Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dryagan

Legenda Forum
  • Postów

    3 565
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Dryagan

  1. Dryagan

    Cześć

    Witaj na Forum - jakby co to ja też się zmagam z ChAD. Aktualnie w remisji... Na Forum już nie jesteś sam. Jest nas tu więcej i każdy ma jakiś problem mania dysforyczna???
  2. @undefined_realities ze zdrowiem psychicznym bywa różnie, w mijającym roku spędziłem kilka miesięcy w szpitalu. Jeśli wiesz czym jest ChAD to rozumiesz, że to ciągła huśtawka. Teraz jestem w remisji i się cieszę z tego. Nie poddaję się. Upadam i wstaję... (no fakt, nie zawsze mam takie optymistyczne podejście do życia)
  3. Dryagan

    Witam :)

    Witaj na Forum. Mam nadzieję, że znajdziesz w tym miejscu to czego szukasz.
  4. @undefined_realities sensowna zmiana? No ja w ciągu ostatnich lat zmieniłem trzy razy pracę (na co niemały wpływ miała też moja choroba afektywna dwubiegunowa), ożeniłem się i mam dziecko, zmieniłem też lokum. Może to nie jest sensowna zmiana? Wszystko to dokonało się po 36 roku życia
  5. No to ja się z tym nie zgodzę, wydaje mi się, że zarówno cechy charakteru jak i osobowość ciągle w jakiś sposób ulegają zmianie. Nie przypadkiem mówi się, że to się co siedem lat zmienia. Uważam, że jestem teraz w wieku prawie 41 lat zupełnie innym człowiekiem niż w wieku 31 (nie mówiąc już o tym, że od tego jak byłem chłopakiem dwudziestoletnim dzielą mnie lata świetlne). Także moje życie zmieniło się diametralnie
  6. Czasem można się zdziwić. Mnie ostatnio ojciec zaskoczył na plus, zrobił coś, czego się po nim nie spodziewałem zupełnie.
  7. Przez wiele lat się męczyłem z podobną kwestią. Kiedy przyszedłem pierwszy raz na Forum, był to mój główny problem (miałem wtedy 33 lata i życie w rozsypce). Teraz mam prawie 41 lat i .. no wszystko się mniej więcej poukładało. Z ojcem mam stosunki poprawne, wiele sobie wyjaśniliśmy ostatnio. Pewne rzeczy z mojego dzieciństwa on zapamiętał inaczej niż ja, pewnie sobie coś dopowiadałem, albo inaczej interpretowałem. Niemniej takie traumy mają duży wpływ na dorosłe życie, pewność siebie itd. Trzeba to przepracować niewątpliwie, bo inaczej w żaden sposób nie można ruszyć z miejsca jak ciągle się boisz, że coś zrobisz źle. Ja teraz próbuję troszkę inaczej podchodzić do sprawy, ale wcale nie twierdzę, że do końca mi się udaje - czasem się wycofuję, wątpię czy robię dobrze, oczekuję potwierdzenia - tak już jest z dziećmi despotycznych rodziców (niewątpliwie DDD)
  8. @wiejskifilozof właśnie widzę, że coś Cię mało na Forum. Wracaj, bo smutno bez Ciebie
  9. Dryagan

    Pytania TAK lub NIE

    Mam cichą nadzieję, że córka i żona A Ty kogoś kochasz?
  10. @Karo02 uciekaj i to szybko, póki się bardziej nie zaangażujesz. Z tej znajomości nic nie będzie, umordujesz się a na koniec zostaniesz na lodzie
  11. Dryagan

    Czekam na...

    Czekam na piątek, żeby skończyć nareszcie projekt i odpocząć od pracy.
  12. @Liber8 Ty to stary bywalec jesteś - ja od 2014 na Forum, chociaż na obecnym koncie tego nie widać a stare wpisy poleciały w kosmos. Fajnie żeś wrócił
  13. Dryagan

    Dzień dobry

    @Rottweiler witam na Forum - rozgość się. Mam nadzieję, że znajdziesz to czego szukasz...
  14. Dryagan

    Cześć

    @Silly_me witaj na Forum i się rozgość. Zróbmy wstępne założenie, że nie weźmiesz sobie do serca rad jakiegoś domorosłego znawcy w kwestiach psychologicznych, za to znajdziesz tu zrozumienie i wirtualnych przyjaciół.
  15. Przecież CRP do 10 mieści się jeszcze w normie, a leukocyty odrobinkę przekroczyły normę. Ciekawe co by było jakby CRP było 150 na przykład a przecież i to się leczy (wiem bo miałem)
  16. Radzę nie oceniać z czym kto ma problem. Bezsenność wynika z różnego rodzaju chorób, na każdego też inaczej działają leki.
  17. @Fujikuro nie zazdrość innym, bo żeby tak naprawdę poznać czyjeś życie musiałbyś wejść w ich buty. Nie wiesz co się dzieje za progiem i z czym zmagają się ci ludzie. Każdy ma swoją drogę do przejścia, własną, nie cudzą.
  18. Każde życie ma sens. Czasem tylko trudno go odnaleźć, ale on jest. Czasem dopiero po latach można ocenić to co się zdarzyło, decyzje jakie podjęliśmy. Po prostu coś co uważaliśmy za mało ważne, nagle okaże się najważniejsze. A trudny okres może trzeba potraktować jak próbę, coś co ma nas ukształtować
  19. @Deltam witam na Forum, bo to jak widzę Twój pierwszy wpis. Pod każdym Twoim słowem mógłbym się podpisać (poza tym jesteśmy mniej więcej rówieśnikami). Tak, każdy popełnia błędy, bo jak wiadomo "Errare humanum est", ważne by w błędzie nie tkwić, tylko się rozwijać, wygrzebać z mułu i żyć.
  20. @Fujikuro to nie była kwestia odwagi, skoro Siła Wyższa obdarowała nas tym cudem... Jakoś tak do tego podeszliśmy, jako do Cudu. Tak jak pisałem wyżej nie planowaliśmy tego, skoro się jednak zdarzyło - no nie było wyjścia. Dziecko to przede wszystkim duża odpowiedzialność, to prawda. Tak jak napisałem, to my jako rodzice mamy obowiązki względem córki. Ale to, że mogłem się podnieść z ostatniego kryzysu zawdzięczam głównie mojej małej. To jej "Kocham cię tatusiu" sprawia, że mógłbym góry przenosić. Dla niej będę żreć leki (a byłem kiedyś przeciwny takiemu leczeniu), chodzić na terapię... Motywator jest bardzo, bardzo silny bo wiem, że moja żona, aby chronić dziecko wyrzuci mnie znowu z domu, gdybym coś odwalił. Właśnie ze względu na odpowiedzialność - w tym przypadku jej uczucia do mnie są drugoplanowe I to jest w Twoim przypadku kluczowe - do przepracowania na terapii. Zobacz jak te lęki z dzieciństwa wpłynęły na Twoje decyzje w dorosłym życiu!!!! Więc nie mów, że terapia nic nie daje (też tak mi się kiedyś wydawało i kilka podejść miałem nieudanych). Też miałem swoje traumy z dzieciństwa, które bardzo wpływały na moje zachowanie. Myślę, że trochę się już tego wyzbyłem, oczywiście nie do końca jeszcze - nadal trzeba walczyć, staram się to robić ze wszystkich sił. Marnowanie życia jest grzechem (nie w sensie religijnym, ale naturalnym).
×