-
Postów
1 859 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Majster
-
Jesli odczuwasz brak wlasciwego sobie postrzegania swiata, tzn ze ta wrazliwosc nadal jest gdzies w Tobie, tyle, ze przykryta wlasnie przez depreche i dzialanie lekow. Jednak nie rezygnuj i nie odstawiaj ich. Gdybys calkiem zatracil ludzkie odruchy to nie pisalbys przeciez na tym forum, bo po co? Wszystko wroci do normy, badz cierpliwy.
-
Lubie takie posty :) Oznaczaja, ze nie marnuje sie zycia
-
To jest dobry pomysl. Od siebie dodam, ze szkolny psycholog poda Ci konkretne adresy wlasciwe w Twoim miejscu zamieszkania :)
-
Mysle, ze gdy mama sie dowie, napiecie zniknie a apetyt powroci
-
Owszem, przesadzam, ale celowo. Niech sobie uswiadomi, ze: 1. Chodzenie do psychologa nie oznacza wcale od razu ze jest wariatem, a tak wlasnie sugerowal w pierwszym poscie 2. Na forum jest masa ludzi chodzacych do psychologa. Czy oni stali sie przez to wariatami? Ja wiem Grongo, ze Ty jestes przed wizyta u specjalisty i ze jest w Tobie sporo watpliwosci, ale jesli juz sie wybierzesz (czego Ci zycze, bo fajny z Ciebie gosc i wiem ze Ci to pomoze) to przeciez nie staniesz sie wcale wariatem, prawda? 3. Wariatem mozna sie stac, gdy sie nie rozwiazuje problemu - problem urasta, nawarstwia sie i wtedy wariujemy .. 4. Slowo wariat w Jego wypowiedzi nie jest zartem, On to wyraznie pejoratywnie zabarwil, ja staram sie to zabarwienie zlagodzic i jednoczesnie uswiadomic mu, ze bycie wariatem niekoniecznie oznacza od razu cos zlego 5. Jesli nie uswiadomi sobie, ze ma problem (a raczej on sie od tego odzegnuje), czyli jest jednak lekkim wariatem, ma jakies dziwactwa-wariactwa, nie ruszy do przodu. Ale jak juz sobie to uswiadomi to niekoniecznie lokuje go to w jakiejs grupie mniejszosciowej. Niekoniecznie bys sobie sam poradzil, ale po to sa takie fora, zeby ktos kto ewentualnie sam przechodzil przez podobne problemy mogl cos doradzic. Psycholog moglby pomoc, poki co chyba go nie potrzebujesz, co nie znaczy, ze nie bedziesz. Zycze Ci, zebys nie musial isc do terapeuty. Oni i tak maja duzo roboty. Tu Gringo masz racje A teraz to rozwiniemy: niech On sobie wyobrazi, jak konczy studia, czy jakas tam szkole, cokolwiek, i zaczyna samodzielne zycie. Rozsyla po licznych firmach CV, udaje sie na rozmowy wstepne z personalnymi i ... No wlasnie? Co wtedy sie stanie? Glos mu uwieznie w gardle? zemdleje? Ucieknie? Albo zalozmy ze juz znajdzie jakas tam fuche, prace, job czy cokolwiek. Zalozmy ze bedzie musial pracowac zespolowo .. Co wtedy? A co jesli bedzie musial sie gdzies wyprowadzic? Zmienic srodowisko? Moze lepiej jednak cos zawczasu przedsiewziac w celu ulatwienia sobie zycia?
-
Ja ostatnio eksperymentuje z mielonymi na rozne sposoby i z krokietami Do tego serwuje grzane z miodem
-
Nie jest to ani Twoje ani wlasne. Czym tu sie chwalic? Wiekszosc ludzi lubi muzyke, dzieki temu ta galaz przemyslu rozrywkowego ma sie niezle. Pochwalic to bys sie mogl jakas fajna cecha charakteru, jakims niemalym osiagnieciem, wspanialym wynikiem na jakis polu. nietuzinkowa osobowoscia, oryginalnymi zainteresowaniami itd. Pochwalic to bys sie mogl tworzeniem czegos ciekawego, np. muzyki. Czy ja jestem oryginalny gdy zjadam chleb? A bardzo lubie dobry chleb. Niezly jestem oryginal, prawda?
-
Tzn kogo? Kto to jest napinacz? Kogo masz na mysli mowiac "reszta"? Bo to juz chyba liczba mnoga? Fajne przyzwyczajenie, ja jak widzisz tez wariatow tak nazywam Ale chyba jednak na nazwie "nasze" podobienstwo sie konczy. Jak myslisz, dlaczego? Masz wiecej takich przyzwyczajen? W czym widzisz brak takiej przypadkowosci? Twoim zdaniem powtarzanie jakiegos uklepanego sloganu po reszcie stada krów jest sensowne? Warto abys pamietal, ze spora czesc ludzi z forum ma taki pobyt w szpitalu za soba. To wariaci? Tzn jaki? Podasz jakis przyklad? Ciekaw jestem Twojej definicji "problemu" Skoro uzalasz sie na "drobnostke" to co bedzie powaznym problemem? Swietny pomysl - napisz koniecznie jak bys to zrobil, uwierz mi, jesli Twoje sposoby beda mialy "rece i nogi" - pomozesz setkom ludzi. Czyli jednak udasz ise do psychologa? Czy Twoja "drobnostka" wlasnie wyszla poza skale? Nadal czekam na odpowiedz: co sklonilo Cie do rozmowy na tym forum?
-
Nie.To charakteryzuje moze Twoje gusta muzyczne, ale nie Ciebie. Wizyta u psychologa faktycznie moze byc dla Ciebie klopotem jesli splycasz swoja osobe do podania jakichs muzykantów. Ale zawsze mozesz poprosic aby badanie mialo forme zadawanych pytan na ktore odpowiesz tak lub nie.
-
Owszem, jestes Mile, prawda? Jak juz wyzej powiedzial Mercury - masz taka odmiane nerwicy, ktora nazywa sie FS Wiekszosc ludzi na forum jest wlasnie takimi wariatami jak Ty, wlacznie ze mna. Niekoniecznie oznacza to FS, to moze byc jakas inna nerwica, deprecha, CHAD, BPD itd. ale "normą" to nie jest, podlega terapii i leczeniu, nawet z niezlym rokowaniem, ale jest jeden warunek: wspomniana "wizyta u psychologa" i byc moze "leki", a przede wszystkim zaakceptowanie siebie takim jakim jestes - a wiec: "wariatem". Powodzenia btw A jeszcze przyszlo mi do glowy: Co Cie sklonilo do szukania pomocy u "wariatow" ? Nie bales sie?
-
Ja bylem pelen niepokoju, gdy po prawie polrocznej przerwie (szpital, terapia, zwolnienie poszpitalne) wracalem do pracy. Ale okazalo sie ze nie bylo tak zle, dalo sie wytrzymac
-
Nie moge sie tego doszukac, mozesz dokladniej zacytowac? Warto na ktoras z kolei sesje zabrac mame, niech sobie poslucha bo zdaje sie ze mamie ta terapia jest tak samo potrzebna jak corce.
-
Spodnie Bez spodni czy bez spodnicy?
-
Oki, fajny pomysl. Jesli cos przesle to bede potem pobieral tantiemy?
-
Tu juz mozemy spokojnie mowic o wspoluzaleznieniu. Jak tak dalej pojdzie to bedziesz tak programowala swoje zycie, zeby uwzglednic w tych planach smoka i latanie do wszystkich swiatow. Mowie powaznie, wcale nie robie sobie jaj. Wg mnie tak jak w przypadku wszelkich uzaleznien jedyna metoda to detox i mala zyciowa rewolucja - albo Ty albo Wy. W zadnym razie nie ON.
-
celineczka3 ma racje. Od siebie dodam, ze: - jesli przed 30tka nie bylo zadnych objawow schizotypowych to schiza Ci nie grozi. Owszem, bylo ryzyko ze wzgledu na mame, bo te sprawy sie czasem dziedziczy, ale pierwsze objawy schizy wystepuja najczesciej przed osiagnieciem 20-25 lat, wyjatkowo przed 30tka, a po 30tce praktycznie wcale. - tak wg Twoich objawow to nie masz deprechy. Masz nerwice. Pozdrawiam
-
Szczere pytanie.... szukam odpowiedzi...
Majster odpowiedział(a) na dontworrybesad temat w Depresja i CHAD
Rozumiem, ze tymi slowami podjales decyzje o odmrozeniu uszu? -
To taka fajniejsza troche wersja scrabli :)
-
Pijackiej czkawki nie mam.. Od czasow studenckich juz zapomnialem co to jest. A w co grywacie? Ja w sobote bede pewnie gral w literki na kurniku przy grzancu i po dobrym obiedzie na ktory jeszcze nie mam pomyslu, ale to tylko kwestia czasu
-
A moim wrecz przeciwnie;) Moj luty 2008 w calosci byl wspanialy Chcialbym cofnac czas i cieszyc sie nim ponownie, ale to niemozliwe. W takim razie bede sie teraz cieszyl lutym 2010 i takie wlasnie mam marzenie
-
Siorbalem.. Piwko w knajpie przy kartach .. Teraz mam mala czkawke
-
Szczere pytanie.... szukam odpowiedzi...
Majster odpowiedział(a) na dontworrybesad temat w Depresja i CHAD
Dlaczego? A to co Ty napisales to jest konkret?Jesli nie chcesz do zawodowca z tym isc, to chyba pozostaje Ci taka egzystencja jaka wlsanie prowadzisz.. -
To byly pytania retoryczne, tak dla paddierzanija razgawora O to w ogole nie pytalem, bo to znam z autopsji Jakimi? Nie kazde psychotropy sa od razu jakies koszmarne. W dziale leki masz opis dzialania niemal wszystkiego co mozna dostac w aptece, w dodatku opisany przez wiele osob. Ale tak prywatnie to nie czytalbym tego na Twoim miejscu bo jeszcze Cie cos przestraszy.. A teraz na serio - cos co czesto powtarzam: kazda specjalizacja, kazda dziedzina medycyna ma jakies swoje specyficzne medykamenty, inne ma interna, inne kardiologia, jeszcze inne psychiatria. Chyba najgorsze skutki uboczne ma onkologia, psychiatria wcale zle nie stoi To raz. A dwa - to bilans cos za cos. Czy warto poswiecic jakies niedomaganie w zamian za odzyskanie wiary w zycie i dobry nastroj? Najlepiej napisz na kartce to czego sie boisz i za co jestes w stanie to zniesc. Nacpany to by kazdy chcial byc, tak latwo to nie ma. Gdyby po psychotropach kazdy chodzil jak nacpany to kazdy cpun swirowalby psychicznego. A jednak tak nie jest. Ja w swojej "karierze świra" spotkalem tylko raz cpuna w szpitalu na Srebrzysku i uwierz mi, ze jak go zapieli w pasy na beri-beri to po dwoch dniach wyrwal stamtad drzwiami w samych kapciach i juz go nikt nie widzial. Nie mozna sie bac lekow, one pomagaja, tyle, ze wymagaja cierpliwosci Przed nami nie ukrylas a przed soba chcesz? Cos tu nie tak. Ale ja oczywiscie rozumiem co chcesz przez to powiedziec. Ja tak sie poczulem dopiero gdy dostalem do reki skierowanie do szpitala. Normalnie zlamka, pomyslalem, teraz to juz jestem regularny czubek. No i co? No wiec jestem i jakos nic sie nie dzieje: tramwaj mnie nie przejechal, z bejzbolem po miescie nie biegam, nie kradne w marketach, nie sikam na przystanku, nie dziaduje kasy pod kosciolem, gole sie codziennie i nie smierdzi ode mnie, robie zakupy w tych samych sklepach co "normalni ludzie" ... to jest niezly kawal, prawda? Najlepszy psikus jaki zrobilem "normalnym", to poszedlem do "ich" knajpy i zjadlem taki obiad jak "oni". A potem poszedlem do "ich" kina i widzialem ten sam film co "oni" No i jeszcze do tego jezdze po "ich" drodze i tankuje wache na "ich" stacjach a oni w ogole mnie nie rozpoznaja
-
Ksiaze Myszkin, a ten dzienny to w jakim miescie Ci zaproponowano? Bo to jeszcze zalezy, wiesz, nie wszedzie w kaftan zawijaja. Skad jestes?
-
W takim razie nie jest mi z Wami po drodze bo juz sie "skaleczylem" ..