-
Postów
3 505 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Dryagan
-
@Betixa skończ z tym samodiagnozowaniem. Zdecydowanie Ci nie służy czytanie w necie o różnych chorobach, bo potem próbujesz dopasować objawy do siebie. To na przykład jest niemądre. Powinnaś mówić co sama czujesz. Sądzę, że pod tym względem to Forum Ci nie służy, bo jeszcze bardziej próbujesz dopasować sobie objawy innych użytkowników do siebie. Byłaś w szpitalu, postawiono Ci diagnozę i tego się trzymaj na początek. To nie była diagnoza na podstawie 15-minutowej wizyty u psychiatry.
-
Coś dzisiaj strasznie dużo na Forum ludzi, którzy czują się nic nie warci. Ludzie - to przecież nieprawda. Każdy przedstawia jakąś wartość. Przyszedł na świat, żeby się udoskonalić. Każdy jest jedynym w swoim rodzaju kwiatem, może tylko czasem potrzebuje kogoś, żeby się zachwycił jego pięknem. Żeby było na temat - moje samopoczucie też nie jest dobre, ale wierzę, że kiedyś skończy się zły czas. Musi się skończyć - czego i wszystkim życzę
-
Nigdy z tego nie wyjdę, więc jak z tym żyć?
Dryagan odpowiedział(a) na skakunna temat w Depresja i CHAD
@skakunna pierwsza zasada - chorobę trzeba zaakceptować. Nie buntować się przeciw diagnozie, tylko nauczyć żyć w takich warunkach, jakie się dostało od życia. Mam ChAD - też do końca życia z mieczem Damoklesa nad głową. Długo się buntowałem i to był błąd. Wydawało mi się, że kontroluję chorobę, że potrafię sobie poradzić bez leków. Zawsze kończyło się źle, lądowałem w szpitalu. Teraz próbuję oswoić swoje demony, bo przecież wiem, że mnie nie opuszczą. -
Ech, jakbym czytał o sobie sprzed lat. Jak tu przyszedłem na Forum w 2014 właśnie tak się czułem. Jak ofiara losu. I jeszcze siebie obwiniałem o wszystko. Na pocieszenie - po latach jest w tym punkcie zdecydowanie lepiej. Jakoś sobie ułożyłem życie - więc i dla Ciebie jest nadzieja
-
Brak dziewczyny 22 lata ciągle sam
Dryagan odpowiedział(a) na Daniello619 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Zgadzam się z tym, należy popracować poczuciem wartości, jak już troszkę się poprawi to i dziewczyna się znajdzie. Tak to mniej więcej działa -
@Regular. M a mieszkanie? jest Twoją własnością?
-
@Regular. M poczytaj u tej upadłości konsumenckiej, skoro nie masz majątku to lepiej. https://www.prawo.pl/prawo/upadlosc-konsumencka-nowe-przepisy-weszly-w-zycie,498948.html Zawsze najpierw trzeba szukać rozwiązania problemu innego niż to ostateczne. Twój problem nie jest z gatunku tych psychologicznych, powinieneś poszukać raczej porady prawnej. Z każdej sytuacji jest wyjście, tylko nie można się zafiksować. Nie myśl o problemie, myśl o rozwiązaniu. Powodzenia!
-
@spidi wytłumacz dlaczego chcesz próbować lit. Po prostu daj jakiekolwiek sensowne wyjaśnienie tej głupoty, poza tym, że @acherontia styx wspomniała o tym leku.
-
@spidi jeśli po takie leki chodzisz do rodzinnego to gratuluję i więcej pytań nie mam. A jak w Twoim wieku masz wątrobę zjechaną to też gratuluję. Co teraz zasiejesz, na starość będziesz zbierał. A właściwie... przy takim podejściu do TYCH leków i alko starości raczej nie dożyjesz
-
No i bardzo dobrze Ci powiedziała. Chyba już Ci zostało dosadnie wyjaśnione powyżej przez @acherontia styx, że lit nie jest dla Ciebie, a Ty dalej w to brniesz. Żadne leki nie działają od razu (może z wyjątkiem benzo, ale to potem jest kłopot). To nie czary mary i pyk. Po cuda to do kościoła. Tobie chyba najpierw terapia by się przydała
-
@spidi twierdzisz, że leki na Ciebie nie działają. Po pierwsze, żeby lepiej działały, powinieneś odstawić alkohol.
-
Zgadzam się. Mnie osobiście wkurza, jak ktoś łyka leki bez sensu. Biorę, bo muszę, żeby nie wariować, ale żebym się tym ekscytował to gruba przesada.
-
w sumie ja też się boję. Chociaż może boję to źle powiedziane. Po prostu nie chcę nic brać... Generalnie po wszystkim czuję się kiepsko, dla mnie leki tego typu nie wiążą się z lepszym samopoczuciem tylko przeciwnie.
-
No sorki, ale nie organizujemy tu konkursu kto bierze więcej i silniejsze leki.
-
Ty nie szukasz najlepszego leku, bo sugerujesz się co inni napiszą. Chcesz wypróbować wszystkie leki, które gdziekolwiek tu się przewinęły, a tu są przecież ludzie z różnymi problemami i chorują na różne rzeczy. Co jednemu pomaga innemu zaszkodzi i nie wszystkie te leki są na wszystko. Twoje zainteresowanie litem jest np. zupełnie bez sensu. Za bardzo kombinujesz z farmakologią. Nawet nie dajesz się rozkręcić danemu lekowi, bo co chwilę zmieniasz. To nie są kurna cukierki i ich zażywanie nie jest obojętne dla zdrowia.
-
@spidi z Ciebie to niezły ćpun jest, bierzesz te leki jak narko - potrzebne czy niepotrzebne. Rany, ja bym w życiu nie brał, gdybym nie musiał. Lit nie jest lekiem przeciwlękowym. Brałem go na ChAD jako stabilizator, ale rozwalał mnie. Przyznaję, że było to w dawnych czasach, kiedy kombinowałem jeszcze z lekami - oszukiwałem mojego psychiatrę biorąc go tylko trzy dni przed badaniem (z pół roku tak działałem). Mea culpa... Dzień dobry wszystkim
-
@Mariusz1601 idziesz do lekarza pierwszego kontaktu, który da skierowanie na podstawowe badania na początek i jak będzie coś nie tak, pokieruje do specjalisty. Użytkownicy Forum nie mają kompetencji do diagnozowania kogokolwiek (tego nawet lekarz nie zrobi bez badań), zwłaszcza przy tak nieoczywistych objawach. Bez wykluczenia chorób somatycznych nie można też wnioskować, że to nerwica
-
Ja akurat doskonale wiem dlaczego gorzej się czuję. Zwiększone dawki leków miały mnie pozbawić ewentualnego dobrego nastroju i tak też się stało Jednym słowem, żeby nie wariować nie mogę się czuć zbyt dobrze. Przykre, ale prawdziwe.
-
@neon a Ty co? Robisz za pastora forumowego? Guru? Dzień dobry wszystkim, a właściwie dobry wieczór (albo niedobry), jakoś tak się gorzej czuję po tych świętach znowu, więc mało się pojawiam, żeby Was nie dołować... Pozdrawiam wszystkich
-
@Szczebiotka nie tylko Ty, mam dziś to samo - może nie tyle lęk, ale niepokój (chociaż może to jest to samo)
-
To ja też dziękuję ...
-
żeby to się dało...
-
Olanzapina trochę wali po łbie (znaczy w większych dawkach to nawet mocno wali). No cóż, takie uroki tego leku. Też biorę, to wiem. Ostatnio kiedy musiałem troszkę mocniej się spacyfikować, miałem problem z wykonywaniem pracy, bo koncentracja mocno siadła, a ja jednak pracuję umysłowo. No ale coś za coś...