Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Zaczęłam dokument oglądać pt."Normalność na receptę". Z tego co widzę jest to film antypsychiatryczny, antylekowy. Jednak chcę go obejrzeć, by sprawdzić to, co ludzie myślą o lekach. A przynajmniej część ludzi. Mogło być tak, że ci ludzie nie potrzebowali leków. Tego nie wiem, ale zaciekawił mnie tytuł i opis. Są to głównie relacje ludzi i ich przemyślenia, ich historia.
  3. Dzisiaj
  4. Wypie*daj spidi, nie poniżaj się nie ośmieszaj. Nie chcę z Tobą klimatu, masz zniknąć, zabieraj Martwego Ducha, łajdaczkę 47 i resztę ode mnie to samo Speedy, łączy nas tylko taniec.
  5. Witam wszystkich ! Na początek Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku ! Powiedzcie co można zrobić, zadziałać. Mam diagnozę: depresja nawracająca fakt ze przewinęły się też depresja i zaburzenia lękowe mieszane. Że 3 razy w życiu na początku sam escitalopram mnie wyciągał z opałow po powrocie do stanu "normalnosci" był odstawiany. Było to na przestrzeni 2019- 2023 roku. W 2023 rolu tak mnie sieknelo ze esci nie pomagał rozwalil mi sen totalnie był dokładany trazadon, miansetyna, mirtazapina, pregabalina gdzieś w 8 tygodniu na esci i pregabalinie pojawiły mi sie szumy uszne (w glowie etc) i wiele skutków ubocznych a sam lek nic nie pomógł, w styczniu wyłącznie zmiana na wenlafaksyne, odstawiana pregabalina i dołożona mirtazapina , niestety do marca nie pomogła a ja dosłownie umierałem a cisnienie zaczęło mi skakać nawet do 180 itd etc. Zmieniłem lekarza i zmienił wenlafaksyne na Britelix 10 mg i zostawiona mirtazapina książkowo zaczęło sie poprawiać nawet po pierwszych dniach już było lepiej. Dosłownie w 2-3 tygodnie stanąłem na nogi. Po jakiś 2 miesiącach odstawiony Brintelix a wcześniej odstawiona mirtazapina. Dwa lata (prawie) było naprawdę dobrze. Niestety od września października znowu zaczęło sie cos dziać padło ze nawrót depresji - włączony Britelix najpierw 5 mg dwa dni potem 10 mg nie było na początku lekko zaczęło sie leki dość duże dołączona pregabalina i próba zwiększenia Brintelixu 15 mg niestety zaczęło mnie dosłownie odcinać od świata odrealnienie, większe leki więc zejście do 10 mg na 10 mg do 22 grudnia z pregabaliną (brak poprawy bardzo duzo skutkow ubocznycb wraz z szumami) , pregabalina odstawiona i włączona mirtazapina 7,5 mg, i zmniejszenie britelixu do 5 mg (teraz jakby skutków ubocznych mniej ale działania korzystnego też wg mnie brak - rozwalony sen, leki, trzesiawka wewnętrzna, dalej depresja, problemy z koncentracja, wzrokiem etc Co myślicie o sytuacji wg waszych doświadczeń? Wizytę mam 09.01 ale nie wiem jak dotrwam - ledwo już po tym wszystkim żyje- praktycznie nic nie robie nawet przestałem prawie wychodzić, brak apetytu i wiele wiele różnych złych skutków. Co Wy na to?
  6. Dalila_

    Hej!

    Ale lubisz Japonie
  7. No ja po 3 dniach już odczułam brak, może nie dotkliwie, ale intensywnie, niczym jakiś ćpun na głodzie, dlatego trzeba było zmodyfikować odstawianie do brania 37,5mg, ale już jestem całkowicie bez wenli ponad tydzień i gra Wtedy na zakładkę. Z 40mg zeszłam do 20mg dołączając równocześnie 50mg sertraliny i tak brałam 1-2 miesiące (nie pamiętam już) i jak mi się skończyła parosetyna to dalej jej po prostu nie brałam, została sama sertralina 50mg wtedy. Absolutnie nie odczułam odstawienia paroksetyny odstawiając w ten sposób. Z tym, że no ja sama zaproponowałam lekarce wtedy zejście z paro i zmianę na sertralinę, bo wtedy już czułam że paroksetyna już w niczym nie pomaga, tylko przeszkadza powodując zmulenie.
  8. Tak, ja też mam wszystkie choroby świata,
  9. Nie. Z kogoś bym się śmiała, ale ja w takiej sytuacji pewnie bym dała plaskacza w dziobek
  10. burzowo

    Co teraz robisz?

    Oglądam tv A w międzyczasie krzątanina ,częste wyprawy do kuchni
  11. Ty byś się śmiała, wiem
  12. Raczej chciałem powiedzieć, że stosowałem na innych, ale może lepiej pewne rzeczy przemilczeć Nie mam pojęcia, bo nie próbowałem wszystkich leków. Z tych, które próbowałem, jest najlepszym. Tak to zapamiętałeś? W sumie to tak, tak było. Koszmar a nie życie. Czemu tak myślisz? W sensie ja nie wiem jak by było bez wenli, ale teraz jest po prostu dobrze. Jest stabilnie, a to jest najważniejsze. Jakbym odstawił to wszystkie zakopane w psychice trupy zaczęłyby wyłazić, a ja wcale nie mam ani siły, ani ochoty, ani przestrzeni na to, żeby się z nimi mierzyć. Mam swoje zobowiązania, swoje życie, które muszę jakoś ciągnąć. No jak schodzisz z wenli nagle to tak, są straszne uboki. Ale moje ostatnie schodzenie trwało rok. To bym musiał z życia zrezygnować żeby eksperymentować. A ani nie chcę, ani nie mogę sobie na to pozwolić. Tam w tym indyczym łbie jest takie szambo zakopane, że lepiej go nie ruszać. Nie wiem co by się stało, jakbym się do niego dokopał. Wiem, że mógłbym sobie z tym nie poradzić. Dlatego nie ruszam. Jak się ostatnim razem przebiło (wiele lat temu, chyba też wtedy byłem na mniejszej dawce) to tydzień ryczałem dzień w dzień zanim udało mi się zdusić. Nie chcę tego przechodzić drugi raz.
  13. @Catriona @Dalila_ gdzieś się doczytałem na temat wenli, że: I właśnie czuję, że mam taką apatię. A wszystko czego oczekuję to kop niczym w hipomanii.
  14. Chongyun

    Hej!

    @ReinChan Witaj. No może ja koneserem herbat japońskich nie jestem, bo po prostu nigdy ich nie piłem ale zawsze miło widzieć smakosza czegoś innego niż piwo
  15. Buddyzm ma koncepcję anatman, czyli zakłada, że nie istnieje indywidualna jaźń, zaś ego jest tylko złudzeniem. Że "ja" jest nieustannie zmieniającym się konglomeratem wrażeń, wspomnień, cech i predyspozycji - kontinuum ciała i umysłu. I w tym punkcie buddyzm jest zbieżny z podejściem współczesnej psychologii. To też bardziej do mnie przemawia niż założenia religii takich jak chrześcijaństwo lub podobnych. Tyle że buddyzm jest raczej filozofią niż religią. Odnośnie połączenia ze sobą wszystkiego, to z tego co kojarzę, haitańskie voodoo też zakłada, że wszystkie istoty są ze sobą połączone. Poza tym, podczas doświadczenia psychodelicznego również ma się bardzo silne wrażenie, że nie istnieje się jako odrębny byt, tylko że jest się wszystkim, co istnieje, a jednocześnie częścią całości, i że jest się połączonym ze wszystkimi innymi istotami i bytami. Że nic nie jest osobne ani oddzielne. Można mieć wrażenie, że dotarło się jednocześnie do końca i początku czasu i przestrzeni, a przy tym że jest się poza czasem i przestrzenią. Gdy podczas rytuału ayahuaski słyszysz, że ktoś rzyga, to masz wrażenie, że to jakaś część Ciebie rzyga. Też mam nadzieję, że rozwój fizyki kwantowej pozwoli odpowiedzieć na przynajmniej kilka nurtujących mnie kwestii. Co do Bożego Narodzenia i chrześcijaństwa. Żydzi nie uznają Jezusa za mesjasza, bo Jezus nie wypełnił mesjańskich proroctw. Takich jak np. odbudowa świątyni jerozolimskiej, przywrócenie sprawiedliwości, nastanie trwałego mesjańskiego pokoju na świecie, zmartwychwstanie umarłych, uwolnienie zniewolonych i powrót wszystkich Żydów z wygnania. A przy tym Jezus nie pochodził z rodu Dawida i najpewniej nie urodził się w Betlejem, a w Nazarecie. O spełnieniu wielu pomniejszych proroctw wspomina wyłącznie ewangelia Mateusza, a milczą o tym wszelkie inne źródła. Chrześcijanie tłumaczą niewypełnienie mesjańskich proroctw tym, że ma ich zdaniem nastąpić paruzja, czyli ponowne przyjście Jezusa. Tyle że pierwsi chrześcijanie, w tym Paweł z Tarsu, byli przekonani, że paruzja nastąpi za ich życia i że w związku z tym oni nie zaznają śmierci (np. 1 Tes 4,17). Bardzo się pomylili. Paruzja nie nastąpiła ani wtedy, ani wcale. I w księgach prorockich nie było mowy o ponownym nadejściu mesjasza.
  16. alone05

    Wkurza mnie:

    Dzisiaj wkurzyło mnie to, że zaginęła moja karta do bankomatu, będę musiała zadzwonić do banku.
  17. Porażenie prądem z transformatora się nie liczy Ale tak szczerze, szczerze - uważasz, że u Ciebie wenla jest naprawdę najlepszym lekiem jaki możesz mieć? Tak staram się obiektywnie Twój przypadek rozkminić. To jak dla mnie to startowałeś wieeele lat temu z poziomu, że było mega trudno ze wszystkim. Takie minus 1000. Wszedłeś na wenle która zadziałała najlepiej ze wwszystkiego co braleś ale to takie powiedzmy 25% komfortu życia. Jak schodzisz z wenli to wiadomo jak z nią jest - rozpierdala człowieka doszczętnie więc znów jest gorzej i poziom minus milion i wydaje się, że na wenli jest cudownie. I wracasz znow do tych 25%. A nie bierzesz już pod uwagę, że może być też coś co wprowadzi Cię na 50 czy 75%? Może ja na siłę chciałbym Cię uszczęśliwić, ale myślę, że może być dużo lepiej niż jest. Nawet gdy nie jest w sumie jakoś bardzo źle. Ale po sobie widzę jak zmiany dawek i leków umieszczały mnie na różnych miejscach na osi Y xd Poza tym wenla to gunwo
  18. Dalila_

    Hej!

    Witaj!! miło poznać Ciebie. @Chongyun zobacz Japonię lubi
  19. Ale mi chodzi o uboki brania leku. A nie jak na głodzie jestes że się źle czujesz A no i Ty nie masz depresji lekoopornej. Grouchy nerwicy nie ma
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×