Skocz do zawartości
Nerwica.com

Verinia

Użytkownik
  • Postów

    4 257
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Verinia

  1. Ja w sumie myślę, że nie ma ciągłego szczęścia. Może być jedynie zadowolenie z życia. Szczęście kojarzy mi się z euforią, a euforia nie trwa wiecznie. Nie możemy ciągle gnać za szczęściem. Szczęści składa się z dobrych chwil, radosnych, słonecznych. Dla mnie pieniądze dają szczęście, bo dają ten spokój, a dodatkowo, gdy kupimy sobie coś ciekawego, to nas powinno to uszczęśliwiać
  2. Verinia

    Co teraz robisz?

    zjadłam śniadanie. Teraz czas na papierosa
  3. Baśń zakłada oczy baśniowe czarując strasząc i zapamiętują włożyła dziś czerwone usta paznokcie w kolorze wiśni zdobią papierosy palone o 2 w nocy sama w pokoju kontempluje ciemność i ciszę i znowu kłamie siebie was ciebie przenikliwość w twoich oczach daje nadzieję, że prawdziwość istnieje modliłam się o to długo intensywnie czując bijące serca w oddali poczęstuję cię najlepszą kawą nawet narysuje serce które wciąż bije i pragnie żyć w baśni magia, nierealność śnię codziennie na jawie nie czując zbędnego hałasu żyję jak Jim Morrison intryguje mnie śmierć szaleństwo na raty zakładam maskę normalności spod której wychodzi ekscentryczność jedni kochają drudzy gniewnie nienawidzą nie dbam o publikę choć czasem jej chcę atencyjna mitomanka zatrzymaj się, nie będę ci tłumaczyć prawdy masz swoją obłudę w niej się rozgość i obczajaj moje show umierał kilka razy to jego ostatnie życie to najtrudniejsze dryfując po śmierci znów się spotkamy zapamiętany podziękowany czas, różowe niebo i The End w tle oceniona po pierwszej stronie książki nie zachęcam do czytania żyjcie w bańce pierwszego wrażenia nie poznacie mnie nigdy nie dowiecie się co w środku kryje się leśna wróżka a może szeptucha zalewam rumianek z czterech torebek rozluźniam mięśnie medytuję w kosmosie rozległym nieskończenie a ty nadal myślisz tylko o sobie samotny człowiek o niebieskim sercu jeździ drogimi samochodami chcąc wyjechać od siebie nie umiem zmienić jego pogody żyje dla miłości żyje dla prochów nie potrafię przedostać się do jego świata gdy nie może spać dzwoni do mnie nie do ciebie nienaprawialny chwyta lodowatą dłonią czesze moje włosy ze łzami oczach dopija whiskey równie zimne jak on stań się dziwakiem jak ja puść kontrolę poznaj niewidzialność razem przejdziemy na drugą stronę zatańczmy przy kominku nalewasz ciemne piwo przełykam, kontemplując jego smak gdy chwytasz mnie w talii tańcząc w rytm Bowiego czuję dzikość twego wnętrza próbuje się wydostać z ciemnej krwi jesteśmy kochani znienawidzeni szaleni i wolni
  4. dzieci gwiazd przybyły dzieci gwiazd ze starą muzyką są przyszłością, która zmieni świat elektrycznie połączeni enigmatyczni krew w kolorze blue twarze pomalowane na biało granatowa skóra a my, w dolinie półbogów tracimy najlepsze lata tracimy twarze proszę, naprawcie nas
  5. nie musisz się rozkręcać. bądź sobą wyżej dodałam wpis o Tobie
  6. hah, to mega miłe. Oczywiście, że byśmy się dogadały pamiętaj o telefonie... cynthia to bardzo niezwykła osoba. Mądra, wyróżniająca się na tle szaraków. Niedoceniana. A ja tu widzę kogoś o bogatej wyobraźni i zamożnej duszy. Jej osobowość jest kompatybilna z moją. Uważam Cię za kogoś, kto powinien mieć jak najlepszze chwile<3
  7. o, takie są najlepsze ksiązki. Ale te z fab ułą też bywają "pouczające". Czlowiek przeżywający to, co się dzieje w książce dostaje doświadczenia jakich by nie miał w realu. Mózg nie rozróżnia często tych fikcyjnych historii od tych, co mu się przydarzają. Książki są dla mnie ważne. w końcu wróciła mi koncentracja ii zaczełam znowu sięgać po lektury. Na razie wolniej czytam, ale nie spieszy mi się. Czasem spisuję te lepsze cytaty.
  8. Kochana osoba, ale też nie da sobie wejść na głowę. Ceni sprawiedliwość, stara się widzieć w każdym dobro. Wprowadza niezwykle dobrą atmosferę. mi z Tobą też. Lubię Cię bardzo
  9. nie pasuje do przygłupów i prostaków, bo ma nad nimi ogromną przewagę
  10. Myślę, że nie było takiego pytania. Właśnie tak się zastanawia jak do tego podchodzicie. Osobiście powiem tak... Kiedyś powiedziałabym, że nie dają. Nie lubiłam zakupów, nie lubiłam oszczędzać. Wszak wtedy jeszcze nie zarabiałam tyle, co teraz, ale coś tam miałam/ Nigdy nie kręciły mnie fury. Nawet nie zwracałam uwagę na markę auta, gdy ktoś po mnie przyjeżdżał. Znałam tylko jedynie kolor. Nawet ogólnego wyglądu auta "nie widziałam". Kasa i "prestiż z nią związany" dla mnie nie istniał. Ubierałam się w tańsze rzeczy, raczej mało modne, często z lumpeksów. Za to uwielbiałam komuś coś kupić. Czy to młodszej o 5 lat kuzynce zawsze chciałam płacić za jakieś drobne zakupy. Nie mówiąc o prezentach. Starałam się trochę na nie wydać. O sobie mało myślałam. A na zakupy nie chodziłam też w powodu ogromnego lęku jaki mnie dopadał w środku. Fobia społeczna i ataki paniki. Teraz jest zgoła inaczej. Są momenty, że kupuję sporo. Jestem trochę zakupomaniaczką. Oczywiście nie trwonię całej kasy, ale lubię coś sobie kupić. Matka jest ultra oszczędna. Chcę być podobna. Ona do przesady, u siebie chcę wypośrodkować, ale więcej zbierać, bo niedługo hajs spory się przyda. Gdy starzy kupili nowe auto, to tylko chwilę nim jechałam po naszej cichej okolicy, i na placu, gdzie czasem uczą się jeździć. Nie jeżdżę nim. Nie to, że się boję, bo kiedyś jeździłam sporo. Lecz dlatego, że szkoda mi tego auta. Nie chcę w coś wjechać. Nie czuję się też pewnie, bo biorę sporo leków. Gdy rodzina stała się zamożna, a ja nazbieralam kasiorę, to rzeczywiście TAK pieniądze mogą dać szczęście. Sama świadomość posiadania jakiejś sumy, daje poczucie bezpieczeństwa i świadomości, że możesz kupić, co chcesz. Samo posiadanie daje też takie poczucie prestiżu. Nie miałam tak nigdy, ale teraz to czuję. Doceniam swoją pracę. Doceniam, że przyjemnie się zarabia.teraz mam wolne przez wzgląd na pogodę, martwy okres. Już nie mogę się doczekać aż się ociepli i znów spotkam z radością swoich klientów. Wolne też potrzebne. To taki zimowy "urlop". Na wakacje nie jeździmy. Dawno nie bylam za granicą. Jedynie mama byla w zeszłym roku w Indiach, więc ma co wspominać, bo bardzo jej się podobało. Mialam jechać, ale depresja mnie oczywiście trzymała za gardło. No i tak. Bardzo chcę się stać jak rodzice i bardziej szanować pieniądz. Zacząć więcej oszczędzać. Mój brat też mało wydaje. Praktycznie nie kupuje ubrań. Wszystko kupuje mu mama, a ma dobry styl, więc mu się podobają. No ale.. pieniądze to nie wszystko. Nie kupisz miłości, przyjaciół, nie wyleczysz się z wrodzonego smutku. Za pieniądze nie kupisz rodziny. A może kupisz? Bywa i tak. Cieszę się, że mam jak mam. Przynajmniej nie szukam faceta patrząc mu do portfela Trochę się uzewnętrzniłam, ale już za późno. Dodaję ten wątek. Może być drazliwy, co dla niektórych, no ale podyskutujmy. Co sądzicie o pieniądzach?
  11. Verinia

    czego aktualnie słuchasz?

    jak ja tego dlugo szukalam
  12. Moja przyjaciółka z lat gdy miałam ich 17/20 nie zaprosiła mnie naa swój ślub. A po czasei spotkałyśmy we trójkę z taką jedną jeszcze. Tamte jak gdyby nic rozmwiały o weselu. Czułam się pominięta, więc dię urwałąm szybciej. Mimo, że ona się przeprowadziła do Anglii, to myslalam, ze bylam dla niej ważna. NO ale cóż. Tak to się pozmieniało. Każdy ma swoje życie. Nie mam jej tego za złe w ogóle, ale niesmak pozostał. No i oczywiście historia z podstawówki o której już pisalam. Bylysmy bajlepszymi przyjaciółkami. Takie gwiazdy w szkole, ona byla liderką. Pewnego dnia dostalam szlaban na wyjście. Kolejny dzień w szkole mnie zszokował. CALA klasa sie do mnie nie odzywala. Seidzialam sama. Nie wiedzialam co się dzieje. Wyzywali mnie, wyśmiewali. Stalam się kimś innym. {Przestalam mowic w szkole i w domu. Ojciec dogryzal, ze nie mam kolezanek i nie wychodzę z domu. Darł się, że jestem niemową. Przestalam chodzić do szkoly, jak to bylo tyljo możliwe. Udawałam chorobę, albo nie szlam i klamalam, ze bylam. W gimnazjum podobnie, choć tam zaprzyjaźniłam się z zaburzoną (prawdpodbnie bulimiczką i borderka) dziewczyną. Trudny byl to kontakt. Jenego dnia mnie kochala, na drugi nienawidzila i obgadywala. no ale nie chcialam zostać sama. Dopiero gdy zaczęłam się przyjaźnić z A., tą ktora mnie na slub nie zaprosilam, to poczulam się w koncu pewniej. Bylysmy naprawdę w dobrej relacjik. Tylko raz lekko się poklocilysmy o jakąś bzdurę, ale przeszło nam do pół godziny. Lubiła mnie, wiedzialam o tym. Na mieście robilysmy szalone rzeczy i chodzilysmy ciągle na odkryty basen. Mialysmy grupkę kolegów z którymi spędzalysmy czas i jeszcze taką jedną koleżankę. Co do tej pierwszej - nie mam żalu. Za to do tej z ;podstawówki.... tego nie wybaczę, bo okazała się potworem. Nadal nim jest z tego co slyszalam. Mieszka na mojej ulicy xD ale cześć tam jej czasem powiem. Takie historie kształtują człowieka. Cieszę się, że pod koniec gimnzjum poznalam A. Dzięki niej czułam, że żyję i stalam się pewniejsza swojej osoby. Niestety liceum bylo osobne. Ona ekonomik, ja ogólniak. W liceum nie bylo za dobrze. Tam mialam kilkoro ziomków, ale nie do konca im ufałam. Byalm na ;profilu dziennikarskim, czyli takim do ktorego chodzilty same "gwiazdy". Nawet nam przydzielonno psychologa do rozmów z nami, bo byly klotnie. Dpiero gdy jeżdzilismy na wasztaty do krk, wawy, bieszczad - byly imprezy, alkohol nas nieco polczył. Ja mając fobię szkolną i lęk przed ludźmi ze szkoly, trzymalam się mocno z boku ciągle slysząc w glowie cichy glosik - oni cię nie lubią, nie jesteś jedną z nich, No i dalej wagarowałam. Zaczęłam brać natydepresanty które w niczym mi nie pomogły. Ale zdałąm maturę, więc moje slabe w dzienniku zachowanie mnie nie obchodzilo. Cieszę się, że mam to za sobą. Szkoła to byl ogromny stres, po traumie ze szkoly podstawowej i cudownej liderki, której kazdy się sluchał. Ale karma sama do niej wróciła i to podwóóóójna. Na pewno byly osobym ktore mnie zawiodly inne, ale to nie byli moi przyjaciele. Co najwyżej znajomi, bądź faceci, ale nie chcę już się na ten temat produkować.
  13. ja gdy się męczę czytając, to odkładam na półkę i nie kończę
  14. nie do końca tak jest... Ja sama nie cierpię romansideł. Czy to w ksiązce czy w filmie. statetystycznie jest tak, ze kobiety częściej wybierają romansidła, obyczjówki, książki o relacjach i emocjach. Faceci zaś częściej wybierają fantastykę, sci-fi, sensacje, historię, non - fiction itp. Kobiety są częściej zachęcane do przeżywania emocji. Romanse skupiają dię na relacjach, bliskości, psychologii postaci. Marketing książek też to wzmacnia ("książka dla kobiet", okładki itp.) No ale... tak jak i ja, mnóstwo dziewczyn nie znosi romansów. I tak samo - mnóstwo facetów czyta romanse i się do tego nie przyznaje xD) Gust czytelniczny zależy bardziej d osobowości, oświadczeń i nastroju, niż od płci. No ale stataystycznie to tak, kobiety częściej czytają typowe romansidła. Kobiety stereotypowo są wkładane do worka pt. humanizm. Dlaczego? Bo kobiety częściej radzą sobie w komunikacji i empatii, a mężczyźni częściej wybierają systemy, schematym przestrzeń. Ale są to tendencje statystyczne. W szkołach i kulturze faceci zwykle pokazywani są jako ścisłowcy, a kobiety jako te o umysłach humana. Dziewczyny są częściej zachęcane do języków, relacji, emocji itd. Chłopców pcha się w matmę, technikę, logikę. Ale... różnice między jednostkami są duże większe niż między płciami! Są kobiety geniuszki matemwatyczne i mężczyźni poeci (znam takich) z duszą romantyka, Mózg nie ma płci humanistycznej ani ścisłej. Sa zainteresowania, trening i predyspozcyje.
  15. pisałąm o Tobie, nie sluchaj go. To byla kontynuacja
  16. dziś nic nie zrobiłam, bo nie miałam kiedy. Najpierw pisanie. Odespałąm noc. sprzątanie. Potem rysunek. I jakoś już nie mam przy tym dłubać dzisiaj. Ale jutro nadrobię. no chyba, że coś się odmieni mi dzisiaj i coś porobię. Na razie jeden kolor cekinów za mną. To potrwa, bo to duży obraz.
  17. szuka sensu w bólu, miłości, codzienności o ogarniającej ją chaosie. Posiada radar na rzeczy niewidzialne. Dużo obserwuje - siebie, innych, świat, drobne detale, których inni nie zauważają. Metafory, skojarzenia, symbole przychodzą do niej naturalnie. Mocno czuje. Gdy pisze emocje są silne, bywają intensywne i sprzeczna. Urodzony namalowany obraz. Jej zadaniem jest dzielenie się swoją twórczością, nawet gdy wydaje jej się, że nikt tego nie czyta. Rób swoje. Pisz
  18. pisareczka, wrażliwa na piękno słów i obrazów
  19. coś w tym =jest czasem sama nie wiem, co chcę przekazać to się dzieje
  20. Verinia

    Czy macie pasję?

    wieczorem oglądam film/serial, ale ostatnio niczego nie ma dla mnie na opbydwu platfmorach Netlix i Prime. Może ktoś coś poleci? Ale nie jeestyem wielką fanką oglądania. Czasem wolę pogasić wszystkie światła, telewizor, założyć opaskę i wycisayć się. lbo zostawić lampkę nocną i czytsć.Dziś sprawdzę medytację do snu. Podróż e kosmos. Do domu )
  21. Verinia

    Czy macie pasję?

    oczywiście pisanie, rysowanie, czasem malowanie, książki ostatnio wciągnęlam się w haft diamentowy no i oczywiście nuzyka bardzo różnorodna. lubię też szlajać się samotnie przy dobrej muzyce na sluchawkach mam jeszcze w planach medytację z K. Pingot. Świetnie prowadzi i ma wiedzę na ciekawe dla mnie tematy.
  22. Verinia

    Tfurczość własna

    polecam, zupelnie inny świat
  23. Verinia

    Tfurczość własna

    @cynthia bardzo podoba mi się Twój styl. Jak najbardziej powinnaś pisać. Nie tylko tu, ale w zeszycie, czy gdzie Ci wygodnie. Potem te lepsze perełki pisania połącz ze sobą. Ja często to robię, dlatego zaczęlam znów wierzyć w moc zeszytu, a poza tym uwielbiam pisać piórem.
×