Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 846
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. No to może pora zacząć mieć Choć moja historia leczenia to też gówno, jedynie przepisywanie leków. Ale zawsze coś. Terapia i tak się nie liczy, bo terapeuta to nie lekarz, więc mała strata (pod tym względem), że już jej nie ma. Ja w ogóle mam wrażenie, że faceci przywiązują zbyt dużą wagę do rozmiaru penisa. I to do długości, gdzie podobno bardziej liczy się jego grubość, ale moim zdaniem żaden penis nie zrekompensuje chujowego wyglądu i charakteru – i odwrotnie, jak ktoś jest fajny i o siebie dba, to penis nie ma takiego znaczenia. No ale trzeba byłoby zapytać kogoś, kto jest koneserem penisów, bo ja sobie mogę tak gadać, jak mi się wydaje. Ale z cipkami tak jest. Są cipki ładniejsze i mniej ładne, ale to nie gatunek cipki ma znaczenie, a twarz, ogólny wygląd ciała, no i charakter – on bardzo dużo daje, choć chyba mniej u dziewczyny niż u faceta (tzn. uprawiałbym sztukę miłości z panią, która mnie pociąga, ale wkurwia niemiłosiernie, a wygoniłbym z łóżka taką, która jest super osobą, ale ma ciało, nazwijmy to, nie w moim typie). Ale ciało, a nie samą waginę. Tam się przecież nie patrzy i tak, tylko się tego używa.
  2. Jatesz, przypomniało mi się że mam tych nowych jeszcze do obejrzenia. Chyba wiem co będę robił dziś wieczorem (już jest wieczór, ale dziś późniejszym wieczorem) A jeśli chodzi o nastoletnie kraszi, to ja miałem w Kasi z 13 posterunku, i chyba w nikim innym. No w koleżance z klasy, ale to się chyba nie liczy.
  3. To prawda, dlatego jakbym tego nie przeżył i się na to nie uodpornił, to byłbym dobrą ofiarą. Właśnie przez to. Szczerze – wątpię. I to jest akurat na plus, bo lepiej manipulować nieświadomie, z powodu działania różnych nieuświadomionych mechanizmów, niż świadomie, celowo i z premedytacją. No ale nie chcę robić za psychoanalityka Dalili. Jest jak jest, inaczej i tak nie będzie.
  4. U mnie się nie dogrzebali to u ciebie też się nie dogrzebią (zapewne)
  5. Ja nie mówię że się podoba kobietom tylko że przyjemnie się na niego patrzy pod tym estetycznym kątem Na męską męskość nie patrzy mi się przyjemnie pod estetycznym kątem.
  6. Nie nastąpiło nigdzie. No i właśnie w tym jest problem – ja wstawiłem jedno, donosiciel zrozumiał drugie, napisał trzecie, a ty zrozumiałaś czwarte. Tak powstaje plotka. Zapraszam na Discorda, obejrzysz sobie i memy, i podpisy pod nimi. Masz moje słowo, że edytował ani usuwał ich nie będę. I wtedy mi powtórzysz, że podpisywałem, że to dla tłuściutkiej kluseczki – już pomijając, że to bardzo nieładnie, że zakładasz, że to było o twojej koleżance. Kobietą się nie jest automatycznie z powodu płci. Tzn. technicznie się jest, ale kobieta to coś więcej, niż osoba (prawdopodobnie) posiadająca waginę. Kobieta nie używa takich słów i takich obelg, jak osoba, o której ciągle chcesz, wbrew mojej woli, ze mną dyskutować. Do reszty się nie odniosę, bo ja skończyłem już tę publiczną dyskusję zgodnie z wolą admina i zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, bo za daleko to zaszło. Nie chcę robić na forum większego gnoju, niż już jest. Natomiast jeśli czujesz, że powinniśmy coś wyjaśnić, jeśli masz jakieś pytania, coś jeszcze mam doprecyzować, to mimo wszystko zapraszam na priv.
  7. Tzn. jak to się robi komuś to nazywa się gaslighting po angielsku, a „robienie z człowieka wariata” po polsku. Dzban Schrödingera powstaje z osoby, która tak robi. Z każdym takim tekstem coraz bardziej nabiera okrąglutkich kształtów, a potem wyrasta z boku taka mała rączka.
  8. Raczej jak ofiara psychoterapii, która przesiąknęła tą terminologią
  9. Ja też. Ale ja się nie znam. Dla mnie np. ładny jest młody David Duchovny, a laski mówią, że jest zbyt delikatny i zbyt chłopięcy. Tylko że ładny nie oznacza atrakcyjny, nie umiem oceniać atrakcyjności facetów. A dziewczyny to jednak wolę żeby nie miały żadnego zarostu Z brodą jest parę problemów. Po pierwsze trzeba o nią dbać. Jak się nie ogolę przez ponad tydzień i zaczyna się już powoli broda to mnie to boli, ciągnie skórę, podobno można się przyzwyczaić i wtedy nie boli, podobno jak urośnie dłuższa to też nie boli, ale moja najdłuższa miała dwa tygodnie i wyglądałem wtedy jak Rumcajs. Drugi problem to problem z higieną. Może to tylko mój chory mózg, ale jak widzę jak ktoś żre to sobie wyobrażam, ile resztek jedzenia mu w tej brodzie zostaje. To obleśnie wygląda.
  10. Musiałbym się dowiedzieć. Tylko ja chcę mieć też historię leczenia w razie różnych nieprzewidzianych sytuacji, związanych np. z wojną.
  11. Chyba raz ją oglądałem i właśnie to mi przeszkadzało. Czułem się jakbym oglądał jakąś histeryczkę, którą temat przerósł emocjonalnie. Przy moim mimo wszystko chłodzie emocjonalnym cudze emocje są tym bardziej męczące i nie chcę ich sobie fundować z własnej woli. Już mi emocje w związku wystarczą, i przyjmowanie emocji dziewczyny nawet gdy sam nie mam na to przestrzeni… Nie mam pojęcia. Muszą być strasznie nudni
  12. Wtedy nie goliłem mordy Teraz w sumie też nie golę na gładko, bo mi się nie chce, trzeba to robić dokładnie bo widać wszystkie niedokładności. Jak przelecę trymerem raz na 3-4 dni i mam taki lekki zarost to wystarczy. A że zawsze miałem bardzo ciemne włosy i gęsty zarost, to już mając 16 lat wyglądałem przynajmniej na 20 kilka.
  13. Jak ktoś w każdym odcinku wciska sponsorowany syf i nie da się go łatwo przewinąć (bo np. nie jest oznaczony i przy przewijaniu nie widać, kiedy ikonka reklamy zniknęła), to go odsubskrybowuję. Odbieram to jak brak szacunku dla widza. Za dużo mnie już spamu atakuje z każdej strony. Ja nie jestem aż tak empatyczny, ale coś w tym jest. Pewnie gdyby dotyczyłoby to mnie to byłbym… no cóż, zdenerwowany to mało powiedziane. W takich kryminalnych podcastach najbardziej przeszkadza mi emocjonowanie się prowadzącego. Ja słucham, żeby poznać historię a nie słuchać o tym, jak to nim / nią wstrząsnęło i jakie to straszliwe było.
  14. Ja myślę że tam jakaś grubsza psychologia jest grana, i to zdecydowanie nie w interesie klienta. Ja już nie mam. Ale problem rozwiązał się sam bo z obecnym zespołem rozmawiamy po angielsku. Szefa mam mocno starszego, ale po polsku potrafi powiedzieć tylko „Świnoujście”, bo raz w nim był. Więc jest naturalnie „you”.
  15. Tym bardziej, że to jest manipulacja. Nie wymyślili sobie przecież tego, żeby skrócić czas rozmowy. Takie skracanie dystansu czemuś służy. Może wyszło im, że klient, którego traktuje się jak kolegę, więcej wybaczy i będzie mniej asertywny, lub mniej chętny do składania skarg. Ja stawiam bardzo wyraźną granicę między znajomościami osobistymi i służbowymi (jak ktoś wykonuje dla mnie usługę, albo ja dla niego, to jest to znajomość służbowa) i staram się tych światów nie łączyć. Więc żadne „ty”. „Ty” to mogę być na forum, bo tu jestem prywatnie (i jakby mi tu ktoś na „pan” zaczął, tak jak niektóre Grażynki mają w zwyczaju robić na fejsiku, to poczułbym się nieswojo). W takich nie bywam W ogóle nie bywam w knajpach w sumie. To też racja. Choć w biurach to norma. Pani rekruterka w obecnej firmie mówiła do mnie na „pan” do momentu, w którym byłem rekrutowany. Jak byłem zrekrutowany (wbrew jej woli i rekomendacji zresztą, ale to dłuższa historia), to płynnie przeszła na „ty”. Ma wiek w mailu i był zaskoczony? To prawda, do pewnego wieku jak wino. W odróżnieniu od… przepraszam… mleka
  16. Książki, różne miejsca. Jedli owoce i nasiona, ale generalnie byli cały czas w stanie głodu, jedli tylko jak coś upolowali lub znaleźli. Nie było takiej podaży jak jest teraz. Mam wrażenie, że powielasz mity na temat cholesterolu. Poczytaj „Cholesterol – naukowe kłamstwo” na przykład. Ja się generalnie zdaję na partnerkę, która jest na keto od wielu lat i się tym pasjonuje. Ja pasjonuję się mniej – tyle żeby wiedzieć, co jem, ale to ona gotuje, liczy makra, itd.
  17. Mnie nie prosili odkąd skończyłem 16 lat. Latałem chłopakom z klasy po alko Mnie to triggeruje, szczególnie na infoliniach, i zawsze poprawiam takie osoby – choć grzecznie, bo to nie jest ich wymysł, a tępych szefów, którzy chcą w ten sposób skrócić dystans. To w sumie słodkie jest Biedny, nie sądził że to do ciebie dotrze Jak to było, „mężczyzna musi albo wzbudzać pociąg, albo szacunek. Jak nie możesz wzbudzać pociągu, to wzbudzaj szacunek”. Czy coś.
  18. Na forum się dyskutuje, więc tak, jest to dyskusja. Po pierwsze, ja nie mam jej za co przepraszać, ona mnie owszem. To ona zaczęła mnie obrażać, i to w najbardziej prymitywny sposób, bo nie była w stanie przyjąć moich poglądów. Nie wiem skąd założenie, że miałaby tu być jakakolwiek wzajemność. Gdy jedna osoba bije drugą to też każesz im się pogodzić, „nieważne kto zaczął”? Byłabyś super nauczycielką. Po drugie, nie wierzę w szczerość jej przeprosin. Po trzecie, nie chcę już rozmawiać o tej osobie. Była, zniknęła z forum, więc dla mnie temat jest zakończony. Miejmy nadzieję że otrzyma pomoc, jakiej potrzebuje – im dalej ode mnie, tym lepiej. Zastanów się, co mówisz i do kogo, bo ja nie nazywam się Sensys. Póki co mimo wszystko rozmawiam z tobą normalnie. A co do mojego zniknięcia z forum, to zapewne nastąpi prędzej czy później niezależnie od ciebie i od tego, czy próbując zniszczyć kolejną osobę załapiesz bana. Więc możesz zacząć odliczać dni. Między nami nie ma już żadnej sprawy, ale tak, nie chce mi się tego już kontynuować. Pewne rzeczy musiały zostać powiedziane. Nie zostaną przyjęte – nie mój problem.
  19. Nie strasz mnie Ale tak, wiem o tym. Dalila wygląda mi na tyle lat, ile ma, co jej się wyjątkowo nie podoba i twierdzi, że kłamię, żeby być niemiłym, bo każdy zawsze daje jej mniej -.-
  20. No ja się jednak lepiej lub gorzej ale próbowałem wpasować. W szkole jednak człowiek ma silną potrzebę przynależności. Albo przynajmniej ja miałem. Potem mi przeszło, chyba musiała mi się zbudować własna tożsamość. Ja chyba też, ale w wieku mniej więcej 6 lat, choć to raczej nie był wyimaginowany przyjaciel, a po prostu sobie go wyobrażałem. Wiedziałem, że nie jest prawdziwy. Tak – u nas był trochę podział na skejtów i metali. Choć u nas większość była jednak skejtów. Podobnie odwieczny w Warszawie podział na kibiców Legii i Polonii. Nie znałem żadnego polonisty a wielu legionistów. Może poloniści bali się przyznać U mnie w szkole kibicowanie Legii było fajne, a kibicowanie Polonii nie. Choć akurat z racji mojego totalnego wywalenia na piłkę nożną ten podział zawsze wydawał mi się śmieszny i sekciarski (i w sumie taki był). Drillowcy? Pierwsze słyszę, brzmi jakby nosili wszędzie wiertarki i przewiercali furasom kolana.
  21. A widzisz. Bo tak nie było No moja tak ma – 30 skończone, a nadal o dowód ją pytają, ostatnio w sklepie zoologicznym sprzedawczyni zaczęła do niej jak do dziecka („a która rybka ci się podoba?”) Jak oddawałem mieszkanie, to wynajmująca (wyjątkowo wścibska baba) jak poszliśmy do drugiego pokoju i byliśmy sami: „co, małolata?”.
  22. Słodka Tak, niektórzy chyba dorastaja później. Znam jedną dziewczynę, po 30-ce, poważna pani prawnik. Nadal emo.
×