Skocz do zawartości
Nerwica.com

DEPERS

Użytkownik
  • Postów

    2 519
  • Dołączył

Treść opublikowana przez DEPERS

  1. Że masz depresję i jesteś przytłoczony i nie masz ochoty na pogaduchy
  2. Zapytaj. Myślę, że jak Ci przepisze to się poprawi:)
  3. Zapytaj lekarza co sądzi o włączeniu anafranilu. Stary, ale działa i na lęki i na depresję i na brak apetytu. Czytając Twoje objawy, to mógłby być strzał w dziesiątkę
  4. Jak połówka dopasowana i akceptuje Twe zaburzenia to ja bym się wysrał na robotę, bo z nią jesteś na dobre i złe, a jak jest z Tobą gdy jest źle to razem wszystko przetrwacie. Słał bym te CV w stronę gdzie Ona mieszka, a może coś się trafi. Masz wygodną pracę, ale takich jest mnóstwo, a połówkę na dobre i na złe ciężko trafić
  5. Jak nie szkodzi i daje funkcjonować to warto poczekać, bo dwa tygodnie to jest krótko żeby stwierdzić czy lek jest skuteczny. Wyeliminujesz nie czując prawdziwego potencjału który niekiedy po kilku miesiącach się dopiero odsłania. Nie za ryzykujesz to się nie przekonasz. Decyzja Twoja:)
  6. Wszystko jest do przeżycia, ja nigdy nie wziąłem dnia wolnego przez włączanie leków, nawet na paroksetynie. Początek jest słaby, ale to przechodzi . Jak będziesz zwracał uwagę tylko na uboki, a nie na pozytywy to będziesz miał ciężko. Ja wychodzę z założenia, że leki trzeba umieć brać żeby działały:)
  7. A ja napisałem, że środa tylko, a Ty o czym pomyślałaś hmmmm? I kto tu myśli o jednym
  8. Heloooo po południu:) dziś sobie EKG zrobiłem i wszystko ok, tętno 63/min , a było ciągle 150 czyli bajeczka jak na razie, ale antykoagulanty już do końca życia trza brać zapobiegawczo, no cóż, ale beta blokerów nie:)
  9. Może kogoś miała, a Ty byłeś tym na boku i nie chciała żeby się wydało
  10. Nie ma możliwości tyć na deficycie, to jest po prostu nie możliwe. Nic nie robisz i dlatego kaloryczność Ci nie jest potrzebna, a jak jeszcze podjadasz sernik, nic nie robisz, metabolizm stoi no to masz dodatkowe kilogramy:) i utyjesz nawet na tysiącu kalorii
  11. Leki mogą spowolnić metabolizm przez sedację i wtedy podaż kaloryczna też jest mniejsza i trzeba się dostosować i aktywność zachować. Jak jest kaloryczność dopasowana na styk, albo z deficytem przy aktywności też sporej to nie ma możliwości żeby przytyć bo z powietrza ta waga się nie weźmie. Może zatrzymać się trochę wody, ale to też jest do zbicia. Nawet na sterydach retencyjnych typu anapolon i nandrolon można ciąć tłuszcz przy zachowaniu masy mięśniowej. Ja nie tyje nic po mirtazapinie, bo nie żre jak mnie łapie ssanie, jak żarłem to przytyłem 12-13 kg, ale od żarcia, a nie od leków. Tłumaczenie, że po lekach się tyje to, albo nie wiedza o mechanizmie ich działania, albo wymówka żeby nie zmieniać nawyków żywieniowych i nie włączenia aktywności fizycznej z lenistwa , bo tak jest wygodniej
  12. U lekarza byłeś z tym problemem?
  13. Głupio to jak matka na masturbacji przyłapie porozmawiaj z żoną, że kosztem odciążenia siostry obciąża Ciebie, a Ty i tak masz problem natury psychicznej i nie jest Ci łatwo. Może to zredukuje częstość wizyt, a z czasem dorosną i nie będą przyjeżdżać
  14. No to trzeba być takim, że im się odechce do wujka na noc przyjeżdżać
  15. Mój kolega jak brał ciągiem tramal z diclofenakiem nabawił się zatoru płucnego. Diclofenak nie jest lekiem do stosowania ciągiem
  16. Zrobisz jak uważasz za stosowne, ale trwanie w czymś co nie do końca pomaga to trochę słabe. Jak nie podniesiesz serotoniny to terapia jej nie podniesie i problem cały czas będzie, bo jej niski poziom to nawóz dla lęku. Leki otumaniają w zależności od dawki. Nie ma leków wybiórczych emocjonalnie, lęk to też emocja nad którą przy niskim poziomie serotoniny nie masz wpływu i staje się permanentny
  17. Welbutrin i brintelix to nie są leki typowe na nerwicę, tylko aktywizację w depresji i też mało skuteczne i możesz to wyczytać w wątkach o nich. Wenlafaksyna, paroksetyna, sertralina niektórym pomaga też escii. Skoro tak szukasz to nie masz zahamowania, więc kombinacja leków co najmniej dziwna. A to, że jesteś pod okiem specjalistów i nadal grzęźniesz w gównie, to też daje do myślenia, że chyba jednak coś ci specjaliści nie mogą Cię, albo zdiagnozować bo nie mówisz wszystkiego, albo nie potrafią dobrać leczenia. Gdyby mnie to spotkało wybrałbym się do innego specjalisty powiedział, że dotychczasowe leczenie nie wyprowadza mnie na prostą, a lekarze w tym trwają i nie chcą zmienić leczenia. Lekarzy jest mnóstwo, a poradzić się zawsze można innego specjalisty
  18. A leki jakieś bierzesz? Czy się zaopatrujesz w te szamańskie mikstury na bazarku ze stoiskiem voodoo? Ziółka nic nie dają. Mogą stanowić tylko jakieś uzupełnienie, ale mogą i zaszkodzić, głupi grejpfrut jest metabolizowany przez ten sam enzym co większość SSRI i może zwielokrotnić stężenie leku i Cię powieźć na sor. Może tak też było z benzo, zażywałeś jakieś ustrojstwo co spotęgowało jego działanie. Z nootropów brałem modafinil i on pobudza i to mocno, ale wali też ciśnienie po nim i tłucze serce także nie warto, a i działa tylko doraźnie, a brany ciągiem nie wnosi nic. Jak dobrze dopasujesz leki to mikstury nie będą Ci potrzebne
  19. DEPERS

    Moje somaty

    Jak ktoś Cię nie rozumie po tym jak mu wytłumaczysz co Cię trapi, to jest jego problem, a nie Twój. Moje całe otoczenie wie o moich zaburzeniach, nic nie ukrywam. Dzięki temu inni też się przy mnie otwierają i okazuje się, że wiele osób ma problemy z dzisiejszym pędem jakie nakręca życie. Jest taka niepewność, ciężko coś zaplanować bo są obawy, presja i głowa wysiada jak jest napływ samych negatywnie postrzeganych bodźców. Nie ma na to mocnych, chyba że ktoś ma totalnie wyjebane na życie, ale Ci którzy czegoś chcą to się zamartwiają bo ciężko jest cokolwiek osiągnąć, wszędzie są bariery i w końcu mózg mówi pas i się odcina
  20. Czyli lubisz spokój, tak jak ja. Dzieciaki się cieszą, biegają i krzyczą, a mi płonie od nich głowa, no cóż takie ojcowskie zadanie. Jednak to kobiety mają większą cierpliwość. Do mnie też siostra przywozi czasem dzieci, ale One są samoobsługowe i nie podnoszą kortyzolu:)
×