Skocz do zawartości
Nerwica.com

Heledore

Moderator
  • Postów

    909
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Heledore

  1. Bardzo polecam. Choć na początku przez pewien czas miałam problemy żołądkowe, to potem już żadnych problemów nie było. Nie tylko pomógł na depresję, ale praktycznie też wyciszył natrętne myśli
  2. A dziękuję Na olanzapinie to wcale nie takie łatwe. Także się cieszę.
  3. Heledore

    Ku lepszemu

    Jak samopoczucie i widoki na wypis?
  4. Heledore

    Co teraz robisz?

    Piję kawę i odpoczywam. Niedługo wybywam dalej.
  5. Super, gratulacje! To ja się pochwalę, że trzymam wagę od stycznia
  6. Heledore

    Co teraz robisz?

    Przeglądam forum, dopijam herbatę i uciekam w świat.
  7. Nie dziś, a wczoraj, ale jednak- przyjęcie dla mnie czegoś bardzo ważnego.
  8. Jakoś. Ale w lepszą stronę
  9. Heledore

    Spamowa wyspa

    Teraz jestem w zupełnie innej sytuacji, ale jak jeszcze robiłam w labie, to nawet na "wolnym" trzeba było artykuły pisać i inne tego typu rzeczy ogarniać. Także fizycznie może i się odpoczęło, ale psychicznie chyba nigdy.
  10. Wydaje mi się, że nawet na NFZ można poprosić w przychodni, żeby terapeuta pracował np. w nurcie poznawczo-behawioralnym (ten swoją drogą bardzo polecam- właśnie on daje konkretne narzędzia do pracy nad sobą). Co do leków- 2 miesiące to nie jest długo. A jeśli bardzo Ci to przeszkadza- zawsze możesz poprosić lekarza o zmianę leków, bo na tych nie czujesz poprawy. A poza tym- na początku przyjmowania leków często następuje pogorszenie samopoczucia i jest to stan przejściowy.
  11. Cześć. Twój opis raczej dobrze odzwierciedla Twoją diagnozę. Więc raczej lekarz przy diagnozie się nie pomylił. Można by zastanawiać się nad jej zasadnością, ale Twoje objawy przeszkadzają Ci na co dzień, więc ja bym w nią nie wątpiła. Piszesz, że leczysz się od 2012 roku- dużo już leków przerobiłaś? Jak długo je brałaś przed oceną, że "nie działają"? Może po prostu dałaś im za mało czas na "rozkręcenie" się? Co do terapii- myślę, że sam temat warto by było pociągnąć. Na terapii często jest tak, że pod wpływem omawiania bardziej newralgicznych tematów następuje pogorszenie. To naturalny proces. Dlatego, jeśli nie dzieje się w relacji pacjent-terapeuta nic niepokojącego, to ja bym na Twoim miejscu jednak nie rezygnowała. Natomiast, jeśli nie pasuje Ci coś, co usłyszałaś od terapeuty, to zanim zrezygnujesz, próbowałabym przerobić tę kwestię na terapii- może dojdziesz do jakichś wartościowych wniosków? W każdym razie- ze sporą liczbą rzeczy, które wymieniasz można by było uporać się, a przynajmniej zmniejszyć ich nasilenie właśnie za pomocą terapii. Leki, to nie wszystko- ważna jest też praca nad sobą.
  12. Ja na pewno nie wróciłabym do kogoś, kto nie jest mnie w stanie poinformować o zakończeniu spotkań, a na samych spotkaniach nie był w stanie zapamiętać mojego imienia. To raczej nie jest żaden "chwyt" a po prostu zwykłe niedbalstwo. Ja na terapii łącznie byłam 4 czy też 5 lat (nie pamiętam dokładnie roku, w którym zaczęłam na nią uczęszczać). Dużo się przez ten czas działo, było wiele kryzysów, które jakoś udało się przetrwać. Sama terapia dała mi naprawdę dużo. Pozwoliła zrozumieć pewne mechanizmy, które u mnie się pojawiały. Pozwoliła inaczej popatrzeć na świat. I choć zmiany nie były łatwe, a sama terapia często powodowała gorsze samopoczucie, to jednak była tego warta. Mogę a czystym sumieniem powiedzieć- polecam. Dała mi ona też różne narzędzia, którymi mogę sobie pomóc teraz, już po zakończeniu. Co do znalezienia terapeuty- warto się skupić na tym, w jakim nurcie przyjmuje. Dowiedzieć się jaki nurt najlepiej będzie pasował pod Twoje problemy/zaburzenia. Przygotować się na to, że przez pewien czas, przy omawianiu trudnych kwestii możesz czuć się po prostu gorzej. A jeśli chodzi o prowadzenie terapii- tak, jak już wyżej napisano- to terapeuta jest od tego. A na pewno na samym początku powinien Cię przeprowadzić przez to jak to wszystko wygląda, jakie są zasady, etc. Także- powodzenia!
  13. Heledore

    Spamowa wyspa

    Też przez długi czas nie brałam urlopu w ogóle, a jeszcze na studiach przeznaczałam każde wakacje/dni wolne na pracę. Nie polepszyło to mojego stanu zdrowia- wręcz przeciwnie. Także takich opcji nie polecam. Do tej pory mi się odbija czkawką.
  14. Heledore

    Co teraz robisz?

    Piję kawę i staram się dobudzić.
  15. Bez sensu i jakoś tak na nie.
  16. Mam. Nie odczuwam do niego jakiegoś sentymentu, ale miło mi, że jest, bo osoba, która mi go sprezentowała, jest dla mnie ważna
  17. Heledore

    Co teraz robisz?

    Czekam aż się pranie skończy, żeby drugie wstawić.
  18. Heledore

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Kawę i na obiad zalewajkę.
×