Skocz do zawartości
Nerwica.com

shira123

Użytkownik
  • Postów

    2 392
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez shira123

  1. dzis znowu MEGA KLOTNIA z matka i podjelam wazna decyzje po 2 roke biore rok dziekanki-zaoszczedze,wyprowadze sie wreszcie od niej, zrobie prawo jazdy i kupie samochod,zrobie tez roczna szkole wieczorowa chodzi o sprawy finansowe, matka pomaga mi finansowo ale non stop mnie upokarza i daje do zrozumienia ze jestem nikim mam tego dosc mysle ze madra decyzje podjelam, odetchne bo ona niszczy mnie psychicznie juz dosc tej toksycznej relacji
  2. shira123

    Wkurza mnie:

    ze musze zdawac statystyke!!!!!!!!!!!!! i hate it!!!
  3. ja sie musze wtracic...jakbym o sobie slyszala tyle ze ja sie nie okaleczam-na szczescie w napadach zlosci dre stare ksiazki mieszanina smutku i zlosci,znam to dobrze nie moge/nie da sie pani pomoc-najgorsze co moze powiedziec psycholog do pacjienta............. acha-terapia grupowa mnie pomogla-na pewne problemy.inne pozostaly...
  4. na pewno,ale po sesji. teraz mam stan napiesia przesesyjnego i moje nerwy siegaja zenitu..............
  5. paramparam niby nic sie nie stalo uczylam sie z kolega ktory tez ma borderline. jest w o wiele gorszym stanie-bardzo mu wspolczuje...wogole otoczylam sie osobami zaburzonymi,kolezanka z lekami druga z napadami zlosci, ten kolega, jeszcze jedna kolezanka. i plakalam nad nami wszystkimi, ze jestesmy nieszczesliwi... otoczylam sie nimi bo- tylko oni mnie rozumieja, ale dziala to na mnie nieco depresyjnie Ambivalentna, tak chodze na terapie od 1,5 roku. wiele zmienilam. ale w temacie zwiazkow niewiele sie zmienilo. tzn. byl krok zaczelam sie umawiac na randki po czym wrocilam do stanu poprzedniego... a ja juz mam 36 lat,nie 20...
  6. ja znow-dol,placz,nie pasuje do swiata i NIENAWIDZE mojej wrazliwosci...znowu plakalam w autobusie wsrod ludzi...masakra czy mozna z borderline byc SZCZESLIWYM? jest tu taka osoba? albo choc zadowolonym z zycia...
  7. nie wiem czy moze. ja pisze o sobie-nigdy nie bylam w zadnym zwiazku. ta sfera zycia jest u mnie calkowicie zaburzona. to jest chyba najtrudniejsze dla bordera-stworzyc dobra relacje z mezczyzna/ ale warto probowac. ja na studiach dostalam dzis dwie 4 ,5 z egzaminow.poczulam smutek a nie radosc. fajnie, ale o ile bardziej chcialabym miec dobrego meza i zdrowe dzieciaki... ale juz nie marudze-poznalam dzis w pociagu fajna babke z autystycznym synkiem. i chyba jednak zostane psychologiem dzieciecym mysle ze kazdy z nas ma swoja indywidualna droge,musimy odcierpiec swoje zeby zaznac potem radosci. wierze w to.
  8. egzaminy mam 3,4 i 10 lutego.juz wiekszosc umiem.ale i tak sie stresuje...jutro test koncowy z anglika.
  9. a nie myslalas zeby sie zaangazowac w jakis wolontariat, jak wrocisz do kraju? poznalas jakichs fajnych ludzi we Francji? Francuzi sa chyba otwarci bardzo, z tego co pamietam.podoba ci sie tam? zazdroszcze ci tego wyjazdu)) co do terapii, to jesli masz problemy w relacjach z ludzmi, to jak najbardziej polecam. bo na pustke najlepsi sa...inni ludzie/fajni/ ja sie czuje dziwnie, ciagle spiaca, spie w dzien choc w nocy dobrze spalam. chyba z przeuczenia...
  10. Ja raczej marzę o tym, żeby najzwyczajniej w świecie nie być. Nie istnieć, zlać się w jedno z nicością, tak naturalnie, jakby od zawsze tak miało być. Powoli, bez dramatu. heh. Oo. Brzmi naprawdę przyjemnie. Na basen chodzę raz w tygodniu, w weekend. Jedyne postanowienie noworoczne, którego udaje mi się dotrzymać. Co do reszty- mam wrażenie, że to tylko zapychanie pustki, która jest we mnie i której nijak nie umiem się pozbyć. Wszystko wydaje się bez znaczenia. Ale smęcę. Wybacz.
  11. ja na terapii grupowej mowilam mojej T. ze nie pasuje do tego swiata.... ona mnie przekonywala ze pasuje ja mam bujna wyobraznie i wyobrazam sobie inny swiat, inna planete na ktorej mogliby mieszkac tylko ludzie bardzo wrazliwi,jak my i tam byloby pieknie i dobrze, kazdy by sie wspieral... takie fantazje... wiesz ,moze postaraj sie rozpieszczac siebie, robic sobie drobne przyjemnosci jak lody, basen, kino,relaks. ja wczoraj bylam na masazu goracymi kamieniami i bylo cudownie)))
  12. jasne ze mama potrzebuje terapii.ma ogromne problemy ze zloscia. ale nie chce.mowi ze psycholodzy sa glupi i ze ona wie lepiej. coz, na sile nikogo nie zmusisz... wspolczuje ze masz gorszy nastroj,ale pamietaj po burzy przychodzi slonce)
  13. ja dzis dobrze, wszystko zalatwilam,zadowolona ale potem znowu awantura z matka, lzy,krzyki...ona mnie niszczy emocjonalnie boje sie jej...musze przetrwac jeszcze tylko 1 rok 2-3 dni w tygodniu z nia w jednym domu...gehenna od niej wziely sie moje zaburzenia, dla niej ja jestem nic nie warta, wszystko zawsze zgubie, zniszcze,zepsuje,jej slowa. a przy tym tak mnie niby kocha
  14. bardzo mi sie podoba, ja jestem typowa humanistka))nie cierpie matmy, statystyki itp. ja jestem troche przeuczona/sesja/ mozg mi juz paruje i teraz mam lekki dolek-ze nigdy nie poznam fajnego mezczyzny... slucham romantycznych piosenek i smutno mi...
  15. Agnieszka. tak studiuje psychologie jestem na 2 roku zaocznych bardzo ciekawy kierunek
  16. no to super ze u ciebie lepiej paramparam. tez lubie basen ja zaczelam troszke biegac,i moze dzis ten na basen pojde jest dobrze u mnie ale za to mam problemy ze spaniem. wstalam w srodku nocy i przeczytalam cala ksiazke z psychologii wychowawczej. no to jest plus tej bezsennosci dzis mam imieniny wiec pozwole sobie na malego drinka mleko z wodka orzechowa-mniam ale postanowilam sobie -alkohol tylko raz w tygodniu i nie razem z tabl.uspok.
  17. ja lepiej.duzo lepiej.atmosfera w domu sie polepszyla. smieje sie bawie z psem.oby tak dalej
  18. ciekawa teoria...chyba zaczne jesc codziennie probiotyk
  19. chlipię co chwilę. dobrze, że praktycznie już nikogo nie ma. tak naprawdę nie chcę żyć. nigdy też tak naprawdę nie chciałam. nie umiem wyobrazić sobie swojej przyszłości w żaden inny sposób niż kończąc ją własnoręcznie w bliższej czy dalszej przyszłości. i po co to wszystko... wiesz, czytam twojego bloga...smutny ale ja czesto tez tak sie czuje... ale wiesz co nie dajmy sie tym zlym myslom kiedys bedzie lepiej na pewno ja dzis mam lepszy dzien mimo klotni z mama znow, ale dzieki tabletce popitej wodka wiec sposob fatalny alemusialam jeszcze wpadne w alkoholizm przez to wszystko.... kombinuje jak tu sie wyrwac z domu/chodzi o finanse/ paramparam a nie masz jakis marzen,pomyslu co moglabys zmienic?
  20. moze wyjdz do wc na cwile i sobie poplacz? ja tak robilam w pracy ,na studiach
  21. oj jak ci zazdroszcze...a powiedz mi czy ty chodzisz na terapie i jak dlugo i czy bierzesz jakis stabilizator nastroju?
  22. shira123

    Wkurza mnie:

    wszystko...swiat ludzie....masakra
  23. to co sie dzialo w weekend to jakies apogeum zlych sytuacji...najgorsza -zgubilam karte do bankomatu mam uporczywe mysli s. ale wciaz zyje. choc ciezko niesamowicie. dobre sytuacje tez sa-np obca pani dala mi 7 zl bo zabraklo mi do biletu poziom smutku i zlosci we mnie przeraza mnie...
  24. to cholerne borderline, nienawidze tego, od dwoch dni kompletny dol, jestem beznadziejna i ciagle mam mysli s i to juz konkretne nawet.dobrze ze nic sobie dzis nie zrobilam. awantura z matka, kolejna, wyszarpnela mi z reki kubek jak robilam kawe...czuje sie jej niewolnikiem, nikim,totalnie nikim, ona mnie niszczy emocjonalnie a potem wspiera...paranoja
×