-
Postów
243 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Happyandsad
-
Duże dawki czyli jakie? Też czuję się normalnie. A jak próbuję odstawić to źle, więc znów biorę żeby było normalnie. Nie ma już takiego nakręcenia pozytywnego jak dawniej. Biorę jakoś od 3 tygodni Paro do tego.
-
@Verinia Ja to głównie biorę kiedy czuję, że coś się psuje, więc bardzo nieregularnie, ale każdego dnia od bardzo dawna już. W ostatnich kilkunastu dniach to tak około południa. Czasem z rana, a nieraz się uda i o 17. Też wypadałoby to jakoś uregulować. Teraz sobie zjadam 150mg i czasem dodaje 75 na noc. Jednak to działa gorzej niż kiedyś samo 75mg raz dziennie. Już się przyzwyczaiłem do takich dawek. Trzeba byłoby zwiększyć, ale jeszcze się powstrzymuję. Na razie to pomaga mi przetrwać dzień i tyle. Dopóki coś pomaga to pociągnę dalej ile dam radę. Prawdę mówiąc teraz na tych 150mg czuję się tak jakbym jej w ogóle nie miał w sobie. Tylko, że każda próba odstawienia to gorszy nastrój, myśli, itd. a nie chce mi się z tym uporać teraz za bardzo. Mógłbym, bo to ze dwa dni gorsze i tyle, ale to innym razem, nie obecnie.
-
Trochę tak. Pozwala skupić się na czymś innym i nie dobijać się tak łatwo. Jednak teraz za małe dawki biorę, więc działa tak sobie.
-
Mam wahania nastroju. Raz nie chce mi się żyć, a za minutę z ochotą szukam sobie książki do czytania tylko po to żeby po kolejnych minutach dobijać się myślami. Jednak więcej depresji niż dobrych chwil. Trzeba zjeść Pregabalinę jak każdego dnia mniej więcej w tych godzinach ;/
-
W tym życiu niestety nie ma szans na to, ale w innym jak najbardziej. Dobrze byłoby mieć szczęśliwą, własną rodzinę. Czy poleciałbyś/aś w podróż kosmiczną, wiedząc że potrwa ona nie mniej niż 50 lat?
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Happyandsad odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Ja już bardzo długi czas nie mam ubezpieczenia... Zapisałbym się do UP, ale nie chcę jeździć na te stresujące spotkania odnośnie poszukiwań pracy, pisania cv, itd. Przez x lat tylko dwa razy mi pracę zaproponowali. Obie w miejsca gdzie kompletnie się nie nadawałem, ale kogo by to tam obchodziło. Jednak to życie na ciągłym ryzyku, że coś się stanie i co wtedy? Za wszystko trzeba będzie płacić, a różnie bywa. Nogę można złamać albo zachorować nagle... Trochę sobie pomarudzę skoro to temat od tego właśnie. W lato kupiłem samochód, bo myślałem, że to rozwiąże część problemów z pracą, że będę w końcu miał większy wybór i wolną rękę w kwestii dojazdu. I nic to nie zmieniło. Może raz czy dwa pojechałem gdzieś dla siebie przez te mniej więcej 4 miesiące, tj. do paczkomatu. Tak to robię za kierowcę gdy ktoś chce do sklepu, itd. Bez tego to samochód stoi nieruszony. Dramat... Pracy jak nie było tak nie ma. W większym mieście może łatwiej byłoby znaleźć cokolwiek, a tutaj albo wieś albo miasteczko w którym dominują sklepy spożywcze. Do budowlanych wymagają zwykle znajomości asortymentu, a ja nic nie wiem i nie doradzę klientom. Oczywiście inni pracują, więc to miejsce zamieszkania jest pewnym usprawiedliwianiem się na siłę. To moja wina, że siedzę na bezrobociu. Coraz bardziej mnie to wszystko dobija. Może i bym sobie gdzieś poradził, ale ten lęk że do niczego się nie nadaję jest zbyt silny i pokonać go nie potrafię ;/ -
Znów minął tydzień, a ja nawet nie wiem kiedy to zleciało... Przynajmniej robiłem trochę za kierowcę w poprzednie dni, a ten tydzień już taki nie będzie. Ciężko ogólnie i bardziej depresyjnie, bo życie moje nie ma sensu ;c
-
Dzisiaj po południu. Czy boisz się ciemności?
-
Roztrzęsiony dość i nie mogę dopasować temperatury w pokoju. Jeszcze trochę i kawa wpadnie. Jedyny plus tego dnia.
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Happyandsad odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Dziwne. Ja raczej tak średnio się znam, ale na pewno znalazłby się tutaj ktoś kto by Ci z tym pomógł. O ile już tak się nie stało -
Może, bo ostatnio chwilę trzeba było szarpać żebym się dobudził, ale też nie na tyle głęboki żebym sam się często nie budził z tego powodu. Ech, no na razie tragedii nie ma. Bywało gorzej kiedyś. Szkoda, że nie zacząłem brać znacznie wcześniej. Jeśli nic nie ruszę z pracą do końca roku (a na to się zapowiada) to żaden lek mi na depresję nie pomoże, bo znów zacznę dobijać się totalnie zmarnowanym rokiem...
-
Kasztanowy ludzik fajny. Kiedyś oglądałem i podobał mi się ten klimat. W ogóle spoko są te skandynawskie seriale kryminalne. Jeszcze jeden widziałem, ale zapomniałem nazwy. Ostatnio nic nie oglądam, ale jakiś czas temu niesamowicie wciągnął mnie serial Yellowstone. Bardzo polecam.
-
@shadow_no Właściwie to bez zmian. Cały czas te same efekty uboczne od początku i zmiana dawki nie była zbyt widoczna. Wczoraj wieczorem trochę się pojawiło mdłości, ale to może też przez to, że Prega wzięta z samego rana przestała już działać. No nic, nie będę przejmował się brakiem męczarni po wskoczeniu z 20mg na 40mg. Uznajmy, że to dobrze Ogólnie to trochę martwię się, że ten lek nie okaże się pomocny. Dawniej biorąc jakiś antydepresant chciałem żeby pomógł, np. z ciągłym stresem powodującym duszności, roztrzęsieniem, itd. Zwykle się poprawiało z czasem. Dziś zależy mi głównie na pozbyciu się lęków i przerażenia wynikających z konieczności podjęcia pewnych decyzji. Nigdy wcześniej to się nie udawało, ale może teraz na 40mg branych x czasu + Pregabalina będzie lepiej ;/
-
Brzmi jak opis właściwie każdego mojego dnia od wielu lat. Tylko dodałbym do tego jeszcze to, że czas zlewa mi się w jedno. Każdy dzień jest taki sam i często wydaje mi się, że tydzień minął przez jedną noc, bo nagle znów jest niedziela, a dopiero co była tamta poprzednia. Idę zrobić sobie kawę na ten "dobry" początek dnia.
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Happyandsad odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Mocna kawa to dla was jaka? Z ilu łyżeczek i czy płaskie czy nie? Ja sobie zrobiłem właśnie w większym kubku kawę z dwóch łyżeczek, takich z czubkiem średnim i wydaje mi się, że jest okej. Mniej i wyszłaby taka herbaciana kawa. -
Wczoraj wieczorem zwiększyłem dawkę z 20mg do 40mg. Dodałem do tego pół kapsułki Pregabaliny żeby było łatwiej to przeżyć i... właściwie nic się nie wydarzyło. Myślałem, że odczuję to podobnie jak samo rozpoczęcie kuracji Paro 1.5 tygodnia temu czyli parę różnych efektów ubocznych. Trochę zaskoczenie w sumie, ale to chyba dobrze. Chyba, że dzisiaj coś się zmieni.
-
W trakcie picia kawy, więc nie jest źle. Mam chwilę niedosytu kontaktu z ludźmi, ale niestety nie mam z kim pogadać/popisać. Pewnie za chwilę i tak mi przejdzie, więc nie ma co płakać z tego powodu xd Miałem dziś nie brać Pregabaliny, ale bez niej cały dzień właściwie nic nie zrobię i będę chciał leżeć. A nie chcę się tak czuć. PS Czy pisząc na komputerze wiadomości i najeżdżając myszką na tekst tracicie ją z oczu? Tej mini białej kreseczki nie da się praktycznie dostrzec i irytuje to mocno
-
Mi tam zaburzenia libido niestraszne. Może nawet lepiej jeśli te sprawy przestaną człowieka interesować skoro partnerki brak, a nie zapowiada się żeby jakakolwiek pojawiła się w bliższej i dalszej przyszłości. Najważniejsze to pozbyć się lub zminimalizować lęk odczuwalny w konkretnych sytuacjach. Może robię sobie zbyt dużą nadzieję z tym 40mg, ale obecnie to jedyne co mi zostało. U mnie chyba każdy antydepresant pomagał na depresyjne myśli. Mniej lub bardziej. Jednak na lęki żaden się nie sprawdził. Być może dawki były zbyt małe. Paro tylko max 4 tygodnie brałem w dawce 40mg, a to raczej zbyt krótko aby ocenić działanie. A odnośnie efektów ubocznych na 20mg to powiem, że senność o dziwo nie jest duża. Biorę tabsa na noc, a w dzień tylko czasem się chce spać. I to głównie już wtedy kiedy sam się położę i leżę chwilę. Ciekawe jak to będzie na dwa razy większej dawce. Oby podobnie
-
Kawę. Właściwie to już kończę i jak zwykle mam za mało. Kubek jakoś ma 330ml, a zazwyczaj i tak czuję niedosyt. Paradoksalnie im mniejsze naczynie tym kawa smaczniejsza, ale nie będę robił jej pięć razy