Sama musisz sobie odpowiedzieć na to pytanie. Nikt ci w tym nie pomoże. Wybacz, że zapytam, ale cierpisz na borderline?
Ja się panicznie boję śmierci innej niż samobójczej. Boję się utraty kontroli. Samobójstwo to przecież kontrola nad własnym życiem, czyż nie?
Ciężko z tym sensem życia. Leki go nie nadadzą. Jakoś samemu trzeba go nadać własnemu życiu. Jednak nie jestem do końca przekonana, czy coś takiego na dłuższą metę w ogóle istnieje? Kurczowo trzymanie się czegoś, by żyć, jest śmieszne. Dlaczego nauczyliśmy się wszyscy jak przeżyć, a nie umiemy po prostu żyć? Tak, o, żyć z dnia na dzień, bez zmartwień.