Skocz do zawartości
Nerwica.com

*Monika*

Legenda Forum
  • Postów

    19 341
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez *Monika*

  1. Każdy człowiek czegoś się obawia i ma lęki. NIekiedy lęk przyjmuje postać ogromnych wymiarów, nieświadomy lęk jest katorgą. Natomiast Ty wiesz czego się obawiasz, nie dziwię się,że lękasz się w opisywanych przez siebie sytuacjach. Ja także w podobnych sytuacjach odczuwałabym silny dyskomfort. Akrofobia, zwana potocznie lękiem wysokości, dotyka na co dzień wielu ludzi. Sprawia, że dana osoba czuje się niepewnie i ma zawroty głowy ilekroć znajduje się w położonym wysoko miejscu. Przezwyciężenie lęku wysokości jest sprawą trudną, ale dzięki pomocy i determinacji, można lęk ten pokonać.
  2. onanek, Jesteś uzależniona od matki, wygód. Tak jak ona snujesz czarne scenariusze, ze wylecisz z pracy, ze wynajmiesz mieszkanie pełne karaluchów. Mama Tobie radzi,żebyś poczekała, że może trafi się Tobie jakaś partia. Czyli spod skrzydełek mamuni wylądujesz pod skrzydełkami ukochanego. To nie jest sposób. To jest możliwość odebrania Tobie współdecydowania o sobie. A Tobie ta opcja widocznie odpowiada. Bez urazy, próbuję się odnieść do tego, co napisałaś. W życiu ważna jest decyzyjność. A Ty z góry samą siebie skazujesz na porażkę i snujesz czarne scenariusze. Wycofujesz się, a jeszcze nie podjęłaś decyzji. To postawa wycofująca się. Myślę, że powinnaś spróbować. Nie myli się ten, który nic nie robi.
  3. Ladybird, Witaj na forum, czuj się tutaj z nami dobrze. Świetny pomysł z tą terapią!
  4. Może Twoja siostra wzbudza w Nim niemiłe odczucia, swoim zachowaniem Mu kogoś przypomina. To działa na zasadzie przeniesienia. Albo po prostu, może Twoja siostra ma wpływ na Ciebie, namawia Cię na spotkania, wyjścia, zakupy etc., a Twój chłopak czuje się zazdrosny o Ciebie i stąd Jego wściekłość na siostrę?
  5. ozi198, Gdyby to była astma to najprawdopodobniej miałbyś diagnozę,że na nią chorujesz. Jeśli obawiasz się,że chorujesz na astmę, udaj się do lekarza, nich zweryfikuje Twoje obawy. Nie rozumiem co ma wspólnego astma z przyjmowaniem pokarmu i płynów. Jeśli lekarz wykluczy astmę, najprawdopodobniej Twoje duszności mają podłoże lękowe. Proponuję wizytę u psychiatry i psychoterapię. I jeszcze jedno...proszę nie pisz postów o tej samej tematyce w różnych wątkach bo w ten sposób zrobi się bałagan na forum. Rozumiem, że masz problem, ale powinieneś pójść z nim do secjalisty. Tu diagnoz nie stawiamy, co najwyżej radzimy co należałby zrobić.
  6. jadzia8, Witaj, przeglądnij proszę ten wątek oraz podany niżej post594808.html?hilit=mirtor#p594808
  7. Robcio, no...ja już z Tobą rozmawiałam na ten temat. Wiesz, mnie się też pogorszył stan zdrowia podczas uczęszczania na terapię, ale mnie informowano, że tak może być. Mało tego, mówiono, że to normalne w procesie terapeutycznym. No i możesz nie wierzyć, ale rok temu o tej porze moje stany były ciężkie. Opisuję to z własnej perspektywy, gdyż mam porównanie. I myślę, że sama nie doszłabym do wniosków, do takich jakie wysnuwam podczas sesji. Tak jak już mówiłam, choćbym stawała na rzęsach...wiele moich mechanizmów było nieświadomych do tego stopnia, że wręcz było przez mnie wypartych, a gdy wyszły na jaw...próby dopuszczania do siebie pewnych faktów były i nadal są bolesne. No, ale ja poszłam na terapię świadomie, z własnej woli, chciałam. I nadal chcę. Na początku nie byłam w stanie wyjść z łóżka i miałam problemy z podejmowaniem nawet podstawowych obowiązków. W moim przypadku ...akurat terapia mi pomogła. Widzisz...u Ciebie było inaczej.
  8. *Monika*

    Witam

    chudy93, Witaj na forum, czuj się z nami dobrze.
  9. izza, Witaj na forum. Dobra decyzja z psychiatrą, a jeszcze lepsza z psychoterapią. Czuj się tu z nami dobrze. altman, Witaj. Myślę, ze nadeszła pora by rozpocząć sesje terapeutyczne, które zdecydowanie różnią się od wizyt u psychologa. Trzymam kciuki!
  10. *Monika*

    A więc witam:)

    momo2, Witaj na forum, czuj się tu z nami dobrze
  11. *Monika*

    Dobri Den :-)

    Loneliness, Witaj na forum, czuj się tu z nami dobrze. Zapraszm do dyskusji w odpowienich wątkach
  12. Out of the blue, No dobrze, wątek na temat samobójstwa jest, uzależnienia od alkoholu także. Jeśli chodzi o odmowę leczenia, to są tu nawet takie osoby na forum, które wiedzą, że mają problem, natomiast nie chcą podjąć leczenia. Może jak temat się rozwinie, przeniosę go do odpowiedniego działu, z uwagi na tematykę. Jakie masz pytania?
  13. Maczos, Terapeuta Cię zrozumie. Matka powinna Cię wesprzeć, zachęcić do terapii.
  14. wuj dobra rada, no, niektórych spraw nie da się cofnąć, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Ale można zrozumieć przyczyny tego, co stało w przeszłości. Człowiek też uczy się na doświadczeniach, na błędach. Żeby temu przeciwdziałać, to trzeba zrozumieć to, nad czym mamy pracować.
  15. brak uczuć, post589138.html?hilit=reboksetyna#p589138
  16. Maczos, Co, którzy się wyśmiewają nie są przyjaciółmi.
  17. Może nieraz po prostu...pójście się przebadać wiele zmieni. Przynajmniej uspokoi. Ale gdy ciągle przypisujemy sobie choroby i żyjemy w ciąglej obawia o nasze życie i takie zamartwianie się przyjmuje stan chorobowy, warto wybrać się na psychoterapię.
  18. Lolita18, Potrzebujesz psychoterapii i dobrze dobranych leków.
  19. brak uczuć, A jak się czujesz? A może widziałabyś siebie np. na grupowej terapii, na takiej, na którą uczęszcza nasza Korbusia?
  20. No, ja chodzę na psychodynamiczną. Fakt, może i rozciąga się w czasie, ciągle wychodzi coś, ze okazuje się, ze mam tyle trudności. Ale na prawdę pokazuje co, skąd się bierze, ma wpływ. No zobaczymy. Na pewno jest lepiej niż było. Niedługo miną dwa lata, odkąd chodzę (październik 2009). A ta Gestalt? Fajna?
  21. Maczos, Tłamsisz uczucia i emocje, nie rozmawiasz o nich. To jest też jedna z Twoich trudności. Nagromadzone negatywne emocje, czasem nawet pozytywne, ale nie wyrażone, powodują poważne stany chorobowe. Tak, właśnie to Jej powiedz.
  22. wuj dobra rada, Myślę, że jeśli tych trudności nazbiera się aż tyle, ze człowiek jest na tyle pogrążony, a jego stany z powodu nieumiejętności obietywnego spojrzenia na siebie przechodzą w depresję czy zaburzenia lękowe etc. możemy już mówić o stanie chorobowym. Dlatego, że ten stan rozciąga się w czasie, jest przewlekły. Rozumiesz o co mi chodzi Robcio? Wtedy też włącza się somatyka, cała gama gratisów jak : bóle, zaburzenia równowagi, derealizacja, depersonalizacja, wymioty etc. Myślę też, że motywacja , o której wspominasz jest bardzo ważna, o ile nie najważniejsza. Czasem potrzebujemy takiego przewodnika-terapeuty.
  23. pepik, Bo ciężko jest zauważyć swoje trudności, a czasem nazbiera ich się tyle, że odnosimy wrażenie, że musielibyśmy się zmienic całkowicie. To nie o to chodzi. Z pomocą terapeuty pracujemy nad problemami-trudnościami przebudowywując się. Dlatego niezbędna jest terapia.
  24. Maczos, Jakie masz obawy, opowiedz o nich, postaram się odnieść.
  25. wuj dobra rada, tak, proces nabywania pewnych umiejętności, powiedziałabym, że rozwiązywanie swoich trudności bo mamy ich wiele i czasem naprawdę potrzebujemy kogoś-terapeuty, żeby nam pokazał sfery naszej , jak to określileś ułomności. Samemu na prawdę trudno pracować nad nimi, zwłasza, gdy schematy i wzorce naszych zachowań, całe spectrum zachowań charakterystyczne dla danego zaburzenia jest tak utarte, że odnosimy wrażenie, że nie jesteśmy tego w stanie zmienić.
×