Skocz do zawartości
Nerwica.com
Trwa przetwarzanie indeksu wyszukiwania. Wyświetlana aktywność, może być niekompletna.

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Póki co nawet nie czytałeś tego o czym pisze więc obstawiania może sobie pozostaw do momentu lektury
  3. Nie wiem, ale widac, ze to ktos, kto mnie dobrze zna.
  4. Sądząc po słownictwie to jakaś Gieniuta.
  5. slaby podszyw i zeby sie zaby czepiac ? zaba kto cie nie lubi to bedziemy wiedziec kto zrobil ten podszyw ? to pozdro jak u serniczka
  6. Mój odtwarzacz audio wymiata, ściągnąłem sobie dzisiaj kilka albumów Nelly Furtado, i na jednym jest niezły remix I'm like a bird, niezły czad. Wczoraj jeszcze płakałem, gdy słuchałem Lisa Gerrard i Hans Zimmer z Gladiatora, ale to chyba przez to, że byłem sam w lesie, 0 ludzi i same drzewa i słoneczko i jeszcze kilka zimnych Żywiec wjechało i całe oczy miałem w łzach. Dobry klimat, bo to jak Gladiator już odszedł do żony i syna, a tam u mnie jest niedaleko pomnik, że naziści zamordowali bestialsko Polaków w tym lesie, no to ja niedaleko sobie słucham muzyczki i pije piwo i ich opłakiwałem, oni też odeszli na tamten świat.
  7. Ta twoja chora krejziii i te inne fekalniane żaby z kafeterii, cała wasza ekipa po co tu przyszliście?? Był bez was spokój tu. Do tego jeszcze się panoszycie. A ty też coś tak dziwnie gmerasz, od początku wiedziałam że jesteś jakiś zaburzony. Może tobie by polecił tu ktoś jakiegoś dobrego psychologa i psychiatrę, wystarczy spytać ludziRobię sobie przerwę od forum. Pozdro ;ppp
  8. Harding

    X czy Y?

    Zapalniczka Nad Niemnem czy Noce i dnie?
  9. Harding

    HIT czy KIT?

    Kit, zbyt ostre Ser żółty ementaler?
  10. Harding

    NOWE Skojarzenia

    Stanisław Wyspiański
  11. Harding

    Co teraz pijemy

    Mleko i sok pomarańczowy.
  12. Harding

    Co teraz jemy

    3. małe kromki chleba z dżemem wiśniowym.
  13. libed

    Do tych co odeszli

    dalia is coming wiedzialem ze koronka pomoze, bog jednak slucha naszych glosow. dzieki elka ze pomoglas.
  14. libed

    Do tych co odeszli

    on ma rozum 10 latka tracisz czas tłumacząc mu coś, on i tak ma wywalone na wszystko i wszystkich. pewnei ma beke ze wypaplal i sie ludzie pluja. penwie tak brzmi jak zart
  15. Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
  16. Obstawiam że przeoczyłeś. Dopuszczam możliwość że mógł to być żart, chciałam tylko podkreślić że nie biorę takich rzeczy z tyłka jak już coś takiego piszę.
  17. To bardzo ciekawe, co piszesz. Choć jeśli to jest ta osoba, o której myślę, to po pierwsze nie wyraziła ona zgody na udostępnianie jej privów obcym ludziom, więc kopiowanie privów ze strony Dalili jest bardzo słabe i nie świadczy o niej dobrze, a po drugie nie napisała ona nic, czego nie powiedziałaby zainteresowanemu wprost. Privy są privami dlatego, że są kierowane do konkretnej osoby. Inaczej nie byłyby privami. Jeśli ktoś zaufał Dalili, pisząc jej coś prywatnie, a ona rozsyła to dalej, to jest to słabe. Ale ja ci powiem, jeśli jesteś tak bardzo ciekawy, jak ja widzę to forum z czasów tego krótkiego epizodu, gdy tutaj byłem. Powiem tylko tyle, ile i tak wiadomo publicznie, bo wyciąganie privów nie jest w moim stylu. Ja sobie kiedyś byłem na tym forum. Był shadow i było fajnie. Potem sobie przestałem być i nie byłem. Pani terapeutka sobie niezaburzonych znajomych znaleźć kazała, a ja się pani terapeutki posłuchałem, bo wierzyłem, że nieopierzona gąska wie, co mówi. Sam byłem wtedy nieopierzoną gąską, która dopiero miała wejść w etap wglądu w siebie i w swoje mechanizmy. A potem, kilka etapów w życiu później, przyszedłem sobie znowu. Może to odejście wtedy było potrzebne, może nie. Z perspektywy czasu, raczej nie było. W sensie, że jeśli mówimy o moich konkretnych zaburzeniach (a z tymi do pani gąski poszedłem), to forum ani mi nie szkodziło, ani nie pomagało. Fajnie wiedzieć, że nie jest się jedyną osobą z takimi problemami, ale na same problemy to nie wpływało ani na plus, ani na minus. Zbyt głęboko to siedziało i zbyt głęboko siedzi. W zasadzie pani terapeutka miała trochę racji, ale nie z powodów, które wtedy podała. Pani terapeutka była zmartwiona moimi mechanizmami poznawczymi i tym, że forum nie pomaga mi ich podważyć. Pani terapeutka powinna bardziej martwić się tym, do czego sam doszedłem po latach, i dotyczy to wszystkich, bez wyjątku, społeczności skupiających osoby zaburzone, w jakich byłem. Nigdzie nie znajdziesz osób tak okrutnych, jak w takich miejscach. Siłą rzeczy zaburzenia wpływają na to, w jaki sposób ktoś buduje relację. Zwróć na to uwagę. Jak przyszedłem sobie na forum znowu, to adminowała tutaj Illi, Dryagan i Melodia, plus szczebiotka jako moderator. Cztery osoby. Chyba nikogo nie pominąłem a jeśli pominąłem, to przepraszam. Shadow teoretycznie dalej był adminem (bo jest założycielem tego forum), ale od lat tu nie wchodził. Jak przyszedłem, to może nie było super, ale było stabilnie. Była jakaś stała ekipa. Nie każdego się od razu polubiło, ale dało się w to towarzystwo wkręcić, co w moim przypadku jest jakimś sukcesem, bo zwykle jestem tym, który wybiera stanie na uboczu i obserwowanie z bezpiecznej odległości zamiast wchodzenia w interakcję. I tak sobie zacząłem pisać na forum. Przyczyniło się też to, że w tym okresie poszedłem sobie z innego forum, na którym dużo pisałem, a poszedłem sobie stamtąd w sumie z podobnych powodów, dla których poszedłem sobie potem stąd. Różnica tylko taka, że tam się na nikim nie zawiodłem, bo nie miałem wobec nikogo oczekiwań. Jak sobie przyszedłem to pamiętam, jak pytałem Dryagana, czy ma jakiś kontakt z moim (wtedy) dawnym, serdecznym kolegą, shadem. Chciałem ten kontakt odnowić. Gdy w końcu się przemogłem (bo takie rzeczy nigdy nie były dla mnie łatwe) i napisałem do shada prywatnie, że wróciłem i że też mógłby wrócić, bo jest fajnie, a jak wróci, to będzie jeszcze fajniej, to wrócił, i faktycznie zrobiło się fajnie. Powstał Discord, mała społeczność zaczęła się rozwijać. Było fajnie. A potem z różnych powodów, które już były omawiane i prywatnie, i na forum, i do których nie ma sensu wracać, bo nie da się ich odwrócić, przestało być fajnie. Pomijając wszystkie rzeczy, które już teraz nie mają znaczenia, to zobacz, jakie przetasowanie się od tej pory zrobiło. Ile osób odeszło, odkąd shadow wrócił jako admin. To wszystko jest dostępne publicznie. Prześledź sobie, osoba po osobie, dlaczego tak się stało, a znajdziesz odpowiedzi, które tak cię ciekawią. Część odeszła przez to, że była niestabilna i zaburzona (co na tym forum nie powinno dziwić), część przez jakieś prywatne tematy związane z konkretnymi osobami, o których wiem, ale o których nie będę pisał publicznie, bo nie były omawiane publicznie, a część… no cóż, część z innych powodów. Prześledź forum, a znajdziesz. Ja odszedłem, bo nie toleruję braku szacunku, dwulicowości i zachowań narcystycznych wobec mnie przy jednoczesnym braku wglądu w te zachowania. Odszedłem, bo nie godzę się na to, żeby ktoś, kto mnie nie szanuje, próbował dyktować mi, co mogę pisać, w tym naginając specjalnie dla mnie regulamin i knując przeciwko mnie z jakimiś pustakami. Odszedłem, bo nie godzę się na to, żeby jakieś osoby mnie opluwały, a ja nie mógłbym im odpowiedzieć, kulturalnie, ale dosadnie, bo – no właśnie, bo mam ostrzejszy język? Bo jestem mniej zaburzony? Bo powinienem wiedzieć lepiej? Bo ktoś ma bardziej nasrane w głowie niż ja? Nie wiem. Ale to już bez znaczenia. Odszedłem, bo nie godzę się z dyktaturą. Odszedłem też dlatego, że postawiona przez obecną administrację granica wolności słowa przebiega gdzie indziej, niż moja osobista, i jest stosowana wybiórczo – i to jest chyba największym problemem. Gdyby nie była stosowana wybiórczo, a sprawiedliwie, to dałoby się dogadać. Odszedłem, bo byłem opluwany i dostałem zakaz bronienia się przed tym, a administracja z osobami opluwającymi nie robiła nic. A przepraszam, knuła z nimi przeciwko mnie informując, że wobec mnie regulamin nie będzie stosowany. Oczywiście tego się nie widzi, dopóki nie dotknie cię to osobiście. Ale spokojnie, prędzej czy później dotknie. I zanim ktoś powie, że tak musi być, że tak działa administracja, tak działają fora, na których nie ma szamba, bo inaczej szambo robi się samo (jak na kafe) – nie, nie musi tak być. Tutaj wzorem jest Illi. Da się być administratorem dobrym, sprawiedliwym, szanującym użytkowników. Administratorem, który nawet jeśli wyznacza ci granicę to wiesz, że granica została wyznaczona mądrze i sprawiedliwie. Gdyby Illi była tutaj jedyną administratorką, to wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. Prawdopodobnie przynajmniej trzy (dawniej aktywne) osoby, które mi teraz na szybko przychodzą na myśl, nie odeszłyby stąd. Ja też najprawdopodobniej bym nie odszedł. Nie każdy nadaje się na admina. Ja np. wiem, że się nie nadaję. Nadal, mimo wieku, bywam zbyt reaktywny i nie zawsze umiem być „ponad” (i to jest jedyne, co mam sobie do zarzucenia po mojej bytności na forum – dałem się sprowokować panience poniżej mojemu poziomu, w dodatku przez którą przemawiała jej choroba). Ale ja nie jestem adminem, więc nie przykładam do siebie tej samej miary, co do adminów. Gdzieś padło, że admini są tylko ludźmi i powinniśmy być wobec nich wyrozumiali. To jest prawda – są tylko ludźmi, jak my wszyscy. Bardziej lub mniej zaburzonymi, też jak my wszyscy. Ale jeśli zaczynają traktować nas jak gówno i nie docierają do nich argumenty, to jak my, zwykli użytkownicy, możemy być wyrozumiali? Mamy być ponad to? Bo admin jest tylko człowiekiem? Mamy pozwalać na przemoc (choć tylko internetową) wobec nas? Możemy albo się na to godzić, albo odejść. Ja się nie zgodziłem. Inne powody mojego odejścia znajdują się w wątku, który znajdziesz, jak poszukasz. Nie zostały przyjęte, argumenty zostały odbite jeden po drugim, ale to już nie moja wina – ja napisałem wyraźnie, z czym mam problem. Można przyjąć i się zastanowić albo odrzucić i sobie wytłumaczyć po swojemu. Nie mam wpływu na to, czy ktoś przyjmie to, co piszę. To, co mogę, to starać się pisać jasno i wyraźnie. Reszta nie należy do mnie. Odszedłem też dlatego, że zawiodłem się na kimś, wobec kogo ja zawsze, i kiedyś i teraz, po przerwie, byłem w stu procentach w porządku. I jak tak sobie zaglądam, kto został teraz moderatorem, kto wrócił mimo wielokrotnego obrażania użytkowników i plucia na nich, to tylko utwierdzam się w przekonaniu, że choć społeczność jest fajna, to na pewne zachowania nie może być zgody. Nawet jeśli oznacza to wykluczenie się ze społeczności, w której (bardziej lub mniej) potrafiłem się odnaleźć. Były jeszcze inne powody, ale tu już musiałbym jawnie wejść w czyjeś prywatne sprawy i relacje, żeby wyjaśnić, o co chodzi i jak pewna dynamika rozwinęła się w nieakceptowalną dla mnie stronę. Nie będę tego robił. Może nie zostawiłem po sobie najlepszego wrażenia, ale mimo wszystko chcę być w porządku wobec wszystkich. To, co ja mam sobie do zarzucenia, patrząc z perspektywy, to wspomnianą nadmierną reaktywność (to, że dałem się sprowokować osobie, kogo powinienem po prostu ignorować i poczekać, aż skompromituje się sama, co i tak nastąpiło później bez mojego udziału i tak) i być może to, że pewne rzeczy chciałem załatwić publicznie, a nie prywatnie. Prywatnie często da się dojść do porozumienia, publicznie to zawsze jest przedstawienie i teatr. Z jednej strony nie podoba mi się ukrywanie rzeczy, które dotyczą forum, i jestem za transparentnością, z drugiej nie o wszystkim powinno się mówić publicznie, bo niektóre rzeczy są prywatnymi sprawami konkretnych osób. Dlatego koniec końców je przemilczałem. Problem w tym, że ja na tamtym etapie już nie widziałem sensu w rozmowie prywatnej. Gdzieś przebiega ta granica, po przekroczeniu której dociera do nas, że nie ma już możliwości, żeby coś uratować. Jako osoba wychowana w takim a nie innym domu i środowisku zawsze miałem skłonność do tworzenia relacji, które nie były do końca zdrowe. Relacji z osobami narcystycznymi i toksycznymi. Takie mam wzorce. Dawno już zacząłem zwracać na to uwagę i dbać o to, żeby oczyszczać swoje najbliższe otoczenie z osób, które były dla mnie toksyczne, a jednocześnie za mało wglądowe, żeby z pokorą przyjąć szczery feedback, który zawsze komuś daję gdy uważam, że na to zasługuje i chcę zawalczyć o znajomość zamiast odcinania jej. Bo odciąć jest najprościej. Ale czasem ludzie po prostu wiedzą lepiej. No to wiedzą. Czy jest przez to bardziej samotnie? Oczywiście że jest. Ja bardzo mało ludzi dopuszczam do siebie blisko, a po tej sytuacji z forum jeszcze mniej (tak, to na mnie wpłynęło – może po prostu miałem zbyt duże oczekiwania). Ale czy nie jest gorzej, gdy odstawiasz słodycze? Też jest, a jednak odstawiasz je bo wiesz, że sytość po słodyczach jest tylko pozorna. Teraz odeszła Dalila, z sobie znanych powodów. W poście zaczynającym tę dyskusję napisała ogólnikowo, jakie są te powody. Może są prawdziwe, może nie. Nie wiem co się stało. Ty się z nią teraz bujasz, czym przechwalasz się na lewo i prawo tak, jakby miało to podnieść twój status tutaj, więc jeśli ktoś zna te powody, to jesteś to ty. Nie ma to już znaczenia, ja się od tych dram chcę odciąć, tak samo jak od paru innych rzeczy, o których nie chcę pisać na forum, bo były dyskutowane prywatnie m.in. z Dalilą. Pewnie wróci. A jak nie wróci i tak będzie dla niej lepiej, to też dobrze. Niech będzie szczęśliwa. Wszyscy bądźmy szczęśliwi, cokolwiek to dla nas oznacza.
  18. Żaba Monika

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Najsmieszniejsze danie, ktore zrobilam to byl lesny mech, ciasto ze szpinaku, tylko ze moj szpinak byl w lisciach i dziwnie to wygladalo.
  19. libed

    Do tych co odeszli

    z tego co zrozumialem to nie ona obgadywala tylko do niej obgadywali w sensie jakies zrzuty wysylali ona tylko dalej podala filipkowi moze chciala zeby ujrzały swiatlo dzienne.
  20. ironella

    Do tych co odeszli

    Pogratulowac powiernika, filipek bardzo dba o to, żeby żadna informacja się przypadkiem nie zmarnowała w czterech ścianach.
  21. Dzisiaj
  22. Biorę od tygodnia 120 mg duloksetyny i jest pewna poprawa, nieco zmniejszyła się apatia i są dni kiedy jestem pobudzony i dość optymistyczny mimo trudnej sytuacji życiowej. Wprawdzie nie jest tak jak lata temu kiedy pierwszy raz brałem duloksetynę ale i tak nie jest źle.
  23. I może nawet Dalila by na nerwicę wróciła urzeczona tęsknymi wpisami, ale Filipek musiał zrobić show i przedstawić ją jako fałszywą obgadywaczkę privkową. Badum tsss.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×