Skocz do zawartości
Nerwica.com

którędy_do_lasu

Użytkownik
  • Postów

    431
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez którędy_do_lasu

  1. Jakaś do d.. terapeutka. Jak ktos ma problem z wyjściem z domu, to sie go nie wsadza za kierownicę Ale cos tam chyba od Ciebie zalezy.. zacznij od czegos prostego, banalnego, a na rodzicow sie nie oglądaj i nie pozwól sie wyręczac, czy wmawiac sobie, ze oni zrobia lepiej. Nie masz robic idelanie, tylko zacząc jakąś aktywnośc, niech to bedzie celem
  2. Czy na terapii rozmawiasz o korzysciach z utrzymywania sie w takim stanie, jakim jesteś? Tzw 'krzywe profity', masz to rozpracowane? Co do bolu stawów, to przy tak minimalnej ilosci ruchu, to moim zdaniem to raczej normalne, ze coś boli. Sprubuj sie troche poruszać, codziennie choc po pare minut, na zasadzie przełamywania sie, a nie zmuszania.. Mnie sie tez nie chce np. roznych aktywności, ale ciało szybko daje znać, jak odpuszczam.
  3. teraz juz lubię, kiedys gorzej sie dogadywalismy masz dużą odporność na stres?
  4. Hejka. Nie znam Twojej historii, ale trzymam kciuki, zeby sie wszystko dobrze ułozyło Ja juz po kawie, czill przed kompem, sprzątanie poczeka
  5. Im bardziej odcinam sie od rodziców (fizycznie i emocjonalnie), tym bardziej znajduję w sobie niechciane ich cechy
  6. Dokładnie, bo to nie jest nawet o samym cierpieniu, tylko o umiłowaniu, hołubieniu tego cierpienia, a to nie robi ludziom dobrze
  7. Poprawcie mnie, jesli sie mylę, ale ze szkoły pamiętam, ze ten ow 'Weltschmerz' (np. w 'Cierpieniach młodego Wertera') przedstawiony był pejoratywnie, jako niekorzystna cecha kogos, kto własnie nie potrafi docenic tego, co ma, tylko zyje mżonkami (tam akurat niespełniona, nieszczesliwą miłością), ale w dzisiejszych czasach ow 'ból d...' moze byc pewnie spowodowany róznymi innymi rzeczami Nie bardzo jest tu miejsce na jakies szerokie czy wąskie metafory, @Dalila_ xD
  8. Nie pisz tak o sobie.. o mądrości człowieka nie świadczy ani elokwencja ani ilość stoczonych dysput, ale wlasnie to, o czym piszesz, umiejetność szukania pozytywow i wspieranie innych w drodze do zdrowienia Mnie tez troche tego tu, na tym forum brakuje, wiekszosc raczej woli sie taplać w starym, ale znanym bagienku
  9. Ja lubie filozofie, ale troche rozumiem, o co chodzi Maat. U niektórych ludzi to rozczarowanie światem to jest troche za zasadzie 'ach, ten swiat jest zły i niesprawiedliwy, wiec nie warto nic robić, nie warto sie sie starać, wszystko jest beznadziejne..' - a stąd juz niedaleko do stagnacji i jakiegos marazmu. Mozna (warto) widziec złozoność świata, ale oddzielać to, na co mam wpływ od tego, na co wpływu nie mam. Po co mam sie zadręczać sprawami np z odległych krańców swiata, jesli realnie nie mam wpływu na taka sytuację. Wolę zadbać o to, na co mam wpływ
  10. Zgadzam sie, bez 'zła' nie byłoby 'dobra'. Kazdy, kto kiedyś sięgnął w jakich sposób dna, umie potem docenić zycie.
×