Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 902
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. Doktor Indor

    Perfumy

    Wg mnie każdy tak ma Z tego co wiem zapach to bardzo pierwotny zmysł, jest przetwarzany w mózgu na dosyć niskim poziomie w porównaniu z innymi zmysłami, stąd takie silne jego połączenie z układem limbicznym. Prostackich januszowych tekstów o „zapachach z pipki” nie skomentuję bo nie jesteśmy na wiejskim weselu… Trzymajmy jakiś poziom.
  2. Pewnie tak. Jak się ma nerwicę. Ja nie mam nerwicy (choć długo myślałem, że mam, bo patałachy przez lata nawet zdiagnozować mnie nie potrafili). I to jest jedyne, co pomaga. Pogodzenie się z tym, że po prostu pewnych rzeczy nie mogę robić i nigdy nie będę mógł. Gorzej, że czasem muszę je robić. I wtedy jest koszmar. Wiesz jak to jest – to jest totalnie rozwodnione. Miałbym ich pozywać, liczyć się z tym, że wszystkie intymne szczegóły mojej terapii zostaną wywleczone i słuchać udowadniania, że to ja nie współpracowałem?
  3. Z nadzieją, że da. Kombinowaliśmy, EMDR, mindfulness, w międzyczasie zrobiłem dwa 8-tygodniowe kursy MBSR. Zero rezultatów. Chodziłem bo miło się rozmawiało o wszystkim. Takie wyrzyganie emocjonalne, mniej więcej to samo co mogę zrobić jakbym sobie np. założył tutaj temat „indyczy blog”. Za darmo. No i cały czas miałem nadzieję, że jednak będą postępy. Poprzedni terapeuta (supervisor jeszcze poprzedniej terapeutki, do którego mnie odesłała, gdy jej się pomysły skończyły, i do którego chodziłem parę lat) przynajmniej miał jaja, żeby powiedzieć (i pamiętam to słowo w słowo do dziś): „Panie Indyczku, sam pan widzi, że nic z tych rzeczy, których próbujemy, nie działa. Życzę panu, żeby znalazł pan kogoś, kto będzie potrafił panu pomóc”. W moim przypadku postępy są bardzo realnie mierzalne, bo mam bardzo realne objawy. I tych postępów nie było. Po zakończeniu w sumie 18-letniej przygody z terapią, na którą poszedłem z konkretnym celem rozwiązania tego konkretnego problemu, było dokładnie tak samo jak było na początku, ani lepiej ani gorzej.
  4. Patrząc wstecz to może i lepiej, bo i tak nic mi ta terapia realnie nie dawała.
  5. – Panie Indyczku, rozmawiałam z moim supervisorem i niestety nie mogę kontynuować z panem terapii. – Ale… yyy… czemu tak nagle, co się stało, co… (?) – Niestety nie mogę podać panu powodu. I won z buta po 8 latach cotygodniowych spotkań. Do dziś nie wiem co było powodem. I taki był koniec mojej przygody z tą dziedziną magii.
  6. Boże, to ma nazwę O.o u mnie tak było z „cukier”, jak miałem z 10 lat leżałem chory, na soczku było napisane że zawiera cukier, i tak się gapiłem w ten soczek, i ten cukier, i cukier, i cukier… A co do tematu. Wszystko ma swoje powody, ale nie zawsze je znamy. Nie zawsze też możemy się do nich cofnąć. Mi się nie udało.
  7. A weź zobacz ile moich postów ma napisane „Edytowane przez Doktor Indor”. Często wracam bo coś jest nie tak.
  8. To nie tak. Teraz już nie lubię, ale jak jeszcze chodziłem na terapię, to robiłem długie rozeznanie, zanim kogoś wybrałem. I to mi ta ostatnia terapeutka powiedziała – że przez kilka pierwszych sesji czuła się strasznie obserwowana, poddawana ocenie, tak jakbym w każdej chwili był gotów wstać i wyjść. Bo byłem. Przejrzałem wszystkich terapeutów tego nurtu w moim mieście i wybrałem właśnie ją. Wcześniej przeczytałem wszystko, co można było znaleźć o niej w necie. A i tak koniec końców się zawiodłem. Gdybym nie czuł „vibe'u” z terapeutą, to terapia nie miałaby sensu. Nie otworzyłbym się. Nawet bym nie chciał.
  9. Żeby nie mieszkać w syfie.
  10. O matko, trudne pytanie się wylosowało Robota, po robocie ogarnięcie akwarium, po ogarnięciu akwarium do sklepu, po sklepie ogarnąć koty… A w tym drugim wielkim świecie co słychać?
  11. „Połowa odłożonych problemów rozwiązuje się sama.” – Dr Indor Produktywny „Boże, a mogłeś z tego żebra taką fajną kolejkę elektryczna zrobić…” – Dr Indor, filozof „Chwal się sam, krytyką zajmą się przyjaciele.” – autor nieznany „Z kota pierwiastka wyciągnąć się nie da…” – kolega z dawnej pracy „Po co się tak starasz na starcie? Przecież i tak na końcu przewalisz.” – Dr Indor, motywator „Pójdę do nieba. Pamiętaj o mnie, a zabiorę Cię ze sobą.” – Kominek „Ja tego nie uczynię, bo to jest wbrew mądrości.” – ksiądz (na mszy żałobnej) „Z rozpaczy zakochałaś się w pierwszym, który chciał Cię zrozumieć.” – Dr Indor, terapeuta „Znowu cię sołtys na sprężynie do budy uwiązał i za daleko odszedłeś?” – z dyskusji w Internecie, autor nieznany „– Topiliście już marzannę? – Teraz topi się księdza.” – pani E.
  12. Jak komuś krowa wystarczy Mi wnieśli nową, a starą sam wyniosłem (wywiozłem do fundacji, przyda im się).
  13. O to prawda, z doświadczenia mówię Ja nie wiem czy moi terapeuci mnie lubili. Nie powiedzieli mi tego, a ja nie pytałem. Oni nie byli od tego, żeby mnie lubić. Tak samo nie wiem czy np. moja dentystka mnie lubi i mało mnie to obchodzi. I też jej o to nie pytałem
  14. Mojej nie widać, jest niżej, cała na biało. Matko, prędzej bym rowerem chyba pojechał niż autobusem. A mój dzień się jeszcze nie zaczął.
  15. A ok, rozumiem. Nie, ja mam jeszcze niższego. Taki korposzczur parszywy, padlinożerca.
  16. No, i widzisz jak się to kręci… sterem sobie i okrętem… a czasem nawet falami wezbranymi.
  17. Schlebiasz mi. Znaczy się że co masz na myśli?
  18. Najniższego, mam biurko zaraz pod podłogą i obok kibla, żeby papier toaletowy podawać. W zasadzie zgłoszenia które sam zrobił. Po prostu taski sobie na Jirze dodaję. Na całe szczęście (dla mnie, dla firmy i dla klientów) nie pracuję bezpośrednio z klientami. Trzymają mnie pod podłogą z dala od normalnych ludzi.
  19. – Jestem zmęczony… – A CO JA MAM POWIEDZIEĆ
×