A ja czytam drugi raz Zbrodnię i Karę... Pamiętam, że zrobiła na mnie mega wrażenie, CZUŁAM ją... Cały klimat, uczucia głównego bohatera, było coś w niej niesamowitego, całe to pogubienie, smutek...
Nie umiem Ci pomóc Ale chciałam miło przywitać :) Mam nadzieję, że znajdziesz odpowiedzi na swoje pytanie i leki wkrótce zrobią swoje i zaczną działać i poczujesz się lepiej :)
I nie czuj się winna z tego powodu, że nie ze wszystkim umiesz poradzić sobie sama i szukasz pomocy u innych ^^ Każdy tego potrzebuje, współczucia również :) I co za tym idzie, zrozumienia.
O co cho?
A z tym weekndem to się też boję :/ Boję się tego ogarniającego wszechobecnego smutku, którego nie da się go pozbyć, najdłużej go nie mam przez jakieś parę godzin, a potem zawsze wraca. A jak będzie spokojnie i jak będę sama ze sobą to będzie ciężej go znieść, zabić czas.
Tak się zastanawiam... Czy lekowcy, nerwicowcy itd samookaleczaja się? Bo oni raczej unikają krzywd i boją się o własne zdrowie i życie, nie?
I dopiero przed chwilą zdalam sobie sprawę, że wszystkie liście już spadły :/