie anorektyczce ze w afryce glodują.. Jesli Ronaldd... sory, nie przepisze tego, jesli On odkryje to cos w sobie, to moze znajdzie sens istnienia i sens poprawy swojego polozenia poprzez leczenie i terapie
  17. Najpierw musisz sobie dac pomóc, a potem mozemy myslec co dalej. Ale skoro Ty zaczynasz na biadoleniu i na biadoleniu chcesz konczyc to jak do Ciebie dotrzec?
  18. Majster

    zalidar

    Nie ma czegoś takiego. Jest za to Zaldiar (tramadol/paracetamol 37.5/325) - lek przeciwbolowy, taki troche silniejszy apap. Dawka tramadolu jest mniejsza od terapeutycznej dla tramalu czy poltramu, wiec i efekty uboczne slabsze. http://pl.wikipedia.org/wiki/Tramadol http://pl.wikipedia.org/wiki/Paracetamol A co to ma do tematu forum? Przejrzalem sobie Twoje posty i stwierdzam, ze Twoja aktywnosc na forum ogranicza sie wylacznie do pytan o rozne leki, niekoniecznie psychotropy. Zakładam ze podglądałaś zawartośc domowej (moze babcinej) apteczki. Czego chcesz sie tutaj dowiedziec? Tu nikt Ci nie powie ile trzeba łyknąć aby bezbolesnie odjechać. Z rodzicami o tym rozmawialas? U psychologa byłaś? Moze juz czas?
  19. http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_chwiejna_emocjonalnie_typ_borderline To w sumie taka medyczna nawijka, ale trzeba przyznac ze napisana dosc szczegolowo. Tak w skrocie: BPD objawia sie glownie zle pojmowanym kierunkiem napedu, chory realizuje cele sprzeczne z wlasnym ego, zle pojmuje korzysci dla wlasnego JA i nie kieruje wlasnego popedu w kierunku ich spelnienia. Aautoagresja (samookaleczenia), agresja wobec otoczenia, wszczynanie klotni moga wskazywac na BPD ale kryteria diagnostyczne sa bardzo zlozone i tylko psychiatra z doswiadczeniem potrafi dac pewna diagnoze. W koncu mamy zime (zimowe obnizenie nastroju), w szkole polrocze, napiecie zwiazane ze swietami, do tego mozesz miec okres albo inna hustawke hormonalna i to wszystko tez moze skutkowac podobnym zachowaniem. Idz jak najszybciej do psychologa/psychiatry a wszelkie watpliwosci sie rozwieją.
  20. Im dluzej czytam tego amfce tym bardziej nabieram przekonania, ze on jednak ma racje: dla niego faktycznie nie ma innej drogi niz masturbacja. Czlowieku: czy poza gadainem o seksie, pieniadzach, cudzych samochodach (tak cie to gryzie?) potrafisz chocby pomyslec o czyms innym? Masz jakies pasje? Zainteresowania? Hobby? Jakies marzenia masz, ambicje? Moze chcialbys cos osiagnac, skonczyc jakąs szkole, moze juz skonczyles? A skoro tak cie gryzie ze fundujesz komus obiad to moze rozejrzyj sie za lepsza robota skoro cie nie stac? Przestan obwiniac kogokolwiek - sam jestes sobie winien, bo tylko ty masz wplyw na swoje zycie i jesli twoja sfera popedowa ogranicza sie wylacznie do seksu to nie rozumiem dlaczego ci nie wystarcza twoja ręka... Trzeba to jasno powiedziec - to nie kobiety są winne twojego polozenia tylko ty sam!
  21. Czyli jednak spisz, wkrecales nas? Ja nie spalem kilka lat, to cos o tym wiem, na dyletanta nie trafiles. To wystaw sobie teraz ze w takim stanie chodzisz dzien w dzien do pracy po 10-12h/dobe z wolnymi niedzielami, ale i tak nie spisz bo juz myslisz o poniedzialku. Bylo od razu tak mowic to bym do lodowki nie szedl. To nie fair. Dobranoc.
  22. whoami, to tylko nerwica - taka wredna szuja ktora zasymuluje Ci kazdy objaw o jakim wyczytasz lub uslyszysz. Zrob ten experyment o jakim pisze magdalenabmw, a przekonasz sie sam:P Nie doceniasz sil przyrody
  23. No i bdb, ale nie zapomnij najpierw spraw majatkowych pozalatwiac, zeby na Twoim grobie nikt sie o taboret nie klocil. Stary - wyluzuj, nie napijemy sie razem? Narobiles mi smaka, juz nawet piwsko przytachalem i co teraz? Mam po lusterko teraz isc? Poza tm nikt zniesmaczenia nie okazal waszmosci Ale i za jezyk nie ciagniemy. Nie chcesz, to oki, zapodaj jakis inny temat, ale o piłce i o polityce nie klikam. Mozemy o doopie maryny. A co Ty mozesz wiedziec o Japoncach? Mialem znajoma ktora tam mieszkala ponad rok i opowiadala, ze jak jakiemus biznes nie wypali, to nie szlachtuje sie wcale tylko zabiera z domu jedną pare butów i idzie spac pod mostem. Na wieki wieków. Mowy nie ma o zadnym sepuku bo panstwo skasuje polowe.
  24. No widzisz - wiec po kiego chcesz tu powielac ten tandetny schemat? Nie lepiej sie wywnetrznic? Albo inaczej: zanim sie wywnetrznisz poczytaj sobie jakies stare watki na depresji. Juz wiem co odpowiesz; ze to dzieciaki, ze co to za problemy itd. Ale jesli tak tzn ze sam zapomniales jak byles dzieciakiem, wiec bez kitu. To raz. A dwa - jesli masz tam pod reka jakies zyletki, tabletki, kielicha albo i flache do polowy odpitą to poczekaj chwile, niech i ja mam czas i cos sobie przyniose, preferuje jasne pelne. Twoje zdrowie
×