Ja zawsze lubiłam swięta, w dziecinstwie najczesciej spedzalismy u babci od strony taty, duza rodzina, tradycyjna wieczerza wigilijna, z 12 potrawami nakryciem dla wedrowca, gwarem i wrzawą, i górą prezentow pod choinką (szło sie wtedy na ilość bo dziecinstwo moje przypadlo na czasy kryzysu, wiec rodzina pakowała sobie każdą pierdółke jako osobny prezent), i spotkania z moimi kuzynkami i kuzynami, dobrze to wspominam
W dorosłosci lubie swieta przede wszystkim za to, ze mogę je spędzić, jak chcę, w zaleznosci od chęci i okoliczności,
w tym roku akurat starsza corka pierwszy rok mieszka poza domem (na studiach), wiec czekamy na nią w swieta, będziemy tylko w swoim gronie, i juz sie na to cieszę.
Prezenty - najczęsciej realizujemy z 'listy życzeń', ewentualnie co komu wpadnie do głowy.