Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. widze ze tu celebryci jacys i wywiady z nimi przeprowadzaja. takie czasy, polowa ludzi chce zostac internetowymi prostytutkami i pokazywac swoje zycie w zamian za platna reklame papieru toaletowego wyswietlana miedzy relacjami. ziemniak dalia robi wywiady wylaz ty chciales zostac albo zostales rozowym chlopcem z instagrama bedziesz mial wieksze zasiegi.
  3. przychylam sie do jego diagnozy. najbardziej ci zaszkodził internet
  4. Dzisiaj
  5. Maat

    Dzisiaj czuje się...

    .urwa .ać, znowu nic mi się nie chce. A robota się sama nie zrobi.
  6. jest dobrze, mam wolne, oddycham jestem na większej dawce kwety i to mi chyba służy i tak niedługo wizyta u lekarki, więc ustalimy dawkę dokładnie i wynik litu, który w końcu terapeutyczny jest. musze iść kupić śriubokręt, żeby wkręcić gwoździe do stopek o telewizora. nie wiem, czy on się zmieści na tej półce/ladzie. Oby. a jak nie, to coś wykombinuje. Myślałam, że będzie mniejszy xd No i kupię dzisiaj obiad z tej obok jadłodajni, bo w czwartki jest schabowy. Słucham fajnej muzyki, zaraz się pomaluję i nie wiem, może pójdę w miasto.
  7. zmęczona byle do 15 i weekend
  8. jakieś 2 lata temu zakończyłam przygodę z treningami, bo na siłowni chciałam się popisać xD chuj wie przed kim. I wzięłam na dźwigni, duży ciężar na nogi - tak je do góry podnosisz, leżysz/siedzisz i powtarzasz - do górym, na dół. I wzięłam za dużo ciężaru, bo szło gładko. I szło, ale czułam w lewym kolanie jakieś przeskakiwanie, ale nie przerwałam. Dużo biegałam na bieżni i te schody. Jakies inne też ćwiczenia, ale sztangi nie tykałam, bo tam było jakieś dziwne rozłożenie, że sami faceci tam byli. No ale siłownia trwała krótko, bo potem jak stawałam na lewe kolano, to spadałam na ziemię. Okropność.. Do dzisiaj coś tam jeszcze siedzi, ale mniejsza. Przez wiele lat w sumie biegałam, rower - 2 godziny, prawie codziennie, ćwiczyłam w domu ze sztangą właśnie - przsiady i martwy ciąg, intwerwały, układy taneczne, dużo chodziłam. I to było regularnie przez wiele lat, oczywiście zdarzały się jakieś przerwy na parę dni, czy czasem tydzień, ale ogólnie prawie codziennie była ta aktywnośći. A najlepsze było uczucie po bieganiu: meta i ta euforia, adrenalina - niesamowite. Wtedy biegałam blisko lasu. No i ogólnie też kocham pływać. I teraz zostaje mi spacerowanie i pływanie: roweru już nie lubię jakoś, wolę szybki marsz itp. Każdy ruch jest istotny. Czy to w domu nawet jakieś porządki, czy to spacer, czy cokolwiek innego. Ważne żebyś to lubił. Wtedy robisz to, kochasz to, ale często trzeba się zmusić do wyjścia z chaty, a potem nawet nie wiesz jak mija 3 godzina twojego krążenia po mieście. Raz z górki, raz pod górkę, to tu, to tam. Sama moja trasa do domu to 3 km, więc też jest kawałek. No i moja praca to też chodzenie z pudłami między innymi. Aktywność fizyczna jest bardzo ważna. Jeśli nie masz siły i ochoty na mocne treningi, to rób lekki. Ja tez lubię roziąganie, jakiś pilates. No ale chciałabym znaleźć teraz coś innego, bo to już nuda dla mnie. Sport pomaga, zwłaszcza jak robisz to regularnie. NIe musi to być jakiś wycisk 2 godzinny. Lepiej chyba częściej, reglarnie niż zacząć miesiąc góra dwa treningować do rzygu i zrezygnować A potem trudno wrócić. ALe każdy jesy inny. Mój brat chodził na boks, niestety pierwszą walkę przegrał i zrezygnował, potem studia i praca no i ma inne priortytety.
  9. Czas, który straciłam na nieodpowiednią osobę i zaufanie do ludzi, do facetów -ogólnie.
  10. U mnie szyna jest w ogóle nie celowa, ale u mego męża się sprawdza. Ja muszę przejść leczenie ortodontycznie ale idzie jak po gruzie. Myślałam że płacisz i zakładają aparat. O ja naiwna
  11. Ja też mam GAD już jakieś 17 lat niestety lęk czuję cały dzień. Czasem jest lepiej czyli mniej odczuwalny a następnego dnia nie jestem w stanie wyjść do sklepu. Też biorę pregabalinę jak autor postu.Ale ten lęk jest cały czas od rana no nocy.
  12. klienci są różni, i często trzeba zacisnąć zęby, żeby nie zachowywać się nieprofesjonalne. Teraz traktuję ludzi jak po prostu obiekt, do zarabiania hajsu. Nie zależy, by z nimi gadać. Już nawet nie staram się im "dogodzić". Zauważyłam, że więcej kupią, gdy dasz im więcej czasu na obejrzenie produktów, swoją przestrzeń, bez takiego reklamowania, na siłę proponowania rzeczy (kiedyś tak robiłam). Teraz mam inne podejście. Oczywiście mówię, co jest wg mnie dobre, fajne itd., ale bez jakiejś presji, żeby wszystko kupili. Mam z nimi kontakt, ale nie jakiś "przemiły". Zmieniłam się trochę i to się odbija na handlu też. Zdarzają się jakieś pierdolone komentarze ludzi, i wtedy krótka riposta bez gniewu, czy podnoszenia głosu, wulgaryzmów. Coś tam powiem, ale jak ktoś już przekracza granicę, to jest odesłany do tzw, "sklepu", gdzie jest taniej itp xD Natomiast mój tato ( z nim tez pracuję w niektóre dni) jest bardziej bezpośredni i jak ktoś go wkurzy, to totalnie miażdży bez kontroli, a do tego ma bardzo niski, potężny głos, więc ludzie się czasem boją odezwać, ale i tak kupują, bo mamy najtaniej - niż jakieś biedronki - i często zieniamy asortyment. Przychodzą też osoby, które lubią sobie z nami pożartować, bo jak jestem z tatą, to potrafimy czasem robić śmieszne sytuacje. Bliżej mi do charakteru ojca, choć ja z klientami bardzie podchodzę na zasadzie: albo przemilcz, albo weź to w żart, albo rzuć ciętą odpowiedzą, ale bez agresji. To często jest trudne, bo ludzie potrafią Cię skrytykować, np. twójw wygląd, wygląd ciastek, pytać o cene 5 razy pod rząd i o każdą rzecz, żebyś opisał, co to jest, targują się... mają jakieś dziwne żarty, kradną, kłamią, i mówią że u w sklepie taniej. I cóż. No ale lubię tę pracę. Mamyy stałych klientów, więc już się znamy. Rzadko przychodzi ktoś, kogo nie znamy, a codziennie pracujemy w innych miastach, więc to jest super. A najbardziej lubiłam sobotę i muszę sobie ten dzień wkręcić w "grafik". Tam jest taka fajna atmosfera. Reszta handlarzy jest prze zabawna i ludzie trochę inni, jest ich więcej, dużo młodszych i często nowych, bo to jest wielki plac i wgl. Na początku tej pracy (10 lat temu), a w liceum trochę dorabiałam też wakacjami - miałam stres, musiałam nauczyć się liczyć w pamięci wszystko i dobrze wydawać, miałam dodatkowo fobię społeczną, byłam wycofana i jak był tłum, to panikowałam, zwłaszcza jak zostawałam sama za ladą. A potem się to rozkręcało. Moja komunikatywność, nawet organizacja towaru, własna perspektywa, nauka jak sprzedawać, jak proponować, uczyć się cen ciągle, co jest jakie - bo ciągle nowy towar, czytanie etykiet itp. No ale sztuka czarowania, samej prezencji siebie, swojego wysławiania się, czasem żartowania, tworzenia miłej atmosfery (nie zawsze) z czasem się to wszystko poprawiało. Doświadczenie, tylko to się liczyło. Żadna nauka, tylko wchodzisz na glęboką wodę i ruszasz z tym. Czasem bywało bardzo ciężko. W domu też czekała praca fizyczna z całym towarem itd. Więc jest to fizyczna praca, handel, kontakt z ludźmi. Musisz sporo gadać, co już pod koniec pracy jest dobija, choć ja kocham gadać. Często się wkrada monotonia, ale to nic. Nie pracuję tak często jak kiedyś, rodzice też nie, bo mamy inne źródła dochodów, ja też już sporo mam odłożonych dolarsów. Możemy odetchnąć i skupić się na życiu, choć nadal pracujemy. Wstaję przeważnie 4:30 i wracam koło 12/13 plus dodatkowa praca fizyczna w domu. Potem wolne. A ile razy w tygodniu pracuję? Mało. Kiedyś praktycznie cały tydzień, a teraz... no nie powiem, bo powiecie, że jestem leniem. Handel to fajna praca, ale to dzięki renomie i zaangażowaniu moich rodziców jest tak dobrze, jak jest. hmm, oni pracuję już 25 lat jakoś, na początku była fabryka makaronu, a potem poleciało w uzalezniający ludzi cukier - słodycze. No i tyle.
  13. Tez mi się nic nie chcę więc po prostu nic nie robię i czekam aż mi się zachce Chyba że muszę. Ale to chyba nie jest warte naśladowania.
  14. mi brakuje lajków, ale też łapek w dół
  15. Niewkopomonowana

    Nasze sny

    Spałam ledwie 6 godzin z przerwą krótką w nocy, ale dobrze, bo wyszłam z tego snu siłą woli. Miałam krótki paraliż, ale ważne, że ten sen się skończył. Mam tylko zagwostkę: co ten sen oznacza dla mnie? Sam Freud połowę swojego dorobku psychologicznego, poświęcił symbolice snów. I pewna wyjątkowa osoba powiedziała mi kiedyś: pamiętaj swój sen. Do rzeczy: Najpierw opiszę sen, tak jak jestem w stanie, bo sny często nie oddaję w pełni tego, co się dzieje we śnie i co się wtedy czuje, a potem napiszę znaczenie tego snu, jakie udało mi się znaleźć itp. 1.Przychodnia do psychiatry: Czekałam w "kolejce" kilka godzin, tylko że kolejki nie było. Dopiero po tych godzinach poszłam do gabinetu pielęgniarek i mówię im, że już tyle czekam i nie mogę się dostać do lekarki. Do swojej lekarki. Przychodnia byłą natomiast jakaś inna, obce miejsce. Pielęniarki i był tam jeden facet, zaśmiali się i do mnie z pogardą powiedzieli, że dziś lekarz mnie nie przyjmie. Wtedy weszła tam kobieta, że ona teraz chce iść do tej lekarki. Ją potraktowali inczej. Z uśmiechem. Powiedzieli, że może tam iść do niej. A ja do nic: ale co to znaczy, że ona wchodzi po mnie i może iść, a ja nie? Oni: No tak to jest (coś takiego). Powiedziałam, że chcę się "wypisać" z tej przychodni, z tej wizyty w ogóle i że kończę tutaj "karierę". Oni, że niestety czeka się długo na wypisanie się z tego leczenia w tym miejscu i należy sporo pieniędzy zapłacić, by udało się to zrobić. Wyszłam wściekła. 2. Scena powrotu do domu. Było bardzo ciemno, a ja bardzo chciałam się dostać w bezpieczne miejsce i ochłonąć. Szłam dziwną drogą, totalnie nie wiedziałam gdzie jestem, ale szłam w kierunku domu. Nadle oświetliła się droga, za mną pociąg. A ja na środku torów, o czym nie miałam pojęcia. I skąd wzięłam się w takim miejscu? Pociąg był tuż obok, ale w ostatniej chwili udało mi się wyskoczyć z torów, osunąć na jakieś trawy po lewej stronie. 3. Młody chłopak bity w twarz: Spojrzałam nagle za siebie i widziałam scenę, gdzie policjanci biją w twarz młodego chłopaka, biorą go mocno w ramiona i prowadzą do pyschiatryka. 4.Widzę swój pokój, poduszkę i telefon. Obraz jak zdjęcie. Już byłam pewna, że jestem we śnie, mam otwarte oczy, ale nie mogę się poruszyć. Wiedziałam, że to paraliż senny i zaraz się obudzę w pełni. Zaczęłam tylko starać się obudzić siłą woli i starać ruszyć. W końcu udało się, ruszyłam się, usiadłam na łóżku i poczułam ulgę i w końcu bezpiecznie. I teraz opiszę, co znalazłam o swoim śnie. Oczywiście ma to charakter symboliczny i subiektywny, ale bardzo chciałam się dowiedzieć, co może ten sen znaczyć. To może być długie, ale może zechce ktoś dobrnąć do końca 1. Motyw przychodni psychiatrycznej często symbolizuje potrzebę wsparcia emocjonalnego, poczcie przeciążenia psychicznego lub pragnienie, by ktoś zajął się naszym stanem wenętrznym. Długie czekanie bez kolejki, a następnie śmiech personelu i info, że miejsce zajęła inna osoba, może odzwierciedlać poczucie bycia zignorowanym, niedocenionym lub potraktowanym niesprawiedliwie mimo wysiłku i cierpliwości. Odmowa odwałania wizyta i wysokie koszty mogą wskazywać na wrażenie, że wyjście z trudnej sytuacji emocjonalnej jest skomplikowane, kosztowne (emocjonalnie) i wymaga dlaszego oczekiwania. 2. Ciemność, nieznana trasa i prawie potrącenie przez pociąg. Scena na torach kolejowych należy do klasycznych obrazów zagrożenia i poczucia bycia "na drodze" niebezpieczeństwa. Pociąg zbliżający się bardzo blisko, a następnie udane odskoczenie w ostatniej chwili, często symbolizuje sytuację,m w której czujemy się zagrożeni, przytłoczeni lub niemal "przejechani" przez okoliczności lub emocje innych osób. Udane uniknięcie wypadku może oznaczać, że mimo silnego napięcie udało się zachować bezpieczeństwo emocjonalne lub znaleźć sposób na uchylenie się od pełnego uderzenia sytuacji. 3.Policja i młody pacjent. Obraz policjantówm, którzy używają siły wobec młodego chłopaka i zabierają do psychiatryka, może odzwierciedlać poczucie bezsilności, kontroli zewnętrznej lub lęk przed byciem "zamkniętym" w własnych emocjach bądź ocenianym jako "problem". Może też być echem doświadczenia bycia świadkiem lub ofiarą agresji, wobec której nie ma się wpływu. 4. Paraliż senny lub stan przejściowy między snem, a jawą. Pojawia się to przy silnym stresie lub zmęczeniu. Uczucie ulgi po przebudzeniu oraz chwilowy ból głowy i mięśni są typową reakcją organizmu na intensywne przetworzone w nocy. Dowiedziałam się, że wczorajsza sytuacja z agresywną pacjentką miała duży wpływ na sen. Osoby, które łatwo przejmują emocje innych, częśto "przenoszą" takie doświadczenia do snu, gdzie zostają one przetworzone w formie dramatycznych, symbolicznych scen. Agresja klientki mogła zostać przekształcona w obraz "zagrożenia" (pociąg) oraz w scenę siłowego potraktowania młodego pacjenta. Poczucie bycia niesprawiedliwie potraktowanym i braż możliwości wyjaśnienia sytuacji koresponduje z odmową wejścia do gabinetu mimo długiego oczekiwania. Rozmowa z mamą, która również wywołała napięcie, mogła dodatkowo wzmocnić ogólne poczucie bycia krytykowanym lub niedocenianym. Wszystko się skleja A teraz czas na kawę.
  16. Zgadzam się, praca z klientami na ogół jest stresująca. Ludzie są strasznie upierdliwi. Większość jest ok, ale wystarczy jeden zjeb (za przeproszeniem), żeby się zestresować. Co prawda nigdy nie pracowałam w sklepie, ale w restauracjach i w call centre, i marzyłam o takiej pracy, żeby się nie użerać z klientami.
  17. To przeczytaj dokument i napisz, że przeczytałaś.
  18. Nie podejrzewam raczej, że są tak głupi żeby dać mi wyraźnie znak co zaznaczyłam w ankiecie. Z końcem roku kończy się moja umowa o pracę i nie chcę żeby moje odpowiedzi wpłynęły w negatywny sposób na to jak mnie postrzegają. Z tego samego powodu wolę nie ryzykować z nie wypełnieniem ankiety.
  19. Dawniej mi to pomagało. Nagle ludzie też siedzieli w domu, nie robili aż tak dużo skoro pogoda nie pozwalała. Było mi raźniej jako osobie która nie pracuje i na nic nie ma siły, ochoty.
  20. nie ma czegos takiego ze jakis konkretny oddzial da Ci "poczatek". to jest po prostu punkt na Twojej drodze w leczeniu. ktos moze chodzic na terapie ambulatoryjnie i wiecej z tego wyniesc nic oddzial. ktos moze pojsc na oddzial i stwierdzic ze juz wiecej terapii nie potrzebuje. ktos moze wiele lat chodzic na nieskuteczna terapie a potem w jego zyciu wydarzy sie cos co go zmieni. nie ma jednej zasady, szukaj tego co jest dla Ciebie odpowiednie na obecny moment!
  21. Mnie właśnie siłownia, ani ludzie nie zabezpieczyli przed tym stanem. Myślałem, że w tym roku mnie to nie chwyci, bo to był doskonały rok pod względem psychicznym, jeszcze nigdy taki nie był. Więc jak wyjątkowo dobrze się czułem, tak wyjątkowo źle się zacząłem czuć. Tamto pobudzenie minęło i wieczorem odczułem zjazd. Kilka dni temu byłem u lekarza i znowu zaczeło mnie pobudzać, że lekarka powiedziała, że jest to niespójne co mówię, że jestem pobudzony i rozgadany, a czuję się dupy oraz zmęczony. Na drugi dzień pobudzenie minęło. Tak czy siak dostałem Depretal 60mg, bo mam bóle jakbym miał jakąś fibromialgię itd.
  22. Wczoraj
  23. Wniosek jest prosty: ludzie są głupi.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×