Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
No wróciłem od dentysty. Załatali drugą dziurę a teraz w maju będzie odkamienianie.
-
Dlatego jesteśmy Polaki cebulaki
-
Czego nie mówiliscie nawet osobom najbliższym?
Prince of darkness odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Psychologia
Heh czego im nie powiedziałem, że pozwałbym ich za to, że żyje niczym w filmie "Kafarnaum", że poszedłem zjarany na spowiedź przed bierzmowaniem, wypiłem setkę wódki przed maturą ustną z języka polskiego i rosyjskiego, bo pewnie nic bym nie wydukał, zdałem prawo jazdy na relanium, byłem u gościa co chciał mnie wciągnąć w biznes narkotykowy, bo cykałem chemię i rosyjski, zaszantażowałem nauczycielkę od fizyki, aby dała mi trójkę, co tam jeszcze zażyłem jak byłem sam tyle leków, że obudziłem się sam podczas tygodniowej nieobecności matki po 3 dniach z kompletnym brakiem świadomości, dałem w ryj kumplowi co moja matka życzyła mu szczęścia na nowej drodze piłem Ballantines'a przez studniówką i nawet dali mi ocenę celującą za poloneza. -
No ja kiedyś potrafiłam wziąć 600mg z rana i miałam mega flow i gadkę w pracy i tak do wczesnego popołudnia. No i potem oczywiście nie bralam, bo dawka maksymalna została wzięta rano. Wieczorem już czułam zjazd. Teraz biorę rano 300mg. Nie powinnam, ale na swoje nieszczęście miałam pregę w domu, całe opakowanie. I teraz mam dylemat, czy mówić lekarzowi, by przepisał, czy odstawić xd Lepiej Dalila brać w podzielonych dawkach. Ale ja robiłam rano strzał wiekszy, bo zależało mi na samopoczuciu i euforii rano.
-
O bylym Przyjaźnimy się od 11 lat. I jest ok. Lubię go. Reszta ludzi mnie nudzi. Smutne,ale prawdziwe.
-
Że przydało by się ogolić, nogi umyć, paznokcie u nóg obciąć.
-
Co się wydarzyło w Vegas, zostaje w Vegas.
- Dzisiaj
-
A ja spytam o podzielone dawki leków. Nawet nie że pregi. Wiadomo że robi różnice w działaniu ze to rano weźmie ktoś i później na wieczór sobie przedłuża działanie leku co nie. A jak się bierze dawkę na raz to ma to jakaś różnicę jak chodzi o np jak długo lek skuteczny będzie czy szybkosc i ryzyko uzaleznienia? No bo we krwi tak czy siak jakby krąży tyle samo mg. Czy jednak rano 300 wieczorem 300 to się w ciągu dnia nocy z upływem czasu rozłoży więc Max dawka we krwi wyjdzie takie 300. A jak bierze ktoś na raz 600 to 600. Pewnie głupie pytanie i nie wiem czy wiecie o co pytam
-
Hi hi no tak... Tymczasem życie stawia wyzwania nowe z którymi właśnie musze się poboksować. Co do zdrowienia to ewidentnie nie czas jeszcze na odpuszczenie farmakoterapii - bez niej krzywa zwyczajnie opada i dupa jak mówią blada... Praca - fajnie i owszem ale zdaje się zabiera mi za wiele czasu ze szkodą dla priorytetowych obowiązków czyli własnego zdrowia, opieki nad Mamą i szkoły - może uda się pół etatu a jak nie będę musiał zrezygnować Szkołę musze podgonić ewidentnie a i przydałby się czas na dom i jakiś odpoczynek nadchodzi czas trudnych decyzji zatem
-
No... Niestety, albos stety lubię czasem coś palnąć dla beki i wspomnień
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Ladyboy odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
żeby był i wilk syty i owca cała -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Ladyboy odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
no dobra to moja wina, ja jestem zly, musze sie zmienic tylko nie wiem jak -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Ladyboy odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
nie no te lęki jak jechałem rowerem do sklepu i do tego te swidrujace glowe odglosy pojazdow, i do tego ta zlosc na caly swiat ze sie tak czuje, wyzywalem cos tam "meczycie mnie" nienawidze was kur***" "ten swiat jest zje***, jeden wielki absurd" nie wiem ale nieraz nie moge sie od tego powstrzymac jak sie tak czuje zle jak jade tym rowerem a jeszcze w sklepie chyba jedna baba mi nei odpowiedziala dzien dobry a wczesniej odpowiadala... matka mi nie chciala dac 20 zl ktorys juz raz pasozytowi czyli mnie, panicznie sie boje co to bedzie dalej i panicznie sie boje tego ze bede musail isc do pracy bo to ogromne cierpienie dla mnie, ten kontakt z ludzmi obcymi, te mysli pojawiajace sie wtedy w glowie i ogolnie zgielk i duzo dzwiekow wywoluje u mnie poczucie zagubienia i ogromny niepokoj, mysle wtedy o cieplym przytulnym cichym domu. nie no ten lęk któy przezywam zamienia sie w ogomna zlosc juz po latach i boje sie ze nie wytrzymam i zrobie jakas awanture i komus cos zrobie albo ktos cos mi zrobi, nie dadza mi zyc spokojnie... pozbawili mnie snu i zje*** mi zyciue.. nie no to moj leb nad ktorym nie mam kontroli w 100% wszystko mi popsuł.... jeszcze te sklonnosci do uzaleznien ktore mam... umieja tylko usuwac z facebooka itd pedały jedne, sami są patologią a nie ja.. oni są tacy nieskazitelni i nie wiem jacy, to sa w gruncie rzeczy zwierzeta sklonne do najgorszych rzeczy jesli im tylko przyswieca idea jakas i prowadzi ich za raczke jakis pedal zwany prezydentem itd -
42 km 195 m a Ty?
-
Patrz no jaki paradoks - od cebuli niby się płacze a jednak wywołuje bekę!
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
KochamBabkęBożą odpowiedział(a) na Krejzi1 temat w Off-topic
Robię sobie przerwę z forami internetowymi i ludzmi i przenoszę się do Runescape. Musze sobie odpocząć. Wróciła mi depresja, a ludzie mi nie pomagajä w internecie tylko pogarszają sytuację. Uzależniłemsię od gry internetowej Runescape i tam uciekam. Miło było i dziękuje wszystkim za wasz czas. Ja mam nadzieję, że tym razem faktycznie zapomnę o kafe i nerwica. Tam się już pożegnałem. Porobię sobie jakieś questy, pozabijam smoki, popiszę z ludzmi z klanu i jakoś to będzie. Temat zaraz poleci, mam nadzieję, że mnie tu już nie będzie wtedy. Elo -
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
KochamBabkęBożą odpowiedział(a) na Krejzi1 temat w Off-topic
Ja chyba odchodzę stąd i ze srafe, bo się źle czuję psychicznie i mam depresję chyba. Nie chce mi się kontaktować z ludzmi. Uzależnilem się od gry internetowej, i nie jest ze mną ciekawie. Miło było, ale ja muszę sobie odpocząć. Wolę sobie pograć w Runescape, tam się przenoszę. Mam nadzieję, że uda mi się stąd odejść i ze srafe. Wszystkiego dobrego. Pa -
Raz miałem też sytuację, że poszedlem nad wodę pić jakieś mocne piwko z Żabki i kilka godzin sobie siedziałem nad wodą i śpiewałem piosenki, to nagle wychodzę z miejscówki w drzewach na pole, a tam z daleka widzę jakichś ludzi, to idę a tam dwie młode laseczki sobie siedzą na kocyku i bose stópki i się relaksują, a ja idę i się spojrzeliśmy na siebie masakra, nawet nie zagadałem ani się nie jebłem z nimi, tylko je minąłem i idę dalej, a było to odludzie i same pola i tylko my i one, dramat ;/ Przez takie wspomnienia mam potem depresję i nie chce mi się żyć.
-
Kolega był gejem, i poznałem kilku gejów, to się nieźle z nich uśmiałem. Zabawne teksty mieli. Raz przyprowadziłem kumpla do mnie do domu, to mama i jej koleżanka były, to też szczały z niego. Albo kiedyś wcześniej poszliśmy z nim i jednym kumplem z Polski zajarać sobie jointa na takiej górce na osiedlu, siedzieliśmy sobie na trawce, a ja potem jak zapaliliśmy to położyłem się na plecach i sobie oglądałem chmury. Tamci coś gadali, a mi nagle przypomniało się jak oglądałem kiedyś świat wg kiepskich u babci, a tam na telewiorze OKIL scena jak małysz pobił rekord skoczni, a nagle wybiega Kwaśniewska na stok i kładzie się na śniegu i robi aniołka nogami i rękami. I komentator gada w TV, haha. Tamci coś gadali ze sobą po angielsku, a ja nawet ich nie rozumiałem, więc się położyłem. Nagle zacząłem śmiać się sam do siebie, bo mi się ta scena przypomniała, jak leżałem sobie. Kumpel jeden był na mnie zdenerwowany, bo myślał, że się z nich śmieje i z ich gadki To była lekka wtopa.
-
Najzabawniejsze co pamiętam, to jak z kumplem anglikiem poszliśmy w sobote wieczorem na miasto pić drinki i wypiliśmy po 5 na łebka, to wieczorem koło 23 czekaliśmy na jego ojca jak po nas przyjedzie z innego miasta, bo pociągi już nie jezdziły. Jechaliśmy do niego na noc obejrzeć jakiś film. Siedzieliśmy w mieście na ławce przy drodze i czytałem mu jakiś tekst z laptopa po angielsku i jakieś słowo wypowiedziałem nie tak jak trzeba, to ten zaczął mnie nagle przedrzeźniać i jaja sobie ze mnie robić, a mnie tak to rozbawiło, że skisłem ze śmiechu. Szczęka mnie bolała i się dusiłem. Zabawny gość. Popłakałem się wtedy chyba Z pół godziny lałem jak nic.
-
Ja pamiętam jak w podstawówce byłam na jakimś wolontariacie z przymusu szkoły w Kauflandzie. I stałam z kolegą ko lasy i pakujemy zakupy tak całe rano. I wtedy jedzie bułka na tej taśmie leży bez torebki żadnej bułka na taśmie i jedzie. I taka blondyna te bułkę tak położyła. Popatrzylismy po sobie wielkie oczy i myśleliśmy że pękniemy tam na miejscu od wstrzymywania smiechu
-
Wtedy trzeba sie szybko zawinąć nim ktoś się zorientuje
- Wczoraj
-
Nie, nie lubię Maca. Masz w domu express?
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane
-