Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Tak wg mnie jest to przekroczenie granicy. Jak wiele razy prosiłam o stop tego co ma w głowie A leczyć się nie będzie. Lekarze to zło wg niego. Admini i młodzi to zło wg niego bo musieli mu podziękować z powodu stanu jego psychiki niestabilnej niechęci do leczenia A chęci do zabicia się
  3. Od 5 lat ciągle musiałam wracać do rozmowy z nim na priv, jak próbowałam normalnie to się nie dało, jak mówiłam nie pisz codziennie do mnie, to chciał się zabijać i pisał o tym na forum, ludzie go wspierali w tym ja też musiałam znowu tłumaczyć żeby się nie zabijał bo kosza dostał, po czym znów pisał i znów chciał się zabijać, więc zarobił bloka ode mnie bo ja psychicznie nie dawalam już rady. A on niech się zajmie swoją żoną, której nie kochał, ale to nadal żona. Chyba że to znów była sciema żeby litość wzbudzic
  4. Po prostu szkoda mi faceta, nie wydaje się być złą osobą a zakochać się przecież można. On też ma swoje emocje i uczucia a jest z tym sam
  5. gówniany ten świat mówie wam, same choróbska wszedzie i smierc spotyka sie codziennie, ludzie przestana umierac gdy kobiety przestana rodzic dzieci, tak powiedzial jezus do jednej gościówy, powiedzial tez "Po każdy owoc sięgaj, lecz tego, który przynosi gorycz, nie ruszaj" to cytaty z ewangelii egipcjan jak cos
  6. Po pierwsze nie twierdzę, że macie być parą, no bo tak sobie wymyśliłem. Nie o to mi chodzi. Tylko może fajnie było by przegadać sobie wszystko. Jak dorośli ludzie, nie na forum publicznym. Po drugie co złego jest w tym że wysłał Ci kwiaty? Czy to jest przekroczenie granicy? Moim zdaniem nie. Wręcz urocze. Zresztą ja nie chcę w Wasze sprawy się mieszać. Wiem, że człowiek potrafi zakochać się nagle, bez powodu i nie planując tego. Z tego co wiem nie planował tego kompletnie.Zakochał się i to się stało. Szanuję, że Go nie zwodziłaś i nie dawałaś złudnej nadzieji. Ale czy jest stalkerem, bo ulokował w Twojej osobie uczucia? No chyba, że masz powody, żeby tak twierdzić. Ja nie chcę wnikać w Wasze prywatne sprawy. Wiem tylko że zależy mu strasznie na Tobie i sprawia wrażenie szczerego w tym wszystkim … A to wiadomo przecież
  7. och u mnie to nawet nie jest kompromis bez leków (a co ciekawe biorę minimalne dawki bo pregabalina 75 mg pralex 5mg i sulpiryd 50 mg) jest po prostu fatalnie za to z nimi po prostu funkcjonuję skutki uboczne są w sumie marginalne zupełnie a zyski olbrzymie troszkę się pogodziłem z koniecznością brania tych 4 -5 tabletek dziennie (bo czasem jeszcze dochodzi absenor na noc) w sumie rytuał już przy piciu porannej kawy więc nie przeszkadza w niczym wizja tego że się zmieniam w tego zombie co myśli jedynie o mordowaniu ludzi wokół - jest przestrogą by z farmakoterapii nie rezygnować przy okazji tematu skutki uboczne mam taki że się zapędzam w pracy - w dowolnej zresztą muszę się zmusić do wyjścia z DPS albo do odstawienia narzędzi ogrodniczych bo inaczej pracowałbym do upadłego... da się to jednak ogarnąć drugim jest jednak spory spadek zdolności intelektualnych i odporności na dłuższy stres - ale to chyba nie leki robią tylko sama choroba i hmm pesel...
  8. Czy Ciebie coś w głowie boli? Jest 20 lat starszy nie podoba mi się i nigdy nie podobał a że zakochał się we mnie kiedy nie dawalam żadnych nadziei nie jest normalne. 5 lat temu dostał kosza a dziś wysyła mi prezenty pocztą???? Jakim cudem wpadł na taki bystry pomysł? Może mi brum wyjaśnisz skoro wg Ciebie nadajemy się na parę
  9. Ja tam się cieszę, że udaje mi się nie być na srafe. Od lat tam człowiek wchodzi z przyzwyczajenia, szkodzi na psychę i traci życie, bany dostaje, a i tak wraca. Dla mnie to jak palenie fajek, też się pali, szkodzi, ale przyjemne i ciężko rzucić. Szkoda, że człowiek tam tyle lat zmarnował, posty mi wszystkie skasowała moderacja, łącznie z każdym kontem, a na mnie i tak tylko hejty. To w gierce ludzie są mili dla mnie chociaż, a ja sobie ulepszam postać i nikt się nie hejtuje + zabawa i radość z grania. A na jakichś kafe użeranie się kolejny dzień z salową 'uśmiech jokera' albo pisanie z bibedem 30 stron, a nagle temat zniknął, to ja podziękuje za takie atrakcje . Wolę zapłacić pare groszy za fajną grę i sobie pograć. Znacznie przyjemniejsze niż marnowanie czasu na ludzi, którzy mnie hejtują, ale niestety mamy jedno coś wspólnego ze sobą, uzależnienie od toksycznej atmosfery i srafeteria ;/ No to widać nie potrafi wygrać z nałogiem. Mnie się udaje. Zamiast na kafe to sobie odpalę jakąś grę i przejdę kampanie czarodziejem, porzucam zaklęcia ognia i uratuje świat przed złem. Dziękuje za uwagę.
  10. Dzisiaj
  11. Ooo ktoś tu jak zwykle zrobił post od forum postując na forum. Nowe, nie znaliśmy.
  12. BabkaBoża niestety też odeszła w zeszłym tygodniu. a tak swoją drogą na widok leżaka, jego grubego rudego kota w avatarze i w ogóle jego posty bierze mnie na wymioty . Przynajmniej tutaj go nie ma.
  13. Leże w łóżku i mam zamiar zaraz pograć w Runescape albo wrócić do spania. Może jakiś spacer, bo fajnie jest sobie pochodzić
  14. Srorum zostało zaorane przez moderację, bany i znikające tematy. Jak dla mnie. Jak wpadał bloker to się pisało treści w nazwach tematów, haha. Przynajmniej coś się działo. Ja tam od 2014 gniłem. Przepraszam, że blokowałem tematy xD. Ja teraz sobie gram w gierkę mmorpg, poznałem już 4 fajne koleżanki, dołączyłem do klanu i wszyscy jesteśmy dla siebie mili i się wspieramy. Na srafe siedzą wiecznie te same osoby i nie ma nikogo nowego. Tutaj podobnie. a tam do tego zaraz moderator ci wlepi bana i skasuje wszystko co napisałeś. Hejty, stalkerzy, niektórzy piszą o tym, żeby mnie zabić. Rozumiem uzależnienie od forum. Ja teraz jestem uzależniony od Runescape i ciesze się. Piszesz długiego posta, a zaraz temat poleciał i już popisane Mi też czasami nerwica się nie chce ładować. Ja hakerem żadnym nie jestem, gram sobie w gierkę i bawi mnie wasza bipolarka, jak dwa tygodnie temu sobie z Krejzi normalnie tu pisaliśmy i cieszyła się, że odeszła stamtąd, a teraz się na mnie rzuca bez powodu i broni kafe jak templariusze świętego graala nawet jej nic złego nie napisałem, a tu już wszyscy się na mnie rzucają xD. A ile razy pomstowała, że z tamtego bagna nie da się odejść. Szkoda życia xD. Na kafe zostały same tumany Ja osobiście lepiej się czuje psychicznie, gdy tam nie wchodzę i nie tracę życia. W zeszłym roku udalo mi się odejść stamtąd na 5 tygodni, i fajnie było. Zająłem się dużo pozyteczniejszymi rzeczami i odciąłem się od toksyków. Krejzi widocznie pomstuje, bo brakuje jej wieczornych schadzek ze świrmo. Jak oni się kochali ze sobą Krejzi i widmo, co to była za noc. Klaudia też tam nie siedzi, ja w sumie teź odszedłem przez klaudię, bo jej tam nie ma. PS. Dalili to nie klaudia, więc nie ze mną te bibedowskie numery. Bez obrazy.
  15. Morvena

    Co teraz robisz?

    Jadę do pracy i słucham muzy 🪻
  16. Morvena

    Wieczni samobójcy

    Ja jako tako, to nie miałam myśli s. Nawet, gdy miałam mocną depresję, to nigdy nie chciałam się zabić. Nigdy też się nie cięłam. Wolałam inne sposoby. Niekoniecznie zdrowe. Jednak z takimi myślami lub czynami się nie zmagałam. U mnie zawsze dominuje lęk przed śmiercią. Ewentualnie rozkminy nad przemijaniem i tego, co może dziać się po zakończeniu życia.
  17. eleniq

    Wieczni samobójcy

    U mnie myśli samobójcze najczęściej bywały sygnałem przeciążenia. Przez 5 lat walczyłem z dość mocno nasilonym lękiem, choć jego początki pojawiały się jeszcze przez 4 lata wstecz od momentu ich poważnego nasilenia. Lęk przejmował nade mną dużą kontrolę, zniekształcał mi postrzeganie siebie i innych. Było to bardzo trudne, bo odnosiłem wrażenie, że niewiele da się na to poradzić. Jednak całe szczęście to minęło. Stosowane leki i terapia dużo mi pomogły, tak podejrzewam. Teraz co prawda miewam tak przelotem te myśli samobójcze, ale to tylko w takich momentach naprawdę dużego przeciążenia czy też w momencie znalezienia się w sytuacji jakby "bez wyjścia".
  18. Morvena

    Wieczni samobójcy

    Każde mówienie o chęci zabicia się jest wołaniem pomoc. Wyjątkiem może być sytuacja, gdy ktoś szantażuje... "Jak ode mnie odejdziesz, to się zabiję" - no okej, może chcieć popełnić samobójstwo, ale może być to zwykle straszenie się dla zwrócenia uwagi lub zatrzymania kogoś. Nie wiem, czy jesteśmy w stanie odróżnić realne niebezpieczeństwo samobójstwa, a zwykłe gadanie manipulacyjne. Ktoś może też mówić o tym po to, by ktoś zwrócił ku niemu pomocną dłoń. Jedni będą o tym mówić i mieć kilkanaście nieudanych prób s, drudzy nic nie powiedzą i nagle znikną bez ostrzeżenia. A jeszcze inni będą wspominać o chęci samobójstwa i planować je, inni to zignorują, a samobójca w końcu wykona swój plan. Także nie ma co generalizować.
  19. Morvena

    Co teraz robisz?

    Wstałam jakiś czas temu. Piję kawę i oglądam wywiad z Edytą Górniak. Zaraz robię mejkap i włosy w nocy co chwilę się budziłam. Nie wiem, czy to przez pragnienie, czy jakiś inny powód. A dobraaaaa. I tak trochę spałam sumując ten czas.
  20. MBTI traktowałbym bardziej jako zabawę, zwłaszcza jak wychodzą rozbieżne wyniki w krótkim czasie, trudno jest ocenić siebie obiektywnie, a w takich testach ma się tendencję do zaznaczania odpowiedzi tak, jak by się chciało, żeby było, mimo że w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Rozwiązując takie testy, kreujemy wymarzoną wersję siebie lub taką, na jaką aktualnie się czujemy. Tak nas stworzyła natura, a ona jest nieomylna, fapanie jest częścią życia, zwierzęta (ssaki) też się masturbują. Jest coś takiego jak masturbacja rozwojowa, niemowlęta i dzieci poznają swoje narządy płciowe, zaczynają się nimi bawić i odczuwać przyjemność. To proces rozwoju człowieka. Mnóstwo zmian hormonalnych i silne napięcie z tym związane, najłatwiej rozładować fapaniem. Sam pamiętam, ile fapałem za dzieciaka, od kiedy pamiętam świat. Zacytuję coś: Nie czuj się źle, wszyscy to robimy od małego, czasem częściej, czasem rzadziej, czasem wcale, ot zwykła czynność redukująca napięcie.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×