Czyli możesz już iść do psychologa/psychiatry sam, bez rodziców. Spróbuj, przedstaw sytuację ze swojego punktu widzenia, psycholog wtedy powinien ci jakoś doradzić.
No i sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Rodzice nie mają z nią dobrych relacji i dlatego się czepiają.
Dla mnie to jest piękne. I żałuję, że sama nie poświęciłam tyle czasu swojej świętej pamięci babci. Chociaż byłam jeszcze dzieckiem, chciałabym cofnąć się w czasie i być przy niej częściej. Jeśli masz wsparcie w jej osobie to nie widzę żadnych "ale".
A co powiecie na konkurs literacki? Np. jedna osoba wybiera temat i formę, a zgłoszeni do wyznaczonego dnia podsyłają swoje wypociny. Następnie głosujemy i wygrywa oczywiście ten, kto zdobył najwięcej głosów.
@nieadmin tak, jest taka możliwość, dlatego powinieneś poczekać. Te leki od razu nie działają, potrzebują czasu.
No bo arypiprazol to jedyny neuroleptyk, który nie powinien wywoływać senności, a pobudzać. Ja jak go brałam to czułam się jak po dziesięciu kawach i energetykach. Ale każdy organizm jest inny.
Takie leki potrzebują czasu, by zacząć działać. Dwa dni to bardzo krótko. Dziwne, bo arypiprazol raczej jest lekiem aktywizującym, ale u niektórych osób może wywołać senność i zmęczenie.
Ja bym poczekała jeszcze z tydzień, jak objawy będą się nasilać lub nie znikną i nie będziesz widzieć psychicznej poprawy to skontaktuj się z lekarzem.
@Heledore trudne pytanie. +30kg, na granicy cukrzycy i zaburzenia lipidowe. To jedne z wielu skutków ubocznych. Nie wiem, czy cukrzyca jest lepsza od psychozy.
Przegrałam, nim zaczęłam grać w życie.
Samotność w tłumie. Ranienie bliskich. Gubienie się przy prostych pytaniach. Brak walki o godne życie. Brak motywacji i chęci. Bo po co? Czy to dla siebie mamy być szczęśliwi, czy dla innych? A jeśli ja nie chcę? Jeśli jedyna rzecz jaka mnie uszczęśliwi to wieczny sen? Czy to już egoizm? Czy jestem potworem?