Skocz do zawartości
Nerwica.com

Catriona

Użytkownik
  • Postów

    977
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Catriona

  1. pod warunkiem że każde słowo w tym zdaniu byłoby z innej gwary/innego języka
  2. zapomniałeś o najpopularniejszym znaczeniu tego wyrażenia z gwary poznańskiej : tej powsz. [wołacz zaimka ty]
  3. Tej, masz jakiś problem?
  4. No ja po 3 dniach już odczułam brak, może nie dotkliwie, ale intensywnie, niczym jakiś ćpun na głodzie, dlatego trzeba było zmodyfikować odstawianie do brania 37,5mg, ale już jestem całkowicie bez wenli ponad tydzień i gra Wtedy na zakładkę. Z 40mg zeszłam do 20mg dołączając równocześnie 50mg sertraliny i tak brałam 1-2 miesiące (nie pamiętam już) i jak mi się skończyła parosetyna to dalej jej po prostu nie brałam, została sama sertralina 50mg wtedy. Absolutnie nie odczułam odstawienia paroksetyny odstawiając w ten sposób. Z tym, że no ja sama zaproponowałam lekarce wtedy zejście z paro i zmianę na sertralinę, bo wtedy już czułam że paroksetyna już w niczym nie pomaga, tylko przeszkadza powodując zmulenie.
  5. Ja jestem fanką nie skakania z kwiatka na kwiatek, tylko albo sprawdzenia całego zakresu dawkowania, lub dołożenia czegoś jeśli obecny lek daje niewystarczające efekty, ale jakieś daje, w celu augmentacji, dopiero jak to nie przynosi efektu, to zmiana leku, no ale to Twój lekarz prowadzi leczenie.
  6. To, że Ty nie czujesz tego bo oczekujesz efektu wow, to już nie wina leku może źle dobrany lek, może nie w tym neuroprzekaźniku problem, a może jeszcze inny powód
  7. Spamu? sorry, musiałam bo tak mi się przypomniało w kontekście tego co Dryagan ostatnio napisał
  8. Ja też jeśli już cokolwiek odczuwam to uboki przy wchodzeniu (chociaż też nie zawsze, bo brałam kilka leków przy których nawet tego nie było), później jak już organizm się przyzwyczai to tak jakbym cukierki jadła odstawienie wielu było również bezproblemowe, no ostatnio wenlafaksyna mnie przeorała delikatnie przy odstawianiu, ale to też sobie w miarę szybko z tym poradziłam i już jest ok. No ale my chyba swego czasu obie miałyśmy te same diagnozy może to stąd podobne odczucia w kwestii leków bo z pogranicza neurologii
  9. Tak jak pisałam wyżej, kwestia indywidualnej wrażliwości, a w przypadku tego leku dawka robi różnicę. To nie jest jak np. paroksetyna która jakiej dawki byś nie brał, zawsze będzie tylko i wyłącznie działanie serotoninergiczne. Tu wraz ze wzrostem dawki działanie będzie się całkiem znacząco zmieniać z serotoninergicznego na dominację noradrenergicznego.
  10. Tu już pewnie kwestia mocno indywidualna, każdy może mieć inną wrażliwość też, ja już na 150mg byłam wiecznie wkurzona i przeszkadzało mi nawet to, że ktoś koło mnie oddycha ale no właśnie przyjmuje się, że dawki 150-225mg dopiero zaczynają w jakikolwiek sposób działać noradrenergicznie (w zależności do jakiego źródła spojrzeć). Nie mniej wszyscy zgadzamy się (no poza @daammk1), że 75mg NA nie tyka.
  11. To chyba na jakiegoś lekarza musiałeś trafić bo to jest lek raczej powszechnie stosowany przez psychiatrów. Owszem, ma jakiś tam potencjał uzależniający przy przeginaniu z dawkami, ale nadal daleko jej do np. benzodiazepin.
  12. Catriona

    Wkurza mnie:

    moje własne bałaganiarstwo kiedyś w końcu posprzątam w dokumentach i przestanę schodzić na mini-zawały, że zgubiłam np. pwz a akurat potrzebuję
  13. @MicMic gdzie w moim poście była rada? Czy ja napisałam komuś, ze ma do tego podchodzić jak ja? Lub że jest to jedyny słuszny sposób? Bo albo ja czegoś nie widzę, albo ktoś inny ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Wypowiedziałam się ze swojego punktu widzenia, nikomu nie narzucam takiego podejścia. Wręcz mam gdzieś kto jakie ma podejście do nowego roku, czy robi postanowienia czy nie, jakie i ogólnie czy cokolwiek robi. Nie moje życie, nie moja sprawa. Każdy niech sobie żyje jak chce. Czekanie biernie na cokolwiek nie jest dla mnie. Jak komuś tak pasuje, niech sobie czeka. Nic mi do tego, bo to jego życie Ja wychodzę z założenia, że jak sobie coś założę to na osiągnięcie niektórych rzeczy potrzebuję po prostu więcej czasu i/lub więcej pracy. Nic mi w życiu samo z nieba nie spadło i jak sobie coś założę to zrobię wszystko co będzie trzeba, żeby to osiągnąć. Ba, sprzedam delfinowi wodę jeśli będzie trzeba, ale nikomu nie narzucam takiego podejścia. Każdy niech sobie żyje w swojej bajce. Mi w mojej żyje się całkiem nieźle i nie mam zamiaru czegokolwiek udowadniać nikomu
  14. @MicMic czego nie napiszę Ty i tak "będziesz wiedział lepiej", serio, nie mam nawet potrzeby czegokolwiek Ci udowadniać. Możesz nie zgadzać - Twoje prawo. Wisi mi to, szczerze mówiąc. Wyraziłam swoje zdanie tylko.
  15. Dokładnie o to mi chodziło @MicMic. Każdy prędzej lub później mierzy się z podobnymi problemami, ale albo siedzisz bezczynnie i czekasz aż "samo" się coś zmieni, albo grasz kartami jakie masz i robisz to co możesz na dany moment, żeby poprawić swoją sytuację. Czy zawsze się udaje? Oczywiście że nie. Ale jeśli coś robisz masz szansę 50/50, albo się uda albo nie. Nie robiąc nic, na pewno się nie uda. Wybór należy już do każdej osoby indywidualnie
  16. Rok skończyłam z 73 przeczytanymi książkami na liczniku nieźle, a raczej standardowa liczba jak na mnie. Top książka Hrabia Monte Christo Na ten rok celem jest pokończenie zaczętych serii, bo mi się ich trochę nazbierało.
  17. Dlatego jak wychodzę z założenia, że jak w przypadku lęków jest bezkonkurencyjna w porównaniu do innych SSRI, tak jak już się człowiek pozbędzie lęków to jak najdalej od tego leku, bo ciężko cokolwiek robić dodatkowego jak się wiecznie nie ma energii i jest się zmulonym.
  18. Ja chyba się domyślam... chodzi o jakiś nowy początek i wiarę w to, ze nowy rok będzie lepszy. Nie jestem ani trochę za tym podejściem bo moje jest zupełnie inne. Na zasadzie że nowy rok nie będzie lepszy, nie będzie gorszy, będzie taki sam lub może i cięższy. To jak go dana osoba przeżyje zależy tylko od niej, ale kluczowym pytaniem jest "czego się nauczyłeś. czy doceniasz to co masz? czy uczysz się na swoich błędach i wyciągasz wnioski?" - o to chodzi w tej grze, a nie żywienie złudnej nadziei, że coś "samo" magicznie się zmieni wraz ze zmianą daty
  19. Spoko, ale spać mi się chce, bo jednak biorę leki p/histaminowe i taka zmulona jestem wizualnie też schodzi rumień, powoli bo powoli ale schodzi.
  20. Poczytaj sobie na facebooku tego wydarzenia - to zrozumiesz co się działo. Ten bieg aspiruje do top 10 światowych półmaratonów i od lat wykładają się na zapisach. Na żaden inny bieg przy zapisach nie dzieje się to co przy tych zapisach, ale no żeby to naprawić to ktoś tym zarządzający musiałby mieć mózg, a nie robić różnicę w cenie pakietów w wysokości 120zł (najniższy 179zł, najwyższy 299zł - każdy obejmuje to samo) i tak cena potrafi się zmienić w ciągu np. 20 minut, a zapisy startują minutę po północy w Nowy Rok ja chciałam chociaż raz pobiec ten półmaraton bo jeśli chodzi o atmosferę itd. jest podobno nie do porównania z resztą połówek w Polsce, ale za rok już na pewno nie mam zamiaru uczestniczyć w tym cyrku zapisów.
  21. Emocje jak na grzybach, ale się udało zapisać po godzinie walki z systemem zapisów
  22. Catriona

    Co teraz pijemy

    Nie będzie - powód w temacie o samopoczuciu dzisiejszym.
×