-
Postów
2 042 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Lucy32
-
Sorry ze to musze napisac ale wcale mnie nie dziwi ta niechęć. Co chwila wznieca jakies gówno burze.I znow caly dzien bedzie sie krecic wokół niej. Widac jednak ze niektorzy to uwielbiaja.
-
@zburzony to 150 bylaby optymalna dawka...kurde czyli trzy podniesienia dawki brrr..No chyba ze by na nizszych cos ruszylo.Co do Sertraliny..no wlasnie,jakby juz na wejsciu bylo czuc te dopaminke.Dlatego probowalam na nia wejsc trzy razy ,bo wyróżniała sie od np.esci taką bym nazwala to witalnoscią .Chociaz byly to raczej takie wejsciowe podrygi.Mala poprawka .Na dawce wejsciowej byloby nieprawdopodobne odczuwac dzialanie na dopamine,ale jednak...cos jakby troche
-
Ja bylam na 37,5 i mnie juz potargalo dlatego wejscie na 225 zbyt dlugo by chyba trwalo,a jednak te dzialanie na noradrenaline byloby pozadane unmnie.Wiec na nizszych dawkach nie wiem czy by dzialalo na depresje i lęk.Chociaz ostatnio czytalam watek Wenlafaksyny ,to niektorzy pisali ze juz na 75 poczuli poprawe.Z tego wynika ze na tej dawce juz mozna osiagnac dzialanie przeciwdepresyjne mimo iz jeszcze nie tyka noradrenaliny.Gdyby tak bylo to byloby ok.No ja pierwsze podejscie na Sertraline tez czulam takie ożywienie ale mialam mieszane stany raz czulam jakby male przeblyski radosci optymizmu,po chwili znowu plakalam.I tak to sie zmienialo w ciagu dnia.Ktoregos dnia dostalam takiej glebokiej depresji,to trwalo ok godziny i zniklo.Takze tak troche nieprzewidywalnie bylo.
-
A Discord,no tragedia.
-
@Verinia o co tym razem chodzi?Masz bana?Jestes strasznie przewrażliwiona na swoim punkcie.
-
Ale za pierwszym razem sie wypalila?(Dulo)czy drugim?U mnie trzy lata dobrze dzialala.Ja natomiast byla bym sklonna spróbowac Wenlafaksyny bo ona podobnie dziala jak Dulka tylko przeraza mnie ta rozpietosc jej dawek.No i za pierwszym razem tez nie wytrzymalam ubokow.Ale na Dulo tym razem mialam podobne uboki.Rzeczywiscie bardzo podobne są te leki,choc moim zdaniem Dulo troszke łagodniejsza jesli chodzi o skutki uboczne.Ale bardzo podobnie bylo tym razem jak na Wenli kiedys.Te grzanie w klatcenudnosci..
-
To spore dawki masz Wenli,i Sertraline na 100tce zostanie pewno ? Ja na Dulce nadal,ale tez jakos nie specjalnie.Ciagle mi brakuje czegos.Jakbynte 30%do dobrostanu Po prostu nie ma tej chęci i odwagi.Jakos nie czuje satysfakcji z niczego.Ale napęd troche podniosla. Cos tam chce się robić,ale to tak bez radosci.Nie ma to jak wtedy mnie podniosla hehee. Spróbuję podniesc na 90mg ale jeszcze chwile poczekam do wizyty,bo bylam chora ostatnio i chce troche odpoczac.Ja tez mysle ze zle z Sertra zrobilam.zamiast szybko wtedy podniesc dawke męczyłam sie na tych nieterapeutycznych,nic dziwnego ze tylko uboki mialam.Ale coz sluchalam sie doktorka. Trzymaj sie,zycze ci powodzenia z Sertralinką
-
Hejka @zburzony,nie wiedzialam ,ze tez robiles trzy podejscia do Sertraliny. Ja tez,bo za pierwszym razem nawet byla ok.(pierwsze 5dni)Ale jednak po dwoch tyg jakies dziwne uboki wjechaly. Ale czulam na niej taki lekki napedzik od pierwszej minimalnej dawki.I to mi sie w niej podobalo .Od razu wszedles od 100 tki?
-
No bycie Sigmą jest wyjatkowe,kazdy by chciał (◕ᴗ◕✿)
-
A ja facetką
-
Uwielbiam sałatkę z sardynek,z jajkiem,z cebulka...i co tam jeszcze? .Chyba dzis sobie zrobie.
-
Hehee dobra jestes
-
To byl Felczer psycholog
-
No ten caly student medycyny,tak zaczął tu skakac i pisac z Verinia,i jej objasnial swoje mądrości
-
I to sie tez moze zdarzyc tym bogatym.Znajomy mial prężna firme,kasy jak lodu,mial wypadek ,paraliz i tak samo skonczyl.Firma upadla, żona odeszla i jeszcze zabrala wszystko co mogla.Dlatego lepiej sie nie śmiać.
-
Oczywiscie.Swieta racja.
-
No bylam swiadkiem jak pan Doktor Paj-Chi-Wo wpadł tu z rana i od razu Verinie zdiagnozowal,i nawet chcial jej juz wystawiac recepte
-
No jechal Syreną Bosto na skrzyzowaniu,i marzył ze siedzi w bmce. Ale jednak predkosc nie ta była.
-
Dokladnie.Ale gdyby ten troll byl dobrze wychowany,to by nie pier_dolil glupot ktore pierdolił. W jego przypadku kasa mu na leb uderzyla,przechwalki same. Sorki teraz ja ,pisze jak brak kultury
-
Co ty tak zmieniasz? Może nic nie daje,ale jak mam cos lepszego do roboty ,to to robie. A chwila słownych przepychanek,wymiany spostrzeżeń tez czasem potrzebna Tak dla zachowania świeżości umysłu
-
Hehee,sa tutaj rozne sympatie i antypatie.Wiadomo ,niektorzy sie polubia ,inni nie.Samo życie.Takie forumowe też.
-
Roznie można by rozumieć.Bo mozna oddalic sie od rodziny, zasobów finansowych, żeby sie sprawdzic jak sobie samemu dam radę,w celu doswiadczenia innego życia na banicji ,z powodu buntu...jak wielu mlodych.Tylko jest pewna roznica. Są tacy ,co nie z wlasnego wyboru musza prowadzic takie życie,np ciezka choroba,utrata pracy,domu....i oni nie maja czesto dokad wracac po pomoc ,nikt ich nie wesprze finansowo ani nie przygarnie pod swoj dach.(Co innego alkoholicy co przepili swoje zycie,ale nawet i oni z jakichś powodów wpadli w nałóg,moze stracili rodzine,dziecko .Chodzi o to ze zdrowy czlowiek zawsze ma szanse sam zadbac o siebie,i jak ma wsparcie finansowe od rodziny ,to jeszcze ma lepiej.A ci bez bogatej rodziny,chorzy, samotni ,z nalogami lub bez ale są jakby ..bez szans .I to uwazam za nie faajne.Jak np nasz kolega z forum ktory mieszkal w przyczepie?.No kto mu pomógł ? dał kase i prace i mieszkanie?Pewnie gdyby mial zamożną rodzine , mialby wsparcie.Ale to juz bez znaczenia o tym pisać.Po prostu nie cierpie niesprawiedliwosci,i dlatego się unoszę. Sama wyszlam z biednego domu,i wiem ze gdyby nie zdrowie i chęć do pracy,ktore dają mozliwosc rozwoju i zarobku,moglabym utknac w tym samym.Jak to mówią"Lepiej byc bogatym i zdrowym,niz chorym i biednym."