-
Postów
1 902 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
-
Wg mnie każdy tak ma Z tego co wiem zapach to bardzo pierwotny zmysł, jest przetwarzany w mózgu na dosyć niskim poziomie w porównaniu z innymi zmysłami, stąd takie silne jego połączenie z układem limbicznym. Prostackich januszowych tekstów o „zapachach z pipki” nie skomentuję bo nie jesteśmy na wiejskim weselu… Trzymajmy jakiś poziom.
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
Pewnie tak. Jak się ma nerwicę. Ja nie mam nerwicy (choć długo myślałem, że mam, bo patałachy przez lata nawet zdiagnozować mnie nie potrafili). I to jest jedyne, co pomaga. Pogodzenie się z tym, że po prostu pewnych rzeczy nie mogę robić i nigdy nie będę mógł. Gorzej, że czasem muszę je robić. I wtedy jest koszmar. Wiesz jak to jest – to jest totalnie rozwodnione. Miałbym ich pozywać, liczyć się z tym, że wszystkie intymne szczegóły mojej terapii zostaną wywleczone i słuchać udowadniania, że to ja nie współpracowałem? -
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
Z nadzieją, że da. Kombinowaliśmy, EMDR, mindfulness, w międzyczasie zrobiłem dwa 8-tygodniowe kursy MBSR. Zero rezultatów. Chodziłem bo miło się rozmawiało o wszystkim. Takie wyrzyganie emocjonalne, mniej więcej to samo co mogę zrobić jakbym sobie np. założył tutaj temat „indyczy blog”. Za darmo. No i cały czas miałem nadzieję, że jednak będą postępy. Poprzedni terapeuta (supervisor jeszcze poprzedniej terapeutki, do którego mnie odesłała, gdy jej się pomysły skończyły, i do którego chodziłem parę lat) przynajmniej miał jaja, żeby powiedzieć (i pamiętam to słowo w słowo do dziś): „Panie Indyczku, sam pan widzi, że nic z tych rzeczy, których próbujemy, nie działa. Życzę panu, żeby znalazł pan kogoś, kto będzie potrafił panu pomóc”. W moim przypadku postępy są bardzo realnie mierzalne, bo mam bardzo realne objawy. I tych postępów nie było. Po zakończeniu w sumie 18-letniej przygody z terapią, na którą poszedłem z konkretnym celem rozwiązania tego konkretnego problemu, było dokładnie tak samo jak było na początku, ani lepiej ani gorzej. -
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
Patrząc wstecz to może i lepiej, bo i tak nic mi ta terapia realnie nie dawała. -
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
– Panie Indyczku, rozmawiałam z moim supervisorem i niestety nie mogę kontynuować z panem terapii. – Ale… yyy… czemu tak nagle, co się stało, co… (?) – Niestety nie mogę podać panu powodu. I won z buta po 8 latach cotygodniowych spotkań. Do dziś nie wiem co było powodem. I taki był koniec mojej przygody z tą dziedziną magii. -
Cudotwórca!
-
Sto lat @_co!
-
Nerwica lękowa na automatyczne odruchy ciała.
Doktor Indor odpowiedział(a) na Patryk17 temat w Nerwica lękowa
Boże, to ma nazwę O.o u mnie tak było z „cukier”, jak miałem z 10 lat leżałem chory, na soczku było napisane że zawiera cukier, i tak się gapiłem w ten soczek, i ten cukier, i cukier, i cukier… A co do tematu. Wszystko ma swoje powody, ale nie zawsze je znamy. Nie zawsze też możemy się do nich cofnąć. Mi się nie udało. -
A weź zobacz ile moich postów ma napisane „Edytowane przez Doktor Indor”. Często wracam bo coś jest nie tak.
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
To nie tak. Teraz już nie lubię, ale jak jeszcze chodziłem na terapię, to robiłem długie rozeznanie, zanim kogoś wybrałem. I to mi ta ostatnia terapeutka powiedziała – że przez kilka pierwszych sesji czuła się strasznie obserwowana, poddawana ocenie, tak jakbym w każdej chwili był gotów wstać i wyjść. Bo byłem. Przejrzałem wszystkich terapeutów tego nurtu w moim mieście i wybrałem właśnie ją. Wcześniej przeczytałem wszystko, co można było znaleźć o niej w necie. A i tak koniec końców się zawiodłem. Gdybym nie czuł „vibe'u” z terapeutą, to terapia nie miałaby sensu. Nie otworzyłbym się. Nawet bym nie chciał. -
Żeby nie mieszkać w syfie.
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
O matko, trudne pytanie się wylosowało Robota, po robocie ogarnięcie akwarium, po ogarnięciu akwarium do sklepu, po sklepie ogarnąć koty… A w tym drugim wielkim świecie co słychać? -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
-
„Połowa odłożonych problemów rozwiązuje się sama.” – Dr Indor Produktywny „Boże, a mogłeś z tego żebra taką fajną kolejkę elektryczna zrobić…” – Dr Indor, filozof „Chwal się sam, krytyką zajmą się przyjaciele.” – autor nieznany „Z kota pierwiastka wyciągnąć się nie da…” – kolega z dawnej pracy „Po co się tak starasz na starcie? Przecież i tak na końcu przewalisz.” – Dr Indor, motywator „Pójdę do nieba. Pamiętaj o mnie, a zabiorę Cię ze sobą.” – Kominek „Ja tego nie uczynię, bo to jest wbrew mądrości.” – ksiądz (na mszy żałobnej) „Z rozpaczy zakochałaś się w pierwszym, który chciał Cię zrozumieć.” – Dr Indor, terapeuta „Znowu cię sołtys na sprężynie do budy uwiązał i za daleko odszedłeś?” – z dyskusji w Internecie, autor nieznany „– Topiliście już marzannę? – Teraz topi się księdza.” – pani E.
-
Jak komuś krowa wystarczy Mi wnieśli nową, a starą sam wyniosłem (wywiozłem do fundacji, przyda im się).
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
O to prawda, z doświadczenia mówię Ja nie wiem czy moi terapeuci mnie lubili. Nie powiedzieli mi tego, a ja nie pytałem. Oni nie byli od tego, żeby mnie lubić. Tak samo nie wiem czy np. moja dentystka mnie lubi i mało mnie to obchodzi. I też jej o to nie pytałem -
Mojej nie widać, jest niżej, cała na biało. Matko, prędzej bym rowerem chyba pojechał niż autobusem. A mój dzień się jeszcze nie zaczął.
-
A ok, rozumiem. Nie, ja mam jeszcze niższego. Taki korposzczur parszywy, padlinożerca.
-
No, i widzisz jak się to kręci… sterem sobie i okrętem… a czasem nawet falami wezbranymi.
-
Schlebiasz mi. Znaczy się że co masz na myśli?
-
Najniższego, mam biurko zaraz pod podłogą i obok kibla, żeby papier toaletowy podawać. W zasadzie zgłoszenia które sam zrobił. Po prostu taski sobie na Jirze dodaję. Na całe szczęście (dla mnie, dla firmy i dla klientów) nie pracuję bezpośrednio z klientami. Trzymają mnie pod podłogą z dala od normalnych ludzi.
-
Inaczej nie umiem
-
– Jestem zmęczony… – A CO JA MAM POWIEDZIEĆ