Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Od kilku miesięcy wstaję w nocy minimum trzy razy Jest to dla mnie novum, najdziwniejsze jest to, że potem w dzień funkcjonuję normalnie, jestem wyspana. Menda Pauza nadchodzi.
  3. @Dryagan, trzymam za Ciebie kciuki i życzę zdrowia, Mikołaju. To co napisałeś, jest mi bliskie w kontekście rodziny...
  4. To prawda,jestem zarozumiala ,dlatego mam gdzies co tam o mnie sądzisz Zaraz sie zakocham
  5. To fakt,u mnie trochę też,ale z ta gorzelnia to nawet smiesznie wyszlo
  6. Dzisiaj
  7. Rozumiem. Pomyśl o tym jak o zakładaniu maski w samolocie, może to pomoże. Dbanie o siebie i stawianie granic to też oznaka odpowiedzialności.
  8. Wiem. Tylko że „postawić siebie na pierwszym planie” brzmi dużo prościej, niż wygląda w praktyce. Ja od dawna działałem odwrotnie. Jak był problem, to się go załatwiało. Jak było za dużo, to się zaciskało zęby. Bez większego zastanawiania się, czy mam jeszcze z czego dawać. Teraz nagle mam prosić o pomoc przy rzeczach, które jeszcze tydzień temu zrobiłbym bez zastanowienia. Mam siedzieć, kiedy ktoś inny nosi, załatwia, dzwoni, organizuje. I szczerze mówiąc, znoszę to fatalnie. Ta bezradność przy najprostszych czynnościach mnie wkurza. Czasem tak bardzo, że kończy się łzami, co doprowadza mnie do jeszcze większej furii. Bo głowa nadal działa na pełnych obrotach i mówi: „wstań, zrób, ogarnij”, a ciało stawia veto. Więc tak, wiem, że muszę zmienić życie. Tylko na razie bardziej uczę się, że naprawdę nie mogę już żyć po staremu, niż umiem jeszcze żyć inaczej.
  9. Brutalna prawda jest taka, że teraz musisz zmienić życie, jeśli chcesz żyć i mam nadzieję, że o tym nie zapomnisz gdy już się poczujesz lepiej. Musisz postawić siebie na pierwszym planie.
  10. Śmojda

    Ozempic

    Zmniejsza radykalnie apetyt, ale u mnie wielkiego łał w odchudzaniu nie było.
  11. Żaba Monika

    Ozempic

    A czy Ozempic nie działa tak, że po prostu zmniejsza apetyt?
  12. Wiem, że piszesz to wszystko z dobrej intencji, ale u mnie to naprawdę nie jest tak czarno-biało. To, że jesteśmy rodziną i się kochamy, nie znaczy, że właśnie w tej rodzinie nie było rzeczy, które dokładały mi stresu. Choroba żony to jedno, ale były też jej decyzje i pomysły, które swoje zrobiły. Nie ma co teraz o tym mówić, bo nie chcę jej wpędzać w poczucie winy. Z ojcem podobnie. Przez długi czas nie chciał słyszeć o żadnej obcej osobie w domu, więc bardzo dużo spadało na mnie. Dopiero kiedy okazało się, że teraz to ja potrzebuję pomocy, nagle dało się tę opiekę zorganizować. I chyba pierwszy raz nie miał za wiele do powiedzenia, bo tym razem nawet nie ja to załatwiałem. A z tym „następnym razem dzwoń od razu po karetkę” jest jeden problem. Jak zaczęło się naprawdę źle, to nie było czasu na rozsądne decyzje. Najpierw ból, potem duszność, pot, słabość, a potem mnie po prostu odcięło. Pamiętam, że stałem, potem już siedziałem na podłodze, a dalej mam dziurę. Podobno na chwilę straciłem przytomność. Więc gdybym wtedy był sam, to całe „zadzwoń po karetkę” mogłoby się skończyć tym, że nie byłoby komu zadzwonić. I to jest chyba ta część, która siedzi mi teraz w głowie najmocniej. Nie sam ból. To, jak szybko człowiek może przestać mieć wpływ na cokolwiek. Dlatego bardzo bym chciał, żeby żadnego „następnego razu” już nie było. Myślę, że to niezły pomysł. Lubię smak kawy
  13. Tak jest jak się wdałaś w relacje z zaburzonym typem. Takich się omija.
  14. On1980

    Mikropenis i depresja

    Niestety nie masz racji. To było bardzo wiele miejsc w których ten temat był poruszany. Nie były nawet związane z tym tematem. Często się przewijało pytanie jak dyskretnie spławić faceta bo ma mikro. Nikt nie pytał jak to obejść. Na to nie ma lekarstwa. Nie da się tego zmienić. Tak na chłodno no niestety kobiety nie akceptują tego. Szukają tylko sposobu jak wycofać się z relacji. Cholera pytają o porady na forum. Przecież ludzie tacy jak ja też to czytają. Jak mam myśleć inaczej?
  15. Tibijczyk

    Ozempic

    @sailorka fajne pytanie. Ja jeszcze 2-3 lata temu miałem stłuczoną wątrobę i mam podwyższone próby wątrobowe, zastanawiam się czy też taki Ozempic by mi nie pomógł, ale jedyne co jest w stanie to przepisać aktualnie w Olsztynie to receptomaty. Robiłem badania krwi 2 tygodnie temu to nadal mam nieznacznie (ale już nie tak bardzo) podwyższone próby. Większość wyników mam OK i mimo że nie biorę aktualnie leków powodujących tycie (Amisulpryd, Vetira, Pregabalina) to i tak nie mogę schudnąć. Chodzę regularnie na spacery i wcale tak dużo nie jem. Ważę 82kg przy 171cm wzrostu.
  16. Lepiej niż zazwyczaj, i przespałem lekko ponad 7h co przy mojej skrajnej bezsenności jest bardzo dobrym wynikiem. Tylko ibuprofen musiałem wziąć na noc z powodu bólu głowy. Być może to ze stresu.
  17. W Olsztynie to nic nie znaczy. Tylko że ja już miałem chyba 7 lat studiowania za sobą - 1 rok na prywatnej uczelni, 6 lat na UWM, i już po prostu miałem dość chodzenia do tego budynku, szczególnie, że studia weekendowe łącząc z pracą męczą. No ale już jest po wszystkim, teraz to tylko dyplom do odbioru Siedziałem przy komisji 4 minuty, tak się wyuczyłem pytań, aż ludzie byli zdziwieni że tak szybko wyszedłem.
  18. Wierzę nazwa nie pasuje, ale grzyb okej?
  19. Ty chcesz mi powiedzieć, że nazywanie kobiety, którą się podobno kochało typiarą jest powszechnie używane? Chyba w środowisku w którym się obracasz. Ty tak na serio? Widocznie za mało wychodzę, a ty za dużo koło podstawówki się kręcisz. Ja nie muszę znać prawdy i kto jest winny, ale jak widzę, jak ją to ruszyło to chciałem tylko żebys odpuścił i nie rozwiązywał tego w ten sposób.
  20. Wczoraj
  21. Nikt mnie pocieszać nie będzie. Śmiej się dalej. Naprawdę to zabawne.
  22. Aha no i ludzie mają i po trzy zawały i dalej żyją także nie ma tego złego:) tak myśleć proszę. A i dostają bajpasy rozruszniki niektórzy cierpią na otyłość do tego wszystkiego... Jak widzisz można też wyczuć zawał to nie czekaj i dzwon zawsze na karetkę jakbyś znów czuł że coś się dzieje
  23. Ty wiesz że może byłeś w stanie przedzawalowym ileś dni tygodni? Jejku jakie szczęście że się dobrze skończyło!! Ale wrocisz do zdrowia z czasem, że nawet będziesz różnicy nie widział, ważne żebyś odstawil używki myślę, kawa no tak też nie służy jedna dziennie to maks i tak jak mówi żaba może warto iść w smak a nie w tą kofeina? Może lepiej zamiast kofeina lepszy sen, mniej obowiązków? Super że udało Ci się ojcu znaleźć opiekę, to najważniejsze. Żona sama teraz o Ciebie dba więc chyba jeszcze ma swoje siły jak widać:) nie wiem co jeszcze można doradzić, może szczera rozmowa... może im więcej się podejmuje myśli i rozmow paradoksalnie o tym najgorszym scenariuszu to w jakiś sposób mózg się oswaja z tą myślą i pozostawia się mu czas na adaptacje, i z każdym dniem może zrobić sie silniejszy? Nie mam pojęcia. Na pewno wiesz że jesteście zgraną rodzinką i kochającą to dacie radę ze wszystkim co was czeka, bo jesteście dzielni:) Na pewno ogranicz pracę, tutaj można robić niezbędne minimum bo to lepsze niż tracić zdrowie i tego nie warte w twoim stanie... wyjmij sobie z tych słów co chcesz lub nic, i wracaj (nie szybko już!!) powili małymi krokami do zdrowia
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×