Ja tak miałam będąc w szpitalu.Szukalam bezpiecznego miejsca,gdzie mogła bym się w spokoju rozsiąść i " nie przeszkadzać "nikomu.nie lubię towarzystwa będąc na kibelku.Nawet w domu nic z tego gdy za drzwiami kręcą się jacyś ludzie hehe
To tak krótko na temat upragnionej Samotności w WC
To dobry pomysł,może nie wyjdzie się wyleczonym ale poczujesz się zaopiekowany i na pewno poznasz fajnych ludzi, struktura dnia też jest dobra na psychikę.Towarzystwo innych ludzi uczy kontaktów jeśli się jest wycofanym społecznie .
Ja was zawsze lubilam ale troche za ostro z nią,nie spodziewałam się po Pieprzu az takich tekstow w jej stronę.
Wiem wy jestescie klub wzajemnej adoracji.A poza tym Krejzi ,madra jestes kobieta ,ale oszczędź mi prosze tych moralnych elaboratow i uzasadnień.
Przeciez może zareagowac.Bo zrobiliscie w tej inbie Dalie niezrownowazoną debilką.A ona nikogo nie obrażała,tylko pisala co mysli,bez iniektyw ,zawsze byla do was w porzadku pisala z wami, żartowała,wchodzila na Precle pogadac a na koncu ją potraktowaliscie jak śmiercia jakiegoś.Wiem,wy przyzwyczajeni tak...
U mnie dzialal uspokajajaco wręcz, czułam się tak jabym miała na wszystko zlewkę,zero motywacji,brak pospiechu i nerwowosci,ale depresja nadal byla.Żadnych lęków.Dziwnie co?