Skocz do zawartości
Nerwica.com

bliksa

Użytkownik
  • Postów

    1 827
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bliksa

  1. motoko, derealizacja-depersonalizacja-t1912.html?hilit=derealizacja - poczytaj sobie, pewnie o to chodzi
  2. wiesz, jest takie powiedzenie, ze jak idziesz do sklepu to nie bierzesz pierwszego z brzegu jabłka, które jest zgnite lub robaczywe, tylko skoro to zauważasz to szukasz innego, lepszego, takiego, które ci w pełni odpowiada. tak samo jest z partnerami zyciowymi, nic na siłę, widocznie nie trafiles na tą jedyną, mysle , ze warto poczekać
  3. też mam swoje natręctwa, potrafie 10 razy sprawdzac czy drzwi i okna zamkniete, w dodatku ze mieszkam na parterze, notorycznie sprawdzam czy gaz sie nie ulatnia, a o myciu rąk juz nie wspomnę ..
  4. zobaczysz, jeszcze sie bedziesz z tego smiała mam nadzieję
  5. bliksa

    Prośba do użytkowników

    Adaś przecież sie staramy, nie widzisz
  6. bliksa

    moralność

    rzygać mi sie chce zwykle, gdy zjem lub wypiję czegoś w nadmiarze, moze i tu tkwi haczyk.. "jesteś tak dobrym i szczerym człowiekiem,że aż mi się żygać chce" - może własnie chodzi o nadmiar tej dobroci i szczerości hmmm
  7. ojeju to widzę, ze juz troszkę popróbowałes
  8. niby tak ale kazde jakąś drobnostką sie różnią od siebie i na kazdego dzialają inaczej, widzisz, tobie paromerck nie pomaga a dla mnie jest super swietnym lekiem, nie kazdemu uda sie za pierwszym razem dobrac dobrze leki, ale mysle, ze warto próbowac dalej a nie meczyć sie..
  9. nooo to Cie wyprzeswietlają, ostukają, obadają, jednym słowem obczają i powiedzą pani marcjanno nerwiczka sie kłania
  10. wiem, ze nie jestes królikiem doswiadczalnym i eksperymentowanie z lekmi nie jest fajne, ale skoro mówisz, ze nie pomaga, to moze pora zmienic te leki? [Dodane po edycji:] wiem, ze nie jestes królikiem doswiadczalnym i eksperymentowanie z lekmi nie jest fajne, ale skoro mówisz, ze nie pomaga, to moze pora zmienic te leki?
  11. AnkaSzklanka, nic sie nie łam. też poznałam mojego faceta przez internet, też na początku ukrywalam przed nim swoją chorobę, ale w końcu sie przełamałam i opowiedziałam mu o wszystkim. przecież nerwica to nie choroba smiertelna czy zakaźna w związku liczy sie szczerosc, na pewno cie zrozumie. im szybciej mu powiesz tym lepiej, bo moze on juz dostrzega, ze sie czasem inaczej zachowujesz i nie wie co o tym myslec. pamietaj, ze nikt nie lubi jak sie przed nim cos ukrywa, szczególnie gdy jest to ukochana osoba. zobaczysz, ze zrozumie
  12. marcjanna ale bedziesz tam jakis czas leżakowac, czy tylko na badania Cie kierują?
  13. zgadzam sie, wszyscy chyba musielismy sie swego czasu uzbroić w cierpliwosc, bedzie dobrze
  14. w miarę sie wyspałam, za chwilę ide do takiego dziadzia co sie nim opiekuje moja mama, juz kiedys o nim pisalam na forum, to starszy pan, który cierpi na mnóstwo chorób. lubię wizyty u niego, jest to bardzo pozytywny człowiek, a jakie zberezne kawały opowiada ho ho
  15. bliksa

    zadajesz pytanie

    w Azji, mogłoby byc ciekawie napój gazowany, sok z kartonu, czy kompocik babci?
  16. w takim razie nie bede go na noc łykać, niedługo mam wizytę to pewnie cos dostane na sen innego
  17. znam ten ból, kiedyś pod presją rodziny (nie mogli juz ze mną wytrzymac) udalam sie na grupową terapię zwalczania agresji. niewiele pomogło szczerze mówiąc, pisalismy na karteczkach co nas boli, a pozniej darlismy to na milion kawałków, byly walki na poduszki i inne bzdury... przeszło mi samo, gdy zdalam sobie sprawę jaka jestem chamska i gdy zauwazylam, ze ludzie sie ode mnie odwracają...
  18. warto, warto, pomyślę nad tym gdy przyjdzie pora
  19. no to gratulejszyn mój dzisiejszy dzionek zajebicho pod kazdym względem:D
×