Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Jakby moja mama, (zresztą tata chyba też powiedziała), że była kiedykolwiek na basenie to by mnie chyba z wrażenia zatkało. Ją by pewnie zatkało gdybym jej zaproponowała wspólne pójście.
  3. czekam na przyjaciela, który pojawi się, mam nadzieję.
  4. Gdybym wróciła do tych czasów z moją obecną wiedzą i doświadczeniem i praktykowaniem pewnych zachowań wśród ludzi, to mogłabym odwrócić role w szkole, gdzie potrafię stać się największym gnębicielem ludzi, którzy prześladowali mnie od 5 klasy podstawówki. W 2010 miałam 15 lat, byłam chorobliwie przestraszona ludźmi, zwłaszcza w mojej klasie, gdzie czułam się niepewnie, bo byłam odrzucana. Dlaczego? Teraz myślę, żę dlatego, że byłam "inna". Ludzie jakoś to wyczuwają,a wtedy było to hejtowane, teraz też tak jest. Więc dumnie mogłabym odszczekać takiej osobie mocno, żeby przystopowała z komentarzami na mój temat. NIe czułabym lęku przed tym gimbalistami. Nie, po prostu żyję jak chcę. WYbrałabym inne liceum i poszłabym w kierunku bardziej kreatywnym, ewentualnie humanistycznym. Choroba by się ujawniła, choć pamiętam, że już w wieku 16 lat zdiagnozowała mi lekarka ChAD. Uczyłabym się bardziej, to byłoby ważne. Żałuję, że głowę zajmowało mi to, czy ludzie mnie lubią. NIe, nie, nie. Oni byliby dla mnie już niczym. Zranili mnie, ale to i tak dosięgło ich z tego, co wiem, a jedna hejterka ma już przewalone w życie. Ja już do niej nie czuje nic, ani gniewu, ani sympatii. Wiem kim jest i niech sobie będzie. Jest kilka domów ode mnie i nawet jak tamtędy idę, to czuje spokój. 2010 - nie. Wolę już być tutaj. NIe chciałoby mi się wracać tam. Lecę dalej - do przodu. Starzeję się i jest ok.
  5. Nie mogłem spać i nic mi się nie chciało ,dorzucił mianseryne 30 po miesiącu 60 brałem. To były moje pierwsze leki , nie wiedziałem czego oczekiwać.
  6. Czy dała coś pozytywnego? Pierwszy wybuch manii, przestawił mi coś w głowie, co było lękiem społecznym. Lęk społeczny rozpadł się na kawałki. Czasem będąc w depresji i gdy dopada mnie lęk, to nie mam ochoty na ludzi, ale gdy muszę to robię to. Czasem czując lęk, czasem nie. NIe lubię mieć depresji, ani nie lubię mieć górki, bo zachowuję się wtedy okropnie, dziwnie i czasem obrażam ludzi, kiedy na to nie zasługują. Coś się zmieniło. Empatia jest mniejsza, czy większa? No widzisz, u mnie zależy to od fazy. Wiem, że potrafię łatwo spalić mosty. Jedni potrafią to zrozumieć, mimo że wcale nie muszą. Robię mnóstwo bezmyślnych błędów. Nie lubię swoje choroby, ale innej rzeczywistości już chyba nie znam. Zawsze miałam przeróżne problemy psychiczne jeszcze przed diagnozą, a zwłaszcza lęk społeczny i poczucie niezrozumienia, bo nie zachowuję się konwencjalnie. Wkurzały mnie zawsze normy społeczne i zasady. To nadal jest we mnie. NIe mogę się ocenić. Nawet nie umiem. Nie lubię nikogo ranić, ale raniłam, to pewne. Czy to dlatego, że pamiętam całe życie prześladowanie mojej osoby w czasach szkoły. Nie potrafię przez to zaufać ludziom do końca i mam często dość tego, że nie umiem żyć jak inni. Choroba daje mi więcej kreatywności, potrafię coś napisać i dostrzec głębiej, co nie oznacza, że jestem lepsza. Funkcjonuję tak jak potrafię. Już nie będzie zmiany leków. Biorę to samo. Lepiej nie będzie. Może być za dobrze, co robi ze mnie hejtera i głośną, nieznośną osobę. Dużo ludzi lubi ten stan. Ja nie widzę się dobrze w tym, bo jest to tylko chaos, pobudzenie, brak snu i gadatliwość niepotrzebna. Zagubienie, wiecznie niezrozumienie. Nie umiem rozmawiać. Muszę dostosowywać język do innych. Gdy gadam po swojemu, to jest to zbyt ekscentryczne, więc skazane na milczenie i dyskomfort innych. Różnimy się ludzie. Gubię się w tym. NIe potrafię kochać bliźniego. Jednych mogę lubić, inni są mi obojętni, a czasem ktoś wkur$#@ Kiedyś byłam cicha i niepewna siebie. I wiecie co? Słyszałam, że powinnam więcej mówić, więc zamknęłam się w sobie jeszcze bardziej. Dzisiaj słyszę - wystarczy, nie mów tyle. Ludzie chorzy zwykle są nierozumiani, często wyśmiewani. Nauczyłam sobie radzić z tym, ale mogę przesadzić.
  7. Śledziłam ten wątek, jak i precle, mimo że chwilkę mnie nie było. To co chcę napisać, to tylko to, że Dalila wrócisz. Mówię Ci. Będzie dobrze. Różnie bywa na forum jak i w całym internecie. Są spiny, kłótnie i złe traktowanie. Nie wiem dokładnie o co chodziło w Waszej sprawie, czy tam aferze. Nie mam na ten temat zdania, bo trudno było mi zrozumieć o co chodzi. Czy Cię źle potraktowali? Jeśli się tak czujesz, to tak, to są Twoje uczucia i masz do nich prawo. Czy są adekwatne? Kim jestem, żeby Cię oceniać? Nie raz kłociłam się z kimś, a ktoś z boku pomyślał, że nie miałam prawa czuć się źle. Jestem przewrażliwiona często, a czasem olać to. Musiałaś poczuć się czymś doktnięta i rozumiem to. Dla mnie jesteś super osobą. Chociaż Cię nie znam, tylko z Twoich tematów, to nadal uważam, że jesteś wartościową osobą. Nie muszę z Tobą nawet gadać, by tak czuć i uważać. NIe podlizuję się, to nie w moim stylu. Czy wrócić, czy nie, to Twoja decyzja. Ja wracam, bo tylko tutaj mam ochotę się wypowiadać w internecie. NIe czuję pociągu do fejsbuka, tik toka, ani innych for, czy czatów. Tu mi najlepiej. A jeśli chodzi o administratrów to chcę od razu podziękować @shadow_no, że pozwolił mi wrócić. Byłam na nich zła, ale po czasie zaczęłam widzieć ten temat z drugiej strony. Złapałam dystans - tak, zdarza się. Nie mam do nikogo żalu, ani negatywnych emocji. Każdy tu powinien czuć się komfortowo. Czasem hiperbolizujemy sytuacje. Tak, jesteśmy tylko ludźmi. Nasza społeczność jest spoko. Ludzie też się zmieniają. Uważam, że dobrze gdybyś tu została. Pozdrawiam
  8. Dzisiaj
  9. Z jednej strony tak - z obecną mądrością wiele rzeczy rozegrałbym o wiele mądrzej. Z drugiej strony - wiele rzeczy pewnie trzeba by przechodzić ponownie, a to trochę nuda robić drugi raz to samo
  10. A umie pływać? Bo może po prostu chce przeżyć
  11. Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
  12. Na youtube, jak jest coś za długie np. ponad 0,5 godziny (i w wielu wypadkach nie warte oglądania), to pod filmem klikam: więcej -> wyświetl transkrypcję -> kopiuję całą transkrypcję -> wrzucam do chatGPT z krótkim poleceniem "streść", albo "skomentuj". Można też inne polecenie dać "Znajdź bzdury, manipulacje i logiczne błędy" W ten sposób z 30 minutowego filmu, przez kilkusekundowe kopiowanie uzyskujemy 1 - 2 minuty czytania sensownego skrótu.
  13. Raul silva

    Wakacje 2026

    Uwielbiam aktora o tym pseudonim z seri filmów o bandzie (skyfall) też był Portugalczykiem
  14. Też dzisiaj kupiłem Bucidar w Aptece Słonecznej. Trzeba było zamówić ale 29 złotych za opakowanie więc super. Jak tylko mi się skończy bupropion to potestuje. Swoją drogą jak ta cena bupropionu spadła na przestrzeni lat. Niesamowite.
  15. Nie za wiele rzeczy. Odrobinę to, że postanowiłem wrócić na forum i wrócić do leczenia. Zgrywałem twardziela kreując się na świętego, który kontaktuje się z duchami. Negowałem diagnozy psychiatrów. Ale potem zatęskniłem za normalnością, za zdrowiem. Chcę być szczęśliwy, a duchy nie muszą powodować choroby. Wierzę w istnienie duchów i materialiści mi tego nie odbiorą. Tyle lat myślałem o niebycie i jestem pewny, że nie da się nie istnieć. Musi coś dalej być.
  16. Kroniki Akaszy. Sprawdziłem w Google i brzmi jak jakaś kolejna schizofreniczna, szalona rzecz. Marzy mi się taka duchowość, która nie powoduje szaleństwa w człowieku. Bo religia to jeden z filarów schizofrenii. U mnie i u wielu ludzi. A jeśli Bóg istnieje i jest samym dobrem to nie powinien powodować obłędu, bo obłęd to coś złego. Tak to widzę.
  17. Czekam na wiatr, co rozgoni ciemne, skłębione zasłony...
  18. Haha też mam takie rozkminy odnośnie tego czy np. Wszyscy jesteśmy jakoś ze sobą połączeni. Istnieje takie pojęcie jak kroniki akaszy. To chyba tego szukasz
  19. Ja najmilej wspominam lata 90. To moja ulubiona dekada. Nawet zacząłem się interesować tymi czasami. Co ciekawe niedawno wyszły dwa czasopisma na ten temat i obydwa zakupiłem. Podsyłam info jakby ktoś był ciekawy. Dobra profesjonalna lektura. Udałem się do osobistej Mekki, gdy życie wydawało się jeszcze darem, a nie karą. https://sklep.cdaction.pl/shop/cd-action-wydanie-specjalne-lata-90/ https://sklep.polityka.pl/piekne-iluzje-lat-90.html Wersję z Polityki mam w pdf. Więc jak ktoś chętny to proszę pisać na priv.
  20. Można zdecydowanie nazwać to przebodźcowaniem. To takie uogólnione określenie. Każdy może to trochę inaczej przeżywać. U mnie to się łączy z manią wielkości schizofreniczną i pragnieniem wszechwiedzy. Potrzebuję mieć jakiś cel, żeby mieć po co żyć, więc sobie wymyśliłem dążenie do wszechwiedzy. Musi gdzieś być taka ostateczna granica wszystkiego, ja jej poszukuję. Może dlatego właśnie jestem chory.
  21. Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
  22. shadow_no

    Wakacje 2026

    Nawet nick (imię?) pasuje
  23. Trzymam kciuki! To chyba to słynne ostatnio "przebodźcowanie"
  24. Pustka, nicość. Neurologiczne uszkodzenie. Przeciążenie mózgu głupotami i absurdami.
  25. Dostałem tą gabapentyne z 3 tyg temu 3x100 i zamiast mnie wyciszać to mnie pobudza powalone xD
  26. Maat

    Dzisiaj czuje się...

    Ja teraz wracam do większej dawki leków,w poniedziałek byłam u lekarza. Ostatnio jestem agresywna słownie i bardzo szybko się denerwuję,do tego zmienność nastrojów. Tak więc trzeba działać.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×