-
Postów
1 907 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
-
Głęboka woda Polski wschodniej a może Polski w ogóle
Doktor Indor odpowiedział(a) na Przemek_Leniak temat w Kroki do wolności
Książki, różne miejsca. Jedli owoce i nasiona, ale generalnie byli cały czas w stanie głodu, jedli tylko jak coś upolowali lub znaleźli. Nie było takiej podaży jak jest teraz. Mam wrażenie, że powielasz mity na temat cholesterolu. Poczytaj „Cholesterol – naukowe kłamstwo” na przykład. Ja się generalnie zdaję na partnerkę, która jest na keto od wielu lat i się tym pasjonuje. Ja pasjonuję się mniej – tyle żeby wiedzieć, co jem, ale to ona gotuje, liczy makra, itd. -
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Doktor Indor odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Mnie nie prosili odkąd skończyłem 16 lat. Latałem chłopakom z klasy po alko Mnie to triggeruje, szczególnie na infoliniach, i zawsze poprawiam takie osoby – choć grzecznie, bo to nie jest ich wymysł, a tępych szefów, którzy chcą w ten sposób skrócić dystans. To w sumie słodkie jest Biedny, nie sądził że to do ciebie dotrze Jak to było, „mężczyzna musi albo wzbudzać pociąg, albo szacunek. Jak nie możesz wzbudzać pociągu, to wzbudzaj szacunek”. Czy coś. -
Na forum się dyskutuje, więc tak, jest to dyskusja. Po pierwsze, ja nie mam jej za co przepraszać, ona mnie owszem. To ona zaczęła mnie obrażać, i to w najbardziej prymitywny sposób, bo nie była w stanie przyjąć moich poglądów. Nie wiem skąd założenie, że miałaby tu być jakakolwiek wzajemność. Gdy jedna osoba bije drugą to też każesz im się pogodzić, „nieważne kto zaczął”? Byłabyś super nauczycielką. Po drugie, nie wierzę w szczerość jej przeprosin. Po trzecie, nie chcę już rozmawiać o tej osobie. Była, zniknęła z forum, więc dla mnie temat jest zakończony. Miejmy nadzieję że otrzyma pomoc, jakiej potrzebuje – im dalej ode mnie, tym lepiej. Zastanów się, co mówisz i do kogo, bo ja nie nazywam się Sensys. Póki co mimo wszystko rozmawiam z tobą normalnie. A co do mojego zniknięcia z forum, to zapewne nastąpi prędzej czy później niezależnie od ciebie i od tego, czy próbując zniszczyć kolejną osobę załapiesz bana. Więc możesz zacząć odliczać dni. Między nami nie ma już żadnej sprawy, ale tak, nie chce mi się tego już kontynuować. Pewne rzeczy musiały zostać powiedziane. Nie zostaną przyjęte – nie mój problem.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Doktor Indor odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Nie strasz mnie Ale tak, wiem o tym. Dalila wygląda mi na tyle lat, ile ma, co jej się wyjątkowo nie podoba i twierdzi, że kłamię, żeby być niemiłym, bo każdy zawsze daje jej mniej -.- -
No ja się jednak lepiej lub gorzej ale próbowałem wpasować. W szkole jednak człowiek ma silną potrzebę przynależności. Albo przynajmniej ja miałem. Potem mi przeszło, chyba musiała mi się zbudować własna tożsamość. Ja chyba też, ale w wieku mniej więcej 6 lat, choć to raczej nie był wyimaginowany przyjaciel, a po prostu sobie go wyobrażałem. Wiedziałem, że nie jest prawdziwy. Tak – u nas był trochę podział na skejtów i metali. Choć u nas większość była jednak skejtów. Podobnie odwieczny w Warszawie podział na kibiców Legii i Polonii. Nie znałem żadnego polonisty a wielu legionistów. Może poloniści bali się przyznać U mnie w szkole kibicowanie Legii było fajne, a kibicowanie Polonii nie. Choć akurat z racji mojego totalnego wywalenia na piłkę nożną ten podział zawsze wydawał mi się śmieszny i sekciarski (i w sumie taki był). Drillowcy? Pierwsze słyszę, brzmi jakby nosili wszędzie wiertarki i przewiercali furasom kolana.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Doktor Indor odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
A widzisz. Bo tak nie było No moja tak ma – 30 skończone, a nadal o dowód ją pytają, ostatnio w sklepie zoologicznym sprzedawczyni zaczęła do niej jak do dziecka („a która rybka ci się podoba?”) Jak oddawałem mieszkanie, to wynajmująca (wyjątkowo wścibska baba) jak poszliśmy do drugiego pokoju i byliśmy sami: „co, małolata?”. -
Słodka Tak, niektórzy chyba dorastaja później. Znam jedną dziewczynę, po 30-ce, poważna pani prawnik. Nadal emo.
-
Coś w tym jest – oni nie wyglądają jak typowe dziewczyny, tylko jak takie przesłodzone, wyidealizowane wersje. Hmm, miałem okres potrzeby przynależności do subkultur – najpierw skejci (choć na desce jeździłem może raz w życiu, ale kumple byli skejtami to ja też), potem byłem depeszem, bo zakochałem się w Depeche Mode (i to było trochę samotne bo nie znałem żadnego innego depesza), potem miałem okres sympatyzowania ze skinheadami, bo imponowało mi poczucie siły. Ale przeszło mi jak w jakimśtam stopniu dojrzałem i przestałem czuć potrzebę przynależności do jakiejś grupy. Teraz ubieram się po prostu tak jak mi wygodnie i jak mi się podoba – zwykle w jaskrawe, kolorowe ciuchy, oczojebne koszule, jakieś wzory z kotami, albo w camo (kupiłem nową kurtkę, camo, podoba mi się :D) – nie dlatego żeby identyfikować się z wojskiem, bo absolutnie się z tym nie identyfikuję, ale po prostu takie kolorowe, oczojebne ciapki mi się podobają. Mój bardzo dobry kumpel / przyjaciel, choć starszy ode mnie, nadal ma potrzebę identyfikacji z grupą, jest w MC. Znam tych ludzi (jestem nazwijmy to przyjacielem klubu – zrobiłem dla nich parę przysług, jestem zapraszany na ich zamknięte imprezy i wiem, że w razie czego mogę na nich liczyć) i mogę o nich powiedzieć wyłącznie dobre rzeczy, ale sam nie mam potrzeby przynależności.
-
Zupełnie nie. Wbrew stereotypom dotyczącym facetów sport zupełnie mnie nie interesuje. Znaczy uprawianie to jeszcze, zależy od sportu, ale oglądanie? To jak oglądanie, jak ktoś gra w grę, zamiast samemu grać Zresztą dopiero z tego wątku się dowiedziałem że są jakieś igrzyska.
-
Coś w tym jest. Ktoś, kto po prostu lubi członki męskie lub damskie (lub tak zwane farfeluny w przypadku płci przeciwnej), ale nie jest na spektrum, raczej nie będzie szukał identyfikacji ze środowiskiem. Chociaż teraz to cholera wie. Jedyna alternatywka, którą znam, zdecydowanie jest na spektrum. Nawet jeśli to zboczki czy fetyszyści to w sumie nie ma w tym nic złego – przynajmniej mogą bezpiecznie realizować swoją seksualność, a to jest ważne. Ja raczej chciałbym zrozumieć, co decyduje, jaki tok myślowy, że ktoś jednak chce wejść w tę subkulturę. Bo dla mnie np. nie byłoby w tym nic ciekawego. Ale wiele innych rzeczy też mnie nie ciekawi, np. nie mógłbym studiować kierunku humanistycznego. Tego nie wiem. Nie poznałem ich aż tylu. Ale może to jest jak z gejami – jeden będzie czuł się częścią subkultury, a drugi po prostu wyraża swoją seksualność w ten sposób (no w przypadku fembojów to bardziej tożsamość, niż seksualność) i nie potrzebuje aprobaty środowiska innych femboyów?
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Doktor Indor odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Czemu tak myślisz? Przez te gimnazja? Bo jakbym miał 40 to chodziłbym do gimnazjum? Może jako dziecko wybitnie uzdolnione poszedłem wcześniej do szkoły? Przerażające jest to, że masz rację, plus jeden. A Stefan Karwowski wyglądał jak… kurde no, jak dojrzały pan w średnim wieku. Ja nadal wyglądam młodo. Nie jak gówniarz, ale też nie jak dziad. On wygląda jak typowy tata, ułożony ojciec rodziny, a ja… Hmm, jak po prostu normalny facet, chyba. A odkąd zmieniłem dietę to ta twarz jakaś taka jaśniejsza i ładniejsza mi się w lustrze wydaje, może woda zeszła, twarz minimalnie schudła, ciężko mi powiedzieć. Ale dziś chyba ludzie później się starzeją. -
Właśnie to jest podobno coś o wiele poważniejszego, niż zabawa dzieciaczków w przebieranki z nudy.
-
Tak, to też zauważyłem, po prostu na początku myślałem, że to ma jakiś związek z zoofilią. Poza tym 100% furasów, jacy przewinęli się przez moje życie, to autyści, a mózgu autystycznego nie zrozumiem choćbym nie wiem jak bardzo próbował. Podobno to jest ucieczka – może za maską fursony, w przebraniu, czują się bezpieczniej. Podobno. Nie wiem. Ale chętnie bym poczytał jakieś opracowanie na ten temat. To, co wiem, to to, że to jest o wiele głębsze zjawisko, niż po prostu przebieranie się w ciuszki udające słodkiego pluszaczka. To cała społeczność, płacą artystom niemałe pieniądze za rysowanie furson wg swoich wytycznych (jedna ex, artystka, tak zarabiała, mówiła że z nich jest dobra kasa, bo sporo są w stanie za to zapłacić), itd. Mamy na forum jakiegoś furasa? Niech się ujawni, bo masa pytań jest
-
Nie no, mistrzynią to nie Do prawdziwej mistrzyni, jaką jest moja ex, to jej sporo brakuje. Tamta jest przede wszystkim piekielnie inteligentna i każdą manipulację ma dobrze przemyślaną, a Dalila pisze pod wpływem chwili. Ale próbuje.
-
No to ja nie aż tak Lubię czytać o seryjnych mordercach, gwałcicielach i innych zwyrolach, bo chciałbym wiedzieć, co siedzi w ich głowach. A true crime to tak… hmm, no takie historyjki ciekawe, ale mógłbym bez nich żyć (i jak nie mam akurat czasu albo mam coś ciekawszego do słuchania, to ich nie słucham). A koszulkę jakąś nową kontrowersyjną to bym sobie kupił w sumie.
-
Linka daj Ja mam pościągane różne podcasty, kryminalne też (głównie z kanału Strefa Mroku, bo są w miarę krótkie) i słucham czasem do snu.
-
Zdarza mi się pominąć efectin (wenlafaksynę), w sensie nie pamiętam, czy wziąłem, więc wolę nie wziąć wcale niż wziąć podwójną dawkę (nie wiem nawet czy tak jest lepiej czy gorzej). Nic złego się od pominięcia jednej a nawet dwóch dawek nie dzieje, w sensie są jakieśtam lekkie objawy odstawienne, ale musiałbym nie brać 3-4 dni, żeby mnie tak porządnie sieknęło (testowane). Nie ten wątek, ale może z sertraliną jest podobnie. Więc wg mnie nie ma co się przejmować – byle następną dawkę wziąć już normalnie.
-
Nie byłem ani na balu na zakończenie podstawówki (nie było jeszcze gimnazjów) ani na studniówce. Nawet nie pamiętam dobrze czemu. Chyba po prostu nie miałem ochoty. W podstawówce miałem wszystkich w dupie ze wzajemnością, a w technikum chyba już mi na tyle panika wywaliła, że nie byłbym w stanie. Poza tym po prostu nie miałem potrzeby. Nigdy nie lubiłem imprez i tym bardziej nie przemawiała do mnie impreza, gdzie niby jest impreza, ale czujne nauczycielskie oko czuwa. Pamiętam że 4 lata później ówczesna dziewczyna miała studniówkę i bardzo chciała, żebym z nią poszedł, a ja bardzo nie chciałem ze względu na te moje ataki paniki, ale to nie był jeszcze ten okres, gdy umiałem o tym mówić otwarcie (to był mój pilnie strzeżony sekret przez całe dzieciństwo i okres wczesnej młodości, w zasadzie najpilniej strzeżona i najbardziej wstydliwa tajemnica), więc po prostu powiedziałem że nie idę, nie chcę, i koniec. Zawiodła się wtedy mocno, nie pamiętam jak się skończyło (czy poszła sama, czy z kimś innym, czy nie). Rozmawialiśmy o tym parę lat później (już nie jako para) i powiedziała, że gdybym jej wtedy powiedział, o co chodziło, to by zrozumiała. Pewnie tak. Ale wtedy nie byłem na to gotowy. A czasy były te które opisuje @linka bo jeśli mi się nic nie pomieszało w głowie to jesteśmy z tego samego rocznika Nie pamiętam żeby była jakaś presja na posiadanie partnerki na studniówkę, ale może była, a ja po prostu nigdy się tym nie interesowałem, bo i tak nie zamierzałem iść. Zresztą już nawet nie pamiętam czy w tamtym okresie kogoś miałem czy nie, bo mi ciężko umieścić niektóre wydarzenia chronologicznie w czasie.
-
Nic nie sądzę, ale od dawna staram się zrozumieć zjawisko furry i od dawna mi się to nie udaje. W sensie, przebieranie się w jakieś zwierzakowe ciuszki to jedno, ale tam jest cała ideologia, budowanie fursony, i zdaje się nie ma to tylko motywacji seksualnej (i z tego co się dowiedziałem to nie są zoofile) – więc o co chodzi? Czemu ludzie to robią, co ich motywuje?
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Doktor Indor odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Nie wiem, nie odsłoniłem jeszcze okna -
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Doktor Indor odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Może to i lepiej -
Ale kot to nie dziecko… To że dałaś nie jest, to że bezrefleksyjnie bronisz tej decyzji zamiast powiedzieć „ok, nie wiedziałam, będę dawać już wodę” jest. No bo manipulujesz w dyskusji, żeby ją wygrać, a nie żeby się porozumieć. Przecież to widać. Tu nie chodzi o ego. Ale już mi się nie chce tego tłumaczyć, i tak odbijesz piłeczkę i nic nie przyjmiesz. Nigdy tego nie powiedziałem – natomiast jeśli jakieś bydlę mnie na forum kopie, to ktoś, kto uważa się za osobę w jakiś sposób mi bliższą, mógłby nie kopać razem z nim. A jeśli kopie, to osobą bliższą nie będzie. No to mam nie po kolei w relacjach. Razem? Nie. Kiedyś było tak, jak mówisz. Miałem dwa konta na fb, jedno żeńskie, i sobie razem wierszyki pisaliśmy na grupach do siebie, w sensie ja i to konto. Tak żeby rozruszać nową grupę. Nawet screeny mam. Nie wie, tzw. bariera pamięci.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Doktor Indor odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
Prawie -
Kurde może to Tooms był. Też już nie pamiętam https://przestepcy.fandom.com/wiki/Eugene_Tooms Ja pamiętam taką straszną scenę w „o dwóch takich, co ukradli księżyc”, albo czymś takim, jakieś drzewo przerażające było. Miałem 5 lat.