Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Dziękuję za zainteresowanie i pomoc
  3. Podpinam się pod ten temat, bo nie będę zakładać nowego. Nie mam diagnozy DID, nikt się nie zainteresował jak do tej pory moją derealizacją/ depersonalizacją. Tak jakoś 11 lat temu trafiłam do lekarza (raz), który na moje "Mam derealizację." powiedział - "Nie wymądrzaj się ." Okay. Zostałam skierowana jednak na testy psychologiczne, których nie dokończyłam. Jak dobrze pmiętam to bawił mnie test Rorschacha. Mówiłam dziwnie, choć tak naprawdę starałam się tak coś dostrzec. Mówiłam co widzę. Test jakoś minął. Na koniec usłyszałam, że mam iść na rower lub pobiegać, "żeby dogonić rozum". Nie wróciłam do dokończenie testów i nie wróciłam do psychiatry, który dał mi olanzapinę. Nie wiem, czy brałam ten lek potem długo, ale na pewno jakiś czas. Koleżanka powiedziała, że się bardzo zmieniłam. No tak, stałam się bez życia. Do rzeczy. Depersonalizację i derealizację mam od 13 lat. Zaczęła się w klasie maturalnej i po maturze już zadomowiła się na stałe. Wcześniej były to tzw. "przebłyski" i wtedy było to dla mnie "rodzajem miłej fazy". No ale miłe to nie jest, jakby patrząc na to, że poczucia rzeczywistości i poczucia własnej tożsamości nie odczuwam tak wiele lat. Co do amnezji. Tutaj pojawia się pytanie. Amnezja u mnie nie jest zanikiem jako takiej pamięci, co się działo w dniu. Jest to bardziej na zasadzie... było tak i tak, ale w tym czasie czułam się totalnie inaczej, mimo że minęła zaledwie godzina. Pojawił się jakiś inny fragment osobowości (nie mówię tu o nastroju), inne odczucia, inne myślenie, a nawet poglądy na jakiś temat. U każdego może to wyglądać inaczej i nie u każdego wszystkie objawy są, albo pojawiają się po jakimś czasie. No i ta fragmentacja osobowości, czujesz się kimś innym, ale masz pełną świaodmość, jednak czasem poza kontrolą. Robisz coś, mówisz, myślisz ze świadomością, ale to jakby z ciebie wychodzi szybciej niż zdołasz to usłyszeć w swojej głowie i czujesz, że to co mówisz, nie jest tym, co myślałeś. Zmiana. I tutaj jest ta przemiana osobowści jakby, zachowania, mówienia, a nawet poglądów, opinii itd. w ciągu całego dnia. NIe czujesz siebie (depersonalizacja). Twój głos jest dla ciebie obcy. To nie jest twój głos. Moje ciało nie istnieje. Wiem, że istnieje - tutaj nie chodzi o urojenia. To uczucie. Derealizacji - świat jest dwuwymiarowy, obcy, nierealny, jak po kwasie - tak jakby chcę to nakreślić. Nie boję się tych stanów. Boję się jedynie jak po kwetiapinie wieczorem wchodzi ten lek i to wszystko mnie przytłacza i w zasadzie cały dzień już dla mnie jest ciężarem, nawet jeśli czułam się "OK". Najdziwniejsze jest to "poczucie innej osobowości" w ciągu dni, jednego dnia. Przeważnie. Wczoraj np. miałam dziwny stan po południu. Można to nawet porównać do zmiany odczuwania, bo czułam się jak po jakimś narkotyku. NIe trwało to jakoś długo, może dwie godziny. I wiesz... dzisiaj widzę, co ja robiłam wtedy itd. i musiałam to dzisiaj "poukładać". Budzę się i wiesz - racjonalna ja - to było niemądre, po co to zrobiłam, po co to powiedziałam itd. Może się wydawać normalnie. Ale uwierz mi, tutaj można przytoczy milion takich dni i to nie są rzeczy o których myślę w kategorii "dysocjacja". Dzisiaj natrafiłam przypadkiem na kanał o dysocjacji. Nie chciałam w to wchodzić, bo nie chciałam może "wiedzieć" i "myśleć" o tym. Weszłam. 20 minut o dysocjaji, niby nic, ale ja tak serio nie mogę powiedzieć, że mam wgl jakąkolwiek diagnozę w kierunku dysocjacji i co to dla mnie oznacza? Czy jest to spowodowane po prostu chorobą. Może. Tylko że to nie jest u mnie coś, co weszło z wybuchem manii. To było dużo wcześniej. I jest to stan nieprzerywany. W nerwicach z tego, co wiem, jest to np. do kilku godzin i mija. Wracasz do siebie i pojawia się w wyniku stresu. U mnie to nie jest stres. To jest, było i będzie. Nawet nie chodzi o diagnozę, ale też. Wychodzi na to, tak myślę, że powinnam się zastanowić, co mogę teraz zrobić ze sobą. Gdzie się udać po pomoc. Jak widać, nie samymi lekami człowiek żyje i nie wszystko jest takie oczywiste. Lekarze nigdy nie wgłębiali się w moją derealizację, czy jakkolwiek można to nazwać. Nie robili nawet podstawowych testów. Mają cię na oku. NIe rozmawiają. Nie. Mój lekarz mam wrażenie, że nie chce usłyszeć, co u mnie. To taka zwykła wizyta. I elo. Kiedyś pisałam z @nieprzenikniona. I no, nie wiem, co mam. NIe mam wiedzy, ani kompetencji. NIe mogę być swoim lekarzem. Mimo że tak narzekałam na terapię, to teraz czuję, że coś muszę zrobić. Leki mnie nie leczą, nie dają odpowiedzi. Można nazwać to stanem mieszanym w ChAD, pewnie tak. Tutaj jedynie mnie przeraża jak mogę się diametralnie zmienić i już kiedyś o tym rozkminiałam, potem odeszło w zapomnienie i "jakoś to jest" - "jestem lekooporna". Lekarz mówi: - "NIE, nic już nie zmieniamy". Zostajesz z tym sam. Wczoraj wieczorem czułam się tragicznie. To nawet nie atak paniki, musiałam zawołać mamę i już jej mówiłam, że odstawię ketiapinę, że to przez to, że ja już nie mogę się zatrzymać, ogarnąć, nie mam kontroli.
  4. Serio przecież gemini to jest to samo co wyszukiwarka Google tylko w formie aplikacji ?
  5. Wczoraj
  6. Kiedyś ktoś fajny dał przykład. Jakby doszło do mobilizacji to do jednego czołgu trafi jeden żołnierz i trójka cywilów którzy nie będą mieli bladego pojęcia co mają robić. I tak będzie z każdym urządzeniem i bronią, która będzie obsługiwana. Z takim poziomem wyszkolenia co chwile ktoś przez przypadek się sam zabije albo zabije siebie i przy okazji kolegów. Jesteśmy w takim położeniu i żyjemy w takich czasach, że obowiązkowe przeszkolenie nie powinno w ogóle podlegać dyskusji IMHO.
  7. Uczeni radzieccy, prowadząc wykopaliska w Egipcie, odkryli grobowiec, wewnątrz którego znaleźli żywego faraona i żywego ibisa. Bardzo się zdumieli, podrapali w głowy i zapytali: - A jakże to możliwe, towarzyszu faraonie, że utrzymywaliście się przy życiu tutaj w zamknięciu przez tyle lat? - To proste, panowie uczeni. Odżywiałem się odchodami tego ptaka. - No tak, a czym odżywiał się ten ptak? - Ten ptak odżywiał się moimi odchodami. Uczeni radzieccy podrapali się w głowy, pomyśleli - i tak powstała koncepcja bańki AI w USA.
  8. U mnie teraz stack wygląda tak: - Do kodowania: Claude Code - Do szybkich pytań i "wrzutek" na bieżąco: Gemini Pro - Do pracy z agentami: Openclaw + Openrouter i tam allow na modele: google/gemma-4-31b-it deepseek/* z-ai/* openai/gpt-5.4-nano minimax/minimax-m2.5 qwen/* mistralai/mistral-small-3.2-24b-instruct-2506 mistralai/codestral-2508 x-ai/grok-* Wszystko pospinane i dzielące się swoimi plikami kontekstowymi w zależności od zadania/projektu
  9. Lucy32

    Co teraz robisz?

    Ogladam dosc ciekawy podkast AdamPitrzakPrawdziwe Historie. Pan Marek Taran jest gościem i opowiada o swoich wizjach życia po śmierci,tzn.co jego zdaniem nas tam czeka.Wedlug jego słów jestesmy zniewoleni ,a na tabliczkach sumeryjskich widnialy napisy:Nie idz tam...jako ostrzezenie dla zmarlych , żeby nie szly do światła,i nie dały się zwieść istotom ktore spotkaja.Czlowiek jest pół Bogiem /pół niewolnikiem wedlug sumeryjskich zapisow.To szerszy temat ale chwilami mam wrazenie, ze Marek bzdury plecie
  10. Ja mam raczej dobrą samoocenę. Lubię siebie i nie porównuję się do innych. W przeszłości byłam zakompleksiona, na szczęście nauczyłam się siebie doceniać. Trochę czasu mi to zajęło.
  11. Jakie urojenia miałaś już wtedy? Może cyklotymia to taka łagodne objawy jak dobrze pamietam XDD Prege biorę ale nie wiem czy podkreca akurat mnie. Raczej śpię po tym jak zabita często nie słyszę budzikow. Nie zamartwiamm, i dzięki za info, mam większe zmartwienia traktuje to bardziej jak ciekawostkę teraz xD
  12. My jemy cukierki. Na kebaba idziemy jutro.
  13. A w temacie to niby pisze że mam niską samoocenę. Ale faktycznie raczej jest racjonalna. Niska tylko w tych obszarach gdzie odbiegam, a takto normalna, w niektórych obszarach też w sumie zawyżona. No roznie Paradoksalnie myślę też że bieda trudne przeżycia źle doświadczenia mogą dawać przewagę, otwierają oczy, mądrość i siłę. Dają znaczy się Więc tak jakby wszyscy tutaj możemy patrzeć z góry na resztę (nie negatywnie)
  14. Ja nie mogę masakra i jeszcze brałeś neuroleptyki tyle lat!!! Co to za lekarz że się nie zagłębił, przecież równie dobrze takie myśli są np w fobii społecznej. Co jeszcze świadczyło że ci wlepili schizo? W szpitalu to było? Bardzo ładnie napisana esencja jak roznic racjonalne myśli od urojeń
  15. No i trzeba robić tak samo. Budować to się powinno od zawsze.
  16. Byliśmy na kebabie i na spacerze z kolegą, ja jadłam frytki, bo nie mieli nic wege.
  17. Używam w wyszukiwarce, nie zauważyłam takich problemów. Używam po polsku i angielsku.
  18. A gdybyś się zainteresował białym związkiem albo osobą aseksualną? Miał byś całą piękną resztę związaną ze związkiem. Nie mówiąc już o tym że tutaj bardzo wiele osób nie ma libido po lekach lub czuje się na tyle źle że nie ma siły. Na tinderze jest tyle filtrów odnośnie orientacji że na pewno musi być aseksualizm tak btw dla czytających. Poza tym operacja to nie twoja wina, powinieneś wręcz nie wstydzić się mówić kobietom o tej ułomności bo wiele z nich jest na tyle wrażliwe i ckliwe ze to by je na pewno poruszyło. Miałam Cię cytować ale właściwie pisze to też tak ogólnie bo na pewno nie ty jeden przeszedłeś operację
  19. On1980

    Mikropenis i depresja

    Wybacz ale o czym ty piszesz. Nie trzeba mieć 16-18 cm. Stary ja mam raptem 8cm. I do tego zniszczony po operacji. Z całym szacunkiem ale nie masz pojęcia co to robi z psychika. Można mieć zakola ale nikt uwierz mi nikt nie chce mierzyć się z tym co ja mam. Źle targetuje kobiety? Zwyczajnie to nie dla mnie. Nie chcę być pośmiewiskiem które będzie zdradzane przy pierwszej okazji. To nawet nie wygląda pociągająco. Nie wiesz zupełnie o czym ja pisze.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×