Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. nie jest stary nigdy dziad nawet gdy wisi mu zad nawet jesli włosy szare tylko baby sa tu stare Z tekstem damy radę , z wykonem również ze spokojem, z melodia tylko nigdy nie wymyślałam
  3. Czyli pierwsza lekcja naszego specjalisty od wykwintnych posiłków i ekspresowego gotowania już za nami wystarczy otworzyć paczkę chipsow, odkręcić colę i pyszny obiad gotowy? Czekamy na książkę kucharską.
  4. Ooo, podniosłes podniosłes wzruszenia w takich ważnych momentach, bo właśnie takie np. są ważne, na lata się pamięta, są bardzo męskie! A poza tym najlepsza by była praca siedząca, np. obieranie grzybów teraz albo inne robótki w tej chwili nie wymyślę ale pomysłów jest na pewno dużo, niech ci coś zorganizują to mózg nie będzie myślał o problemach, ręce się czymś zajmą, serce jednak odpoczywa. Może coś takiego:)
  5. Musisz ułożyć piosenkę z motywem, że stary dziad nie jest tak stary jak stara baba. Z dedykacją dla pokraki. Tekst możemy stworzyć wspólnie na forum.
  6. No jacha. Ważne ze ta inceloza tylko wskazówki w tył
  7. Nadal mam raczej tryb „minimum obowiązków”. Mogę sobie zrobić herbatę, coś poczytać, pokręcić się po domu, ogarnąć jakieś drobiazgi, ale wszystko, co wymaga większego wysiłku albo noszenia, nadal jest poza mną. I pilnują mnie, żebym przypadkiem po lepszym dniu nie uznał, że już jestem zdrowy, bo podobno znają mnie aż za dobrze. Teraz dochodzi rehabilitacja kardiologiczna, trochę ćwiczeń, marszu, rowerka pod kontrolą, stopniowo i bez bohaterstwa. Spacer też codziennie, ale spokojny - tak bardziej wokół bloku. Bardziej chodzi o to, żeby się ruszać i odzyskiwać wydolność, niż robić jakiekolwiek wyniki. Poza tym leki, odpoczynek, trochę czytania, trochę internetu i nauka tej trudnej sztuki, że jak człowiek siedzi, to świat naprawdę się od tego nie zawali. A jutro córka ma urodziny. I tu mnie załatwiła kompletnie, bo powiedziała, że nie chce żadnego prezentu, tylko żeby tata był zdrowy. No i oczywiście się przy niej popłakałem, czym bardzo podniosłem swój autorytet głowy rodziny. Prezent oczywiście będzie, bo aż tak łatwo się nie wykręci. Ale bez wielkiego kinderbalu. Spokojnie, rodzinnie. I chyba w tym roku naprawdę nikomu więcej do szczęścia nie potrzeba. Tak, to jest normalny element rehabilitacji kardiologicznej. Po zawale patrzą nie tylko na serce i wydolność, ale też na to, jak człowiek psychicznie znosi całą sytuację. U mnie to na razie była konsultacja i rozmowa w ramach rehabilitacji.
  8. Uhuhuhu, pościanówa, graża, stare truchło, menopauza 🫯 Mi jest łatwiej, ja całe życie jestem stara
  9. Brzmi spoko, czy to standardowa opieka psychologa dla ludzi po zawale?
  10. Jak wygląda twój codzienny dzień? Nadal chyba nie robisz żadnych obowiązków bo za wcześnie, a spacer codziennie musisz robić?
  11. Ze szkodzi kiedys opisywałam swoja kanapke i pokraka napisała ze muszę być jakaś młoda skoro jeszcze takie rzeczy trawie zdziwiło mnie to, bo nie wiedziałam, ze wiek jakos na to wpływa. Niedługo po tej wymianie jadłam jakiegos burgera (fakt ze był wybitnie tłusty i pełno miecha) i wybudziłam sie w nocy z bolu brzucha wtedy zrozumiałam, o czym mowila haha. Teraz bardziej na to patrzę Pokraka mi pojaśnila ze tluste powinno mi szkodzić a incele, ze po 30 powinno sie sypać i wszystko sie spełniło
  12. I teraz wszyscy tu powinni kontynuować 30-minutowe obiady olewając psycholi.
  13. Fajna, naprawdę Tylko to trochę inaczej wygląda niż klasyczna terapia. Pani psycholog jest częścią rehabilitacji i bardziej sprawdza, jak człowiek sobie radzi z tym, co się stało i z powrotem do normalnego życia. Pytała między innymi o sen, stres, czy boję się kolejnego zawału, czy nie wsłuchuję się za bardzo w każdy sygnał z organizmu, jak znoszę ograniczenia i to, że nagle muszę zdawać się na innych. No i oczywiście wyszło, że z tym ostatnim radzę sobie wybitnie, czyli fatalnie. Rozmawialiśmy też o tym, że po takim numerze człowiek trochę traci zaufanie do własnego ciała. Wcześniej serce sobie po prostu było i człowiek nie poświęcał mu większej uwagi, a teraz wystarczy, że zabije trochę szybciej i mózg natychmiast organizuje naradę kryzysową. Więc bardziej chodzi o nauczenie się, żeby nie żyć od pomiaru pulsu do pomiaru pulsu, nie bać się każdego wysiłku i jednocześnie nie udowadniać sobie na siłę, że już wszystko mogę. Podobno jedno i drugie jest po zawale dość typowe. Oczywiście ja, jako człowiek rozsądny i umiarkowany, mam talent do obu naraz. Na szczęście bez grzebania na siłę w głowie. Konkretna rozmowa o tym, co jest teraz i jak nie zwariować w trakcie dochodzenia do siebie. Taką wersję psychologa jestem w stanie zaakceptować.
  14. Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
  15. A psycholog nie wkurzajacy? Fajny? No A ja jutro z rana muszę przełożyć wizytę z piątku na natychmiast bo jednak nie starczy mi leków A dziś powiedziałam że mi starczy. Więc nie będzie rozmowy z nim, tak miało być xd
  16. Umrzeć i mieć święty spokój dalej się nie męczyć na tym padole cholernym.
  17. A jak to działa? Że się chce, czy że szkodzi, albo się tyje?
  18. Świetnie zmęczony wszystkim, a to oznacza brak czasu na rozmyślania.
  19. Dzisiaj
  20. Gdzieś tam.... Kiedyś.... Marzył mi się piękny ogród. Sił coraz mniej. Ale jak to mawia mój mąż "Asia, wszystko jest w głowie!".
  21. W sensie ze nie pękły? żartuje, wiem o co chodzi
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×